AgaG Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 No wszystko idzie dobrze, może nawet uda się uniknąć hotelu, tylko w gabinecie zamieszka na chwilkę liczę że krótką... mam taką nadzieję, że skoro pani któryś raz dzwoni, skoro proponowała pomoc finansową gdyby musiał isc do hotelu, to dom byłby fajny... teraz wszystko zalezy od tego, czy Murzyniatko spokojne jest... i jak z ta smyczą.. no ja weekend poswięcę, żeby go potrenować. Z Hugo chodziłam na kurs posłuszeństwa, więc jakies podstwy tresury na posłuszeństwo znam.. może nie bedzie źle z tym chodzeniem przy nodze...? A mama na uzyczenie łazienki się zgodziła już żeby go wykapać... szamponik ciocia aga tez już mu kupiła.. Quote
AgaG Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 [quote name='Majaa']I MY DZIĘKUJEMY WAM ZA TO, CO ROBICIE !!!!:Rose: Tak jak rozmawiałyśmy - czekam na informacje od Was jakieś 30 minut przed wjazdem do miasta Może zadzwońcie z połowy drogi między Skarżyskiem a Kielcami Resztę teraz dogrywamy tu na miejscu Ok. będziemy dzwonić.. w połowie drogi. Quote
Majaa Posted August 23, 2006 Author Posted August 23, 2006 Więc jest tak .... Rozmawiałam przed chwilą z Panem, do którego Murzyn od lat przychodzi na targowicę . Umówiliśmy się tak, że nie nakarmi go bardzo tylko będzie dawał mu kawałku jedzenia, zeby go przetrzymać przy sobie do 10-tej Spróbuje mu też nałożyć delikatnie obrożę. O 9-tej będę do niego dzwonić i w razie czego, żeby nie ryzykować ewentualnej ucieczki, (jakby próbował się buntować na obrożę) podamy mu troszkę sedalinu W tej sytuacji to będzie pewnie najrozsądniejsze żebyści przypadkiem nie jechały na darmo Quote
AgaG Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 tak bardzo dobrze, bo ryzykowac nie możemy, że się spłoszy i zwieje.:lol: ja spróbuję jeszcze po drodze kupić obrożę łańcuszkową- zaciskową, lub pożyczę tę, która zahir nosi. pan Tomek z hotelu mi mówił, że taka jest najlepsza, gdy jest obawa, że pies sobie zdejmie inną. Podobno każda inną sobie zdejmą a z szelkami tez bywa rożnie. większosć ma taką konstrukcję, że psy z nich wyskakują, mimo że szelki zapięte na nich. Quote
BeataSabra Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 AgaG napisał(a):O jak pomoc potrzebna!!!! bardzo!!! mam tonę plakatów do rozwieszenia gotowych. Możemy razem wieszać albo mogę Ci gdzieś zostawić (np. w gabinecie wetki mojej na Prądniku czerwonym) bedzie też jutro potrzebna pomoc w kąpaniu Murzyna:cool3: bo czysty to on nie będzie a gdyby małgosia się zgodziła, żeby przez weekend w gabinecie mieszkal to może na jakiś spacerek bys go wzięła? bo ja mam 4 psy swoje.. Jutro mam czas do południa nie wiem jak z piątkiem (będe wiedziała jutro). W sobote i niedziele mnie nie ma jestem w Brzeźnicy (kurs przygotowanie psa do pracy w dogoterapii). jak by co to daj znać jakoś się umówimy ewentualnie podam Ci mój numer tel na priv. Quote
AgaG Posted August 23, 2006 Posted August 23, 2006 ja poproszę mojego męża, aby zostawil plakaty w lecznicy mojej wetki (adres ci podam na pw) lecznioca jest czynna od 10. My zwykle wieszamy przed sklepami zoologicznymi, przy przystankach na latarniach w ścisłym centrum, w parkach -( pinezkami do drzew), w lecznicach po prosty wszedzie tam, gdzie ludzie się nudzą.. czekają i gdzie plakaty są widoczne. Karteczki z moim numerem do odrywania trzeba poprzecinać. Dobrze zawsze napisac tu na dogo gdzie wieszałaś, żeby tam nie iść drugi raz:lol:. Uniakamy bloków- bo zrawają, jak poprosisz w sklepach itd. byłoby super... jesli ktos jeszcze chce pomóc w rozwieszaniu to bardzo proszę,, Quote
Majaa Posted August 24, 2006 Author Posted August 24, 2006 No i Murzyn pojechał do AgiG Tęsknimy za nim :oops: Nie obyło się bez problemów przy złapaniu ! Murzyn wpadł w rozpacz, jak zobaczył, że do Małej - JEGO MAŁEJ ! - zaczął się podlizywać inny pies Udało się jednak przekonać go, żeby wsiadł do samochodu Później już był o wiele spokojniejszy kiedy przesiadał się do samochoodu, którym pojechał do Krakowa Niestety dzisiejsze gnanie całodzienne nie pozwoliło nam na dłuższe pogaduchy z dziewczynami z Krakowa oraz (później o tym pomyślałam :oops: ) nie pokazałyśmy Wam miejsca gdzie Murzyn mieszkał na codzień Kilka fotek pożegnalnych ze Starachowic Quote
Madzialajda Posted August 24, 2006 Posted August 24, 2006 dziekujemy strasznie, z calego serca! to jest niesamowite, co zrobilyscie i robicie dla Murzynka!! :Rose: :loveu: no brak mi slow(ze szczescie, oczywiscie;) ). poprostu Dziękujemy! Quote
Patia Posted August 24, 2006 Posted August 24, 2006 Czy Murzyniątko jest na Allegro? A propos nazywania psa Murzyn , jakiś czas temu na osiedle niedaleko mnie wprowadził się czarnoskóry pan , po studiach w Krakowie , postanowił zostać juz w Polsce na stałe , w tym samym bloku mieszkała starsza pani z kundelkiem czarnym jak smoła o imieniu Murzyn. Wieczorem , w pierwszym dniu po wprowadzeniu się do mieszkania pan usłyszał przez okno jak jakaś pani krzyczy " Murzyn !! Gdzie łazisz , ty czarny włóczęgo ! znów grzebałeś w śmietniku !! Do nogi , darmozjadzie !!" Aga, czy u Twojej mamy na osiedlu nie mieszkają czasem osoby o ciemnej skórze :cool3: ;) Quote
Majaa Posted August 24, 2006 Author Posted August 24, 2006 Też mówiłyśmy, że to imię nie jest poprawne Tak wymyślili taksówkarze, którzy się nim opiekowali Ale chyba powinno się je jednak zmienić Murzyn jest na allegro No i widzę, ze Murzyn ma super szeleczki AgaG jesteś niezastąpiona No i chyba chcecie z tego przystojniaka zrobić kanapowca ;) i wygląda na to, że on nie ma nic przeciwko temu ;) Quote
AgaG Posted August 24, 2006 Posted August 24, 2006 Murzynek już dawno w Krakowie. Majaa z koleżanką (miło było poznać) dostarczyły nam do na stację benzynową już w samochodziku jeszcze ze słodkim maleństwem szczeniaczkiem, który wzięła na tymczas Camara. :loveu: bardzo dziekujemy kochanym ciotkom ze Starachowic za sprawną akcję!! :loveu::loveu: Droga była bardzo ok. Murzynek był cichutki, to maleństwo troszke płakało.. tylko Murzynek bardzo wymiotował. Pod gabinetem bał się strasznie i troszkę agresywny z tego strachu był...nie była dobrym pomysłem z mojej strony obroza zaciskowa, w jego przypadku on się strasznie jej bał...może ktoś mu kiedyś krzywdę robił? do gabinetu tez nie chciał wejść, ale się udało... Został odkleszczony (15 samców kleszczych - to te, które nie rosną, jak mi Kakula wytłumaczyła) i odpchlony. w uchu jednego kleszcza nie dał sobie wyjąć, ale kakula go zneutralizowała... W uszach ma tzw, bagienko, dostał specjalną maść. ma się to rozpuścić pod jej wpływem. uszka trochę go bolę, był agresywny, gdy kakula chciała z tymi uszami robić. więc kaganiec ubrałyśmy... na odrobaczenie też niestety musiał "na siłę dostać" ale trudno tak trzeba i szybko zapomniał :cool3: Najgorszy cyrk odstawił w sklepie zoologicznym, no i przy podnoszeniu na rece do samochodu też chciał chapnąć, ale raczej ostrzegawczo. Szeleczki mu takie kupiłam, że sobie ich nie zdejmie, a i tak chodzi i w nich i w obróżce naraz, na wszelki wypadek, bo mam obsesję ucieczek:roll:. zjadł miskę ryżu z kurczakiem i śpi na wersalce w mieszkaniu mojej Mamy. byłam z nim już na spacerku .sika pięknie na polu.:multi: Quote
AgaG Posted August 24, 2006 Posted August 24, 2006 wielkie podziękowania dla wellington za transport, czas, serce:loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
AgaG Posted August 24, 2006 Posted August 24, 2006 Acha zapomniałam dodać, że jak wracał z póżnowieczornego spacerku, to merdał wchodząc do klatki u mojej mamy i od razu poszedł na wersalkę. Suchej karmy nie lubi, ale ryż z mięskiem i parówki bardzo. Kocha spać na mięciutkim. Wydam go tylko komuś, kto go będzie uwielbiał i da mu łóżeczko mięciutkie z poduszeczką. Jutro jedna pani ma wpaść go zaobaczyć. Weliingotn niestety inne foty ( te z gabinetu) nie wyszły, bo filmik zrobiaś...:eviltong: a nie foty... Quote
GoniaP Posted August 24, 2006 Posted August 24, 2006 Ale superowo:loveu: Trzymam kciuli za Murzyna że aż drętwieją:lol: Quote
AgaG Posted August 24, 2006 Posted August 24, 2006 Murzyn jest dużo mniejszy od Zahira. to piesek średniej wielkości, ale wygląda jak syn zahira, to może imię "Zach" byłoby dobre? Quote
Majaa Posted August 24, 2006 Author Posted August 24, 2006 [quote name='AgaG']Murzynek już dawno w Krakowie. Majaa z koleżanką (miło było poznać) dostarczyły nam do na stację benzynową już w samochodziku jeszcze ze słodkim maleństwem szczeniaczkiem, który wzięła na tymczas Camara. :loveu: bardzo dziekujemy kochanym ciotkom ze Starachowic za sprawną akcję!! :loveu::loveu: Nam również było bardzo miło poznać Przykro mi że wszystko było dzisiaj "na biega" ale i tak mam szczęście, że mnie nie ma kto z roboty wywalić :evil_lol: [quote name='AgaG'] Droga była bardzo ok. Murzynek był cichutki, to maleństwo troszke płakało.. tylko Murzynek bardzo wymiotował. :crazyeye: Jak Murzynek huknął to malenstwo się u nas w samochodzie moment uspokoiło :evil_lol: i z tym wymiotowaniem to jest problem :placz: Jak wytłumaczyć ludziom naokoło że mają go nie karmić, bo jedzie, bo będzie sterylizowany itp. Chyba niedługo psom chorągiewki przyczepię - nie karm mnie jutro jadę w podróż życia! [quote name='AgaG'] :roll:. zjadł miskę ryżu z kurczakiem i śpi na wersalce w mieszkaniu mojej Mamy. byłam z nim już na spacerku .sika pięknie na polu.:multi: :evil_lol: proszę Pani AgiG! nie będzie tak łatwo z Murzynkiem :evil_lol: On jest karmiony wszystkim co najlepsze Akurat psy z rynku i spod Constaru mają dobrze My z nimi gorzej, bo nawet w kaszaneczce tabletki nie chcą przyjać takie najedzone :evil_lol: Oj ta wersaleczka to dla niego Wersal chyba AgaG i Wellington Nie wiem jak mam Wam dziękować Naprawdę Quote
GoniaP Posted August 24, 2006 Posted August 24, 2006 Majaa, po prostu ciesz się:multi::multi::multi: Quote
AgaG Posted August 24, 2006 Posted August 24, 2006 Tak trzeba się cieszyć teraz już musi byc lepiej.:loveu:. no w koncu domek sie znajdzie... acha, Majaa ponieważ on teraz jest pod moją opieką to może zamkniesz mu swoje allegro z kontaktami na siebie, a ja poproszę Patię o nowe allegro? Jutro mój mąż obiecał zrobić Murzynowi (Zachowi) sesję zdjęciową, powybieramy najlepsze foty plus damy te ze Starachowic i czekamy na domek:loveu: Quote
Majaa Posted August 24, 2006 Author Posted August 24, 2006 Ależ ja się cieszę i to bardzo !!!! :multi: A co do allegro niech leci! Jak ktoś zadzwoni to odeślę do Ciebie ! Zawsze to większa szansa !!!! Chyba że chcesz inaczej ... Mogę też zmienić po prostu dane na allegro Quote
Majaa Posted August 24, 2006 Author Posted August 24, 2006 Aha No i Zach to fajne imię, biorąc pod uwagę skojarzenia :evil_lol: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Quote
AgaG Posted August 24, 2006 Posted August 24, 2006 wiesz, poniewaz codziennie ktos dzwoni z plakatów (głownie po to, by zapytać, jak moze pomóc) to myślałam, czy by nie dac na allegro tego tekstu plakatowego i tych samych fot (śpiącego Murzyna i czekającego) One tak łapią za serce. a namiary na mnie? jesli te zmiany da się zrobić, to byłabym wdzięczna:lol: i wklej tu proszę link do allegro, bo ja w ogóole nie umiem w to wchodzić:oops: a tak w ogóle to jestem pod wielkim wrażeniem Twojej pomocy psom, tym bardziej, że u was w starachowicach tak ciężko. Quote
AgaG Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 Oj Murzyn (Zach) dał mojej mamie popalić i to niesty całą noc od 12 do 6 rano na przemian wył, szczekał i piszczał. Gdy mówiła cicho, to się uspakajał na chwilę..dobrze, że u Kakuli w gabinecie nie został, bo sąsidzi by ją :mad: Ale nic nie zniszczyl, nie zgryzł szelek, których mu na razie nie ściągam i nie załatwia się w w domu, więc i tak na razie jest super!!! Muszę dziś na noc iść spać do łobuza.. poza tym jest przesłodki, przytula się do mnie, brzucho pokazuje. Ale stres jest i to duży... na razie kupki nie było, a czekam na nią bo po odrobaczeniu jest więc muszę sprawdzić, czy jeszcze raz mu dac na odrobaczenie. bardzo bardzo się drapie i uszka jeszcze bolą, ale ta masć, którą mu kakula dała ma też działanie znieczulające. Acha zdjęcie Murzyna będzie (o ile nie opuszczą druku) w Gazecie Wyborczej. trzymajcie kciuki. Ale coż? to wspaniały pies zgodnie z tym, co Majaa pisała i na pewno prędzej czy późnierj znajdę mu wspaniały dom. W gabinecie czeka tona plakatów, czy ktos ma czas np. jutro rozwieszać ze mną? Quote
Kar0la Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 Dobrze, że on juz bezpieczny.:cool2: Aga jesteś wielka. Quote
AgaG Posted August 25, 2006 Posted August 25, 2006 ma chyba troszkę klaustrofobii no nic dziwnego tyle czasu pod gołym niebem... problem tyko taki, ze jak mu kuchnię tez otwieram a nie tylko ma kańciapę (mały pokolikprzy kuchni) , to sobie może drzwi otworzyć i z Latkiem mamy pogryźć. Mój mąż obiecał pomierzyć zamki (kurczę, wszystkie u mamy popsute, żadne drzwi nie mają klucza) i powymieniac te zamki. a gdyby w nocy wyl, to go wezme do pokoju, który mi mama udostępni na noce najbliższe, tylko tam tez tylko klamka... no musze z tymi zamkami zrobić.. tylko to stare budownictwo ciężko cos dobrać, ale będzeimy szukac w sklepie takich zamków. I co jeszcze? MERDA NA MOJ WIDOK SłODZIAK KOCHANY I BIEDUś. I TAKIE TO CHUDZUTKIE, JEść NIE CHCE, CZYM SIę MARTWIę. OD WCZORAJ WIECZóR NIC NIE ZJADł. JAK DO JUTRA NIE ZJE LECę Z NIM DO WETKI MOJEJ KAKULI KOCHANEJ:loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.