Andzike Posted June 27, 2011 Posted June 27, 2011 Romka napisał(a):Andzike znasz mnie dobrze...powiedz to Mamanabank... Znam Was obydwie tak samo dobrze! I nie chcę "nic nikomu mówic" :( Jedyne co możecie spowodować taką kłótnią - to - poza nawrzucaniem sobie w nieprzyjemny sposób, sprawienie, że "mafia łowicka" przestanie oznaczać pewną i solidną firmę, z którą warto współpracować przy pomocy psom :( Opanujcie się dla dobra łowiczaków, proszę... Bo się Nelka obrazi !!!! Quote
Donata Posted June 27, 2011 Posted June 27, 2011 Andzike napisał(a):Dziewczyny, co się z Wami dzieje???? Romka, po co to licytowanie na wątkach kto co robi ??? wydawało mi się, że właśnie dzięki temu, że nie dublujecie się pomagając psom i każda robi to w czym jest dobra, współpraca układa się tak, że inne grupy wolontariackie mogą Wam zazdrościć!!! Zawsze byłyście zgraną drużyną i przyciągałyście ludzi chętnych do pomocy :( Pokasujcie te posty, bo są żenujące i przynoszą więcej szkody niż pożytku!!!! Też tak uważam, szanowne kolezanki; należy zamknąc już te dyskusje i wykasować wątki wokól tej polemiki. Nie powinno rozmawiac sie o takich sprawach na tak publicznym forum - do tego słuza prywatne telefony, PW albo najlepiej cztery oczy. Spór dotyczy co prawda sprawy zasadniczej; czy lepsza jest jakakolwiek adopcja czy jej jakość. Ale z tego co wyczytałam w tej sprawie decyzje podjeli sami prawni opiekunowie psa - wizyta poadopcyjna tylko te decyzję przyspieszyla o pozbyciu się psa , czego potwierdzeniem jest ich wizyta w schronisku celem oddania psa. Państwo bowiem nie przewidzieli że będą mieć nowe tynki na domu i w tym jest problem bo pies może, bądz juz sika na nie - może tylko wystarczylo postawić pieniek drzewa na podwórku to by sikał na niego. Reasumując, pies nie może wrócic znów na ulicę bo juz na niej był ( stąd dotąd niewyleczone skutki powypadkowe). Pies powinien wrócić do schroniska i dalej będziemy wspólnie działać w kierunku wyleczenia jego kontuzji i znalezienia jemu bardiej odpowiedniego domu. Quote
Romka Posted June 27, 2011 Author Posted June 27, 2011 Donato święte słowa...mnie właśnie o to chodziło i tylko o to.Jak już chcieli go oddać w czasie naszej wizyty a potem za kilka dni to nie ma ich co edukować,tylko zabrać psa trzeba i szukać mu domu.W schronisku będzie pod otoczony lepszą opieką i uwagą wolontariuszy niż w domu do którego go adoptowano...Jeśli chcemy jednak,żeby umowy nie były tylko fikcją...to możemy wystąpić z wnioskiem o ukaranie,może to zrobić przedstawiciel organizacji pozarządowej.Pan oddaje sam...dobrowolnie,bardzo dobrze...ale były też podstawy do odebrania(zagrożenie zdrowia psa)...niewyleczona i nieskonsultowana przez lekarza łapa była cały czas w górze...a jak ją włożył pomiędzy pręty boksu to skowyczał z bólu.Dwutygodniowy czas do zabrania psa z tego domu...to czas j na znalezienie mu domu lub powrót do schroniska...to konieczność wynikąjąca z tego z tego,że domu nie znajduje się tak szybko,zwłaszcza dobrego domu a schronisko jest przepełnione. Edukacja jest konieczna wtedy kiedy widzimy,ze ludziom zależy na psie a nie znają swoich podstawowych obowiązków z niewiedzy a nie dlatego,że szkoda im pieniędzy na leczenie psa,dostali przecież towar wybrakowany i chcą go oddać.Takich ludzi nie trzeba edukować ich trzeba karać...a psu zmienić warunki zabierając w bezpieczne i przyjazne miejsce. Pochylić się nad stworzeniem,dostrzec jego cierpienie,jego radość ze spotkania przyjaznych mu ludzi(nie podszedł do swojej pani) i wyciągnąć wnioski...ono też czuje czy w domu są mu życzliwi czy nie... Tak ,całego świata nie zmienimy...ale świat Lampo tak... Quote
Romka Posted June 27, 2011 Author Posted June 27, 2011 Słuchaj(sercem)...nie bój się ludzi...przecież po to jesteśmy wolontariuszami,żeby zmieniać ten świat...co nie?:lol:Dobre zakończenie!;) Quote
mamanabank Posted June 27, 2011 Posted June 27, 2011 Czym innym jest jednak urażenie kogoś poprzez wyrażenie publicznie własnej opinii na jakiś temat, czym innym publiczne obrażanie (nawet w powyższej radosnej radzie zawarta jest ocena i kpina) i wyrażanie opinii na temat drugiego człowieka. Andzike, Donato, zgodnie z Waszą radą usunęłam posty. Quote
Marycha35 Posted June 27, 2011 Posted June 27, 2011 Czyli co z Lampiszczakiem??? Jakie jego dalsze losy? Quote
azalia Posted June 27, 2011 Posted June 27, 2011 Czyli Lampo nadal przebywa u tych podłych ludzi,co nawet wody w upał mu nie dają do picia,bo "właścicielka"twierdzi,że rzadkie jadł(pewnie jakieś zlewki albo zupę).Aż mnie serce boli,jak pomyślę o tej cholernej adopcji i o tym co ten biedak tam przeżywa.Schronisko oddaje psa i koniec,nieważne gdzie trafił,jednego mniej.Moim zdaniem wizyty poadopcyjne powinny być podstawą,bo cóż to za adopcja jak pies trafia do gorszych warunków niż w schronie.W schronie przynajmniej miałby karmę i wodę,a może nawet spacery. Quote
AniaiJanek Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 Nie wiem czy mam prawo wypowiadać się w tym wątku. Nie czytałam dyskusji przed jej czesiowym skasowaniem ale zdanie , „Z czasów kiedy przychodziłaś do schroniska...” mnie zmroziło… W ogóle mnie nie interesuje i nie wiem czy Anita przychodzi do schroniska czy nie bo wiem ile dla psów robi… Kto wziął by takiego dziadka pod opiekę? Kto tworzył by tyle razy dt dla psów? Podziwiam ja z całego serca, że mając czwórkę dzieci, cztery psy jest w stanie pomyśleć o czymkolwiek innym. A ona nie tylko myśli ale i jeszcze tak wiele robi. Ja mam tylko dwójkę dzieci, dwa psy i chociaż nie zamieniłabym tego wszystkiego na nic na świecie to czasem chce mi się wyć bo nie mam nawet pół godziny w ciągu dnia dla siebie. Wiem, ze jeśli wkładasz w cos serce i czas, którego i tak masz tak nie wiele to takie zdanie może bardzo zaboleć… Skoro każda z was chce dobra psiaków to po co te kłótnie, pretensje… Czytając watek łowicki jeszcze parę miesięcy temu wiedziałam, ze to ma sens bo działacie razem dla wspólnego dobra a teraz wolontariusze sami rozwalają to co stworzyli… Bo nikt nie będzie chciał być w środku tych awantur, kłótni i pretensji… Quote
irenaka Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 Przeczytałam ten wątek i Waszą dyskusję dziewczyny i napiszę tylko tyle, że mi cholernie żal. Tego, co razem osiągnęłyście i ile psów dzięki Waszej współpracy jest szczęśliwych nie sposób wyliczyć. Nie możecie się teraz licytować, bo wzajemnie się uzupełniałyście. Zawsze może dojść od różnicy zdań i opinii, problem w tym, że Wy w tej chwili nawet nie próbujecie się zrozumieć. Zapewne wcześniej te rozbieżności też były, tylko Wy byłyście inne. Był kompromis i porozumienie. Przychodzi jednak taki moment, że zmęczenie, stres i ciągłe kłopoty przerastają każdego. Ciągle borykacie się z problemami, które dla zwykłych ludzi są nie do pojęcia, bo wystarcza im to, że mają dom, pracę i to ich przerasta. A co dopiero Wy, które do tych standardowych kłopotów macie ogrom obowiązków, które zwykłym śmiertelnikom nie mieszczą się w głowie i nie stać ich na to, aby tyle z siebie jeszcze dać. Myślę, że przyszedł całkiem normalny moment totalnego "zmęczenia materiału". I wtedy wystarczy mała iskierka, aby nastąpił wybuch. Nie interesuje mnie teraz dobro psów, jeżeli będzie ono osiągane Waszym kosztem. Lepiej dla nich, abyście odpoczęły od siebie, dogo, schroniska i wszystkich obowiązków które macie. Weźcie urlop od wszystkich tych problemów a zapewne mafia łowicka jeszcze nie raz pokaże co potrafi osiągnąć, tylko trzeba jakoś te emocje uspokoić i odpocząć. Kocham Was obie, bo nie ma drugiego takiego duetu na dogo i nie będzie. Quote
Andzike Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 Irenaka, napisałaś dokładnie to, co od początku miałam na myśli... Dziękuję. Quote
Romka Posted June 28, 2011 Author Posted June 28, 2011 irenaka napisał(a):Przeczytałam ten wątek i Waszą dyskusję dziewczyny i napiszę tylko tyle, że mi cholernie żal. Tego, co razem osiągnęłyście i ile psów dzięki Waszej współpracy jest szczęśliwych nie sposób wyliczyć. Nie możecie się teraz licytować, bo wzajemnie się uzupełniałyście. Zawsze może dojść od różnicy zdań i opinii, problem w tym, że Wy w tej chwili nawet nie próbujecie się zrozumieć. Zapewne wcześniej te rozbieżności też były, tylko Wy byłyście inne. Był kompromis i porozumienie. Przychodzi jednak taki moment, że zmęczenie, stres i ciągłe kłopoty przerastają każdego. Ciągle borykacie się z problemami, które dla zwykłych ludzi są nie do pojęcia, bo wystarcza im to, że mają dom, pracę i to ich przerasta. A co dopiero Wy, które do tych standardowych kłopotów macie ogrom obowiązków, które zwykłym śmiertelnikom nie mieszczą się w głowie i nie stać ich na to, aby tyle z siebie jeszcze dać. Myślę, że przyszedł całkiem normalny moment totalnego "zmęczenia materiału". I wtedy wystarczy mała iskierka, aby nastąpił wybuch. Nie interesuje mnie teraz dobro psów, jeżeli będzie ono osiągane Waszym kosztem. Lepiej dla nich, abyście odpoczęły od siebie, dogo, schroniska i wszystkich obowiązków które macie. Weźcie urlop od wszystkich tych problemów a zapewne mafia łowicka jeszcze nie raz pokaże co potrafi osiągnąć, tylko trzeba jakoś te emocje uspokoić i odpocząć. Kocham Was obie, bo nie ma drugiego takiego duetu na dogo i nie będzie. Irenko,wszystko co napisałaś to prawda...ale ja urlop mam dopiero w sierpniu i wrześniu...teraz ktoś musi załatwić psie sprawy...są co najmniej 3 super ważne(Cynek,Lampo,sterylizacja suczki z Kalenic) oraz adopcje,których nikt nie zrobi jak obydwie znikniemy z dogo...proponuję,żeby choć jedna została...:lol::lol::lol: Quote
Romka Posted June 28, 2011 Author Posted June 28, 2011 Marycha35 napisał(a):Czyli co z Lampiszczakiem??? Jakie jego dalsze losy? Poczekajcie trochę,już dwa razy rozmawiałam w tej sprawie...jest wstępne przyzwolenie byleby poszły jakieś psiaki do adopcji,a chyba coś się szykuje... Quote
Romka Posted June 28, 2011 Author Posted June 28, 2011 azalia napisał(a):Czyli Lampo nadal przebywa u tych podłych ludzi,co nawet wody w upał mu nie dają do picia,bo "właścicielka"twierdzi,że rzadkie jadł(pewnie jakieś zlewki albo zupę).Aż mnie serce boli,jak pomyślę o tej cholernej adopcji i o tym co ten biedak tam przeżywa.Schronisko oddaje psa i koniec,nieważne gdzie trafił,jednego mniej.Moim zdaniem wizyty poadopcyjne powinny być podstawą,bo cóż to za adopcja jak pies trafia do gorszych warunków niż w schronie.W schronie przynajmniej miałby karmę i wodę,a może nawet spacery. Azalio,cierpliwości...działamy już... Quote
irenaka Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 Romka napisał(a):Irenko,wszystko co napisałaś to prawda...ale ja urlop mam dopiero w sierpniu i wrześniu...teraz ktoś musi załatwić psie sprawy...są co najmniej 3 super ważne(Cynek,Lampo,sterylizacja suczki z Kalenic) oraz adopcje,których nikt nie zrobi jak obydwie znikniemy z dogo...proponuję,żeby choć jedna została...:lol::lol::lol: Czy Ty chcesz mnie teraz bajerować?;) Nikt nie może Was zastąpić w realu i na dodatek dogo normalne się zawali;), jak nie będziecie siedzieć na wątkach:cool3:. Quote
Romka Posted June 28, 2011 Author Posted June 28, 2011 mamanabank napisał(a):Czym innym jest jednak urażenie kogoś poprzez wyrażenie publicznie własnej opinii na jakiś temat, czym innym publiczne obrażanie (nawet w powyższej radosnej radzie zawarta jest ocena i kpina) i wyrażanie opinii na temat drugiego człowieka. Andzike, Donato, zgodnie z Waszą radą usunęłam posty. No co Ty ,jaka obraza:lol:,mam nadzieję,że nigdzie Cię nie obraziłam publicznie,uderzyłam tylko w Twój ton(coś w rodzaju "odetchnij"):eviltong:...zaraz skasuję te cholerne posty...a zakończenie bardzo w moim stylu(bez kpiny,powinnaś mnie trochę znać)...coś w rodzaju:"...świat nie jest taki zły,niech no tylko zakwitną jabłonie...":lol::lol::lol: Quote
Romka Posted June 28, 2011 Author Posted June 28, 2011 irenaka napisał(a):Czy Ty chcesz mnie teraz bajerować?;) Nikt nie może Was zastąpić w realu i na dodatek dogo normalne się zawali;), jak nie będziecie siedzieć na wątkach:cool3:. Spoko!Ja zostaję...no bo jeszcze Rufus został...;) Quote
irenaka Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 Romka napisał(a):Spoko!Ja zostaję...no bo jeszcze Rufus został...;) Szukaj dalej wymówek:lmaa::evil_lol: Quote
Romka Posted June 28, 2011 Author Posted June 28, 2011 [quote name='AniaiJanek']Nie wiem czy mam prawo wypowiadać się w tym wątku. Nie czytałam dyskusji przed jej czesiowym skasowaniem ale zdanie , „Z czasów kiedy przychodziłaś do schroniska...” mnie zmroziło… W ogóle mnie nie interesuje i nie wiem czy Anita przychodzi do schroniska czy nie bo wiem ile dla psów robi… Kto wziął by takiego dziadka pod opiekę? Kto tworzył by tyle razy dt dla psów? Podziwiam ja z całego serca, że mając czwórkę dzieci, cztery psy jest w stanie pomyśleć o czymkolwiek innym. A ona nie tylko myśli ale i jeszcze tak wiele robi. Ja mam tylko dwójkę dzieci, dwa psy i chociaż nie zamieniłabym tego wszystkiego na nic na świecie to czasem chce mi się wyć bo nie mam nawet pół godziny w ciągu dnia dla siebie. Wiem, ze jeśli wkładasz w cos serce i czas, którego i tak masz tak nie wiele to takie zdanie może bardzo zaboleć… Skoro każda z was chce dobra psiaków to po co te kłótnie, pretensje… Czytając watek łowicki jeszcze parę miesięcy temu wiedziałam, ze to ma sens bo działacie razem dla wspólnego dobra a teraz wolontariusze sami rozwalają to co stworzyli… Bo nikt nie będzie chciał być w środku tych awantur, kłótni i pretensji… Aniu,żeby była jasność :lol:ja też podziwiam Mamanabank...:lol: Quote
Romka Posted June 28, 2011 Author Posted June 28, 2011 Mamanabank a na Cynku już byłaś,bo tam też mi dowaliłaś:lol:...jak wszędzie to wszędzie...:lol: Quote
sylwiaso Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 dziewczyny robicie kawał dobrej, każda działa w miarę swoich możliwości !!!może coś czasami nie pasuje są odmienne zdania,bo każy widzi sytuację inaczej, trzeba to zrozumieć!!!!!"lasek brzozowy"Was zaprasza! Quote
Marycha35 Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 To ja już spokojnie trzymam kciukacze za bezpieczeństwo Lampiszczaka:) Quote
Romka Posted July 1, 2011 Author Posted July 1, 2011 Pan dziś po raz kolejny chciał oddać Lampo...tym razem p.Marek poprosił o pomoc...w poniedziałek około 16 00 zabieram Lampo do schroniska...ulżyło mi nie powiem...;) Suri i Laki pójda do domu,miejsce znajdzie się... Quote
kajkoowa Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 [quote name='Romka']Pan dziś po raz kolejny chciał oddać Lampo...tym razem p.Marek poprosił o pomoc...w poniedziałek około 16 00 zabieram Lampo do schroniska...ulżyło mi nie powiem...;) Suri i Laki pójda do domu,miejsce znajdzie się...[/QUOTE] Lampo będzie przerzucony do kwarantannika czy od razu do ogólnych boksów? Pewnie podjedziemy z Paulą w tygodniu to go obfocimy, jeśli nie będzie na kwarantannie. Quote
Romka Posted July 1, 2011 Author Posted July 1, 2011 [quote name='Kaja10014']Lampo będzie przerzucony do kwarantannika czy od razu do ogólnych boksów? Pewnie podjedziemy z Paulą w tygodniu to go obfocimy, jeśli nie będzie na kwarantannie.[/QUOTE] Tego nie wiem...ale jak znalazłabyś w poniedziałek trochę czasu,to chętnie pojadę właśnie z Tobą po Lampo...chodzi mi o zdjęcia,miejsca gdzie mieszkał Lampo...sama nie dam rady,wiesz jak wtedy jest nerwowo...jak znajdziesz czas oczywiście... Quote
kajkoowa Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 [quote name='Romka']Tego nie wiem...ale jak znalazłabyś w poniedziałek trochę czasu,to chętnie pojadę właśnie z Tobą po Lampo...chodzi mi o zdjęcia,miejsca gdzie mieszkał Lampo...sama nie dam rady,wiesz jak wtedy jest nerwowo...jak znajdziesz czas oczywiście...[/QUOTE] Nie ma sprawy, ja jestem cały poniedziałek wolna ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.