Folen Posted September 1, 2006 Author Posted September 1, 2006 Chyba czas się dla mnie zatrzymał.. :-( W ramionach anioła odlecisz stąd z tego zimnego, ciemnego miejsca i nieskończoności, której się boisz.. Quote
Neris Posted September 4, 2006 Posted September 4, 2006 Trzymaj się kochana. Wiem że to trudne, wiem z własnego doświadczenia. Odchodziła kochana, nie w zimnym okropnym miejscu, gdzie na ogół trafiają. Quote
Alicja Posted September 4, 2006 Posted September 4, 2006 [quote name='Folen']:-( Folen .....ona już jest szczęśliwa i jej nie boli ..........................i nikt jej nie zjadł :-(tylko umarła w twoich ramionach['][']['] Quote
Folen Posted September 4, 2006 Author Posted September 4, 2006 Wiem, i zawsze bym chciała żeby odchodziły tu gdzie się urodziły, gdzie było całe ich życie, a nie w przerażeniu, że jadą w nieznane, a człowiek, któremu ufały jak zawsze zdradził.. Ale jak patrzę na zdjęcie, to serce mi staje z rozpaczy.. :-( Napiszę tu coś, czego nie powiedziałam nikomu.. we wtorek przyszła się pożegnać, może podziękować.. nie wiem.. ale w pustej oborze usłyszałam ciche muczenie, które rozpoznałabym na koncu świata... :-( :-( :-( Quote
iwonamaj Posted September 5, 2006 Posted September 5, 2006 Wierzę Ci- to na pewno była ona... Moja Fucha też przychodzi do mnie, we śnie... Quote
Folen Posted September 7, 2006 Author Posted September 7, 2006 :-( Dziś mam Cię wspominała, mówiła, że nie wyobrażała sobie pożegnania z Tobą.. wyszło inaczej.. Quote
hankag Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Folen ....ja sie poprostu poryczałam czytając Twoje ostatnie posty ... patrzą na mnie dziwnie w pracy...ale tyle milosci Waszej do krowy..mnie powalil .. boze sa jeszcze ludzie traktujacy kazde zwierzaki z wielką milością ... to jest budujące ...jak jade na Mazury na dzialke i widze jak traktują gospodarze zwierzaki ...:angryy: , biedne krowy bez picia , na slońcu przy tepm. 40 stopni , jak one patrzyły na wiadro , ktore nioslam dla psow - nie mialam sumienia odmowić im picia.. , jak w malutkiej oborze lezal cielaczek pokryty tysiącem much..:angryy: , jaki był szczęsliwy jak troche postalam i poodganialam je przynajmniej od oczu...:placz: ... Twoja krowka zaznala tyle milosci i na pewno za to jest Ci bardzo wdziędzna Quote
Monia70 Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 Folen.......... A ja czytając to dziś -płaczę. Ze smutku, z niemocy, z pożegnania Przyjacół, z ccheci dodania otuchy. Jestem z Tobą !! [*] [*] [*] Kochana Kończynko....dla Ciebie skarbie Quote
Folen Posted September 11, 2006 Author Posted September 11, 2006 Dziś już mija 2 tyg odkąd Ciebie nie ma.. I chciałoby się powiedzieć - jak mam wymazać ból z serca, kiedy wiem, że nigdy już nie wrócisz? Powiedz dlaczego ja jestem tu, a Ty tam.. Dałaś do zrozumienia, że już jest dobrze, już Cię nie boli, znowu jesteś szczęśliwa, możesz chodzić i jeść to, co uwielbiałaś najbardziej..Twoje miejsce chyba na zawsze pozostanie puste, bo nikt nie ma tyle sił.. Wciąż widzę Cię pod Twoją gruszką i boli jak cholera ten bezsens każdego umierania przez chorobę, przez błąd, przez głupotę i niemoc innego rozwiązania.. Kocham Cię Kończynko, rybko Ty moja, i każdą, która odeszła jak szaleniec i zawsze będę o Was pamiętać.. [']['].. Dziękuję Haniu, Moniu.. Ta miłość.. dla niektórych pewnie dziwna i niezrozumiała, bo jak można kochać krowę, która ma być "narzędziem produkcyjnym"? A one są takie niesamowite, też chcą kochać, być przytulane, czują ból, strach, wiedzą kiedy coś jest nie tak, rozpoznają swoje imię, swojego człowieka.. Pewnie mało kto wie, że krówki uwielbiają się bawić, wystarczy dać im piłkę czy zwykłą reklamówkę.. uwielbiają głaskanie, przytulanie.. jak odmówić tym wielkim, błękitnym oczom proszącym o choć chwilę głasków albo cielaczkowi, który całym ciałem mówi - przytul mnie, tylko o to proszę.. Nikt tego nie dostrzega.. a dla mnie, dla nas, krowa to nie tylko narzędzie, to jak pies, członek rodziny, zespół, który tworzymy razem, przyjaciel, miłość życia.. Quote
agara Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 Pięknie to napisałaś, ja płaczę... nie ukrywam tego. [*] Teraz doceniam zwierzęta, a najbardziej cenię takich ludzi jak Ty i Twoja Rodzina, naprawdę podziwiam, wyobrażasz sobie, ile krów zazdrościTAKIEJ śmierci Kończynie????? Chyba każda krowa, wolałaby zginąć TAK a nie, skączyć w hamburgerze, w mc'donaldsie... trzymaj się!! Quote
Monia70 Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 Folen napisał(a): Ta miłość.. dla niektórych pewnie dziwna i niezrozumiała... Ta miłość to uczucie, przyjaźń, rodzina.Coś czego się nie traktuje bezosobowo.Miłość, która daje,która jest bezinteresowna.Miłość, która kocha pomimo wszystko, która kocha za nic.... Ta miłość, w każdej rodzinie inne ma imię.Ale jest taka sama.A serce i dusza po rozstaniu z Miłością boli tak że chce się biec za nią, złapać i trwac w jej ramionach.............. Quote
FaXa Posted September 12, 2006 Posted September 12, 2006 poryczalam sie... ehhh.... [*] dla koniczynki Quote
rebellia Posted September 13, 2006 Posted September 13, 2006 Oj Folen :placz: teraz dopiero rpzecyztałam, tak mi przykro :placz: :placz: ['] Quote
ligia Posted September 13, 2006 Posted September 13, 2006 Folen napisał(a): Dziękuję Haniu, Moniu.. Ta miłość.. dla niektórych pewnie dziwna i niezrozumiała, bo jak można kochać krowę, która ma być "narzędziem produkcyjnym"? A one są takie niesamowite, też chcą kochać, być przytulane, czują ból, strach, wiedzą kiedy coś jest nie tak, rozpoznają swoje imię, swojego człowieka.. Pewnie mało kto wie, że krówki uwielbiają się bawić, wystarczy dać im piłkę czy zwykłą reklamówkę.. uwielbiają głaskanie, przytulanie.. jak odmówić tym wielkim, błękitnym oczom proszącym o choć chwilę głasków albo cielaczkowi, który całym ciałem mówi - przytul mnie, tylko o to proszę.. Nikt tego nie dostrzega.. a dla mnie, dla nas, krowa to nie tylko narzędzie, to jak pies, członek rodziny, zespół, który tworzymy razem, przyjaciel, miłość życia.. To jedne z najpiekniejszych słów jakie tu przeczytałam.... Jesteś wielka !!!! Quote
Paulina87 Posted September 13, 2006 Posted September 13, 2006 Też dopiero co przeczytałam, ale łzy płyną strumieniem. Mieszkam na wsi i wiem jak wygląda życie krowy. Kiedy jest chora owczem gospodarze wzywają weta za wetem, ale nie dlatego, że ją kochają, ale dlatego, że jest dużo warta :mad: . Ja kiedy tylko mam okazję być w jakiejś oborze to od razu muszę wygłaskać wszystkie krowy, dać się oblizać cielakom. Cieszę się, że tutaj na forum mogę spotkać ludzi, dla których krowa znaczy coś więcej niż kotlet. Quote
Folen Posted September 14, 2006 Author Posted September 14, 2006 :-( I co mam zrobić kiedy myślę, że wyjdę na dwór, a Ty tam będziesz? Ktoś tu kiedyś miał podpis - Chora na przewlekły dotyk psa, ja choruję nie tylko na dotyk psa, a Twojego brakuje najbardziej.. :-( Ciągle sobie powtarzam, że tak było najlepiej, ale chyba nie potrafię uwierzyć we własne słowa.. Quote
iwonamaj Posted September 15, 2006 Posted September 15, 2006 Otrzyj łzy- musisz uwierzyć, że tak miało być. Ale to dobrze, że wciąż o niej myślisz... Tylko nie rozpaczaj już. Quote
Folen Posted September 18, 2006 Author Posted September 18, 2006 To już 3tyg.. jak ten czas ucieka.. Kończynko, rybko moja.. Quote
Mi. Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 tak mi przykro:cry: :cry: :cry: Kończynka byla cudowna... .:( dla niej ..: śpij spokojnie Quote
Folen Posted September 26, 2006 Author Posted September 26, 2006 Czekam tu na Ciebie bo nic innego nie mogę zrobić Nic nie mogę zrobić Czy widzisz łzy spływające z mojej twarzy? Czy czujesz mój ból? Czy słyszysz jak krzyczę? Czekam tu na Ciebie bo nic innego nie mogę zrobić Nic nie mogę zrobić... Reamon - Waiting there for You.. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.