mala_czarna Posted January 11, 2011 Posted January 11, 2011 Zapisałam Jagunię kosztem mojego Spajka, ale chłopaczek sobie poradzi. Quote
Niuni&Pupi Posted January 11, 2011 Posted January 11, 2011 Przepraszam za rozmiar, ale spieszyłam się do pracy i wrzuciłam jak stało. Tu sa jeszcze dwa inne banerki, ale podlinkowanie ich to dla mnie czarna magia, tak samo zreszta jak umieszczenie w podpisie, od dwóch lat mi się nie udało zadnego do pod[pisu dodac :( tu banerki, a jak jakaś dobra cioteczka podlinkuje to będzie super. Przepraszam za jakość, ale to na szybko :( Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Quote
Niuni&Pupi Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 Czy trzeba suni zrobić jakiś bazarek? Pewnie potrzebne będą jakies środki, chociaż by na karme? Quote
Dada M Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 Wyniki badań krwi Jagi: Na razie pomysły interpretacji wyników badań (Jaga miała też robione usg) są rozmaite - jeden wet wspomniał o chorobie Cushinga lub moczówce, inny stwierdził, że Jaga ma zbyt mało typowych objawów, aby to był zespół Cushinga i zalecił powtórzenie badań krwi za tydzień, by sprawdzić, czy utrzymuje się leukocytoza, podwyższone wskaźniki wątrobowe itd. Jeśli chodzi o usg - wątroba nieco zmieniona, ale stosownie do wieku, jedna nerka niezbyt ładna, za to druga ok, macica nieco powiększona, w jednym jajniku - cysty, coś nie tak z pęchęrzem moczowym, ale nie pamiętam, co dokładnie APSA o tym mówiła, a nie chcę wprowadzać w błąd. Jaga bardzo się już przywiązała do APSY, ciągle za nią biega. Zgadza się z innymi suczkami i kotami. Została wykąpana, ma też pięknie przycięte pazurki. Quote
Dada M Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 Watek Jagi założony przez APSĘ: http://www.dogomania.pl/threads/198750-Jaga-czeka-na-cud...-czy-się-doczekała/ Wkleiłam tam wyniki badań krwi i częściowy opis usg. Bazarki, wsparcie na karmę - jak najbardziej :) Dziękuję bardzo w imieniu APSY, także za banerki :) Quote
APSA Posted January 13, 2011 Author Posted January 13, 2011 Wróciłam do wirtualu. Skoro mowa o badaniach, to uzupełnię informacje. Jaga sporo pije i sporo sika. Można by to wytłumaczyć stresem po zmianie miejsca, teraz ma też dużo cieplej, ale to się zwykle po dobie normuje, a u jagi się niestety utrzymuje dłużej, więc sunia miała zrobione badanie moczu. Jest obecna liczna flora bakteryjna (więc może być zapalenie), poza tym jest sporo obniżony ciężar właściwy. Na podstawie samych wyników można podejrzewać Cushinga albo moczówkę. Na podstawie stanu ogólnego psa (bardzo szczupły, a przy Cushingu standard to spora otyłość) to pierwsze jest praktycznie wykluczone. Poza moczówką inne opcje to sprawy hormonalne - zaburzenia w hormonach płciowych. Jest to prawdopodobne, bo na usg wyszły zmiany w jajniku. Albo "ten typ tak ma". To badanie moczu powinno być powtórzone, bo może teraz z racji stresu i przestawiania się z życia schroniskowego na domowe, sunia jest ogólnie rozregulowana. Dodatkowo na usg wyszło zgrubienie ściany pęcherza a jednej strony przy moczowodzie, co też może skutkować problemami z trzymaniem moczu. Także na razie mamy kilka opcji, z których część rokuje na wyleczenie. Na plus suni jest to, że stara się nie załatwiać w domu, ale do zachowania czystości potrzebuje bardzo częstych spacerów. W moczu są jeszcze krwinki - to może być od zmian w pęcherzu. Wyniki moczu: Opis usg: Co poza tym? Jaga się szybko przywiązuje, tym smutniej, że teraz jest w trakcie tych wszystkich zawirowań. Już po jednym dniu z niedoszłym właścicielem uznała go za swojego pana. Poznała swoją schroniskową wolontariuszkę, ale ciągnęła za człowiekiem, który dał jej dom... a chwilę potem go pozbawił :( Teraz po trzech dniach w kolejnym przejściowym domu przywiązała się wyraźnie do nowej opiekunki. Nie da się jej zdjęcia zrobić, tak się pilnuje swojej pani: FILM Poza podsikiwaniem Jaga w domu jest bezproblemowa. Ignoruje pozostałe psy (jak na nią warczą, to odchodzi), ignoruje/unika kota: W samochodzie za pierwszym razem była zdezorientowana i wystraszona, po chwili się uspokoiła. Nie kocha jazdy, ale znosi to z godnością i bez sprzeciwu. Najwyraźniej nie była psem blokowym, schody też były dla niej lekkim szokiem. Pierwsze podejścia to wciąganie/ściąganie psa za szelki, po dwóch dniach zaczęła wchodzić i schodzić samodzielnie. Niedowidzi, więc półmrok klatki schodowej nie ułatwiał jej zadania. Mimo to za swoim człowiekiem pójdzie wszędzie mimo przeszkód. Kochana: Na koniec promyk nadziei: był telefon w sprawie Jaguni! Pani zna sytuację, jest oburzona tym, co spotkało tego psa. Ma psy, w tym 15-letnią jamniczkę, przez 13 lat miała suczkę z palucha adoptowaną z obustronnym zapaleniem płuc (niestety ta sunia odeszła w zeszłym roku), ma przygarnięte koty. Ma dom z ogrodem, ma możliwości finansowe zajęcia się kolejnym starym i chorym psem. Na wiadomość, że Jaga może sikać w domu stwierdziła, że ma też dwie ręce i posługuje się nimi sprawnie, więc może posprzątać. W sobotę wizyta. Aż się boję cieszyć. Quote
Charly Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 wiadomości od potencjalnego domu zatykają dech w piersiach. nie do wiary. nie cieszmy się na razie co do cushinga- w schronisku w Elblągu aktualnie został zdiagnozowany drugi cushing. Pierwsz to Pachyder który był potwornie chudy, drugi Cecylka- też nie cierpi na otyłość. Zaraz wkleję linki. Może skonsultuj się APSA w sprawie Cushinga ze schroniskiem w Elblągu link do wątku Cecylki http://www.dogomania.pl/threads/197687-Cecylka-zaklinowała-się-w-rzece-skutej-lodem-potrzebna-pomoc-na-badania! Quote
mala_czarna Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 Są jeszcze jednak na świecie dobrzy ludzie. Niedoszły właściciel jak widać zawinął się z wątku. To ja też się nie cieszę, żeby nie zapeszyć. Apsa, sporo ludzi na FB deklarowało na Jagusię wpłaty na hotelik w Mielcu. Quote
morisowa Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 Apsa, a może nasz Hilda ma tego Cushinga? Quote
Niuni&Pupi Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 Cioteczki kochane, wybaczcie ale bazarki zrobię dopiero w weekend :( nie ogarniam ostatnio wszystkiego :( bardzo Was przepraszam, bo chciała bym jak najszybciej pomóc Jguni. Cieszę się, ze maleńka ma szansę na domek :) Quote
kmurdz Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 tez sie boje cieszyc, ale czuje, ze domek okaze sie super i Jagunia odnajdzie swoje szczescie! boze, oby! chetnych z fejsa narazie wstrzymalam z wplatami na hotelik. Quote
Onaa Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 Przeczytałam ze wzruszeniem co APSA napisała o Jadze, to taka wspaniała sunia. Quote
APSA Posted January 15, 2011 Author Posted January 15, 2011 Wygląda na to, że tym razem mamy przyzwoity cud :-) Byłyśmy z Dadą i Jagą u pani Basi. Ogólnie rewelacja! Jeśli nie wyskoczy nic niespodziewanego, to Jaga wygrała los na loterii :multi: Nowa pani sama opowiedziała wszystko o swoich zwierzakach, warunkach, leczeniu, zabezpieczeniach na przyszłość (co się stanie ze zwierzakami, jeśli to one ją przeżyją). Dom z ogrodem, w tym parter przystosowany szczególnie pod zwierzęta, pani prawie cały czas w domu. Są tam już trzy jamniczki (jedna 15-letnia, po dwóch atakach ostrej niewydolności nerek) i labradorka-znajda, trzy kotki, w tym dwie podrzutki (jedna 14-letnia - nie powiedziałabym :) ). Trudno sobie wyobrazić lepszy dom :-) Pani przez telefon brzmiała na tyle sensownie (a odległość dla mnie jest na tyle znacząca), że od razu wzięłyśmy Jagę ze sobą. To też dało możliwość oceny podejścia pani i jej zwierzyńca do nowego obcego psa. Ponieważ nic nie budziło zastrzeżeń, to Jagusia od razu tam została :) Nie chciałabym dłużej trzymać jej w dt - ona tak szybko się przywiązuje, że najlepiej było oddać ją do ds jak najszybciej. I oby to ds było już 100% "S" :) PS. Dostałyśmy od pani 100zł. Na usg wydałam 50 zł, na badanie moczu 15, na leki na wątrobę 46, więc uznam to za zwrot moich kosztów. Quote
Charly Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 Szczęście w nieszczęściu miała Jagunia ogromne:loveu: Jak to dobrze, że te psiaki mają Was, Ciebie:multi: to kiedy przeprowadzka? Quote
Charly Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 APSA napisał(a):Przeprowadzka była od razu. Pani przez telefon brzmiała na tyle sensownie (a odległość dla mnie jest na tyle znacząca), że zamiast najpierw robić wizytę przed-adopcyjną, a potem wozić się drugi raz, od razu wzięłyśmy Jagę ze sobą. To też dało możliwość oceny podejścia pani i jej zwierzyńca do nowego obcego psa. Ponieważ nic nie budziło zastrzeżeń, to Jagusia od razu tam została :) Nie chciałabym dłużej trzymać jej w dt - ona tak szybko się przywiązuje, że najlepiej było oddać ją do ds jak najszybciej. I oby to ds było już 100% "S" :) Ogromnie się cieszę!!!!! Quote
Charly Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 APSA napisał(a): Dostałyśmy od pani 100zł. Na usg wydałam 50 zł, na badanie moczu 15, na leki na wątrobę 46, więc uznam to za zwrot moich kosztów. kochana Jagusia wreszcie będzie miała swojego osobistego człowieka:)A gdzie ją znalazłaś? Quote
Panca Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 az lzy sie w oczach kreca....mam nadzieje ze beda wiesci z nowego domu:) Quote
kmurdz Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 czekamy na wiesci :) dziekuje wszystkim obecnym tu i na fejsie za pomoc w rozsylaniu! tym sposobem Jagunia odnalazla swojego aniola :) Quote
santino Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 kmurdz napisał(a):czekamy na wiesci :) dziekuje wszystkim obecnym tu i na fejsie za pomoc w rozsylaniu! tym sposobem Jagunia odnalazla swojego aniola :) Kolejny dowod na to ze WARTO! :):):) Quote
Charly Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 santino napisał(a):Kolejny dowod na to ze WARTO! :):):) to prawda:) trzeba wierzyć. Quote
Niuni&Pupi Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 Czyli Jagunia nie potrzebuje już żadnych bazarków? Trzymam kciuki za nowy domek :) Quote
morisowa Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Oby ten cud okazał się prawdziwym CUDEM :D Ale wszystko na to wskazuje i bądźmy dobrej myśli. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.