fizia Posted January 10, 2011 Author Posted January 10, 2011 kkanarek zadzwoni do Pani i się umówi. A pieniążki to zobaczymy, jak sie to potoczy wszystko - fajnie, ze są, serdecznie dziękuję Paniom z fb za pomoc!!! Niech sobie na razie leżą u Ciebie :) Quote
truskawa144 Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 Trzymaj, jak Dyzio znajdzie dom to Ci nowego podrzucimy:evil_lol: Żartuje, chociaż fajnie by było gdyby nam finanse pozwoliły. Quote
ULKA12 Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 Niestety dzisiaj wszystko rozbija się o kasę. Quote
fizia Posted January 10, 2011 Author Posted January 10, 2011 Pani Beata, która płaciła za opłaciła pobyt Dyzia odpisała tak: [FONT=Courier New]Pani Aniu,[/FONT] [FONT=Courier New]Bardzo się cieszę,że Dyzio mógłby znależć wreszcie swój dom-tym samym automatycznie chcę dać do zrozumienia,że adopcja stała z mojej strony nie wchodzi w grę.Mam nadzieję,ze to będą odpowiedzialni,a przede wszystkim dobrzy ludzie.Gdyby jednak coś nie wyszło proszę mi dać znać...Strasznie mi miło było chociaż mailowo poznać Panią i te wszystkie osoby zaangażowane w pomoc dla psiaków-to wspaniali ludzie! Gdyby coś nie wyszło z adopcją Dyzia pomogę...pozdrawiam serdecznie[/FONT] [FONT=Courier New]Beata,[/FONT] [FONT=Courier New][/FONT] Quote
ULKA12 Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 Rozmawiałam przed chwilą z Panią. Sytuacja wygląda tak. Państwo przyjeżdżają do mnie w środę po południu ze swoim psiakiem aby zobaczyć czy panowie się dogadają. Ja mam nadzieję, że tak będzie. Bardzo zależy im aby wizyta odbyła się jeszczew tym tygodniu ponieważ w poniedziałek wyjeżdżają, po tygodniu będą wracać przez moje okolice i wtedy by zabrali Dyzia. Chcą aby wszyscy byli w domu na przyjęcie Dyzia. Pani jest gotowa zapłacić za ten dodatkowy tydzień Dyzia u mnie, oczywiście jeśli wynik wizyty będzie pozytywny. Pani Marta prosiła aby wizyta odbyła się za dnia bo chciała osobie wizytującej pokazać nie tylko dom ale i okolice gdzie psiaki będą chodziły na spacery. Gdyby był problem z dojazdem pani Marta pojedzie po osobę wizytującą i ją do siebie przywiezie a potem odwiezie bez względu na wynik wizyty. Dlatego trzeba się sprężyć aby taki fajny domek nie przeszedł nam koło nosa. Z panią jeszcze nikt się nie kontaktował w sprawie wizyty a dobrze by było aby chociaż to zostało ustalone, po co przedłużać. Quote
olalolaa Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 Trzymam kciuki za Dyzia irokeza ;) Pani wydaje sie być w porządku, mógłby mieć super domek. Niech tylko się dogada z kolegą.. Dyzio pewnie go zaakceptuje bo tak jak Ula pisałas lubi wszystkie psy, nie wiadomo jak tamten.. ;) Quote
ULKA12 Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 Tamten podobno też adoptowany i troszkę się obawiam czy zazdrość w nim nie zwycięży. Quote
fizia Posted January 11, 2011 Author Posted January 11, 2011 Kkanarek będzie dzwonić do tej Pani. Faktycznie domek wydaje się super, oby się udało Quote
fizia Posted January 11, 2011 Author Posted January 11, 2011 A w schronisku Dyzia takie biedactwo... Przepraszam za offa ale sprawa pilna - może komuś obiło się o uszy, że gdzieś jest wolne miejsce w BDT? Żabcia to maleństwo zostało wyrzucone 31.12.2010r. najprawdopodobniej z samochodu i możliwe że została przez ten lub inny samochód potrącona. Ma wybitą tylną nogę z miednicy i potrzebna jest operacja. Może znalazłby się ktoś kto ją przygarnie i jej pomoże. Aktualnie chodzi nawet biega tylko trochę kuleje i oszczędza tę nogę. To jeszcze dziecko, ma 4-5 m-cy http://www.facebook.com/photo.php?fbid=117840838289714&set=a.117840778289720.20112.100001913967138 Quote
fizia Posted January 11, 2011 Author Posted January 11, 2011 Żabcia pojedzie we czwartek na BDT do Truskawy A ja trzymam mocno kciuki, żeby się udało jutro! Kkanarek jest w kontakcie z Panią. Quote
fizia Posted January 12, 2011 Author Posted January 12, 2011 Cały dzien trzymam kciuki - ciekawa jestem bardzo czy się chłopaki polubili Quote
ULKA12 Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 Panstwo bardzo mili przyjechali punktualnie. Psiaki się tolerowały tzn Dyzio chciał się bawić i zaczepiał Gacka (pies tych Państwa) ale ten jak na starszego psiaka przystało ignorował go. Ogólnie wizyta wypadła pomyślnie nie było jakiegoś spięcia czy coś. Dyzio łasił się do Państwa niemiłosiernie, wybrudził ich okropnie. Państwo byli chyba nim zachwyceni jak wyjeżdżali to powiedzieli, że jeszcze to sobie muszą przemyśleć i się odezwą (nie wiem czy to dobrze czy źle). Według mnie wszystko powinno byc Ok, ale nie wiem co ludziom w głowach siedzi, zobaczymy jak będzie na wizycie. Quote
fizia Posted January 12, 2011 Author Posted January 12, 2011 No to myślę, że tę wizytę można uznac za udaną - dobrze, że Gacek nie wściekał się czy warczał, bo wtedy to już by pewnie zklamka zapadła. Czyli dalej trzeba trzymać kciuki Quote
fizia Posted January 13, 2011 Author Posted January 13, 2011 A jak wygląda sprawa finansów Dyzia? Do kiedy był opłacony hotelik? Kastrację udało się opłacić z pieniążków ze skarpety i z wpłat Osób z fb? Quote
fizia Posted January 13, 2011 Author Posted January 13, 2011 Ojej Kkanarek napisała mi, ze Państwo zrezygnowali z Dyzia, bo był zbyt żywiołowy :( prosili o poszukanie innego psa Quote
malawaszka Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 zobaczcie jaki Dyziopodobny :( w piekle siedzi :( w pseudoschronisku wstrętnym miejscu na południu polski - nie mogę pisac gdzie bo nie wiem czy to psom nie zaszkodzi - okolice Rybnika, Wodzisławia Quote
malawaszka Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 fizia napisał(a):Ojej Kkanarek napisała mi, ze Państwo zrezygnowali z Dyzia, bo był zbyt żywiołowy :( prosili o poszukanie innego psa o kurcze :shake: ale szkoda Quote
fizia Posted January 13, 2011 Author Posted January 13, 2011 No strasznie szkoda, już myślałam, ze to kwestia dni, kiedy Dyzio pojedzie do Domu... A ten biedaczek faktycznie bardzo do Niego podobny :( Quote
ULKA12 Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 Ja dostałam takiego meila od Państwa: "Pani Urszulo,jestesmy po rodzinnej naradzie i doszlismy do wniosku,ze jednak wezmiemy jakiegos starszego pieska.Dyzio na pewno znajdzie dom, bo jest mlody i slodki. Pozdrawiamy " Dyzio miał opłacony pobyt do 9.01.2011. Na kastrację wzięłam z tego co zostało po Sprokecie 50 zł (skarpeta kudłaczy) plus 50 zł nadesłane przez Panią z fb, zostało mi jeszcze 100 zł i skoro państwo nie adoptują Dyzia to trzeba go odrobaczyć i zaszczepić na wirusówki i na to bym przeznaczyła te pieniądze. Quote
fizia Posted January 14, 2011 Author Posted January 14, 2011 napisała do mnie p. Beata [FONT=Courier New]Cóż...jest mi również bardzo przykro...Jakaś pechowa ta psina...Proszę w takim razie dać mi znać kiedy trzeba jeszcze opłacić Dyziowi pobyt u p.Uli,[/FONT] [FONT=Courier New]pozdrawiam[/FONT] [FONT=Courier New]Beata[/FONT] Quote
ULKA12 Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 Dzieło Dyzia, ma ktoś pomysł jak go tego oduczyć? Quote
malawaszka Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 łohohooo chyba trzeba go nauczyć przebywania w klatce - może to go oduczy, albo konga dawać jak sam zostaje, chociaż on sam nie zostaje tylko z innymi psami to byłby kłopot z kongiem :hmmmm: ale to może być problem w przyszłym domku Quote
ULKA12 Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 No właśnie też mnie to niepokoi. Dałam mu juz zabawki ale żaden z psó się nimi nie interesuje, jedna tylko piłka została obgryziona. Myślałam aby go zabrać do domu ale boję się, że się nie dogadają z Nortonem, a raczej jestem pewna, że się nie dogadają. Quote
fizia Posted January 14, 2011 Author Posted January 14, 2011 o rany, to pięknie się zachował... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.