LadyS Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Znalazłam tę małą zarazę, co to biegunkuje i była obiektem rozmowy. Jak tam ona, lepiej troszkę? Quote
Murka Posted December 16, 2010 Author Posted December 16, 2010 Muszę przyznać, że rada ladySwallow aby rozmoczyć karmę i dawać 4 razy dziennie, a nie żeby stało jedzonko cały czas działa rewelacyjnie! Malutka do tej pory jadła niewiele (karma stała cały czas), a teraz za każdym podaniem opróżnia połowę kociej miseczki (tyle jej mniej więcej podaję na raz): namoczone chrupeczki z minimalną domieszką parówki "na zapach". Malutka od razu zrobiła się weselsza i brzunio się jej zaokrąglił :loveu: Po nocy była tylko jedna rzadka koopka, rano urodziła się druga, trochę lepsza. Na razie tyle, więc chyba biegunka opanowana. Malutka ma wyśmienity humor i apetyt, więc chyba nie potrzebna ingerencja weta. Oby tylko apetycik się jej utrzymał, to może i koopki się unormują. Quote
LadyS Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 A dawaliście to siemię? Może by się przydało choć przez dwa-trzy dni, nieco załagodzi ewentualne podrażnienia jelit, bo taki jest cel podawania - po doświadczeniach z Joy przy każdej okazji, jeśli kupy są nie teges, dodaję troszkę siemienia i widzę poprawę. Quote
LadyS Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Ra_dunia napisał(a):A w jakiej formie dodajesz? Ale kto i co dodaje? Quote
Ulka18 Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Siemie lniane do jedzenia, tak pisalas, ze dodajesz w poscie 29. Quote
LadyS Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Wg zaleceń weta, przy podrażnieniach jelit, czyli biegunkach (u mojej Joy odwrotnie - po schronisku w Zamościu wlaśnie miała zatkane jelita kaszą, zbożem i czymś mielonym - kośćmi?). Siemię lniane musi być mielone i odtłuszczone. Rozrabiam łyżeczkę do herbaty w połowie kubka letniej wody. Przez maksymalnie dwa-trzy dni dodaję do wszystkich bądź do połowy posiłków - to zależy od kup - po płaskiej łyżeczce do jedzenia. Zwykle taki posiłek rozmaczam ciepłą wodą, dodaję wtedy tę łyżeczkę siemienia, mieszam, odstawiam na kilka minut i taką papkę bądź pół-papkę daję do jedzenia. Edit: Zapomniałam dodać, że siemię dobrze działa również na sierść - to widać było po mojej Joy. Tutaj jest jej wątek: http://www.dogomania.pl/threads/192972 Quote
Ra_dunia Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Ok - czyli tak jak u człowieka ;) Choć u człowieka to jeszcze nie mielone też może być. I nie trzeba rozrabiać z karmą ;) Quote
LadyS Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Ra_dunia napisał(a):Ok - czyli tak jak u człowieka ;) Choć u człowieka to jeszcze nie mielone też może być. I nie trzeba rozrabiać z karmą ;) Mnie wet zalecił rozrabianie z karmą głównie dlatego, że to siemię to takie glutki i szczenię łatwo się może zadławić tym - stąd też niepolecane jest podawanie strzykawką. A jak jest rozrobione z karmą, to nawet bardzo łapczywy szczeniak nie ma możliwości zadławienia glutami :evil_lol: Quote
eloise Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 a babcia mojego męża zaleciła mu, aby rozmoczonym siemieniem obłożył sobie głowę i przykrył reklamówką :D podobno cuda działa na porost włosów- ludzie we wsi jej powiedzieli ( a babcia z miasta!!!) :evil_lol: babcia przeżyć nie może, że taki młody a już łysy :lol: ( a łysy rzeczywiście od 20 roku życia :) ) Quote
Murka Posted December 16, 2010 Author Posted December 16, 2010 Siemię kupiłam dopiero po południu, ale podałam rano suni w karmie preparat w proszku na poprawę działania jelit, który przeciwdziała m.in. biegunce (dostalam takei cuś od zadry i jeszcze wcześniej chyba z lecznicy ze Stalowej Woli). Byłam też w lecznicy z Margo na zastrzyku i zapytałam przy okazji weta co by polecał na uregulowanie koopek u takiego maluszka. Oczywiście padło słynne siemię ;) ale też pokazał mi coś takiego co też mam u siebie: karma uzupełniająca ze żwaczem. Na razie siemienia nie podałam, bo na razie malutka odmawia jedzenia, ale koopki już zdecydowanie lepsze, choć jeszcze daleko im do ideału. Spróbuję podać jeszcze teraz wieczorem. Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 Zapisuję malutką. Przez to głupie kasowanie wątków nie mogłam jej znaleźć. Quote
LadyS Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 Mała wybredna jest, będzie nowych właścicieli też przetrzymywać na jedzeniu - ale jak zobaczy, że jej się nie opłaca, to zje :evil_lol: Quote
Ania i Porto Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 a babcia mojego męża zaleciła mu, aby rozmoczonym siemieniem obłożył sobie głowę i przykrył reklamówką podobno cuda działa na porost włosów- ludzie we wsi jej powiedzieli ( a babcia z miasta!!!) babcia przeżyć nie może, że taki młody a już łysy ( a łysy rzeczywiście od 20 roku życia ) hehe... dobre:) super, że malutka ma się już lepiej:) a że siemienia nie chce jeść, to mnie specjalnie nie dziwi- żaden z moich psów nie chciał, musiałam z mieszać z odrobiną mięska lub innych pyszności... ale jak mi lekarz kazał siemię jeść, to też nie było zbyt wesoło:ekmm: Quote
Ra_dunia Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 Tylko że mała to w ogóle jeść nie chce, nie tylko siemienia... Niejadek jednym słowem :) Quote
LadyS Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 Rozmawiałam z Murką, Państwo z Lublina się wycofali z racji zdrowotnej - Murka potem będzie, to wyjaśni więcej, szkoda domku, bo widać, że odpowiedzialny, ale lepiej nie ryzykować zdrowia. Obiecałam też stworzyć tekst ogłoszeniowy dla suni ;) Gaja to mała, ok. 4 miesięczna sunia. Większość swojego życia spędziła w schronisku, a teraz dzięki dobrym duszom trafiła do domu tymczasowego, gdzie czeka na dom. Sunia będzie średniej wielkości, osiągnie maksymalnie wagę do 12-15 kg. Ma lekko przedłużany, miękki włos. Jest bardzo grzeczna, spokojna jak na szczeniaka. Lubi się bawić, jest wesoła. Gaja bez problemu zostaje sama, choć przez pierwsze kilka dni w nowym domu może popiskiwać. Nie niszczy, jest uczona zachowywania czystości i większość swoich potrzeb załatwia na dworze. Sunia jest uległa w stosunku do psów. Wychowuje się z małym dzieckiem, może więc trafić do domu z dziećmi, o ile dzieci wiedzą, że szczeniak nie jest zabawką i łatwo zrobić mu krzywdę. Sunia jest wykąpana, odrobaczona, odpchlona i zaszczepiona. Szuka dobrego, odpowiedzialnego domu. Kontakt w sprawie adopcji: [email protected] 503 68 30 50 Quote
Murka Posted December 17, 2010 Author Posted December 17, 2010 LadySwallow pomyliłaś maluszki, zrezygnowali z Pandy i o Pandzie ten tekst :lol: A Gajka dzisiaj gorzej niestety, nie chce jeść, wczoraj od południa nie zjadła zupełnie nic, dzisiaj rano też nie chciała, więc domieszałam jej trochę kociej konserwy, coś tam podjadła. Ale potem znalazłam wymiociny na kocyku :( ze trzy razy wymiotowała. Koopki też kiepskie, z dużą ilością wody. Chwilę temu wcisnęłam w nią trochę konserwy psiej karmiąc z ręki, ale takiej lepszej, samo mięso. Ożywiła się troszkę, ze dwa kęsy zjadła z apetytem i kilka już od wielkiej biedy. Jesteśmy z wetem umówieni na ok. 18.00, wcześniej niestety jest niedostępny, bo już chcieliśmy małą pokazać w południe. Malutka niby na odwodnioną nie wygląda, wodę pije, ale rano jeszcze brykała, teraz jest słabsza. Ożywia się tylko na chwilę. Chudziutka jest strasznie, mam wrażenie, że jest chudsza niż jak do nas przyjechała... Quote
LadyS Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 Może trzeba włączyć jakieś leczenie na te jelita, niestety po Zamościu szczeniaki są w strasznym stanie... A psy rzeczywiście pomyliłam :evil_lol: Zakręcona jestem, poprawię potem ;) Quote
Ulka18 Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 Biedne szczeniaki z tego Zamoscia. Mnie sie zdaje, ze nasze mieleckie to bidy sa, bo same w wiekszosci siedza, ale przeciez maja pelne miski i opieke i wolontariuszki przychodza na oswajanie i socjalizacje. Trzymam kciuki za Gajunie :kciuki: Quote
LadyS Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 Ulka18 napisał(a):Biedne szczeniaki z tego Zamoscia. Mnie sie zdaje, ze nasze mieleckie to bidy sa, bo same w wiekszosci siedza, ale przeciez maja pelne miski i opieke i wolontariuszki przychodza na oswajanie i socjalizacje. Trzymam kciuki za Gajunie :kciuki: Moja tymczaska, półroczna sunia w typie ralterka ważyła 1,5 kg po przyjeździe, potem zachorowała, schudła do 1,20 kg. Przez trzy czy cztery dni w ogóle nie mogła się załatwić, a jak się załatwiła, to martwymi glistami, czymś w rodzaju kaszy, zbożem i, jak podejrzewał wet, mielonymi kośćmi... Quote
Murka Posted December 17, 2010 Author Posted December 17, 2010 Byliśmy u weta, malutka ma najprawdopodobniej zapalenie żołądka (boli ją), została nawodniona trochę podskórnie (od południa miała wodnistą biegunkę więc trochę ją to osłabiło), dostala antybiotyk. Nie ma temperatury i nic nie wskazuje żeby to była wirusówka. Dostaliśmy antybiotyki do podawania pod skórę do niedzieli. Mam też jej dawać Nifuroksazyd dwa razy dziennie (to mam w domu, nasza Hania to brała kiedyś ;) ). Do jutra ma mieć głodówkę. Powinno być wszystko dobrze. Quote
eloise Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 ja mam same dobre doświadczenia z nifuroksazydem, oby kuracja pomogła! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.