Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 82
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Muszę przyznać, że rada ladySwallow aby rozmoczyć karmę i dawać 4 razy dziennie, a nie żeby stało jedzonko cały czas działa rewelacyjnie!
Malutka do tej pory jadła niewiele (karma stała cały czas), a teraz za każdym podaniem opróżnia połowę kociej miseczki (tyle jej mniej więcej podaję na raz): namoczone chrupeczki z minimalną domieszką parówki "na zapach". Malutka od razu zrobiła się weselsza i brzunio się jej zaokrąglił :loveu:

Po nocy była tylko jedna rzadka koopka, rano urodziła się druga, trochę lepsza. Na razie tyle, więc chyba biegunka opanowana. Malutka ma wyśmienity humor i apetyt, więc chyba nie potrzebna ingerencja weta. Oby tylko apetycik się jej utrzymał, to może i koopki się unormują.

Posted

A dawaliście to siemię? Może by się przydało choć przez dwa-trzy dni, nieco załagodzi ewentualne podrażnienia jelit, bo taki jest cel podawania - po doświadczeniach z Joy przy każdej okazji, jeśli kupy są nie teges, dodaję troszkę siemienia i widzę poprawę.

Posted

Wg zaleceń weta, przy podrażnieniach jelit, czyli biegunkach (u mojej Joy odwrotnie - po schronisku w Zamościu wlaśnie miała zatkane jelita kaszą, zbożem i czymś mielonym - kośćmi?). Siemię lniane musi być mielone i odtłuszczone. Rozrabiam łyżeczkę do herbaty w połowie kubka letniej wody. Przez maksymalnie dwa-trzy dni dodaję do wszystkich bądź do połowy posiłków - to zależy od kup - po płaskiej łyżeczce do jedzenia. Zwykle taki posiłek rozmaczam ciepłą wodą, dodaję wtedy tę łyżeczkę siemienia, mieszam, odstawiam na kilka minut i taką papkę bądź pół-papkę daję do jedzenia.

Edit: Zapomniałam dodać, że siemię dobrze działa również na sierść - to widać było po mojej Joy. Tutaj jest jej wątek: http://www.dogomania.pl/threads/192972

Posted

Ra_dunia napisał(a):
Ok - czyli tak jak u człowieka ;)
Choć u człowieka to jeszcze nie mielone też może być.
I nie trzeba rozrabiać z karmą ;)


Mnie wet zalecił rozrabianie z karmą głównie dlatego, że to siemię to takie glutki i szczenię łatwo się może zadławić tym - stąd też niepolecane jest podawanie strzykawką. A jak jest rozrobione z karmą, to nawet bardzo łapczywy szczeniak nie ma możliwości zadławienia glutami :evil_lol:

Posted

a babcia mojego męża zaleciła mu, aby rozmoczonym siemieniem obłożył sobie głowę i przykrył reklamówką :D podobno cuda działa na porost włosów- ludzie we wsi jej powiedzieli ( a babcia z miasta!!!) :evil_lol: babcia przeżyć nie może, że taki młody a już łysy :lol: ( a łysy rzeczywiście od 20 roku życia :) )

Posted

Siemię kupiłam dopiero po południu, ale podałam rano suni w karmie preparat w proszku na poprawę działania jelit, który przeciwdziała m.in. biegunce (dostalam takei cuś od zadry i jeszcze wcześniej chyba z lecznicy ze Stalowej Woli).

Byłam też w lecznicy z Margo na zastrzyku i zapytałam przy okazji weta co by polecał na uregulowanie koopek u takiego maluszka. Oczywiście padło słynne siemię ;) ale też pokazał mi coś takiego co też mam u siebie: karma uzupełniająca ze żwaczem.

Na razie siemienia nie podałam, bo na razie malutka odmawia jedzenia, ale koopki już zdecydowanie lepsze, choć jeszcze daleko im do ideału. Spróbuję podać jeszcze teraz wieczorem.

Posted

a babcia mojego męża zaleciła mu, aby rozmoczonym siemieniem obłożył sobie głowę i przykrył reklamówką podobno cuda działa na porost włosów- ludzie we wsi jej powiedzieli ( a babcia z miasta!!!) babcia przeżyć nie może, że taki młody a już łysy ( a łysy rzeczywiście od 20 roku życia )

hehe... dobre:)

super, że malutka ma się już lepiej:) a że siemienia nie chce jeść, to mnie specjalnie nie dziwi- żaden z moich psów nie chciał, musiałam z mieszać z odrobiną mięska lub innych pyszności... ale jak mi lekarz kazał siemię jeść, to też nie było zbyt wesoło:ekmm:

Posted

Rozmawiałam z Murką, Państwo z Lublina się wycofali z racji zdrowotnej - Murka potem będzie, to wyjaśni więcej, szkoda domku, bo widać, że odpowiedzialny, ale lepiej nie ryzykować zdrowia.

Obiecałam też stworzyć tekst ogłoszeniowy dla suni ;)

Gaja to mała, ok. 4 miesięczna sunia.
Większość swojego życia spędziła w schronisku,
a teraz dzięki dobrym duszom trafiła do domu tymczasowego,
gdzie czeka na dom.

Sunia będzie średniej wielkości,
osiągnie maksymalnie wagę do 12-15 kg.
Ma lekko przedłużany, miękki włos.

Jest bardzo grzeczna, spokojna jak na szczeniaka.
Lubi się bawić, jest wesoła.

Gaja bez problemu zostaje sama,
choć przez pierwsze kilka dni w nowym domu może popiskiwać.
Nie niszczy, jest uczona zachowywania czystości
i większość swoich potrzeb załatwia na dworze.

Sunia jest uległa w stosunku do psów.
Wychowuje się z małym dzieckiem, może więc trafić do domu z dziećmi,
o ile dzieci wiedzą, że szczeniak nie jest zabawką i łatwo zrobić mu krzywdę.

Sunia jest wykąpana, odrobaczona, odpchlona i zaszczepiona.
Szuka dobrego, odpowiedzialnego domu.

Kontakt w sprawie adopcji:
[email protected]
503 68 30 50

Posted

LadySwallow pomyliłaś maluszki, zrezygnowali z Pandy i o Pandzie ten tekst :lol:

A Gajka dzisiaj gorzej niestety, nie chce jeść, wczoraj od południa nie zjadła zupełnie nic, dzisiaj rano też nie chciała, więc domieszałam jej trochę kociej konserwy, coś tam podjadła. Ale potem znalazłam wymiociny na kocyku :( ze trzy razy wymiotowała. Koopki też kiepskie, z dużą ilością wody. Chwilę temu wcisnęłam w nią trochę konserwy psiej karmiąc z ręki, ale takiej lepszej, samo mięso. Ożywiła się troszkę, ze dwa kęsy zjadła z apetytem i kilka już od wielkiej biedy.
Jesteśmy z wetem umówieni na ok. 18.00, wcześniej niestety jest niedostępny, bo już chcieliśmy małą pokazać w południe.

Malutka niby na odwodnioną nie wygląda, wodę pije, ale rano jeszcze brykała, teraz jest słabsza. Ożywia się tylko na chwilę.
Chudziutka jest strasznie, mam wrażenie, że jest chudsza niż jak do nas przyjechała...

Posted

Może trzeba włączyć jakieś leczenie na te jelita, niestety po Zamościu szczeniaki są w strasznym stanie... A psy rzeczywiście pomyliłam :evil_lol: Zakręcona jestem, poprawię potem ;)

Posted

Biedne szczeniaki z tego Zamoscia. Mnie sie zdaje, ze nasze mieleckie to bidy sa, bo same w wiekszosci siedza, ale przeciez maja pelne miski i opieke i wolontariuszki przychodza na oswajanie i socjalizacje. Trzymam kciuki za Gajunie :kciuki:

Posted

Ulka18 napisał(a):
Biedne szczeniaki z tego Zamoscia. Mnie sie zdaje, ze nasze mieleckie to bidy sa, bo same w wiekszosci siedza, ale przeciez maja pelne miski i opieke i wolontariuszki przychodza na oswajanie i socjalizacje. Trzymam kciuki za Gajunie :kciuki:


Moja tymczaska, półroczna sunia w typie ralterka ważyła 1,5 kg po przyjeździe, potem zachorowała, schudła do 1,20 kg. Przez trzy czy cztery dni w ogóle nie mogła się załatwić, a jak się załatwiła, to martwymi glistami, czymś w rodzaju kaszy, zbożem i, jak podejrzewał wet, mielonymi kośćmi...

Posted

Byliśmy u weta, malutka ma najprawdopodobniej zapalenie żołądka (boli ją), została nawodniona trochę podskórnie (od południa miała wodnistą biegunkę więc trochę ją to osłabiło), dostala antybiotyk. Nie ma temperatury i nic nie wskazuje żeby to była wirusówka. Dostaliśmy antybiotyki do podawania pod skórę do niedzieli. Mam też jej dawać Nifuroksazyd dwa razy dziennie (to mam w domu, nasza Hania to brała kiedyś ;) ). Do jutra ma mieć głodówkę.
Powinno być wszystko dobrze.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...