Agucha Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 Marycha35 napisał(a):Dziewczynki z tego co wiem to Pani bardzo dużo pracuje teraz, trudno ją namierzyć! Borówka obiecała, że się tu pojawi. Ale jak to się ma do nieodbierania telefonów? Normalny człowiek jak nie może w danej chwili odebrać to oddzwania w wolnej chwili... Kto w takim wypadku przebywa z Dżaki? Ps. Nie rozumiem za bardzo po co Borówka ma anonsować osobę wizytującą domek jeżeli osoba ta ma nr telefonu i to Ona będzie się umawiała na wizytę... Quote
majqa Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 [quote name='Agucha']Ale jak to się ma do nieodbierania telefonów? (...) Ja znam odpowiedź. Ma się - nijak i jest to bardziej niż oczywiste. Quote
Marycha35 Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 Dziewczynki zgadzam się. Mówiłam Borówce jak jest. Miała się pojawić! Też mi się wydaje, że to anonsowanie zbędne, a w zaistniałej sytuacji wizyta jak najbardziej wskazana. Quote
Borówka16 Posted April 3, 2011 Author Posted April 3, 2011 Dzwoniłam dziś koło 21szej do p.Gosi, ale nie odbierała, może jest zalatana...ona mówiła, że ma takie okresy, że ciągle jest w pracy - a kto jest z Dżaki - jej mama, przecież z nią mieszka, pisałam już dawno. Quote
Akrum Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 miejmy nadzieję, że z Dżaki jest wszystko ok :) Quote
Agucha Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 Borówka16 napisał(a):Dzwoniłam dziś koło 21szej do p.Gosi, ale nie odbierała, może jest zalatana...ona mówiła, że ma takie okresy, że ciągle jest w pracy - a kto jest z Dżaki - jej mama, przecież z nią mieszka, pisałam już dawno. Dziwna sprawa...nawet od Ciebie nie odbiera? Nie wpisałaś w Umowę Adopcyjną nr tel, które są aktywne i pod którymi można się swobodnie kontaktować z ludźmi? Może Dżaki już dawno nie ma, bo znów nawiała... ale tego się nie dowiemy, bo p. Gosia nie raczy odebrać ani oddzwonić... Ps. ja bym próbowała do skutku dodzwonić się... nie potrafiłabym w takiej sytuacji spokojnie siedzieć :roll: Quote
majqa Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 Borówka16 napisał(a):(...) ciągle jest w pracy (...) Ale chyba nie tydzień w tydzień (mam na myśli bodaj najbliższe) i to 24h/ dobę. Quote
Borówka16 Posted April 4, 2011 Author Posted April 4, 2011 W umowie jest nr tel. p.Gosi, dzwoniłam z różnych tel. i nie odbiera, dziś k.16 (tak prosiła zawsze dzwonić) skontaktuje się z nią. Nie siejmy póki co paniki. Quote
majqa Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 Borówka16 napisał(a):(...) Nie siejmy póki co paniki. Do paniki nam daleko. Ponieważ jednak jakoś nie idzie się skontaktować z domem, nie ma z niego żadnej relacji, w tym i zdjęć, jest powód do zaniepokojenia. Od chwili znalezienia się Dżaki realnie widziała i widuję ją, jak rozumiem, tylko właścicielka. Bardzo chcielibyśmy i my ucieszyć oko sunią, co nie powinno budzić zdziwienia i poczytać, że ma się dobrze. Quote
Andzike Posted April 5, 2011 Posted April 5, 2011 Bonsai napisał(a):I jak, udało się dodzwonić? Ja nie dzwoniłam, jestem w kompletnym niedoczasie. Jak chcesz mogę Ci przesłać na pw tel. do włascicielki Dżaki, może Tobie uda się szybciej wybrać na wizytę. Quote
majqa Posted April 5, 2011 Posted April 5, 2011 Poproszę o nr do tej pani, to raz. Dwa, czy ktoś poza Borówką jest w posiadaniu adresu właścicielki Dżaki? Zmierzam do tego, że nie nachodząc tejże właścicielki można podjechać i zagadać bodaj sąsiadów, czy pani Dżaki bywa, w jakich godzinach można ją zastać, poprosić sąsiadów o przekazanie pani informacji = prośby o kontakt, podając konkretny numer i podając powód prośby. Quote
Borówka16 Posted April 5, 2011 Author Posted April 5, 2011 Malibo do mnie dzwoniła, pójdzie na wizytę :) Dzwoniłam do p.Gosi 1szy raz - wyłączony tel., potem oddzwoniła, mówi, że sucza ma się dobrze i serdecznie zaprasza na wizytę ;) Quote
KWL Posted April 5, 2011 Posted April 5, 2011 Cześć :-) Sunia miewa się bardzo dobrze :-) Broni zawzięcie swojego domu i pańci przed intruzami ( czyli mną ) więc zdjęcia mam tylko od frontu ( walki ze mną ) Ogólnie wszystko wygląda dobrze, sunia uważa że ma swój dom którego trzeba bronić i pilnować, jest jeszcze nie do końca pewna siebie i dopiero się dopasowywuje do nowego miejsca. Jest dopieszczana i rozpieszczana żarełkiem, pieszczotami i kilkoma godzinami spacerów dziennie. Pani przeżyła mocno epizod ucieczkowy i jest bardzo wyczulona na podobne zagrożenia. Przypuszczam że ucieczka suni wynikała po części z jej nie do końca się przestawienia na nowego, młodego i aktywnego psa - poprzedni był wyjątkowym "leniwcem". Porozmawialiśmy o wychowaniu i kształtowaniu prawidłowych zachowań, zostawiłem namiary. Jakby co to mieszkam trzy przystanki dalej :-) Quote
Borówka16 Posted April 5, 2011 Author Posted April 5, 2011 KWL - bardzo dziękuję za wizytę i porady - ze swojej strony i właścicielek :loveu: Dzięki za obfocenie suczyska :) Quote
malibo57 Posted April 5, 2011 Posted April 5, 2011 KWL, dziękuję bardzo! Tryb był nagły i jestem bardzo wdzięczna za zastąpienie mnie:) Rozmawiałam z obecną właścicielką Dżaki - pies nie ma zaświadczenia o szczepieniu p/wirusom. Podobno była szczepiona w listopadzie, ale nie wiadomo czym... Brak zaświadczenia, książeczka zdrowia nie istnieje. Uważam, że psa trzeba ponownie zaszczepić "dorosłą" szczepionką - zasugerowałam to w rozmowie. Z fotek wynika, że manicurie też konieczny;-) Pani bardzo miła, w razie problemów ma kontakt do KWL i do mnie. Quote
majqa Posted April 5, 2011 Posted April 5, 2011 malibo57 napisał(a):(...) pies nie ma zaświadczenia o szczepieniu p/wirusom. Podobno była szczepiona w listopadzie, ale nie wiadomo czym... Brak zaświadczenia, książeczka zdrowia nie istnieje. (...) Podobno była zaszczepiona, czyli ktoś panią o tym zapewnił. Co więc z zaświadczeniem? Co z ks. zdrowia się dzieje? Na podstawie czego padło zapewnienie? Manicure na pewno tak i więcej ruchu, niech ściera pazurki. Quote
malibo57 Posted April 5, 2011 Posted April 5, 2011 Ruchu to ona ma dość. Pani M. wspomniała, że już dziś leci do weta, jak zdąży. Jak nie, to jutro. Quote
majqa Posted April 5, 2011 Posted April 5, 2011 O, to super. :-) Niech zasuwa kilometry i niech broni skoro ma takie zapędy. ;-) Małe ciałko, wielki, waleczny duch! :-) Quote
Borówka16 Posted April 5, 2011 Author Posted April 5, 2011 Malibo, dzięki za pomoc :loveu: Książeczek Medor nie ma, ma tylko takie jakby "karty" szczepień, tj.zwykła kartka A4 i tak wszystko wpisane, to poszło razem z Dżaki do poprzedniej właścicielki, nie udało się tego odzyskać. Wścieklizna była robiona raz jeszcze bodajże w lutym, więc zaświadczenie było. Jak będę w schronisku to zapytam wetki czy mogłaby choćby na kartce napisać czym była szczepiona p/wirusowym - p.Gosia mnie o to prosiła dziś przez tel. U weta były - Dżaki została zważona - ma 10kg ;) Ogółem były się zapoznać z wetem. Quote
malibo57 Posted April 5, 2011 Posted April 5, 2011 Tak sobie umyśliłyśmy, że dobrze będzie oswoić ją najpierw z lecznicą, zapoznać, zbudować pozytywne skojarzenie, a dopiero potem kłuć, brrr..;-) Zaświadczenie o wściekliźnie jest - "wirusy" trzeba, moim zdaniem powtórzyć i już. Quote
KWL Posted April 5, 2011 Posted April 5, 2011 malibo57 napisał(a):Tak sobie umyśliłyśmy, że dobrze będzie oswoić ją najpierw z lecznicą, zapoznać, zbudować pozytywne skojarzenie, a dopiero potem kłuć, brrr..;-) Dokładnie. Ja bym odpuścił małej na jakieś dwa tygodnie. Na razie jest jeszcze trochę zestresowana i podkręcona więc nie ma co dokładać kolejnej porcji bodźców i to niekoniecznie pozytywnych. Dżaki jest psem o psychice teriera, łatwo się nakręca pozytywnie i negatywnie więc niech na kłucie pójdzie kiedy już w domu osiągnie jakąś stabilizację. A i tak zalecałbym kaganiec u weta :evil_lol:. Co przypomina że dobrze by było aby pani powarunkowała trochę pozytywnie na kaganiec - na przykład poprzez zakładanie ze smakołykiem w środku. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.