Perfi Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 przepraszam ze wyskocze jak filip z konopii... ale przeciez chyba wlasciciele zostawiaja jakies namiary na siebie w hotelu... czy ktos z nimi rozmawial? Quote
mar.gajko Posted October 16, 2006 Author Posted October 16, 2006 Zmiana adresu, nieczynny telefon; Quote
Perfi Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 a sasiedzi nie wiedza co sie z nimi stalo? na pewno... mozna sie podac za dawna znajoma i poprosic o nowe namiary ;) albo w inny sposob ich poszukac... np przez policje. ja nie wiem jak to jest czy pan Tomek podpisuje jakies umowy z ludzmi, ale w przypadku zlamania warunkow takiej umowy ma prawo powiadomic organy scigania. Quote
mar.gajko Posted October 16, 2006 Author Posted October 16, 2006 Oni mieszkali "czasowo". W stałym adresie też ich wszyscy ścigają - długi; sąsiedzi nic nie wiedzą. Zgłosic owszem - sprawa w sądzie 1 - 1,5 roku; pies ma 5 lat. Quote
black sheep Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 Nawet gdyby się znaleźli nie mozna oddać im psa, bo to wariaci jacyś. Po co ich szukać? Quote
Perfi Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 po 1 - zeby wyjasnic sprawe, zeby formalnie zrzekli sie psa, po 2 - zeby pokryli koszty pobytu psa zgodnie z umowa (ale to juz sprawa p. Tomka) Quote
black sheep Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 Pefri ale czy oni uciekając przed długami będą płacić za psa? Quote
Perfi Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 w swietle prawa laski nie robia ;) podjeli sie zobowiazania ktorego wlasciciel hotelu ma prawo sie domagac. oczywiscie jesli spisuje umowe z wlascicielami psa. moze powinien w takiej umowie widniec zapis ze nie odebranie psa przez jakistam czas automatycznie oznacza zrzeczenie sie jego. wtedy mozna by bylo scigac takich ludzi nie zamykajac psu drogi do nowego domku. Quote
kasia_777 Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 To jest jakieś chore zostawiają psa w hotelu i nie odbierają, oddają w dobre ręce bo mają małe dziecko i nie mają czasu sie zajmować, zostawiają w lesie itp. Paranoja, dlaczego brak odpowiedzialności nie jest karana? Po co biorą psa? na dwa lata i do widzenia? Kurde jak zapłaci jeden z drugim kare to może inni sie nauczą że zwierze sie ma na całe życie! Jak tak można aż serce pęka jak sie czyta posty. Tyle nieszczescia! Ryczeć sie chce. Przepraszam ale już nie wytrzymuje nerwowo czytając posty o takich debilach nieodpowiedzialnych. Dobrze że są też dobrzy ludzie na tym świecie - czyli Wy! Quote
Perfi Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 i Ty ;) wlasnie o to mi chodzilo, o to zeby poniesli odpowiedzialnosc za losy psa. Quote
Brucio Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 widze ze tu chyba trzeba watek podrzucic troszke :razz: Quote
Jagienka Posted November 2, 2006 Posted November 2, 2006 Birint nadal czeka na dom :shake: Jest wielki, po prostu olbrzym... Niedźwiadek :loveu: Quote
madzia20sosnowiec Posted November 8, 2006 Posted November 8, 2006 hej hej podnosze tego chłopca, mam słabosc do rudych:loveu: ps. jest na allegro? Quote
Jagienka Posted November 10, 2006 Posted November 10, 2006 madzia18sosnowiec napisał(a):hej hej podnosze tego chłopca, mam słabosc do rudych:loveu: ps. jest na allegro? Nie sądze żeby był na allegro. Taki biedny zapomniany Birint, a czeka nadal na dom, bo osobiście go widziałam. Jeżeli był na allegro to akcja już daaawno się skończyła. Quote
Patia Posted November 10, 2006 Posted November 10, 2006 Birint był parę razy na Allegro i w Wyborczej , ja go ogłaszałam. Niestety sytuacja Birinta nie jest do końca wyjaśniona. Właściciele kontaktują sie co jakiś czas z panem Tomkiem i obiecują , ze psa zabiorą. Ostatnim razem obiecywali ,że zabiorą go do 1 listopada ale nie pojawili się:shake: Pan Tomek miał udac sie do Toz , zgłosić sprawę , żeby móc wyadoptować psa , jutro zapytam czy już to zrobił. Pan Tomek mówi , ze za każdym razem gdy ukazuje sie gdzieś ogłoszenie o adopcji Birinta właściciele dzwonia , ze go zabierają. Quote
black sheep Posted November 10, 2006 Posted November 10, 2006 Cholera jasna, czy takim ludziom można zaufać i wogóle oddać psa? Płacą chociaż za hotel? A właśnie, ile kosztuje pobyt w hotelu za 1 dzień psa? Quote
mar.gajko Posted November 17, 2006 Author Posted November 17, 2006 Amicus rozmawiał z właścicielką; zagroziłyśmy sprawą sądową karna za porzucenie. Baba cwana. Oddzwoniła do P. Tomka, że do końca listopada zabierze psa. Zobaczymy. Quote
madzia20sosnowiec Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 dzisiaj 24...jeszcze tyle czekania :shake: Quote
Jagienka Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 Już mamy grudzień... ruszyło się coś?? Quote
kiwi Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 Ta pani jakas dziwna.. podobno juz jechala zabrac birinta ale cos nie dojechala narazie trzeba czekac Quote
Brucio Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 zeby tylko wlascicielka gdzies sie go nie pozbyla :shake: tak po cichu bez rozglosu ,bo jakos z tego co czytam nie wierze zeby jej na brincie zalezalo :shake: moze lepiej niech sie poprostu go zrzecze i bedzie miala spokoj a pies szanse na ewentualna adopcje .. Jesli ta pani nie zaplacila za hotel to moze wystarczy jej powiedziec jaki ma dlug i sama bedzie chciala sie zrzec Ja mysle ze psiakowi nic po takim "wlascicielu" a wogole kto adoptuje pas majacego ciagle pana ? .......no i znowu cierpi zwierze :-( Quote
Brucio Posted December 12, 2006 Posted December 12, 2006 i co ,dojechala pani po Brinta ?:shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.