__Lara Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 [quote name='eliza_sk']Laro - siedzisz w adopcjach więc chyba jesteś ostatnią osobą, której powinnam coś takiego tłumaczyć. Każdy wybiera dla swojego podopiecznego warunki najlepsze z możliwych. I oczywistym jest, że ktoś może mieć lepsze warunki niż ja sama - warunki lokalowe, życiowe, "doświadczeniowe". I to powinno być priorytetem - nikogo nie skreśliłam, pokornie czekam na wynik wizyty, ale to co piszesz Cię tylko dyskredytuje w moich oczach, bo zachowujesz się jak rozkapryszone dziecko, które za wszelką cenę chce tego pieska, a nie innego bez względu na okoliczności - jeszcze z przytupem nogi bez mała. Skoro ktoś wydaje mi się z jakiś względów bardziej odpowiedni, to tam dam swojego psa i nie interesują mnie czyjeś histerie i wylewanie żali - sory, ale stronę wcześniej napisałam, że jestem psim, a nie ludzkim Św. Mikołajem. Znawca jamników ze mnie żaden, ale wiem, że pies od zarania dziejów to istota stadna i towarzystwo służy mu tylko na korzyść. Dobrze to skwitowała Jasza: "Tylko wiecie co...po każdej wizycie przedadopcyjnej mam nieodparte wrażenie, że coś przeoczyłam.. Nawet kiedy dom wydaje się super, to po czasie mam obawy, że jednak coś przeoczyłam.. Kiedy dom "skreślam" to czasami ( oprócz wyjątkowych spraw, kiedy jest tak źle, że bez dyskusji) też się waham, czy czasem nie popełniłam błędu." I Isadora: "I nawet najlepsza wizyta mnie nie przekona. Bo wizyta jest jednorazowa, przygotowana a LAre znam od dłuższego czasu. Na jedną wizytę można buty wypucować, twarz zapudrować." To nie są emocje, to są fakty. Jedna wizyta kontra 2 lata działalności na dogo i w Fundacji. Nie, nie jestem rozkapryszonym dzieckiem. Czekam na jamnika od 2 lat, gdybym nim była to bym ciągle marudziła, że go nie mam, ale przyjęłam to w końcu z pokorą i zaczęłam ratować inne psy. Więc jest to bolesne stwierdzenie z Twojej strony. Mam też prawo napisać o emocjach, jakie we mnie wzbudziły pewne rzeczy. Szkoda, że nie probujesz się chociaż wczuć w emocje osoby, która kocha psy i psa mieć nie może, podczas gdy inni są zapsieni po uszy. Z tego wynika mój wcześniejszy wpis, ale Ty oceniłaś, że zachowuje się jak rozkapryszone dziecko. Dasz Kivi tamtej rodzinie to dasz, pogodzę się z tym. Odnośnie domu z ogrodem i innych rzeczy nie odniosłać się. Odniosłaś się tylko do moich emocji. Szkoda. Elizo, napisałaś jeszcze: "i jak napisałam to był dom, któremu ja chcę dać moje zwierzę, a nie dom, który musi mnie przekonywać, że powinnam im je dać." Czyli jednak miałam dobre wrażenie, że już wcześniej podjęłaś decyzję. I jeszcze: "bo działa na jakimś psim forum - i przypadek sprawił, że na tym co ja ?" Nie, bo masz wiele dowodów, że niejednokrotnie ratowałam i pomagałam ratować psy, zależało mi na ich dobru, więc logicznie z tego można wywnioskować jaką jestem osobą i jak się zachowuje, kim jest dla mnie pies. Patrz to co napisała Isadora i Jasza. I to jest opinia, którą budujesz na podstawie konkretnych faktów, a nie wrażeniu jednorazowej wizyty. Nikt nie pisze o znajomościach. I dalej: "Nie dałam psa członkowi swojej rodziny, a bezkonkurencyjnie mam dać Larze, tylko dlatego, że jest dogomaniakiem ?" No właśnie nie bezkonkurencyjnie, całkowicie konkurencyjnie. Napisałam przecież: 2 lata działalności na dogo, w schronisku i w Fundacji kontra jedna wizyta. To jest konkurencja. Quote
Isadora7 Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 Isadoro, każda opinia jest cenna, ale pozwolę się odnieść do kilku Twoich zdanek, z którymi się absolutnie nie zgadzam. Jeśli uważnie czytałaś mój wpis o domu z Wieliczki, to nigdzie nie ma tam zdania świadczącego, ze to jakiś wypasiony dom, przed domem mercedes, a psy chodzą w diamentowych obróżkach - absolutnie nie. To normalna rodzina, dom ze zwierzętami. Ludzie ciepli, prozwierzęcy - w 99% moje pierwsze wrażenie z telefonu się sprawdza i jak napisałam to był dom, któremu ja chcę dać moje zwierzę, a nie dom, który musi mnie przekonywać, że powinnam im je dać. A oto wpis: Właśnie miałam świetny tel. ws. Kivi - Wieliczka, dom z ogrodem. Państwo mieli dwa jamole, 4 dni temu pożegnali Tolę, zmarła na zawał serca. Został ok. 4 letni Tomek, który bardzo przeżywa stratę. Państwo mają papugę, rybki, kota - bardzo zwierzolubne towarzystwo. To był telefon z serii - (chyba) nie mam wątpliwości. Zwierzaki są członkami rodziny, a nie tylko zwierzakami. Jutro mają potwierdzić decyzję i Patia sprawdzi dom. Przeczytałam bardzo uważnie, ba nawet pojęłam. TO co ja wpisałam nie odnosi się sie do tego co Ty napisałaś. Jeżeli się mylę (alzhamer czy cóś) to wskaż mi proszę moment w którym napisałam że odnosze się do Twojego opisu potencjalnego domku. I widzisz - tu jest między nami podstawowa różnica - ja tak nie uważam i o tym napisałam na I stronie wątku, w przypadku psów nie uznaję kompromisów, kumoterstwa i znajomości - to nie konkurs zasług, ani piękności, żeby kogoś za coś nagradzać. Bo niby dlaczego Lara ma mieć prawo "pierwokupu", bo działa na jakimś psim forum - i przypadek sprawił, że na tym co ja ? Nieeee - absolutnie nie. Nie dałam psa członkowi swojej rodziny, a bezkonkurencyjnie mam dać Larze, tylko dlatego, że jest dogomaniakiem ? To nie mój sposób działania. Powtórzę - koszula nie jest bliższa ciału - jeśli chodzi o zwierzęta. Czy podstawowa różnica to nie wiem. Nie wątpię jednak że takie różnice są, nie tylko między mną a Tobą, ale między nami wszystkimi. Co do kumoterstwa... hmmm akurat tego nie dotyczy. Nigdy jakos specjalnie z Larą się nie kumotrujemy. Aczkolwiek kumoterstwem nazwałabym olewanie na przykład mnie i moją pomoc tylko dlatego że ja z tego jak go tam zwą Emira. I to jest dopiero swoisty rodzaj kumoterstwa. Ja takie postawy okreslam "zesr... a nie podetrę się". Osobiście mi to lotto, dynda kalafiorem i trzy w cztery takiej osobie. Niemniej jednak taka postawa jest godna potepienia. OCENIAM ZAWSZE LUDZI ANIE ICH KOLOR SKÓRY CZY POCHODZENIE. Co do "Powtórzę - koszula nie jest bliższa ciału - jeśli chodzi o zwierzęta." zgadzam się ABSOLUTNIE. Dlatego popieram Larę, a fakt ze gdzieś tam po drodze miałyśmy delikatnie mówiąc raz czy drugi delikatnie mówiąc odmienne zdanie, tylko świadczy o tym że nie postępuję tak jak niektórzy wobec mnie (i nie tylko) bom z Emira. Proste jak budowa cepa. I powiem że z mojej strony lady są osoby które wzięłyby jamnika, a którym bym nie dała. Jamnika akurat, innego psa tak. Brutalnie i dosadnie, ale od początku to powtarzam i słabo przyswajacie moje stanowisko. I tu sie z Tobą zgadzam. Widzisz kolejny wspólny zborny punkt. Tyle, że tez będę brutalna - uwierz słabo przyswajasz moje akurat stanowisko. Akurat w tym szczególnym przypadku mnóstwo osób powterdziłoby mój sbolutny brak jak mówisz kumoterstwa. Dla mnie nie każdy kto miał jamnika dostanie ponownie jamnika. i tak Ciebie lubie, ale to insza inszość. :) Quote
eliza_sk Posted December 17, 2010 Author Posted December 17, 2010 Laro - powinnam całkiem zignorować te głupstwa co piszesz, ale nie wytrzymam. [quote name='__Lara'] Czyli jednak miałam dobre wrażenie, że już wcześniej podjęłaś decyzję. Dopóki nie będę miała wizyty żadnej decyzji nie podjęłam, a wpis który przytaczasz znalazł się już na I stronie wątku, zanim Ty podjęłaś swoją decyzję i oznajmiłaś o tym. To był telefon z serii "ten". [quote name='__Lara'] Nie, bo masz wiele dowodów, że niejednokrotnie ratowałam i pomagałam ratować psy, zależało mi na ich dobru, więc logicznie z tego można wywnioskować jaką jestem osobą i jak się zachowuje, kim jest dla mnie pies. Patrz to co napisała Isadora i Jasza. I to jest opinia, którą budujesz na podstawie konkretnych faktów, a nie wrażeniu jednorazowej wizyty. Nikt nie pisze o znajomościach. Laro - ja Cię nie znam i nie znam również Twojej działalności, bo nie mam czasu chodzić po Dogo i śledzić Twoich działań. Mam swoje wątki i ich pilnuje, nie uczestniczę w innych, bo nie mam na to czasu, wystarczająco dużo mam roboty ogłoszeniowej i innej przy swoich psiakach. Na pewno działasz, ale nie wmawiaj mi, że mam wiele dowodów na to - czym mam się sugerować ponad 20 tys. postów nastukanymi w 2 lata - nie żartuj nawet. To, że uratowałaś masę zwierząt wcale nie świadczy jeszcze o tym, że jesteś super opiekunem dla swojego zwierzaka i że nikt nie może mieć zastrzeżeń do Ciebie jako przyszłego opiekuna Twojego prywatnego psa. [quote name='__Lara'] No właśnie nie bezkonkurencyjnie, całkowicie konkurencyjnie. Napisałam przecież: 2 lata działalności na dogo, w schronisku i w Fundacji kontra jedna wizyta. To jest konkurencja. I jeszcze raz powtórzę - to nie konkurs zasług, że mam Cię za coś nagradzać i że powyższe ma przemawiać na Twoją korzyść (wiesz inni też "działają" hopając dogo wątki - i to ma być ich atutem?). Jedni w wolnym czasie szydełkują, drudzy psy ratują - bo takie są indywidualne zainteresowania, robią to dla siebie, a nie dla poklasku. [quote name='Isadora7'] Aczkolwiek kumoterstwem nazwałabym olewanie na przykład mnie i moją pomoc tylko dlatego że ja z tego jak go tam zwą Emira. I to jest dopiero swoisty rodzaj kumoterstwa. Ja takie postawy okreslam "zesr... a nie podetrę się". A Tyś z Emira - nie żartuj :diabloti: ? Pisząc "w przypadku psów nie uznaję kompromisów, kumoterstwa i znajomości" nie miałam na myśli Twoich powikłań z Larą, bo guzik mnie one obchodzą - choćby mi tu jej rekomendację sam Papież wysyłał i tak kieruję się dobrem psa i własnym rozumem, to bez znaczenia. Więc właśnie Isadoro dobrze napisałaś - też oceniam ludzi, a nie ich kolor skóry czy pochodzenie - dlatego argumenty o tym, kto się czym w wolnej chwili zajmuje nie mają dla mnie znaczenia, bo oceniam człowieka i jego warunki dla zwierzęcia. Quote
taks Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 Niestety widzę że sprawy przybierają zdumiewający obrót i tym bardziej przykre kto w tym uczestniczy i co próbuje przeforsować:shake:. Rekomendacje raz powiedziane są cenne - wielokrotnie powtarzane robią się niesmacze i nieco przypominają wymuszanie;) Proponuję jednak ciszę przedwyborczą _Lara zgłosiła swoją kandydaturę i przedstawiła warunki jakie może zaoferować psu Są jakie są, niestety jak dla jamnika nie nadzwyczajne więc nie dziwota, że nie wszyscy tu wpadli w zachwyt i pojawiły się wątpliwości. No i cały czas czekamy na relacje z Wieliczki. Poza tym suka tak na prawdę ma tylko jedno ogłoszenie i szukanie super domu dopiero się zaczyna więc nie ma żadnej podbramkowej sytuacji i konieczności pośpiesznych decyzji . Przepraszam _Laro za szczerość ale uważam ,że dobre chęci to nie wszystko i spróbuj popatrzeć na swoja ofertę obiektywnie . Jako stara dogomaniaczka powinnaś to doskonale zrozumieć. Chcesz adoptować akurat tego i koniecznie tego psa mimo ,że z pewnością i bez trudu ten znajdzie świetny dom i uzasadniasz to miłością do psów i poświęceniem dla tych najbiedniejszych... argumenty których uzywasz sa przynajmniej dla mnie zupełnie nie przekonywające. Nazwijmy to wprost - suka jest atrakcyjna i wpadła Ci w oko , inne tu proponowane i te o których bez trudu możesz sie dowiedzieć juz tak fajne nie są. To nie zbrodnia że chcesz ładnego, zdrowego i młodego psa a nie bidulę zdychająca gdzieś na mrozie ale wolałabym abyś to napisała wprost a nie tłumaczyła swój wybór w inny ( bardziej altruistyczny:evil_lol:) sposób bo to brzmi jednak mocno nieszczerze. Chcesz miec psa ? Marzysz o tym ? A co stoi na przeszkodzie?Przecież nawet samych jamników jest zatrzęsienie - Isadora7 na pewno Ci coś choćby ze swojej strony znajdzie;) A wracając do tej suni -masz prawo o nią walczyc , czemu nie ale nie wymagaj jakis specjalnych przywilejów bo niestety ja tez uwazam że nie nasze "chcę" ale dobro psa jest priorytetem no i chciałam nieśmiało zwrócic uwagę, że jeśli Twoim argumentem za tą akurat adopcją a odrzuceniem a priori innych ma byc atut w postaci "odpowiedniej" psychiki suni to może się to okazać duzym błędem i rozczarowaniem Suczka w ciagu ostatnich dni 2x zmieniała miejsce pobytu , jest świeżo po zabiegu sterylizacji - to, jak się teraz zachowuje nie daje żadnego , podkreślam , żadnego pojęcia o jej "normalnym" zachowaniu - tolerancji na inne zwierzęta, samotność nawet "tylko" 8-9 godzinną ( a jamniki z reguły bardzo żle znoszą samotnośc więc tu się z twoim "doswiadczeniem" nie zgodzę absolutnie) itd. To jest piękna eksterierowo ale zupełnie nieznana psychicznie suka . No i sprawa jej pochodzenia - takiego "towaru" nie przywiązuje się do płotu. Nie wykluczałabym ,że suczka kryje w sobie jakieś niemiłe niespodzianki psychiczne i/lub zdrowotne. Pseudohodowcy co jak co ale potrafią kalkulować ... Więc może warto to brać pod uwagę i jeszcze raz przemyśleć by decyzja w sytuacji gdy na ryzyko niesfornej czy kosztownej w leczeniu suki nie masz marginesu ,nie okazała się zbyt pochopnie podjęta... Quote
__Lara Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 Napiszę jedno: Ty eliza robisz za to konkurs pt. kto ma większy dom. Jak sprawdzasz potencjalnych właścicieli to może trzeba by było się jednak wysilić, zobaczyć co dana osoba robi, przedzwonić choćby do Anety Motak z Fundacji SOS dla Zwierząt,w której działam, Pani Prezes, dowiedzieć się czegoś o mnie. Zadzwonić do Pani kierownik ze schroniska w Katowicach i spytać się o Olę Ramską. Ale Ty uznałaś, że sprawdzisz tylko jeden dom - czyli temu jednemu dasz się wykazać, a ja ? Taki wywiad? Chyba trzeba dostosowywać poziom komunikacji do określonej osoby, trudno, zebyś robiła mi wizytę (przed którą się nie bronię, zapraszam), wystarczyło poprosić o telefony osób, które mogą mnie rekomendować. Jeśli to, ze ktoś się angażuje w pomoc zwierzakom uznajesz, że nie jest wystarczającym dowodem na to, że zależy mu na dobru psów - czego nie robię dla poklasku, stwierdzam fakt, to już nie wiem co może bardziej przekonywać. Na pewno nie jednorazowa wizyta, ale to już Twoja decyzja. Dla mnie zupełnie nielogiczna. Piszesz, że Oceniasz człowieka - tylko człowieka poznaje się po działaniach (a nie po gadce, jaką zaserwuje Ci ktoś na wizycie). Dlatego to, co piszesz jest nielogiczne. Przeczysz sama sobie. Powinnam napisać, że też piszesz głupstwa - dla mnie głupstwa. I tak wiem, że Kivi już nie dostaniemy, dlatego życzę jej powodzenia. Bądź szczęśliwa psinko gdziekolwiek będziesz. Cieszy mnie, że będzie miała fajny domek :) Quote
__Lara Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 [quote name='taks']Niestety widzę że sprawy przybierają zdumiewający obrót i tym bardziej przykre kto w tym uczestniczy i co próbuje przeforsować:shake:. Rekomendacje raz powiedziane są cenne - wielokrotnie powtarzane robią się niesmacze i nieco przypominają wymuszanie;) Proponuję jednak ciszę przedwyborczą _Lara zgłosiła swoją kandydaturę i przedstawiła warunki jakie może zaoferować psu Są jakie są, niestety jak dla jamnika nie nadzwyczajne więc nie dziwota, że nie wszyscy tu wpadli w zachwyt i pojawiły się wątpliwości. No i cały czas czekamy na relacje z Wieliczki. Poza tym suka tak na prawdę ma tylko jedno ogłoszenie i szukanie super domu dopiero się zaczyna więc nie ma żadnej podbramkowej sytuacji i konieczności pośpiesznych decyzji . Przepraszam _Laro za szczerość ale uważam ,że dobre chęci to nie wszystko i spróbuj popatrzeć na swoja ofertę obiektywnie . Jako stara dogomaniaczka powinnaś to doskonale zrozumieć. Chcesz adoptować akurat tego i koniecznie tego psa mimo ,że z pewnością i bez trudu ten znajdzie świetny dom i uzasadniasz to miłością do psów i poświęceniem dla tych najbiedniejszych... argumenty których uzywasz sa przynajmniej dla mnie zupełnie nie przekonywające. Nazwijmy to wprost - suka jest atrakcyjna i wpadła Ci w oko , inne tu proponowane i te o których bez trudu możesz sie dowiedzieć juz tak fajne nie są. To nie zbrodnia że chcesz ładnego, zdrowego i młodego psa a nie bidulę zdychająca gdzieś na mrozie ale wolałabym abyś to napisała wprost a nie tłumaczyła swój wybór w inny ( bardziej altruistyczny:evil_lol:) sposób bo to brzmi jednak mocno nieszczerze. Chcesz miec psa ? Marzysz o tym ? A co stoi na przeszkodzie?Przecież nawet samych jamników jest zatrzęsienie - Isadora7 na pewno Ci coś choćby ze swojej strony znajdzie;) A wracając do tej suni -masz prawo o nią walczyc , czemu nie ale nie wymagaj jakis specjalnych przywilejów bo niestety ja tez uwazam że nie nasze "chcę" ale dobro psa jest priorytetem no i chciałam nieśmiało zwrócic uwagę, że jeśli Twoim argumentem za tą akurat adopcją a odrzuceniem a priori innych ma byc atut w postaci "odpowiedniej" psychiki suni to może się to okazać duzym błędem i rozczarowaniem Suczka w ciagu ostatnich dni 2x zmieniała miejsce pobytu , jest świeżo po zabiegu sterylizacji - to, jak się teraz zachowuje nie daje żadnego , podkreślam , żadnego pojęcia o jej "normalnym" zachowaniu - tolerancji na inne zwierzęta, samotność nawet "tylko" 8-9 godzinną ( a jamniki z reguły bardzo żle znoszą samotnośc więc tu się z twoim "doswiadczeniem" nie zgodzę absolutnie) itd. To jest piękna eksterierowo ale zupełnie nieznana psychicznie suka . No i sprawa jej pochodzenia - takiego "towaru" nie przywiązuje się do płotu. Nie wykluczałabym ,że suczka kryje w sobie jakieś niemiłe niespodzianki psychiczne i/lub zdrowotne. Pseudohodowcy co jak co ale potrafią kalkulować ... Więc może warto to brać pod uwagę i jeszcze raz przemyśleć by decyzja w sytuacji gdy na ryzyko niesfornej czy kosztownej w leczeniu suki nie masz marginesu ,nie okazała się zbyt pochopnie podjęta... Rozumiem taks, że też wiesz wszystko, już mnie oceniłaś i wiesz dlaczego chce akurat tego jamnika. Dziękuję. Jakbyś trochę się zorientowała w temacie to byś zauważyła, że starałam się już o inne jamniki i jamnikowate, nie tylko 100% rasowe, ale Ty wiesz swoje. Nikt nie pisze, że ja uznaje adopcję Kivi za poświęcenie, nie wkładaj słów nie w moje usta. Z Twojego wywodu wynika, ze nikt kto pracuje nie powinien mieć jamnika. Jamnik = pies dla emeryta, rencisty. Bo musi ktoś być w domu. Zadziwiający tok myślenia. No cóż, warunki nie nadzwyczajne - rozumiem, ze trzeba mieć dom, nie można mieć innych zwierząt, i najlepiej z jednego, dwa psy. Ok. Nie wspominając o tym taks, że z tego co wiem masz sama kilka jamników na małej powierzchni mieszkalnej, co nieraz pisałaś - widać jakoś się da. Za radę odnośnie psychiki suni dziękuję, przyda się. "Chcesz adoptować akurat tego i koniecznie tego psa mimo ,że z pewnością i bez trudu ten znajdzie świetny dom i uzasadniasz to miłością do psów i poświęceniem dla tych najbiedniejszych..." I jeszcze jedno: skoro jestem traktowana na równi z innymi to dlaczego nie mogę być tym świetnym domem? Czemu akurat ja muszę mieć inną bidę, a np. nie Państwo z Wieliczki? w czymś jestem gorsza? Nie mówiąc o tym, że jest coś takiego jak "zakochanie się" w tym i tylko w tym psie. Quote
__Lara Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 A pytanie elizy czy w bliższej przyszłości planujemy dziecko, bo chyba tak, uznałam za co najmniej niestosowne. Tego nawet nie wie moja teściowa. Quote
taks Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 _Laro nie będę sie wdawać z Tobą w polemiki zwłaszcza prowadzone w takim tonie wyraziłam swoje zdanie w temacie i na tym dialog kończę jest mi tylko niezmiernie przykro, że ukazałaś w gniewie drugą twarz - niestety taką której wolałabym nie oglądać i o którą Cię nie podejrzewałam. Smutne jak niespełnione oczekiwania ( a może trafniej będzie powiedzieć żądana) potrafią wskrzeszać demony:diabloti: Quote
__Lara Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 Mi też przykro, że poznałam inną twarz niektórych dogomaniaków, w tym Twoją, masz rację, emocje robią swoje. Quote
Mika31 Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 przykro mi że robi się problem z tego że dogomaniak chce mieć normalnego psa tzn.młodego, zdrowego i przykro mi że lepiej dać obcy których się zna z maila niż osobie która już udowodniła swoje serce dla zwierząt.I powiem szczerze że cieszę się z jednej rzeczy ze moje psy którym pomagam nie zgłaszam na dogo bo widać że nie ma jak komuś dokopać.Mała życze ci dobrego domku i znikam z wątku Quote
NataliaJ. Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 Wybrałaś dom bo Ci się spodobał telefonicznie, innym nie dalaś szansy. Wątek śledzę od początku, także mnie z tąd nie wyganiaj. Też ostatnio adoptowałam psa poprzez dogo. Sporo osób też mnie atakowało, bo mam 2 letnie dziecko, i wg. niektórych to nie za dobry dom, ale na szczęście znalazł się pies odpowiedni dla nas. Elizo jesteś bezczelna pytając Larę o planowanie dzieci, jesteś gorsza niż niejeden pracodawca. I ja również z tąd znikam, bo nie warto już wdawać się w dyskusję. ELIZA wie najlepiej jaki dom jest dobry dla psa - wie to przez telefon. Laro a Tobie życzę powodzenia. Quote
__Lara Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 [quote name='NataliaJ.']Wybrałaś dom bo Ci się spodobał telefonicznie, innym nie dalaś szansy. Wątek śledzę od początku, także mnie z tąd nie wyganiaj. Też ostatnio adoptowałam psa poprzez dogo. Sporo osób też mnie atakowało, bo mam 2 letnie dziecko, i wg. niektórych to nie za dobry dom, ale na szczęście znalazł się pies odpowiedni dla nas. Elizo jesteś bezczelna pytając Larę o planowanie dzieci, jesteś gorsza niż niejeden pracodawca. I ja również z tąd znikam, bo nie warto już wdawać się w dyskusję. ELIZA wie najlepiej jaki dom jest dobry dla psa - wie to przez telefon. Laro a Tobie życzę powodzenia. [quote name='Mika31']przykro mi że robi się problem z tego że dogomaniak chce mieć normalnego psa tzn.młodego, zdrowego i przykro mi że lepiej dać obcy których się zna z maila niż osobie która już udowodniła swoje serce dla zwierząt.I powiem szczerze że cieszę się z jednej rzeczy ze moje psy którym pomagam nie zgłaszam na dogo bo widać że nie ma jak komuś dokopać.Mała życze ci dobrego domku i znikam z wątku Dziękuję za zrozumienie. Wiem, że nie warto toczyć wojny, tak więc jak jeszcze chcecie to zostańcie ciotki :) Ja myślę, że jakikolwiek dom wybierze eliza to będzie to dobry dom (i nie piszę tego złośliwie). Quote
Ginn Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 [quote name='NataliaJ.']Wybrałaś dom bo Ci się spodobał telefonicznie, innym nie dalaś szansy. Wątek śledzę od początku, także mnie z tąd nie wyganiaj. Też ostatnio adoptowałam psa poprzez dogo. Sporo osób też mnie atakowało, bo mam 2 letnie dziecko, i wg. niektórych to nie za dobry dom, ale na szczęście znalazł się pies odpowiedni dla nas. Elizo jesteś bezczelna pytając Larę o planowanie dzieci, jesteś gorsza niż niejeden pracodawca. I ja również z tąd znikam, bo nie warto już wdawać się w dyskusję. ELIZA wie najlepiej jaki dom jest dobry dla psa - wie to przez telefon. Laro a Tobie życzę powodzenia. NatalioJ. przecież nikt nikomu nie dał jeszcze Kivi. Po co ta cała awantura? Czy pamiętacie jeszcze o co chodzi? Chodzi o stworzenie pokrzywdzone przez człowieka. Lauro - przecież nikt nie powiedział, że nie możesz dostać Kivi. Było kilka zgłoszeń i z tego Eliza wytypowała do kontroli Wieliczkę. Zrobiła się afera. Mam w tej chwili pod opieką 6 psów i 8 kotów i nie mam czasu na pierdoły tak jak niektórzy. Jak nie macie co robić to zajmijcie cię zwierzętami. Dajcie Elizie spokojnie robić to, co robi najlepiej. Po co te naciski i spekulacje. Ona odpowiada za dobre umieszczenie stworzenia i powinna to zrobić w spokoju a nie być podejrzewana o jakieś bzdety. Przepraszam za ostry ton ale im dłużej żyję tym mniej rozumiem stworzenia zwanymi ludźmi. Quote
Potter Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 Hmmm... widzę bezczelna Elizo, że mamy problem, kiedy nikt nie chce naszych psów, ale problem jeszcze większy, kiedy pińcet domów bije się o jednego naszego psa. Ciekawe, co na to inne bezdomne jamniki? Quote
eliza_sk Posted December 17, 2010 Author Posted December 17, 2010 Potter napisał(a):Hmmm... widzę bezczelna Elizo, że mamy problem, kiedy nikt nie chce naszych psów, ale problem jeszcze większy, kiedy pińcet domów bije się o jednego naszego psa. Ciekawe, co na to inne bezdomne jamniki? Ha, ha - widzę, że dotarłaś i Ty do historii jamniczki Kivi, której bezczelna opiekunka ośmiela się gardzić kawalerką w bloku na rzecz domu z ogródkiem, z doświadczonymi opiekunami, innymi zwierzętami oraz stabilną sytuacją życiową - skandal, ale cóż bezczelna Eliza jest ponoć znana z takich kontrowersyjnych decyzji. Ośmieliłam się również zadać bardzo dyskretne pytanie działającej na dogo od 2 lat potencjalnej chętnej, bo przecież mało psów ląduje na bruku z powodu alergii dzieci. Czy z tego powodu czeka mnie dyscyplinarna rozmowa na dywaniku u prezesa ... ? Co na to inne bezdomne jamniki - myślę, że gniją z depresją w schronach, bo nie są tak młode, rasowe, bezproblemowe i kochane jak Kivi - ot co, mają niefart. Dla mniej lub bardziej zainteresowanych - Kivi jedzie do Wieliczki, Patia poda szczegóły. Quote
eliza_sk Posted December 17, 2010 Author Posted December 17, 2010 Potter napisał(a):Czekaj, kupię dywanik. Eeee, w składziku ekhmy ... w biurze się znajdzie jakaś wycieraczka. I już teraz proszę o łagodny wymiar kary za te zuchwalstwa :modla: Quote
kasia_jot Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 Mnie się bardziej od bezczelnej Elizy podobał psi św.Mikołaj :evil_lol: Quote
Patia Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 Sprawdzilam domek w Wieliczce . Krótko : w domu jest już psiak więc było mi łatwiej ocenić potencjalnych włascicieli obserwując Tomusia , Tomuś jest w świetnej kondycji , ma nienaganną figurę , widać , ze ma dużo ruchu i nie spędza czasu wyłącznie na kanapie ,mimo posiadania ogrodu państwo wychodzą z psem na spacer , starają się tak zaplanowac wolny czas , żeby Tomuś mógł uczestniczyć w wycieczkach i wakacjach. Widziałam jak zachowuje się w domu i mogę powiedzieć z całą pewnością , że Tomuś jest członkiem rodziny . Moim zdaniem bardzo dobry dom . Wszystkie szczegóły przekazałam Elizie telefonicznie . Quote
Isadora7 Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 KIvi bardzo się cieszę, Wieliczka blisko KrakuuFFka, może spotkamy się na corocznym Marszu Jamników :) [quote name='Potter'][...]Ciekawe, co na to inne bezdomne jamniki? [quote name='eliza_sk'][...] Co na to inne bezdomne jamniki - myślę, że gniją z depresją w schronach, bo nie są tak młode, rasowe, bezproblemowe i kochane jak Kivi - ot co, mają niefart. [...] Jak trafią na osoby które informacje o nich podsuną Jamniczym Brygadom (okreslenie Greven ale mnie się podoba) to mają bardzo duże szanse. Czego przykładem tylko z dnia dzisiejszego - jamniś z odgryziona szczęką. Pozostałe mogę wyliczyć tylko troche miejsca potrzeba. Quote
eliza_sk Posted December 17, 2010 Author Posted December 17, 2010 Isadora7 napisał(a): Jak trafią na osoby które informacje o nich podsuną Jamniczym Brygadom (okreslenie Greven ale mnie się podoba) to mają bardzo duże szanse. Czego przykładem tylko z dnia dzisiejszego - jamniś z odgryziona szczęką. Pozostałe mogę wyliczyć tylko troche miejsca potrzeba. Znalazł dom ? Widziałam dziś bidula i pomyślałam, że może jakiś miłośnik rasy by się nim zainteresował. Strasznie się cieszę, że w domciu (tak ???). Quote
tomcug Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 O, a kiedy sunia zaczyna nowe życie? :lol: Quote
eliza_sk Posted December 17, 2010 Author Posted December 17, 2010 tomcug napisał(a):O, a kiedy sunia zaczyna nowe życie? :lol: Mam nadzieję, że jutro - jeśli pogoda nic nie wymyśli, w weekendzie się powinniśmy zamknąć. Quote
tomcug Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 [quote name='eliza_sk']Mam nadzieję, że jutro - jeśli pogoda nic nie wymyśli, w weekendzie się powinniśmy zamknąć. Bardzo się cieszę!:lol: Chociaż na temat jutrzejszej pogody uczucia mam mięszane, że tak powiem.:diabloti: Quote
Isadora7 Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 [quote name='eliza_sk']Znalazł dom ? Widziałam dziś bidula i pomyślałam, że może jakiś miłośnik rasy by się nim zainteresował. Strasznie się cieszę, że w domciu (tak ???). Zrobie hurrra jak się znajdzie już na miejscu, ale to na 99%. Tak czy siak jest też wyjście B :), a i taki z masakrycznej depresji z Wrocka też. [quote name='tomcug']Bardzo się cieszę!:lol: Chociaż na temat jutrzejszej pogody uczucia mam mięszane, że tak powiem.:diabloti: oj tak też cienko słyszałam o pogodzie Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.