Rumi. Posted August 16, 2011 Author Posted August 16, 2011 Jestem po rozmowie z PANEM Maksia :) Wszystko ok, pierwszy dzień ugryzł i musiał przejść obserwację, lecz państwo się nie zrazili. Jestem zaproszona na sobotę aby zobaczyć na własne oczy co i jak, więc jeśli będę w krakowie to napewno skorzystam :) Quote
Noelle Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 super!!! :multi: mam nadzieję, że tym razem Max naprawdę dobrze trafił! Quote
emilia2280 Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 o kurczé, to naprawdé fajni ludzie, ze na dzien dobry uzarci i chcá dac mu szansé! Quote
Asia & Ginger Posted August 18, 2011 Posted August 18, 2011 Z całych sił trzymam kciuki za Maksia! :kciuki: :kciuki: Quote
Rumi. Posted August 20, 2011 Author Posted August 20, 2011 Byłam dziś z natalek u Maksia i jego nowych właścicieli, odniosłam bardzo dobre wrażenie, Pan nie daje sobie wchodzić na głowę, Maks zna zasady, ma spacery, jeżdżą na jezioro, Maksiu kocha pływać jak się okazało, państwo wiedzą że trzeba uważać, powiedziałam iż przy czesaniu na początek kaganiec mu ubierać i przy różnych takich czynnościach, mam kilka zdjęć ale muszę je zgrać, widać że Maksio jest szczęśliwy i dobrze mu tam. Nauczył się warczeć, czyli ostrzegać zamiast od razu gryźć, więc wiadomo co mu się nie podoba i zapobiegać takim sytuacjom. Jutro zgram zdjęcia i wstawię, natalek może też podzieli się swoją opinią :) Quote
Noelle Posted August 21, 2011 Posted August 21, 2011 na początku Pan zrobił średnie wrażenie, ale po dłuższej rozmowie zupełnie zmieniłam zdanie- na lepsze oczywiście. widać, że Maksowi jest tam dobrze, cały czas ogon mu chodzi i cały czas by tylko wszystkich po twarzy lizał :D Maksiu zna swoje miejsce, podobno wszyscy znajomi i sąsiedzi go uwielbiają, a Pan też go cały czas zachwalał :) jedyny minus to taki, że Maks jest gruby, a oni wcale mu jedzeina nie ograniczają, cały czas ma pełną miskę i ciągle jakieś smaczki dostaje :evil_lol: Quote
Rumi. Posted August 21, 2011 Author Posted August 21, 2011 natalek napisał(a):na początku Pan zrobił średnie wrażenie, ale po dłuższej rozmowie zupełnie zmieniłam zdanie- na lepsze oczywiście. widać, że Maksowi jest tam dobrze, cały czas ogon mu chodzi i cały czas by tylko wszystkich po twarzy lizał :D Maksiu zna swoje miejsce, podobno wszyscy znajomi i sąsiedzi go uwielbiają, a Pan też go cały czas zachwalał :) jedyny minus to taki, że Maks jest gruby, a oni wcale mu jedzeina nie ograniczają, cały czas ma pełną miskę i ciągle jakieś smaczki dostaje :evil_lol: to nie były smaczki :D to były dental stick do czyszczenia zębów :) Pan się mnie podczas rozmowy pytał czy trzeba mu myć zęby, powiedziałam iż lepiej nie ryzykować tylko albo kości dawać(Pan powiedział iż już dał mu ale Maksio nie chciał) albo preparaty stosować Quote
Noelle Posted August 21, 2011 Posted August 21, 2011 a to się nawet nie przyjrzałam ;) ale michę miał cały czas pełną :D Quote
Asia & Ginger Posted August 21, 2011 Posted August 21, 2011 Wygląda na to, że Maksiowi trafił się dobry domek. :cool3: Tylko kurczę niech go karmią tylko 2 razy dziennie, jego trzeba odchudzić, a nie zatuczyć. :shake: Quote
Rumi. Posted August 22, 2011 Author Posted August 22, 2011 Asia & Ginger napisał(a):Wygląda na to, że Maksiowi trafił się dobry domek. :cool3: Tylko kurczę niech go karmią tylko 2 razy dziennie, jego trzeba odchudzić, a nie zatuczyć. :shake: Wspominałyśmy o tym że trzeba go odchudzić, myślę że dużo ruchu potrzeba i kłopotu nie będzie :) a Maksio ma dużo ruchu, a micha leży i wydaje mi się że po prostu daja mu jeść rano i wieczorem ale on po prostu nie zjada tego PS. a w schronisku dwa nowe spaniele.... jeden wystraszony lecz po obserwacji, drugi dopiero przyszedł lecz jest w takim strasznym filcu że dramat, bez maszynki ani rusz, własnie obdzwaniam groomerów który by mogł przyjść wcześniej niż w czwartek(uszy ma troszkę jedynie lepsze od skubiego, jak był w schronie) Quote
Noelle Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 Maks znowu w schronisku, na chyba już piątek obserwacji... niestety.. Quote
Rumi. Posted September 3, 2011 Author Posted September 3, 2011 Dokładnie podobno nieźle pogryzł kobietę. Wątpię już w tego psa coraz bardziej, to co napisała cockermaniaczka: odbiera szansę innym wspaniałym psom, za każdą adopcją odbija się to na jego psychice, kolejna adopcja i pewnie znowu wróci, zastanawiam się czy nie lepsze będzie uśpienie dla niego. Naprawdę się nad tym głęboko zastanawiam. Quote
elaja Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 A niech to , śledziłam wątek i miałam nadzieję ,że tym razem trafił na ludzi , którzy sobie z nim poradzą.... Czyli znowu ugryzł , albo bardzo poważnie albo państwo stracili cierpliwość . Kiedyś część populacji złotych spanieli była dotknięta " syndromem spanieli" powodującym właśnie takie niekontrolowane i trudne do przewidzenia ataki agresji , jedynym zauważalnym objawem poprzedzającym atak był nieobecny , tępy wzrok psa . Tylko ,że ponoć ta wada została przez hodowców dawno wyeliminowana i już nie występuje . Quote
Rumi. Posted September 3, 2011 Author Posted September 3, 2011 elaja napisał(a):A niech to , śledziłam wątek i miałam nadzieję ,że tym razem trafił na ludzi , którzy sobie z nim poradzą.... Czyli znowu ugryzł , albo bardzo poważnie albo państwo stracili cierpliwość . Kiedyś część populacji złotych spanieli była dotknięta " syndromem spanieli" powodującym właśnie takie niekontrolowane i trudne do przewidzenia ataki agresji , jedynym zauważalnym objawem poprzedzającym atak był nieobecny , tępy wzrok psa . Tylko ,że ponoć ta wada została przez hodowców dawno wyeliminowana i już nie występuje . Przez hodowców zapewne tak, przez psudo nie bo wiesz jak tam wszystko miksują. Quote
Noelle Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 ja słyszałam, że właściciele nie są bez winy, a niedługo po oddaniu osobiście rozmawiałam z pracownikiem schroniska. ;) oddając psa, "właściciel" śmierdział na odległość alkoholem i był... na kacu, także nie dziwię się psu, że stracił cierpliwość i ugryzł, nie ważne czy kobietę, czy faceta. i nie że nieźle pogryzł, tylko się rzucił, nie wiadomo jak bardzo ani nic. ;) Quote
elaja Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 natalek napisał(a):ja słyszałam, że właściciele nie są bez winy, a niedługo po oddaniu osobiście rozmawiałam z pracownikiem schroniska. ;) oddając psa, "właściciel" śmierdział na odległość alkoholem i był... na kacu, także nie dziwię się psu, że stracił cierpliwość i ugryzł, nie ważne czy kobietę, czy faceta.. i nie że nieźle pogryzł, tylko się rzucił, nie wiadomo jak bardzo ani nic. ;) Jeśli zawsze tak reagował na zapach alkoholu to być może jest to właśnie powód wywołujący agresję , być może właściciele po kilku głębszych po prostu zbyt czule niż na co dzień odnosili się do psa. greatmadwomen napisał(a):Przez hodowców zapewne tak, przez psudo nie bo wiesz jak tam wszystko miksują. Ta wada występowała jeszcze jakieś 30 lat temu , do dzisiaj podobnie jak krzywe nogi u jamników nie powinna ujawniać się nawet w pseudo - w końcu oni też bazują na rasowych psach. Quote
Noelle Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 elaja napisał(a):Jeśli zawsze tak reagował na zapach alkoholu to być może jest to właśnie powód wywołujący agresję , być może właściciele po kilku głębszych po prostu zbyt czule niż na co dzień odnosili się do psa. nie wiadomo jak reagował na zapach alkoholu, ale poprzedni właściciele też być może mieli z tym problem, w końcu to była patologia. który normalny mąż dusi żonę. nie zdziwiłoby mnie to, że być może Max miał dość pieszczot, a oni nie znali umiaru po alkoholu, i w reszcie zaatakował. Quote
elaja Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 Właśnie obawiam się ,że spaniela każdy potencjalny chętny traktuje trochę jak maskotkę a nie jak psa z krwi i kości a Max po prostu nie pozwala na zbytnią poufałość i stąd cała ta agresja , która w dodatku pogłębia się po każdej nieudanej adopcji. Cała Wasza praca z tym psem w schronisku idzie na marne jeśli nikt nie bierze sobie do serca Waszych rad . Quote
Noelle Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 ehh, niestety. zwłaszcza, że ludzie są powiadomieni, na co się piszą. ale oni przecież wiedzą lepiej. tylko potem pies kolejny raz trafia do schroniska... Quote
emilia2280 Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 ozesz kurka. wychodzi na to, ze on mial pecha conajmniej do dwóch ostatnich domów... Quote
Noelle Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 nie wiem czyja to wina, ale ludzie na pewno święci nie byli.. faktycznie, byłam podejrzliwa co do tego faceta, lecz ostatecznie uznałam, że jest raczej ok... a potem jak się dowiedziałam, że o 10 rano śmierdział alkoholem..... nikomu już nie można ufać :( Quote
Asia & Ginger Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Biedny Maksiu... coś nie ma w życiu szczęścia... :-( Teraz już nie wiadomo, czy te ugryzienia to wina psa, czy nowych opiekunów, ale niestety na psie się wszystko odbije... :shake: Quote
Rumi. Posted September 5, 2011 Author Posted September 5, 2011 Rozmawiałam ze schroniskową behawiorystką i zgadza się ze mną, podobno był wniosek co do uśpienia Maksa już po jego drugiej felernej adopcji lecz P.Prezes nie podpisała i nie doszło to do skutku. Sama już nie wiem, żal mi psa i jednak jestem za uśpieniem, trudna to decyzja ale prawdziwa. Quote
elaja Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Wiem ,że jest pełno miłych , łagodnych i kochających cały świat psów , czekają latami na dom a taki Max być może odbiera im szansę , ale......wiele lat temu zabrałam z krakowskiego schronu gryzącego ( dwa razy zwrócony , trzecią osobę ponoć ugryzł na korytarzu i do adopcji już nie doszło ) i właśnie też rudego Maxa ( tyle że nie spaniela , a mixa coś pomiędzy belgiem a husky ). Nie powiem że było łatwo , musiało minąć przeszło pół roku aby pies zaczął się zmieniać , na początku cały czas chodził w kagańcu bo inaczej bylibyśmy pogryzieni . To też nie był żaden agresor , kochał ludzi , każdego obcego witał jak dobrego znajomego , ale nic nie można było przy nim i z nim zrobić. Takie były początki , poświęciłam mu chyba najwięcej czasu ze wszystkich moich psów i udało się . Dzisiaj Maxia już niestety z nami nie ma , ale przez te kilka lat był najcudowniejszym , najmądrzejszym i zupełnie nieagresywnym psem. Często różni specjaliści na wszelkie problemy z psem polecają kastrację , a Maxiu nie został wykastrowany a mimo to udało się go wychować na normalnego psa. Jeśli przyczyną takiego zachowania u tego spaniela nie jest choroba to może warto mu dać szansę.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.