Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jestem po rozmowie z PANEM Maksia :) Wszystko ok, pierwszy dzień ugryzł i musiał przejść obserwację, lecz państwo się nie zrazili. Jestem zaproszona na sobotę aby zobaczyć na własne oczy co i jak, więc jeśli będę w krakowie to napewno skorzystam :)

  • Replies 213
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Byłam dziś z natalek u Maksia i jego nowych właścicieli, odniosłam bardzo dobre wrażenie, Pan nie daje sobie wchodzić na głowę, Maks zna zasady, ma spacery, jeżdżą na jezioro, Maksiu kocha pływać jak się okazało, państwo wiedzą że trzeba uważać, powiedziałam iż przy czesaniu na początek kaganiec mu ubierać i przy różnych takich czynnościach, mam kilka zdjęć ale muszę je zgrać, widać że Maksio jest szczęśliwy i dobrze mu tam. Nauczył się warczeć, czyli ostrzegać zamiast od razu gryźć, więc wiadomo co mu się nie podoba i zapobiegać takim sytuacjom. Jutro zgram zdjęcia i wstawię, natalek może też podzieli się swoją opinią :)

Posted

na początku Pan zrobił średnie wrażenie, ale po dłuższej rozmowie zupełnie zmieniłam zdanie- na lepsze oczywiście. widać, że Maksowi jest tam dobrze, cały czas ogon mu chodzi i cały czas by tylko wszystkich po twarzy lizał :D Maksiu zna swoje miejsce, podobno wszyscy znajomi i sąsiedzi go uwielbiają, a Pan też go cały czas zachwalał :)
jedyny minus to taki, że Maks jest gruby, a oni wcale mu jedzeina nie ograniczają, cały czas ma pełną miskę i ciągle jakieś smaczki dostaje :evil_lol:

Posted

natalek napisał(a):
na początku Pan zrobił średnie wrażenie, ale po dłuższej rozmowie zupełnie zmieniłam zdanie- na lepsze oczywiście. widać, że Maksowi jest tam dobrze, cały czas ogon mu chodzi i cały czas by tylko wszystkich po twarzy lizał :D Maksiu zna swoje miejsce, podobno wszyscy znajomi i sąsiedzi go uwielbiają, a Pan też go cały czas zachwalał :)
jedyny minus to taki, że Maks jest gruby, a oni wcale mu jedzeina nie ograniczają, cały czas ma pełną miskę i ciągle jakieś smaczki dostaje :evil_lol:


to nie były smaczki :D to były dental stick do czyszczenia zębów :) Pan się mnie podczas rozmowy pytał czy trzeba mu myć zęby, powiedziałam iż lepiej nie ryzykować tylko albo kości dawać(Pan powiedział iż już dał mu ale Maksio nie chciał) albo preparaty stosować

Posted

Asia & Ginger napisał(a):
Wygląda na to, że Maksiowi trafił się dobry domek. :cool3:

Tylko kurczę niech go karmią tylko 2 razy dziennie, jego trzeba odchudzić, a nie zatuczyć. :shake:


Wspominałyśmy o tym że trzeba go odchudzić, myślę że dużo ruchu potrzeba i kłopotu nie będzie :) a Maksio ma dużo ruchu, a micha leży i wydaje mi się że po prostu daja mu jeść rano i wieczorem ale on po prostu nie zjada tego

PS. a w schronisku dwa nowe spaniele.... jeden wystraszony lecz po obserwacji, drugi dopiero przyszedł lecz jest w takim strasznym filcu że dramat, bez maszynki ani rusz, własnie obdzwaniam groomerów który by mogł przyjść wcześniej niż w czwartek(uszy ma troszkę jedynie lepsze od skubiego, jak był w schronie)

  • 2 weeks later...
Posted

Dokładnie podobno nieźle pogryzł kobietę. Wątpię już w tego psa coraz bardziej, to co napisała cockermaniaczka: odbiera szansę innym wspaniałym psom, za każdą adopcją odbija się to na jego psychice, kolejna adopcja i pewnie znowu wróci, zastanawiam się czy nie lepsze będzie uśpienie dla niego. Naprawdę się nad tym głęboko zastanawiam.

Posted

A niech to , śledziłam wątek i miałam nadzieję ,że tym razem trafił na ludzi , którzy sobie z nim poradzą.... Czyli znowu ugryzł , albo bardzo poważnie albo państwo stracili cierpliwość . Kiedyś część populacji złotych spanieli była dotknięta " syndromem spanieli" powodującym właśnie takie niekontrolowane i trudne do przewidzenia ataki agresji , jedynym zauważalnym objawem poprzedzającym atak był nieobecny , tępy wzrok psa . Tylko ,że ponoć ta wada została przez hodowców dawno wyeliminowana i już nie występuje .

Posted

elaja napisał(a):
A niech to , śledziłam wątek i miałam nadzieję ,że tym razem trafił na ludzi , którzy sobie z nim poradzą.... Czyli znowu ugryzł , albo bardzo poważnie albo państwo stracili cierpliwość . Kiedyś część populacji złotych spanieli była dotknięta " syndromem spanieli" powodującym właśnie takie niekontrolowane i trudne do przewidzenia ataki agresji , jedynym zauważalnym objawem poprzedzającym atak był nieobecny , tępy wzrok psa . Tylko ,że ponoć ta wada została przez hodowców dawno wyeliminowana i już nie występuje .



Przez hodowców zapewne tak, przez psudo nie bo wiesz jak tam wszystko miksują.

Posted

ja słyszałam, że właściciele nie są bez winy, a niedługo po oddaniu osobiście rozmawiałam z pracownikiem schroniska. ;) oddając psa, "właściciel" śmierdział na odległość alkoholem i był... na kacu, także nie dziwię się psu, że stracił cierpliwość i ugryzł, nie ważne czy kobietę, czy faceta.

i nie że nieźle pogryzł, tylko się rzucił, nie wiadomo jak bardzo ani nic. ;)

Posted

natalek napisał(a):
ja słyszałam, że właściciele nie są bez winy, a niedługo po oddaniu osobiście rozmawiałam z pracownikiem schroniska. ;) oddając psa, "właściciel" śmierdział na odległość alkoholem i był... na kacu, także nie dziwię się psu, że stracił cierpliwość i ugryzł, nie ważne czy kobietę, czy faceta..

i nie że nieźle pogryzł, tylko się rzucił, nie wiadomo jak bardzo ani nic. ;)


Jeśli zawsze tak reagował na zapach alkoholu to być może jest to właśnie powód wywołujący agresję , być może właściciele po kilku głębszych po prostu zbyt czule niż na co dzień odnosili się do psa.

greatmadwomen napisał(a):
Przez hodowców zapewne tak, przez psudo nie bo wiesz jak tam wszystko miksują.

Ta wada występowała jeszcze jakieś 30 lat temu , do dzisiaj podobnie jak krzywe nogi u jamników nie powinna ujawniać się nawet w pseudo - w końcu oni też bazują na rasowych psach.

Posted

elaja napisał(a):
Jeśli zawsze tak reagował na zapach alkoholu to być może jest to właśnie powód wywołujący agresję , być może właściciele po kilku głębszych po prostu zbyt czule niż na co dzień odnosili się do psa.

nie wiadomo jak reagował na zapach alkoholu, ale poprzedni właściciele też być może mieli z tym problem, w końcu to była patologia. który normalny mąż dusi żonę.
nie zdziwiłoby mnie to, że być może Max miał dość pieszczot, a oni nie znali umiaru po alkoholu, i w reszcie zaatakował.

Posted

Właśnie obawiam się ,że spaniela każdy potencjalny chętny traktuje trochę jak maskotkę a nie jak psa z krwi i kości a Max po prostu nie pozwala na zbytnią poufałość i stąd cała ta agresja , która w dodatku pogłębia się po każdej nieudanej adopcji. Cała Wasza praca z tym psem w schronisku idzie na marne jeśli nikt nie bierze sobie do serca Waszych rad .

Posted

ehh, niestety. zwłaszcza, że ludzie są powiadomieni, na co się piszą. ale oni przecież wiedzą lepiej. tylko potem pies kolejny raz trafia do schroniska...

Posted

nie wiem czyja to wina, ale ludzie na pewno święci nie byli.. faktycznie, byłam podejrzliwa co do tego faceta, lecz ostatecznie uznałam, że jest raczej ok... a potem jak się dowiedziałam, że o 10 rano śmierdział alkoholem..... nikomu już nie można ufać :(

Posted

Rozmawiałam ze schroniskową behawiorystką i zgadza się ze mną, podobno był wniosek co do uśpienia Maksa już po jego drugiej felernej adopcji lecz P.Prezes nie podpisała i nie doszło to do skutku.
Sama już nie wiem, żal mi psa i jednak jestem za uśpieniem, trudna to decyzja ale prawdziwa.

Posted

Wiem ,że jest pełno miłych , łagodnych i kochających cały świat psów , czekają latami na dom a taki Max być może odbiera im szansę , ale......wiele lat temu zabrałam z krakowskiego schronu gryzącego ( dwa razy zwrócony , trzecią osobę ponoć ugryzł na korytarzu i do adopcji już nie doszło ) i właśnie też rudego Maxa ( tyle że nie spaniela , a mixa coś pomiędzy belgiem a husky ). Nie powiem że było łatwo , musiało minąć przeszło pół roku aby pies zaczął się zmieniać , na początku cały czas chodził w kagańcu bo inaczej bylibyśmy pogryzieni . To też nie był żaden agresor , kochał ludzi , każdego obcego witał jak dobrego znajomego , ale nic nie można było przy nim i z nim zrobić. Takie były początki , poświęciłam mu chyba najwięcej czasu ze wszystkich moich psów i udało się . Dzisiaj Maxia już niestety z nami nie ma , ale przez te kilka lat był najcudowniejszym , najmądrzejszym i zupełnie nieagresywnym psem. Często różni specjaliści na wszelkie problemy z psem polecają kastrację , a Maxiu nie został wykastrowany a mimo to udało się go wychować na normalnego psa.
Jeśli przyczyną takiego zachowania u tego spaniela nie jest choroba to może warto mu dać szansę....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...