eliza_sk Posted December 16, 2010 Author Posted December 16, 2010 Isadora7 napisał(a): Eliza wybacz ale jako zadymiara muszę powiedzieć co myślę. Tak poza tym to nie lubimy sie z Larą :megagrin::megagrin::megagrin::megagrin:, jesteśmy w przeciwnych obozach fundacyjnych etc etc. Ale jamnika powierzyłabym jej z zamkniętymi oczętami. Decyzja należy do Ciebie, ale co ja sobie pozadymiam to pozadymiam a co mi tam :) Dzięki zadymiaro za tą niezwykle "konstruktywną" opinię :diabloti:. Nikogo nie skreślam, nie dyskredytuję, ale tak jak napisałam, czekam na potwierdzenie Wieliczki i będę ich sprawdzać, bo dobro jamola jest dla mnie najważniejsze. Niestety możecie mnie znienawidzić, ale powiem to, co często mówię do jęczących przez telefon ludzi - ja nie jestem od zaspokajania ludzkich życzeń (od tego jest ponoć Św. Mikołaj), dla mnie najważniejszy jest pies i staram się być dla każdego takim psim św. Mikołajem :evil_lol:. Quote
Isadora7 Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 eliza_sk napisał(a):Dzięki zadymiaro za tą niezwykle "konstruktywną" opinię :diabloti:. Nikogo nie skreślam, nie dyskredytuję, ale tak jak napisałam, czekam na potwierdzenie Wieliczki i będę ich sprawdzać, bo dobro jamola jest dla mnie najważniejsze. Niestety możecie mnie znienawidzić, ale powiem to, co często mówię do jęczących przez telefon ludzi - ja nie jestem od zaspokajania ludzkich życzeń (od tego jest ponoć Św. Mikołaj), dla mnie najważniejszy jest pies i staram się być dla każdego takim psim św. Mikołajem :evil_lol:. Jasne, to zupełnie jak ja. TEż paru znajomym nie dałam i nie dałabym psa. A już na dobro jamników jestem wyczulona. Bywało że nie dałam do złotych klamek a do niedużego mieszkania i powiem że były to dobre decyzje. Trzeba rozważyć wszystkie za i przeciw. Quote
__Lara Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 [quote name='Isadora7']Lara z całego serducha trzymam kciuki za to by jamnisia trafiła do Ciebie. Wiem że będzie miała dobrze i wiem że decyzja jest przemyślana. Gdyby nie była brałabyś już rok czy dwa lata temu. Świadczy o tym że rozważyłaś za i przeciw i sprawdziłaś - bo jamola planowałaś od zawsze. Gadałyśmy niejednokrotnie o tym. Co do schodów... od 30 lat jestem z jamnikami, kamienica i to z wysokimi piętrami. Żaden nie miał problemów z kręgosłupem. O ile pamiętam np AMISKA tez nie mieszka na parterze. W przypadku jamników jeżeli ktoś zna rasę to piętro nie jest problemem. Znający rasę wiedzą co mają robić. Eliza wybacz ale jako zadymiara muszę powiedzieć co myślę. Tak poza tym to nie lubimy sie z Larą :megagrin::megagrin::megagrin::megagrin:, jesteśmy w przeciwnych obozach fundacyjnych etc etc. Ale jamnika powierzyłabym jej z zamkniętymi oczętami. Decyzja należy do Ciebie, ale co ja sobie pozadymiam to pozadymiam a co mi tam :) Dzięki Isadora ;) grunt to mieć nadzieję :) "w przeciwnych obozach fundacyjnych" - cioteczko o czym Ty piszesz :diabloti::megagrin::megagrin::megagrin: ja patrzę na człowieka, a nie na fundację ;) Quote
Isadora7 Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 __Lara napisał(a):Dzięki Isadora ;) grunt to mieć nadzieję :) "w przeciwnych obozach fundacyjnych" - cioteczko o czym Ty piszesz :diabloti::megagrin::megagrin::megagrin: ja patrzę na człowieka, a nie na fundację ;) oj tam, oj tam pogadać sobie muszę cobym opinii zadymiary nie straciła :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Mika31 Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 ja wprawdzie mieszkam w domku z ogrodem takiej kostce z lat 80,też mam schody i 2 jamole ja nie chodza to je nosze bez problemu miałam nawet sparaliżowaną sunie i też była noszona Quote
tomcug Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 O matko, żeby wszystkie psy miały takie "branie".:multi::multi::multi: Quote
eliza_sk Posted December 16, 2010 Author Posted December 16, 2010 Państwo z Wieliczki, jutro zostaną poddani weryfikacji Patii :) Jak to ładnie powiedzieli - chcemy przyjąć ją jako nowego członka rodziny. Quote
__Lara Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 My też przyjmiemy Kivi jako nowego członka rodziny. Bardzo byśmy chcieli. Quote
monika083 Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 a moze ktos sie nad tym bidulkiem zlituje: http://www.dogomania.pl/threads/198430-Wrocław.Jamnikowaty-biedak-w-mega-depresji-. Quote
__Lara Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Monika, chętnie, tylko ten jamnik jest wycofany, i nie wiadomo jak zareaguje na inne zwierzęta. Zależy nam na Kivi, gdyż ciężko wysądować o innym psie, zwłaszcza o którym siedzi w schronie, jaki będzie wobec zwierząt. Trafiają się różne jamniki, nawet ich sporo, tylko co z tego jak nie mają spokojnego usposobienia i lubią brykać i rozrabiać, co od razu wskazuje, że na takiego pozwolić sobie nie możemy. Myślę, że temu Państwu z Wieliczki byłoby łatwiej adoptować innego jamnika niż nam trafić po raz kolejny z takim zeby był spokojny jak Kivi. Szanse mamy zdecydowanie mniejsze. Quote
NataliaJ. Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 A może byście tak poddali do weryfikacji również Lare? Eliza Wnioskujesz tylko z rozmowy telefonicznej że to super dom dla psa, a na propozycje innych nie zwracasz uwagi. A tamci Państwo pewnie nie pracują i nie mają schodów- to zaraz super dom. I wydaje mi się że każdy kto chce zaadoptować psa chce go przyjąć jako nowego członka rodziny... Troche to dziwnie wszystko roztrzygasz. Quote
__Lara Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Tygrysia: i Bolsiu: czekają już na nową siostrę :) Quote
Julia84 Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Dziewczyny podpiszcie proszę tą petycję i rozsyłajcie gdzie możecie: http://www.petycje.pl/petycja/6148/najwyzszy_wymiar_kary_dla_bandytow_z_lipnicy,_ktorzy_urwali_psu_glowe.html i pamiętajcie o potwierdzeniu podpisu pod petycją (trzeba kliknąć w link w mailu) :placz::placz::placz::placz: Quote
Ginn Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 Proponuję, aby w weryfikacji przyszłych właścicieli uwzględnić fakt, jak długo Kivi byłaby w domu sama. Kivi jest też po przejściach - to widać i (moim zdaniem) powinna być w przyszłym domu jak najkrócej sama. Dziewczynka b. ładnie wychodzi na dwór przy nodze i nadal ładny stosunek do zwierząt. Ma apetycik. Niestety jeszcze sika gdy bierze się ją na ręce ale mam wrażenie, że trochę mniej. Nie lubi gwałtownych ruchów. Zawsze jak mam zamiar ją brać na ręce to przedtem długo do niej mówię i głaszczę. Quote
__Lara Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 [quote name='Mika31']boskie gryzonie!! Isadora napisała: Lara fajne masz te gryzaki Dzięki cioteczki :) Fajne, fajne, tylko czasami niezłe z nich łobuzy ;) [quote name='Ginn']Proponuję, aby w weryfikacji przyszłych właścicieli uwzględnić fakt, jak długo Kivi byłaby w domu sama. Kivi jest też po przejściach - to widać i (moim zdaniem) powinna być w przyszłym domu jak najkrócej sama. Dziewczynka b. ładnie wychodzi na dwór przy nodze i nadal ładny stosunek do zwierząt. Ma apetycik. Niestety jeszcze sika gdy bierze się ją na ręce ale mam wrażenie, że trochę mniej. Nie lubi gwałtownych ruchów. Zawsze jak mam zamiar ją brać na ręce to przedtem długo do niej mówię i głaszczę. Mój króliś, Bolsiu, też jest po przejściach, więc mamy doświadczenie :) Zresztą w końcu szkoliłam i będę szkolić psy w schronisku, które też są po przejściach. Quote
eliza_sk Posted December 17, 2010 Author Posted December 17, 2010 NataliaJ. napisał(a):A może byście tak poddali do weryfikacji również Lare? Eliza Wnioskujesz tylko z rozmowy telefonicznej że to super dom dla psa, a na propozycje innych nie zwracasz uwagi. A tamci Państwo pewnie nie pracują i nie mają schodów- to zaraz super dom. I wydaje mi się że każdy kto chce zaadoptować psa chce go przyjąć jako nowego członka rodziny... Troche to dziwnie wszystko roztrzygasz. Pozwól, że będę weryfikować domy wedle sposobu jaki do tej pory stosuję - bo z powodzeniem udaje mi się znajdować fajowe domy dla psiaków. Nikogo nie osądzam na podstawie rozmowy, dlatego też dziś będzie sprawdzany dom z Wieliczki, za którym na korzyść przemawia obecność drugiego psa oraz to, że to dom. Pojawilaś się nagle i zaczynasz "adwokatować", będę wdzięczna jeśli pozwolisz mi nadal znajdować domy dla naszych podopiecznych, wedle tego, co uważam za słuszne. Bo przede wszystkim liczy się dla mnie dobro psa oraz warunki w jakich będzie mieszkał - wybieram dom najlepszy z możliwych, jeszcze nikogo nie odrzuciłam, ani nic nie zadecydowałam, ale jeśli przyjedzie mi zrezygnować z Królowej Angielskiej na rzecz szarego Kowalskiego, to bez skrupułów to zrobię. Quote
eliza_sk Posted December 17, 2010 Author Posted December 17, 2010 Laro - weź pod uwagę jeszcze fakt, że tak na prawdę dziś mija tydzień od odwiązania Kivi od płotu. Nie wiemy jakie ona ma usposobienie, być może za chwilę rozbryka się jak pijany zając. Tydzień czasu to za mało, żeby oceniać docelowy charakter zwierzęcia - jeśli szkolisz psy, powinnaś o tym wiedzieć. Od poniedziałku do środy sunia była u weta, dziś jest drugi dzień, kiedy jest u Ginn w domu. Co jeśli rozbryka się i rozszaleje i nagle okaże się, że jest uosobieniem psa, na którego jak napisałaś wyżej nie możecie sobie pozwolić ? Teraz czysto teoretycznie, ale co jeśli będzie to również praktyka ? Quote
__Lara Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 eliza_sk napisał(a):Laro - weź pod uwagę jeszcze fakt, że tak na prawdę dziś mija tydzień od odwiązania Kivi od płotu. Nie wiemy jakie ona ma usposobienie, być może za chwilę rozbryka się jak pijany zając. Tydzień czasu to za mało, żeby oceniać docelowy charakter zwierzęcia - jeśli szkolisz psy, powinnaś o tym wiedzieć. Od poniedziałku do środy sunia była u weta, dziś jest drugi dzień, kiedy jest u Ginn w domu. Co jeśli rozbryka się i rozszaleje i nagle okaże się, że jest uosobieniem psa, na którego jak napisałaś wyżej nie możecie sobie pozwolić ? Teraz czysto teoretycznie, ale co jeśli będzie to również praktyka ? Tak, tylko Ci Państwo z tego co wiem też mają inne zwierzęta, kota, papugi. Dokładnie to samo może im się przytrafić. Mają też drugiego jamnika - a jak jej nie zaakceptuje? Będą rywalizować ze sobą? Jamniki to indywidualiści, a nie widzę potrzeby żeby musiały żyć w stadzie. Poza tym nie wierzę, że usposobienie suni tak diametralnie może się zmienić. Owszem, może się otworzyć bardziej, to na pewno, ale jednak usposobienie pies ma od urodzenia. Jakbym miała tak podchodzić to chyba nie mogłabym sobie w ogóle pozwolić na psa. I tak odrzucamy już te propozycje, które wiemy, że nie pogodzimy obecności psa, bo ma zbyt rozbrykany charakter. Owszem, szkolę psy i wiem jak pies może się wiele nauczyć oraz to, że jednak jak do tej pory dobrze dopasowywałam psy do domów, więc myślę, że decyzja o adopcji Kivi z mojej strony też jest dobrze oceniona. Czuję się dyskryminowana, bo nie mam domu z ogrodem (bo mnie nie stać), bo mam adoptowanego królika, który też przeszedł swoje, bo jesteśmy młodym małżeństwem. Przykre to. I niestety tak jak napisała NataliaJ. czuję się jakbym była już skreślona odkąd pojawili się Ci Państwo. Wczoraj w sumie musiałam sobie nawet popłakać, bo jak byłam z rodzicami to nie mogłam na psa liczyć, bo to był ich dom, teraz jak jestem na swoim to zaś są tacy, co mają dom z ogrodem, więc i tak psa mieć nie mogę :( To boli tym bardziej, że ratujesz inne psy, pomagasz w adopcjach, przeprowadzasz wizyty, cieszysz się szczęściem psów i innych ludzi, a samemu psa mieć nie możesz, bo nie masz domu z ogrodem i drugiego psa. :-( Bursztynku, dlaczego odeszłeś :-( Quote
eliza_sk Posted December 17, 2010 Author Posted December 17, 2010 Laro - siedzisz w adopcjach więc chyba jesteś ostatnią osobą, której powinnam coś takiego tłumaczyć. Każdy wybiera dla swojego podopiecznego warunki najlepsze z możliwych. I oczywistym jest, że ktoś może mieć lepsze warunki niż ja sama - warunki lokalowe, życiowe, "doświadczeniowe". I to powinno być priorytetem - nikogo nie skreśliłam, pokornie czekam na wynik wizyty, ale to co piszesz Cię tylko dyskredytuje w moich oczach, bo zachowujesz się jak rozkapryszone dziecko, które za wszelką cenę chce tego pieska, a nie innego bez względu na okoliczności - jeszcze z przytupem nogi bez mała. Skoro ktoś wydaje mi się z jakiś względów bardziej odpowiedni, to tam dam swojego psa i nie interesują mnie czyjeś histerie i wylewanie żali - sory, ale stronę wcześniej napisałam, że jestem psim, a nie ludzkim Św. Mikołajem. Znawca jamników ze mnie żaden, ale wiem, że pies od zarania dziejów to istota stadna i towarzystwo służy mu tylko na korzyść. Quote
Mika31 Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 ciocie porzucony okaleczony Krecik jamnik nas potrzebuje zajrzyjcie prosze http://www.dogomania.pl/threads/193265-Jamni%C5%9B-14-letni-ju%C5%BC-w-DT!-Zuza-i-Krecik-w-schronie-czekaj%C4%85ca-na-pomoc Quote
Jasza Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 Jestem tylko w biegu.... Elizo - podoba mi się takie podejście. Zawsze na pierwszym miejscu dobro psa. Tylko wiecie co...po każdej wizycie przedadopcyjnej mam nieodparte wrażenie, że coś przeoczyłam.. Nawet kiedy dom wydaje się super, to po czasie mam obawy, że jednak coś przeoczyłam.. Kiedy dom "skreślam" to czasami ( oprócz wyjątkowych spraw, kiedy jest tak źle, że bez dyskusji) też się waham, czy czasem nie popełniłam błędu. W przypadku Oli miałabym pewność,że jakikolwiek pies trafiłby do ich domu - byłby bezpieczny ZAWSZE.:loveu::loveu: Trzymam kciuki za Was -_Lara. A swoją drogą - Kivi jest urocza. Szkoda, że o inne psiury tak się nikt nie zabija.;) Kivi jest strrraszliwie podobna do Bursztyna, pewnie stąd ta miłośc.... Quote
Isadora7 Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 Jasza napisał(a):Jestem tylko w biegu.... Elizo - podoba mi się takie podejście. Zawsze na pierwszym miejscu dobro psa. Tylko wiecie co...po każdej wizycie przedadopcyjnej mam nieodparte wrażenie, że coś przeoczyłam.. Nawet kiedy dom wydaje się super, to po czasie mam obawy, że jednak coś przeoczyłam.. Kiedy dom "skreślam" to czasami ( oprócz wyjątkowych spraw, kiedy jest tak źle, że bez dyskusji) też się waham, czy czasem nie popełniłam błędu. W przypadku Oli miałabym pewność,że jakikolwiek pies trafiłby do ich domu - byłby bezpieczny ZAWSZE.:loveu::loveu: Trzymam kciuki za Was -_Lara. A swoją drogą - Kivi jest urocza. Szkoda, że o inne psiury tak się nikt nie zabija.;) Kivi jest strrraszliwie podobna do Bursztyna, pewnie stąd ta miłośc.... Takie podejście ma nie tylko Eliza - pierwsze dobro psa, drugie patrz punkt pierwszy. Co do domów z półki "złote klamki, domek, ogródek" doświadczenie mnie nauczyło że nie wszystko złoto co się świeci. Przykładów mnóstwo, ze podam jeden z całym szacunkiem bo nic nie mam do człowieka. Ba nawet go cenię za odwagę cywilną (ale to historia nie na ten watek). Ale psa nie dałabym, a domek, ogród, klamki może nie złote ale lepsze, podłogi jak sie masz blablabla. Człowiek jest na dogo majku. Może tez to ze od 30 lat obracam sie w środowisku ludzi jamniczych. Powiem że nie każdego bywalca i pomagiera na jamnikach uznałabym za projamniczego (nawet z tych co mają jamnika). To cała psychologia. Ja wspomniałam i przez cały czas niejednokrotnie gdzieś na wątkach mówiłam - Larze daje jamnika w ciemno. Sama przez dwa lata usiłowałam parokrotnie jej wcisnąć. Nie była jeszcze gotowa - to ogromny plus. Świadczy o przemyśleniu. Ja jej daje jamnika do kawalerki. I nawet najlepsza wizyta mnie nie przekona. Bo wizyta jest jednorazowa, przygotowana a LAre znam od dłuższego czasu. Na jedną wizytę można buty wypucować, twarz zapudrować. Nie dziwi mnie też rozżalenie Lary. Byłam też dwa lata temu zrobiona w bolo, chciałam konkretna jamniczkę. Wciskano mi kit że wobec tego jak ja chcę to dla mnie blablabla a potem zrobiono mnie w wała... dostałam telefon że jamniczka zmarła na wirusówkę.. W pierwszej chwili uwierzyłam. Z czasem okazało się że to bałach, jeden wielki bałach. Jamniczka ma nadal watek na TM a ja swoje psoty wykasowałam jamniczka poszła do znajomych królika, konkretnie za i do osoby która sie nią zajmowała (juz jakos nie bywa na dogo a i wyszły inne jej myki). Nie dziwię sie i rozumiem, zę działając na rzez psów mam w nagrodzę niejako możliwośc wyboru i "pierwokupu". Pierwokup oczywiście nie jest właściwym określeniem ale wiadomo o co biega. Eliza, żeby było jasne - swoim potem nie narzucam, decyzja należy do Ciebie. Niemniej jednak nie widzę powodu nie wyrazić swojej opinii. Laro trzymam kciuki i moje trzy jamniki też. Jak wiesz przestałam liczyć na działaczy dogo.Buli fajni jak potzreba było np wcisnąc gdzieś 5 dzikich jamniczek z pseudo, wtedy ja i moja chata były dobre. A potem nie martwili sie wbrew obietnicom czy mają co jeść. Dla jednej już się nie dało, trzeba ją było fikcyjnie usmiercić co jest świństwem nad świństwami. Elizy o to nie posądzam, ale ulało się we mnie i musiałam napisać. Sama wynalazłam obie suki. Nie będzie mnie nikt znowu w trąbę robił szafując emocjami że np pies umarł. Quote
eliza_sk Posted December 17, 2010 Author Posted December 17, 2010 Isadoro, każda opinia jest cenna, ale pozwolę się odnieść do kilku Twoich zdanek, z którymi się absolutnie nie zgadzam. [quote name='Isadora7'] Co do domów z półki "złote klamki, domek, ogródek" doświadczenie mnie nauczyło że nie wszystko złoto co się świeci. Jeśli uważnie czytałaś mój wpis o domu z Wieliczki, to nigdzie nie ma tam zdania świadczącego, ze to jakiś wypasiony dom, przed domem mercedes, a psy chodzą w diamentowych obróżkach - absolutnie nie. To normalna rodzina, dom ze zwierzętami. Ludzie ciepli, prozwierzęcy - w 99% moje pierwsze wrażenie z telefonu się sprawdza i jak napisałam to był dom, któremu ja chcę dać moje zwierzę, a nie dom, który musi mnie przekonywać, że powinnam im je dać. A oto wpis: Właśnie miałam świetny tel. ws. Kivi - Wieliczka, dom z ogrodem. Państwo mieli dwa jamole, 4 dni temu pożegnali Tolę, zmarła na zawał serca. Został ok. 4 letni Tomek, który bardzo przeżywa stratę. Państwo mają papugę, rybki, kota - bardzo zwierzolubne towarzystwo. To był telefon z serii - (chyba) nie mam wątpliwości. Zwierzaki są członkami rodziny, a nie tylko zwierzakami. Jutro mają potwierdzić decyzję i Patia sprawdzi dom. [quote name='Isadora7'] Nie dziwię sie i rozumiem, zę działając na rzez psów mam w nagrodzę niejako możliwośc wyboru i "pierwokupu". Pierwokup oczywiście nie jest właściwym określeniem ale wiadomo o co biega. I widzisz - tu jest między nami podstawowa różnica - ja tak nie uważam i o tym napisałam na I stronie wątku, w przypadku psów nie uznaję kompromisów, kumoterstwa i znajomości - to nie konkurs zasług, ani piękności, żeby kogoś za coś nagradzać. Bo niby dlaczego Lara ma mieć prawo "pierwokupu", bo działa na jakimś psim forum - i przypadek sprawił, że na tym co ja ? Nieeee - absolutnie nie. Nie dałam psa członkowi swojej rodziny, a bezkonkurencyjnie mam dać Larze, tylko dlatego, że jest dogomaniakiem ? To nie mój sposób działania. Powtórzę - koszula nie jest bliższa ciału - jeśli chodzi o zwierzęta. Brutalnie i dosadnie, ale od początku to powtarzam i słabo przyswajacie moje stanowisko. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.