Jump to content
Dogomania

KIVI - młodziutka JAMNISIA - pojechała do odpowiedzialnego DOMKU :)


Recommended Posts

  • Replies 109
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

__Lara napisał(a):
Zastanawiamy się z mężem nad adopcją Kivi :)



Laro myśl zanim się ruch wokół maleństwa zrobi. Pomijam fakt niezwykle czasochłonnych i skomplikowanych weryfikacji i procedur adopcyjnych :eviltong:

Posted

Właśnie miałam świetny tel. ws. Kivi - Wieliczka, dom z ogrodem. Państwo mieli dwa jamole, 4 dni temu pożegnali Tolę, zmarła na zawał serca. Został ok. 4 letni Tomek, który bardzo przeżywa stratę. Państwo mają papugę, rybki, kota - bardzo zwierzolubne towarzystwo. To był telefon z serii - (chyba) nie mam wątpliwości. Zwierzaki są członkami rodziny, a nie tylko zwierzakami. Jutro mają potwierdzić decyzję i Patia sprawdzi dom.

Posted

no, to brzmi baaardzo apetycznie:lol:
a jak jeszcze Patia prześwietli...;)
trzymam w takim razie kciuki

i powiedz czy w takim razie nie wstrzymać się chwilę z tymi innymi ogłoszeniami?

Posted

taks napisał(a):
no, to brzmi baaardzo apetycznie:lol:
a jak jeszcze Patia prześwietli...;)
trzymam w takim razie kciuki

i powiedz czy w takim razie nie wstrzymać się chwilę z tymi innymi ogłoszeniami?



Haniu, nie wiedziałam czy Cię złapię na dogo i dlatego pozwoliłam sobie napisać do Diany, że na chwilę akcja stop :)

Posted

[quote name='ihabe']taka mała psinka w budzie? :-) przecież to pokojowy jamniczek...

U mnie od marca jest 7-letnia miniaturowa jamniczka zabrana z wiejskiego podwórka, na łańcuchu nie była, ale mieszkała w stodole. Niestety można :(:(:(

[quote name='__Lara']My jesteśmy zdecydowani, więc teraz decyzja elizy czy nam da Kivi :eviltong: jeśli się zgadza to trzeba transport szukać ;)

wstrzymałam oddech nareszcie (no jak się uda oczywiście)

Posted

[quote name='Isadora7']U mnie od marca jest 7-letnia miniaturowa jamniczka zabrana z wiejskiego podwórka, na łańcuchu nie była, ale mieszkała w stodole. Niestety można :(:(:(



wstrzymałam oddech nareszcie (no jak się uda oczywiście)

Tak Isadoro, NARESZCIE :) czekałam ponad 2 lata.

Posted

__Lara napisał(a):
My jesteśmy zdecydowani, więc teraz decyzja elizy czy nam da Kivi :eviltong: jeśli się zgadza to trzeba transport szukać ;)


__Lara napisał(a):
Tak Isadoro, NARESZCIE :) czekałam ponad 2 lata.



Wiem i bardzo kibicuję aby się udało :)

Posted

[quote name='Mika31']ludzkie okrucieństwo nie zna granic biedna psinka.Gratulacje ciociu Laro!

Jeszcze nie gratulujcie, nie wiadomo co cioteczka eliza zadecyduje :eviltong:

Wiem i bardzo kibicuję aby się udało :smile:


Isadora :loveu: Ty nam najdłużej chyba kibicujesz :loveu:

Posted

śliczna ta sunia, tez bym ja chetnie wziął, ale widze że sie juz kolejka ustawila, z domkiem nie bedzie problemu i to nawet przed swietami :)

Posted

cudne wieści:-) ale jak są chetni to do adopcji jest wiele jamniczków. Każdy jest sliczny ale niestety nie tak zjawiskowy jak Kivi :-) Ona jest jedyna w swoim rodzaju.
Zebrała się tutaj jamnikolubna świta ;-) proszę pomóżcie mi z tym biedakiem



http://bezdomnepsy.pl/?p=978

Jest w Tychach i nie spie po nocach:-(

Posted

Słuchajcie, dziś jadąc do pracy spotkałam w busie jamnika pięknego brązowego - dokładnie jamniczkę. Siedziała na siedzeniu sama, bez obroży i smyczy. Pytałam się ludzi czy to ich pies, okazało się, że to facetów siedzących za nią. A faceci nie wyglądali mi na wspaniałych właścicieli, może nie byli bezdomni, ale jacyś tacy ubodzy i podejrzani. Zwróciłam im uwagę, że psa nie wypuszcza się bez smyczy i obroży. Zaczęli wdawać się w dyskusje głupie. Teraz żałuję, że za nimi nie pojechałam :( Mam wrażenie, że oni ukradli ją skądś i może jadą sprzedać na targ ta sunia w ogóle nie wykazywała jakieś zażyłości z nimi, wręcz rozglądała się niepewnie. Boże, teraz nie umiem sobie odpuścić, że czegoś więcej nie zrobiłam ale co miałam zrobić nie mogę komuś ukraść psa :(

Posted

Widzę, że podjęliście decyzję. Laro napisz coś o swoich warunkach, bo dla mnie ważne jest przede wszystkim dobro psiaka i jego komfort życia, dlatego lojalnie informuję, że będziemy sprawdzać domek w Wieliczce również. Czekam na telefon od tej pani. Jakiś czas temu nie dałam psa członkowi swojej rodziny - obiektywnie oceniłam i uznałam, że nie mają bladego pojęcia o potrzebach psa, którego chcą adoptować, a prawie równolegle znalazł się wspaniały domek. Więc w przypadku zwierząt nie uznaję zasady, że koszula bliższa ciału :eviltong:

UWAGA - jakiś pseudohodowca z lubelskiego 500 050 349, spóźnił się przed sterylizacją, a "hodują jamniczki".

Posted

Sama nie wiem co mam napisać, bo kocham zwierzęta, a przede wszystkim jamniki. Miałam przez prawie 13 lat jamnika, który odszedł gdyż miał kardiomiopatię. Tutaj jego wątek:

http://www.dogomania.pl/threads/128506-Bursztynek-odszed%C5%82-7.11.2008-(?highlight=Bursztyn

Obecnie jak wiesz, mamy królika, i chomiczkę. Króliczek został adoptowany z Poznania przez Stowarzyszenie Pomocy Królikom. Chomiczka mieszka z nami od czerwca-lipca tego roku, wcześniej musiałam uśpić chomiczkę dżungarka, która miała guza i się już bardzo męczyła :(

Mieszkamy w kawalerce, 41m kw, na spokojnym, zamkniętym osiedlu. Może nie mam domu z ogrodem, ale mimo to postaram się jak każdemu zwierzakowi zapewnić maksymalny komfort życia. Będzie wszędzie z nami zabierana. Tak jak dbamy o królika i chomiczkę i ich standard życia, tak będziemy dbać o życie Kivi.

O jamnikach mam dość spore pojęcie, gdyż w końcu żyłam przez 13 lat z przedstawicielem rasy. Znam ich charakter, i za to je kocham. Oczywiście zamierzam w ramach edukacji psiaka nauczyć go podstawowych komend, które opanowałam dzięki programowi dla wolontariuszy w schronisku w Katowicach prowadzonym przez szkoleniowców z LIRY. Siad, przybij piątkę=podaj łapę, waruj, itp. Jednak nic na siłę, tak żeby sprawiało to radość Kivi.

Nie wiem co mam jeszcze napisać eliza_sk? :) Sama ratuje psy i ciężko mi było nie raz, bo wszyscy zapsieni, a ja musiałam czekać, aż się wyprowadzę i zacznę życie na własny rachunek. Ta adopcja to już decyzja przemyślana od 2 lat.

Posted

Laro, mieszkanko własne czy wynajem ? I cholera blok ... mam przed oczami powykręcane jamole z mojego osiedla, które piętro ? Oboje pracujecie ? I co jeśli jamnik nie zaakceptuje królika ? To że akceptuje koty nie jest miarą, bo u Ginn wszystkie koty są większe od jamnisi, więc może się bać, a żeby nie urządzała sobie polować na królisia.

Kochana zadzwoń do mnie najlepiej wieczorkiem, to pogadamy, oki ?

Posted

Wynajem, ale właściciel nie ma żadnych oporów przed zwierzętami, to był zresztą warunek wynajęcia tego mieszkania, inaczej byśmy go nie wynajęli, bo mieliśmy na myśli adopcję psa, no i króliczek, chomiczek.

Piętro nie ma znaczenia, mimo, że to 3 - ale schody łagodne, fajne, mimo to będziemy ją nosić - przecież przez schody nie będziemy skreślać się z adopcji jamnika :( Obecnie mój Mąż jest w trakcie szukania pracy, ja pracuję, także docelowo będziemy obydwoje pracować, po 8 godzin, czyli standardowo.

Gdyby nie zaakceptował królika - pracujemy nad psem i nad królikiem. W każdym razie nie dopuścimy do sytuacji kiedy jednemu albo drugiemu stanie się krzywda. Królik musi mieć wybieg, tak samo jamnior musi być szczęśliwy.

Zadzwonię do Ciebie wieczorem, bo teraz jestem w pracy :)

Posted

__Lara napisał(a):
Wynajem, ale właściciel nie ma żadnych oporów przed zwierzętami, to był zresztą warunek wynajęcia tego mieszkania, inaczej byśmy go nie wynajęli, bo mieliśmy na myśli adopcję psa, no i króliczek, chomiczek.

Piętro nie ma znaczenia, mimo, że to 3 - ale schody łagodne, fajne, mimo to będziemy ją nosić - przecież przez schody nie będziemy skreślać się z adopcji jamnika :( Obecnie mój Mąż jest w trakcie szukania pracy, ja pracuję, także docelowo będziemy obydwoje pracować, po 8 godzin, czyli standardowo.

Gdyby nie zaakceptował królika - pracujemy nad psem i nad królikiem. W każdym razie nie dopuścimy do sytuacji kiedy jednemu albo drugiemu stanie się krzywda. Królik musi mieć wybieg, tak samo jamnior musi być szczęśliwy.

Zadzwonię do Ciebie wieczorem, bo teraz jestem w pracy :)



Lara z całego serducha trzymam kciuki za to by jamnisia trafiła do Ciebie. Wiem że będzie miała dobrze i wiem że decyzja jest przemyślana. Gdyby nie była brałabyś już rok czy dwa lata temu. Świadczy o tym że rozważyłaś za i przeciw i sprawdziłaś - bo jamola planowałaś od zawsze.

Gadałyśmy niejednokrotnie o tym. Co do schodów... od 30 lat jestem z jamnikami, kamienica i to z wysokimi piętrami. Żaden nie miał problemów z kręgosłupem. O ile pamiętam np AMISKA tez nie mieszka na parterze. W przypadku jamników jeżeli ktoś zna rasę to piętro nie jest problemem. Znający rasę wiedzą co mają robić.

Eliza wybacz ale jako zadymiara muszę powiedzieć co myślę. Tak poza tym to nie lubimy sie z Larą :megagrin::megagrin::megagrin::megagrin:, jesteśmy w przeciwnych obozach fundacyjnych etc etc. Ale jamnika powierzyłabym jej z zamkniętymi oczętami.

Decyzja należy do Ciebie, ale co ja sobie pozadymiam to pozadymiam a co mi tam :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...