AgaiTheta Posted December 14, 2010 Author Posted December 14, 2010 Jest zapalenie pęcherza, ale mimo wszystko ilości wypijanej wody i oddawanego moczu nas przerażają. Cecylka musiała zamieszkać w izolatce, bo zalewała mi biuro. Przez to, że w biurze są też inne psy nie mamy możliwości kontrolować ilości wypijanej wody. Ja jeszcze wyników nie widziałam, jutro będzie nasza nowa wetka, to wszystko razem obadamy i wtedy napiszę konkrety. Dodatkowo do naszej "brygady zwiększonego ryzyka" dołączył dziadeczek Pimpuś, najstarszy psiak w schronisku, ślepy, bezzębny... zaraz założę mu wątek, tylko zjem jakieś śniadanie, bo dzisiaj nie było Basi i zapomniałam, że trzeba jeść, jak jest to zawsze ona mnie dożywia :* Quote
malawaszka Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 trzymam :kciuki: nadal żeby nic więcej poza pęcherzem nie było Quote
AgaiTheta Posted December 14, 2010 Author Posted December 14, 2010 Pimpuś... http://www.dogomania.pl/threads/198318-Pimpu%C5%9B-najstarszy-z-najstarszych-ma-umrze%C4%87-w-schronisku?p=15933473#post15933473 Quote
maja602 Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 AgaiTheta napisał(a):Jest zapalenie pęcherza, ale mimo wszystko ilości wypijanej wody i oddawanego moczu nas przerażają. Cecylka musiała zamieszkać w izolatce, bo zalewała mi biuro. Przez to, że w biurze są też inne psy nie mamy możliwości kontrolować ilości wypijanej wody. Ja jeszcze wyników nie widziałam, jutro będzie nasza nowa wetka, to wszystko razem obadamy i wtedy napiszę konkrety. Dodatkowo do naszej "brygady zwiększonego ryzyka" dołączył dziadeczek Pimpuś, najstarszy psiak w schronisku, ślepy, bezzębny... zaraz założę mu wątek, tylko zjem jakieś śniadanie, bo dzisiaj nie było Basi i zapomniałam, że trzeba jeść, jak jest to zawsze ona mnie dożywia :* Jak wetka będzie badała Cecylkę niech dobrze osłucha serce. Quote
maarit Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 Edi100 napisał(a):Czekamy na wieści oby pomyślne! Dokładnie. Niunia miała już "nadmiar wrażeń" w swoim życiu :( Quote
AgaiTheta Posted December 15, 2010 Author Posted December 15, 2010 Szybko piszę i wracam do pracy... Z tych wyników, które mamy (nie ma jeszcze wyników z Gietrzwałdu) nic nie wynika, czy też inaczej wynika bardzo wiele, ale nic konkretnego. Coś jest nie tak z nerkami, coś jest nie tak z pęcherzem, ale mamy za mało badań by powiedzieć co. Jutro po 9 jesteśmy umówione na kolejne badania. Tym razem pojadę sama, bo ostatnio był pracownik i tak jakoś przekazał mi nie wszystko chyba. Jutro pojadę z Cecylką, zrobimy próby wątrobowe, jeszcze raz USG na lepszym sprzęcie. Quote
malawaszka Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 ale jak pęcherz chory to nerkowe wskaźniki też szwankują - oby nic więcej - cały czas za to trzymam :kciuki: Quote
AgaiTheta Posted December 15, 2010 Author Posted December 15, 2010 Jutro na własne oczy zobaczę wyniki, bo cały czas leżą one w lecznicy, bo czekamy na komplet. Jutro jedziemy do takiego lekarza, że aż się boję, bo mnie zawali mega fachowymi informacjami, pojęciami, będę musiała jakoś przez to przebrnąć ;) Ostatnio nie miałam czasu nawet na porządny obchód w schronisku, ale myślę, że jutro skończymy co trzeba i chociaż ciut wszystko wróci do normy. Quote
malawaszka Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 nagraj nagraj :lol: ja lubię takie fachowe informacje :lol: lepsze to niż wet rozkładający ręce któremu trzeba podpowiadać co badać i jak :lol: Quote
diana79 Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 z Cecylką nie będzie tak źle :-) wyjdzie z tego mała trzymamy mocno kciuki :thumbs: Quote
Nadziejka Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Cecuniu serdunko za ciebie:iloveyou::thumbs: Quote
AgaiTheta Posted December 16, 2010 Author Posted December 16, 2010 Wróciłyśmy... Mamy Cushinga... Pozostałe wyniki są w normie, wszelkie odchylenia spowodowane są Cushingiem. Jutro jeszcze raz pojedziemy na USG, bo wet na jutro weźmie wrażliwszą końcówkę. Jutro zbadamy czy Cushing jest spowodowany nowotworem kory nadnerczy. Smutno :( Quote
malawaszka Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 ech szlag by to... ale z Cushingiem też da się żyć! i tak jak pisałam leczenie małego psa nie kosztuje 200 zł/mies chyba że by potrzebował tak ogromnej dawki leku, mojej Pepy, która waży 10 kg leczenie kosztuje mnie około 70 zł/miesiąc - max; dostaje 15 mg vetorylu/dobę Quote
Edi100 Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Czy Cecylka ma zaordynowane jakies leki? Quote
maarit Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 AgaiTheta napisał(a):Wróciłyśmy... Mamy Cushinga... Pozostałe wyniki są w normie, wszelkie odchylenia spowodowane są Cushingiem. Jutro jeszcze raz pojedziemy na USG, bo wet na jutro weźmie wrażliwszą końcówkę. Jutro zbadamy czy Cushing jest spowodowany nowotworem kory nadnerczy. Smutno :( Biedactwo.... Quote
AgaiTheta Posted December 16, 2010 Author Posted December 16, 2010 [quote name='malawaszka']ech szlag by to... ale z Cushingiem też da się żyć! i tak jak pisałam leczenie małego psa nie kosztuje 200 zł/mies chyba że by potrzebował tak ogromnej dawki leku, mojej Pepy, która waży 10 kg leczenie kosztuje mnie około 70 zł/miesiąc - max; dostaje 15 mg vetorylu/dobę Gdzie kupujesz Vetoryl 15 mg? Proponowana dawka od 3 do 10 kg psa to 30 mg. Kosztowo jest to niewielka różnica, bo 30 mg kosztuje prawie tyle samo co 60 mg... W tym wszystkim mi już nie chodzi o pieniądze... bo i tak ich nie mamy... [quote name='Edi100']Czy Cecylka ma zaordynowane jakies leki? Jutro jeszcze zobaczymy co wyjdzie, na tą chwilę ustalono Vetoryl 30 mg. Innych leków nie potrzeba. Po śmierci Pachcia obiecałam sobie, że już nigdy się nie wkręcę, że nie będę ganiać z żadnym psem, że trzeba ustalić jakieś granice... Siedziałam z Cecylią w gabinecie i nie chciałam nawet na nią patrzeć... Zerknęłam tak kawałkiem oka... tak boczkiem... i zobaczcie co ujrzałam... Kochana dziunia:* Quote
malawaszka Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 ja kupuję 60 mg i wysypuję proszek na szybkę i dzielę na 4, podaję w szynce zawinięte - moja Pepa już 3 lata żyje na Vetorylu a zanim zdiagnozowali ją poprawnie to już ledwo żyła i prawie nie chodziła, dawkę ustaliłam sama obserwując samopoczucie, apetyt, picie wody i sikanie - przy większych dawkach Pepa źle się czuła, wymiotowała, traciła apetyt Quote
AgaiTheta Posted December 16, 2010 Author Posted December 16, 2010 malawaszka napisał(a):ja kupuję 60 mg i wysypuję proszek na szybkę i dzielę na 4, podaję w szynce zawinięte - moja Pepa już 3 lata żyje na Vetorylu a zanim zdiagnozowali ją poprawnie to już ledwo żyła i prawie nie chodziła, dawkę ustaliłam sama obserwując samopoczucie, apetyt, picie wody i sikanie - przy większych dawkach Pepa źle się czuła, wymiotowała, traciła apetyt My nie dzielimy kapsułek, nie można ich dzielić. Nie mamy też możliwości śledzenia tak dokładnego samopoczucia, apetytu, picia wody i sikania... Czasami powalają mnie Wasze rady! Piszecie, jak to dajecie sobie redę z chorobami, bo gotujecie, bo sprawdzacie, bo mierzycie, bo wiecie, bo obserwujecie... A jak radzić w warunkach schroniskowych? Gdzie poza "tym" psem jest ok 200 innych? Quote
Edi100 Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Najlepszy byłby DT:(... Przecież Cecylka jest w schronie:(:( Nie dość że chora to jeszcze bezdomna. Co za los:(:( Quote
malawaszka Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 przepraszam.... dzielę się doświadczeniami po prostu, nie karzę nikomu tak robić... już nic nie będę pisać Quote
AgaiTheta Posted December 16, 2010 Author Posted December 16, 2010 malawaszka napisał(a):przepraszam.... dzielę się doświadczeniami po prostu, nie karzę nikomu tak robić... już nic nie będę pisać Malawaszko, ja tylko mówię, co my możemy zrobić w schronisku. Nie oczekujcie ode mnie, że będziemy mierzyć ile sika jeden pies z 200? Uwagi są niezwykle cenne, ale proszę przemielcie to przez możliwości schroniska. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.