Jump to content
Dogomania

Przygotowanie do prób polowych


Recommended Posts

Poszukuje jakies milej i doswiadczonej duszyczki z warszawy lub okolic ktora mogla by mi poswiecic troche czasu i pomogla w przygotowaniu mojej seterki do prob polowych. Dodam ze ja w tym jestem zielona i sama sobie nie poradz. Za wszelka pomoc byłabym bardzo wdzieczna.

Link to post
Share on other sites
  • 3 weeks later...

[quote name='klepcia']Poszukuje jakies milej i doswiadczonej duszyczki z warszawy lub okolic ktora mogla by mi poswiecic troche czasu i pomogla w przygotowaniu mojej seterki do prob polowych. Dodam ze ja w tym jestem zielona i sama sobie nie poradz. Za wszelka pomoc byłabym bardzo wdzieczna.[/QUOTE]


Ja niestety nie znam nikogo z W-wy czy okolicy, za to znam kogoś kto świetnie szkoli psy i wszystkie przechodzą te szkolenia z wynikiem pozytywnym. Niestety lokalizacja może Ci nie odpowiadać. Musiała byś jechać za Oświęcim.

Link to post
Share on other sites

Ja mam kilka pytań odnośnie prób polowych.Czego powinnam nauczyć psa przygotowując do prób polowych(oprócz przychodzenia na zawołanie i wejścia do wody)?Czy wymagana jest umiejetność aportowania?Od kiedy pies może startować na próbach(6 m-cy)?

Link to post
Share on other sites

Jak wpomniałaś pies nie może bać się wody, musi potrafić do niej wejść, dobrze by też było by potrafił aportować w wodzie. Musisz mieć bezwzględną kontrolę nad psem, musi się słuchać, reagować na twoje polecenia i je wykonywać. Nie może bać się strzału. Pierwszą rzeczą wykonywaną na próbach polowych jest właśnie test psa na strzał z broni. Nie może pies się spłoszyć inaczej odpadnie z prób. Druga sprawa to taka czy pies jest psem wystawiającym zwierzynę czy naganającym. Tu próby polowe się różnią. Psy wystawiające muszą umieć znaleść trop, a psy naganiające zwierzynę potrafić ją nakierować na myśliwego.
A jeśli sądzisz, że nie dasz rady oddaj psa w ręce fachowców.

Link to post
Share on other sites

[quote name='Jureja']Ja mam kilka pytań odnośnie prób polowych.Czego powinnam nauczyć psa przygotowując do prób polowych(oprócz przychodzenia na zawołanie i wejścia do wody)?Czy wymagana jest umiejetność aportowania?Od kiedy pies może startować na próbach(6 m-cy)?[/quote]
[URL="http://www.pzlow.pl/palio/html.run?_Instance=www.pzlow.pl&_PageID=120&_RowID=583&_CheckSum=-1452475514"]http://www.pzlow.pl/palio/html.run?_Instance=www.pzlow.pl&_PageID=120&_RowID=583&_CheckSum=-1452475514[/URL]
[B][I]Tu masz odpowiedź na swoje pytania.[/I][/B]

Link to post
Share on other sites

Ludziska kochane, czytajcie regulaminy - od tego trzeba zaczac, dopiero pozniej wyjasniac niejasnosci na forum, to tylko troszeczke wysilku, naprawde ;):diabloti:.
Klepcia - napisz mi na priv o co DOKLADNIE Ci chodzi. Ja jestem z Warszawy,moja suka intensywnie trenuje do konkursu, wiec byc moze moge Ci pomoc.
Ania

Link to post
Share on other sites

[quote name='yokaz']...tresura a szkolenie na próby polowe to nie to samo...[/QUOTE]
cos ci powiem maz jest sokolnikiem, sama psa raczej nie wytresujesz, ani na proby polowe ani tak. pies musi aportowac, nie ma uczenia wchodzenia do wody, on ma aportowac!!! sa szkoly kltorezajmuja sie tresura psow mysliwskich i podsokolich!!

Link to post
Share on other sites

[quote name='opiolusy']cos ci powiem maz jest sokolnikiem, sama psa raczej nie wytresujesz, ani na proby polowe ani tak. pies musi aportowac, nie ma uczenia wchodzenia do wody, on ma aportowac!!! sa szkoly kltorezajmuja sie tresura psow mysliwskich i podsokolich!![/quote]

Chcesz przez to powiedzieć, że żaden pies, nie szkolony wcześniej [B]profesjonalnie[/B] nie przejdzie [B]prób polowych[/B]? :roll: ..chyba mylimy pojęcia pracy psa w polu a próbami, ktore w założeniu sprawdzają niejako wrodzone (lub nie) predyspozycje [B]młodego[/B] psa do późniejszej takiej pracy. Jeśli pies panicznie reaguje na strzał za nic nie przejdzie prób (tym samym nie zostanie dopuszczony do dalszej hodowli) choćby nie wiem jak został wyszkolony w aportowaniu.

Link to post
Share on other sites

[quote name='opiolusy']cos ci powiem maz jest sokolnikiem, sama psa raczej nie wytresujesz, ani na proby polowe ani tak. pies musi aportowac, nie ma uczenia wchodzenia do wody, on ma aportowac!!! sa szkoly kltorezajmuja sie tresura psow mysliwskich i podsokolich!![/quote]

Jest wielka roznica miedzy probami polowymi a konkursami czy FT.
Na probach polowych sprawdzane sa cechy wrodzone psa mysliwskiego.
Proby skladaja sie z 3 etapow:
1-proba strzalu-jezeli pies sie go wystraszy prob nie zaliczysz
2-proba wody- pies musi wejsc do wody i przeplynac kawalek(iles tam metrow<nie pamietam juz :cool1: ile> ale nie aportowac!!!!!,za kazdy wrzucony kamyk czy patyk do wody odejmowane sa punkty,to samo dotyczy wejscia wlasciciela z psem do wody)
3-zachowanie na polu czyli jak sama nazwa wskazuje-[B]proba pracy[/B] -jest to sprawdzanie szybkosci i stylu z jakim pies wytropi i wystawi zwierzyne (ptactwo) przy czym pies nie powinien jej sam wylaszac ani np gonic zajaca bo za to tez odliczane sa punkty.

Nie jestem mysliwym ale pisze to na podstawie uczestniczenia w probach polowych z moimi psami.
Wiekszosc psow zalicza proby i nie sa one do tego specjalnie szkolone.
Wystarcza dobre checi wlasciciela i kawalek pola z kuropatwami np:eviltong:
To samo dotyczy wody.Psy mysliwskie same sie do niej pchaja (co geny to geny;) ) ale sa takie,ze trzeba ich tego po prostu nauczyc i z tym rowniez wlasciciel bez problemow sobie poradzi.
Wiadomo,ze zawsze przydaje sie pomoc osoby doswiadczonej ale nie musi to byc od razu mysliwy czy oddawanie psa na szkolenie:shake:
Wystarczy ktos kto ma o tym pojecie i zechce Ci pomoc;) i widze,ze Ania jest chetna:p

Link to post
Share on other sites

w 100% zgadzam sie z Bzuma. Do przygotowania wyzla do PROB polowych nie jest potrzebne zadne profesjonalne szkolenie. Wystarczy zapoznac psiaka z tymi podstawowymi rzeczami, o ktorych napisala Bzuma w poscie powyzej.
Ja mojej Cisy nie szkolilam przed probami. Po prostu nauczylam ja wchodzic do wody na komende (a nie za patykiem), zabieralam ja w pole, gdzie spotykala bazanty i kuropatwy, nauczylam respektowania komend wydawanych gwizdkiem (stoj, do mnie, waruj) i sprawdzilam jej reakcje na strzal. To tyle.
Cisa zaliczyla proby, byla w pierwszej trojce i dostala dyplom 1 stopnia. Mysle, ze podstawa tego byla jej intensywna obecnosc w polu i kontakt z ptactwem (ktorego nie brakowalo)

Teraz jade z Cisa na field trials - w przygotowaniu jej do tego konkursu pomagal nam profesjonalny mener, ja absolutnie nie czulam sie na silach, ale jednak KONKURS sprawdza umiejetnosci psa (oprocz cech typowych), a PROBY maja na celu sprawdzenie cech wrodzonych.

Powtarzam - jesli Klepcia ma ochote, moge sprobowac pomoc (oczywiscie w zakresie swoich mozliwosci) - zapraszam do siebie do stajni, tam mamy wode, kuropatwy, bazanty i poooola, albo na pola wilanowskie - ostatnio pojawilo sie sporo kuropatw:lol:

Ania

Link to post
Share on other sites

[quote name='opiolusy']cos ci powiem maz jest sokolnikiem, sama psa raczej nie wytresujesz, ani na proby polowe ani tak. pies musi aportowac, nie ma uczenia wchodzenia do wody, on ma aportowac!!! sa szkoly kltorezajmuja sie tresura psow mysliwskich i podsokolich!![/QUOTE]


Jedna z naszych suczek aportuje ale nie weszła do wody, bo się bała... Co ztakimi psami? Przecież ktos je musi nauczyc wejścia do wody.

Link to post
Share on other sites

Po pierwsze tak jak wcześniej wspomniano przeczytajcie regulamin, nawet jeśli tylko zabieracie sie za rady.
Na próbach pracy pies ma wejśc do wody i najlepiej przepłynąć 5 metrów - za pięć metrów jest maksymalna ilość punktów. Ma tylko popływać a nie aportować z wody. Aportowanie to całkiem inna impreza.
Można zachecić psa rzucając kamieniem ale nie patykiem. Za kazdy rzut odejmuje sie 1 punkt. Można wykonać tylko 3 rzuty kamieniem. Patyki odpadają bo nie można rzuca przedmiotami unoszącymi sie na wodzie.
Ja przygotowywałam swojego wyżła do PP w ten sposób, że najpierw przeczytałam regulamin, rozmawiałam z osobami, które już były na PP, a nastepnie dużo i jeszcze raz dużo chodziłam z nim w teren. Łąki, pola i znowu pola i łąki i tak wręcz do znudzenia. Oczywiście jak tylko sie dało zachęcałam psa do wchodzenia do wody. W tej chwili mam problem bo jak wariat ciagnie do wody. Jak nam pójdą próby okaże sie pod koniec miesiąca bo zgłosiliśmy się na PP pod Poznaniem. Choć według oceny myśliwego, który miał z nami zajęcia w terenie na zlocie, pies pracuje świetnie ale czy będe w stanie go dobrze poprowadzic okaże sie pod koniec miesiąca.

Link to post
Share on other sites

Mam pytanie odnosnie przywołania psa.regulamin mówi,że pies musi przyjść do przewodnika wciągu 10 min od zawołania.Czy to oznacza,że przewodnik może robić wszystko,aby pies do niego przybiegł(uciekać w przeciwną stronę,wielokrotnie przywoływać itp.).czy tez punkty są obnizane za każde dodatkowe zawołanie?

Link to post
Share on other sites

[quote name='sylrwia']Po pierwsze tak jak wcześniej wspomniano przeczytajcie regulamin, nawet jeśli tylko zabieracie sie za rady.
[/quote]


Uwazam,ze regulamin regulaminem ale rady osob ktore uczestniczyly w probach sa rowniez bardzo cenne.
Piszac,ze regulamin ,regulaminem mam na mysli glownie to,ze sedzia sedziemu nie rowny i to wlasnie oni najczesciej oceniaja wg wlasnego uznania a regulamin schodzi na drugi plan. Przyklad:
PP Garwolin 2006-znajomej suka pieknie weszla do wody,przeplynela kilka metrow(nawet prawie zanurkowala bo to szaleniec i maniak wodny:eviltong: ) a sedzia odjal jej punkty bo stwierdzil,ze ona tak jakby niechetnie do tej wody wchodzila i z taka smutna mina plywala.... :crazyeye:
Takie jaja sie dzieja:cool1:
Na polu zwierzyny nie bylo wiec psy sie nudzily:shake: a sedziowie skwitowali,ze setery to najglupsze psy mysliwskie i dlatego ich nienawidza:mad:
Takich i podobnych przypadkow sa dziesiatki i az szkoda komentowac :roll:

Co do rzucania kamieni psu ktory nie chce wejsc do wody to tez roznie bywa-u nas to bylo np.nie dopomyslenia (PP Racot 1999 i 2000)
Jak juz pisalam-co sedzia to mozna sie czegos innego spodziewac:cool1:

Link to post
Share on other sites

[quote name='opiolusy']cos ci powiem maz jest sokolnikiem, sama psa raczej nie wytresujesz, ani na proby polowe ani tak. pies musi aportowac, nie ma uczenia wchodzenia do wody, on ma aportowac!!! sa szkoly kltorezajmuja sie tresura psow mysliwskich i podsokolich!![/quote]

GDZIE??? Gdzie w W-wie badz okolicach znajde kogos, kto przygotuje mi psa do konkursu norowania (mam jamnika)???? Prosze mnie nie odsylac na sekcje do ZK, na forum do gr. IV, ani do oddzialu PZL, bo nic mi tam nie poradza.

Niestety z braku czasu nie bede jezdzic do Piotrkowa Trybunalskiego. Jedynym moim wolnym w 100% dniem jest niedziela i niestety nie moge z niej wywalic 7 lub 8 godzin na dojazd, szkolenie i powrot. Tez musze miec troche czasu TYLKO dla siebie i swoich zwierzat.

Proby mnie nie interesuja - pies przejdzie wymagana "czesc teoretyczna" na konkursie z zamknietymi oczami.

Link to post
Share on other sites

[quote name='bzuma']Uwazam,ze regulamin regulaminem ale rady osob ktore uczestniczyly w probach sa rowniez bardzo cenne.
Piszac,ze regulamin ,regulaminem mam na mysli glownie to,ze sedzia sedziemu nie rowny i to wlasnie oni najczesciej oceniaja wg wlasnego uznania a regulamin schodzi na drugi plan. Przyklad:
PP Garwolin 2006-znajomej suka pieknie weszla do wody,przeplynela kilka metrow(nawet prawie zanurkowala bo to szaleniec i maniak wodny:eviltong: ) a sedzia odjal jej punkty bo stwierdzil,ze ona tak jakby niechetnie do tej wody wchodzila i z taka smutna mina plywala.... :crazyeye:
Takie jaja sie dzieja:cool1:
Na polu zwierzyny nie bylo wiec psy sie nudzily:shake: a sedziowie skwitowali,ze setery to najglupsze psy mysliwskie i dlatego ich nienawidza:mad:
Takich i podobnych przypadkow sa dziesiatki i az szkoda komentowac :roll:

Co do rzucania kamieni psu ktory nie chce wejsc do wody to tez roznie bywa-u nas to bylo np.nie dopomyslenia (PP Racot 1999 i 2000)
Jak juz pisalam-co sedzia to mozna sie czegos innego spodziewac:cool1:[/quote]


Bzuma....piszesz o nieprawidlowosciach, jakich dopuszczali sie sedziowie, bo to wszytsko, co wymienilas wyzej, to po prostu....rece opadaja, ale musze Ci przyznac racje, takie kwiatki sie zdarzaja. Wlasnie z tego roku "najczarniejszymi" przykladami sa Garwolin i Biskupin, zdaje sie. BARDZO duzo ludzi niezadowolonych,zle potraktowanych przez gremium sedziowskie przeswiadczone o tym,ze jak ktos nie nosi sie na zielono z kapelusikiem....to juz sie do niczego nie nadaje.... ale......coz....trzeba uczulac na to ludzi i tyle.

Ja mialam w tym roku ogromne szczescie do ekipy sedziowskiej, bo i na probach w Ozarowie i na konkursie w Tarnowie - sedziowie jak marzeni...na probach podstawowym zdaniem, ktore padalo bardzo czesto bylo "pamietajmy, prosze panstwa, ze to sa MLODE psy i nie wymagamy od nich wyszkolenia, sprawdzamy tylko cechy wrodzone"....

Odnosnie "glupoty" Irlandow....nie ma takich psow, sa tylko ich niepowazni wlasciciele, ktorzy prosto z kanapy wyciagaja je na proby....pies nie wie o co chodzi, wlasciciel sie wscieka, ze psu nie poszlo i, ze to wszystko wina tych "glupich mysliwych", ze sie uparli i klody pod nogi rzucaja im wystawowym laleczka....kurcze....przeciez seter irlandzki, to swietny pies mysliwski, trzeba mu tylko dac szanse. Kupujac tego psa...miejmy swiadomosc, ze to nie jest pudel....
Wychowanie w przydomowym ogrodzie i parku zupelnie nie wystarcza...
A spotkalam juz kilkoro wlascicieli irlandow, ktorzy z oburzeniem komentowali porazki ich psow na probach....problem w tym,ze powinni z oburzeniem komentowac.....ale swoje podejscie do psa....
Jednak tacy ludzie takze robia zla prase Waszej rasie....podobnie jest zreszta z "moja" rasa....wiekszaosc mysliwych twierdzi, ze weimar to pies na kanape....a jak widza moja Cise pracujaca w polu.....szczeki w dol i zero komentarzy wiecej;)

Trzeba chciec...alebo...kupic pudla:diabloti:

Ania

Link to post
Share on other sites

[quote name='cisa&fritz']
Odnosnie "glupoty" Irlandow....nie ma takich psow, sa tylko ich niepowazni wlasciciele, ktorzy prosto z kanapy wyciagaja je na proby....pies nie wie o co chodzi, wlasciciel sie wscieka, ze psu nie poszlo i, ze to wszystko wina tych "glupich mysliwych", ze sie uparli i klody pod nogi rzucaja im wystawowym laleczka....kurcze....przeciez seter irlandzki, to swietny pies mysliwski, trzeba mu tylko dac szanse. Kupujac tego psa...miejmy swiadomosc, ze to nie jest pudel....
Wychowanie w przydomowym ogrodzie i parku zupelnie nie wystarcza...
A spotkalam juz kilkoro wlascicieli irlandow, ktorzy z oburzeniem komentowali porazki ich psow na probach....problem w tym,ze powinni z oburzeniem komentowac.....ale swoje podejscie do psa....
Jednak tacy ludzie takze robia zla prase Waszej rasie....podobnie jest zreszta z "moja" rasa....wiekszaosc mysliwych twierdzi, ze weimar to pies na kanape....a jak widza moja Cise pracujaca w polu.....szczeki w dol i zero komentarzy wiecej;)

Trzeba chciec...alebo...kupic pudla:diabloti:

Ania[/quote]


Aniu moge sie tylko i wylacznie podpisac pod Twoimi slowami :evil_lol:
Jedno przynajmniej mnie cieszy,ze ani Ty ani ja nie przynosimy wstydu naszym rasom :eviltong:

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements

×
×
  • Create New...