weszka Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 To się kogucikowi udało ;) Wejdzie w Nowy Rok jeszcze z jajcami :D Quote
AMIGA Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 Jakiś pech, czy co? U mnie prawie w ogóle nie ma śniegu. Quote
malawaszka Posted December 31, 2010 Author Posted December 31, 2010 okazuje się, że opatrzność czuwa i Krawaciarz wraca do domu :lol: znalazłam właścicieli :lol: zaniedbany bo rozpuszczony i czesać się nie daje i co jakisczas fryzjer go dopada i robi porządek, ale wraca do domu bo dzieciaki płaczą Quote
Ania i Porto Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 okazuje się, że opatrzność czuwa i Krawaciarz wraca do domu znalazłam właścicieli zaniedbany bo rozpuszczony i czesać się nie daje i co jakisczas fryzjer go dopada i robi porządek, ale wraca do domu bo dzieciaki płaczą WOW!!!! Co za wieści!!!:):):) na Nowy Rok maluszek do domku wraca:) byle już teraz go lepiej pilnowali... Quote
AMIGA Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 Ale by byli zdziwienia jakby przyjechali i zastali go bez klejnotów. Ale może to i szkoda, bo wiadomo to, czy oni go wykastrują? Quote
Margi Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 A czy rozwiązała się tajemnica krawata? Quote
malawaszka Posted December 31, 2010 Author Posted December 31, 2010 nie bo zapomniałam zapytać z emocji :oops: ale może Ula zapyta :lol: Quote
Margi Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 Krótko mówiąc Krawaciacz elegancko się ubrał i wpadł z wizytą świąteczną.:lol: Quote
malawaszka Posted December 31, 2010 Author Posted December 31, 2010 uhm a Państwa to kosztowało poktycie opłaty hotelikowej u Ulki :lol: ale i tak się cieszyli a my też się cieszymy bo mamy jednego gałgana mniej :lol: można swiętować :lol: Quote
ULKA12 Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 Państwo zapłacili za 6 dni pobytu Tediego/Szoguna bez szemrania. Dostali ode mnie adresatkę oraz telefon do weterynarza aby się umówili na zabieg kastracji. Mam nadzieję, że ich odpowiednio nastraszyłam wizją ucieczek. Z drugiej strony to niezły spryciarz z tego psiaka na tyle domów, do których mógł zabłądzić, zabłądził akurat do Malawaszki, nie ma to jak psi nos.:-) Quote
malawaszka Posted December 31, 2010 Author Posted December 31, 2010 Szogun hahaha a to dobre :lol: Quote
zerduszko Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 On ma tak na imię ? :lol: A co z tym krawatem do diabeła ;) Quote
malawaszka Posted December 31, 2010 Author Posted December 31, 2010 aaa no właśnie jakaś dziwna historia - lepiej nich Ula napisze bo ja pewnie coś pomieszam, ale wyszło jakby na to, że on im w tym czasie nawiał dwa razy - i za pierwszym wrócił właśnie z tym krawatem na szyi i chyba nawiał zaraz znowu :niewiem: mam nadzieję, ze będą go pilnować bo jak złapię go raz jeszcze to pójdzie pod nóż od razu :lol: bo jak już poczuł "zew" to będzie próbował Quote
ULKA12 Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 Dokładnie tak jak pisała Malawaszka on im zwiał, wcześniej, miał niebieską obrożę, wrócił w krawacie a oni nie zdążyli mu zmienić na normalną obrożę kiedy im znowu zwiał. Pani była przeszczęśliwa. zgadzała się na wszystko (pewnie jakbym powiedziała, że ogonek też trzeba będzie obciąć to pewnie tez by się ze mną zgodziła) ma z nim jechać do fryzjera bo jednak te uszy to on miał w okropnym stanie chociaż i tak w lepszym niż kiedyś przywieźli mi spaniela, który miał uszy chyba z trzy razy grubsze niż normalnie pani z rozbrajającą szczerością stwierdziła, że Fifi nie lubi fryzjera więc nie chodzą z nim. Jak go oddawałam z obciętymi dredami to była w szoku. Ja to się czasem zastanawiam jak te małe bestyjki sobie wychowały swoich właścicieli. Ciekawe czy moje osobiste psy tez mnie sobie wychowały, pewnie tak, tylko ja sobie jeszcze z tego nie zdaje sprawy:diabloti: Quote
malawaszka Posted December 31, 2010 Author Posted December 31, 2010 hahaha mali terroryści - ale ja tam zajrzę za czas jakiś i zobaczę te uszka - bo w końcu mu się przypałęta jakieś paskudztwo - ciekawa jestem co to za fryzjer do którego jeżdżą bo nie robił chyba przy tych uszach dawno :lol: Quote
ULKA12 Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 A oni do Ciebie w końcu dotarli osobiście? Quote
malawaszka Posted December 31, 2010 Author Posted December 31, 2010 nie ale wiem gdzie mieszkają :lol: Quote
brazowa1 Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 Fakt,ludzie czasem z głupoty zaniedbuja psy-Fifi nie chce,to dajemy mu spokój. Szkoooda,ze sie wyciąc nie dązyło. Quote
Saththa Posted January 1, 2011 Posted January 1, 2011 Ooo jaka wspaniała wiadomośc :) Bardzo dobrze dla niego sie skończył Stary Rok;) Quote
brazowa1 Posted January 1, 2011 Posted January 1, 2011 ale ciagle nie wiem,po co on do Malawaszki poszedł na taras :) Quote
malawaszka Posted January 1, 2011 Author Posted January 1, 2011 brazowa1 napisał(a):ale ciagle nie wiem,po co on do Malawaszki poszedł na taras :) tego i ja nie wiem :lol: ale mam nadzieję, że nie wejdzie mu to w nawyk :lol: Quote
AMIGA Posted January 1, 2011 Posted January 1, 2011 brazowa1 napisał(a):ale ciagle nie wiem,po co on do Malawaszki poszedł na taras :) Jak to po co? On dobrze wiedział, gdzie ma iść.Przecież ktoś inny móglby go przegonić, albo i nawet kijem potraktować Quote
jambi Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 brazowa1 napisał(a):ale ciagle nie wiem,po co on do Malawaszki poszedł na taras :) no jak to po co? na baby przyszedł! a ja tak sobie myślę, że jak on zwiał po raz pierwszy to się przypałetał komuś kto był albo jeszcze w świątecznym nastroju, albo już w sylwestrowym i ten ktoś dla jaj ubrał go w ten krawat (może nawet nie do końca na trzeźwo ;) ) a tu zonk, bo pies zwiał po raz drugi i ... po krawacie :lol: a obroży nieebieskiej nie miał, bo same pisałyście, że on ma cudowny dar unicestwiania tychże :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.