Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

agaga21 napisał(a):
no wiesz...................DLACZEGO???:crazyeye::cool3::diabloti::diabloti::diabloti:

Myślałam, ze mamy to wyjaśnione. Trzeba było ostrzej walczyć, o. A teraz to uważam, że nie masz moralnego prawa do "niuńkowania" biednemu psu.

  • Replies 471
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 4 months later...
  • 3 months later...
  • 2 months later...
Posted

Witam wszystkich:)
Mam nadzieję, że go nie zapomnieliście?:) Minął rok od kiedy Rodos jest u nas. Podsumowując ten czas mogę powiedzieć, że Rodos stał się jeszcze bardziej wspaniałym i jeszcze bardziej kochanym psem. Na początku mieliśmy obawy co do jego zdrowia. Niedługo po przyjeździe do nas, na jego karku urosła ogromna gula, która była bardzo bolesna. Lekarz nie wykluczał nowotworu. Całe szczęście okazało się, że był to tylko paskudny włókniak, który został całkowicie usunięty. Przy okazji tej operacji Rodos został wykastrowany. Bardzo szybko doszedł do siebie, a po ogromnym cięciu na karku została tylko niewielka blizna. Niestety chwilę później zaczęły się problemy ze stawami. Bidulek bardzo kulał i widać było, że chodzenie sprawiało mu ból. My jednak nie daliśmy za wygraną i po wielu konsultacjach i 2 miesięcznym leczeniu Rodos znowu zaczął normalnie chodzić. Od marca psiak jest na diecie, a na spacerach uważamy, żeby za bardzo nie szalał:) Ogólnie rzecz biorąc Rodos stał się częścią naszej rodziny i nie wyobrażamy sobie bez niego naszego życia.

pozdrawiamy
Magda, Marcin i Rodos :)

Posted

rodosiaki napisał(a):
Witam wszystkich:)
Mam nadzieję, że go nie zapomnieliście?:) Minął rok od kiedy Rodos jest u nas. Podsumowując ten czas mogę powiedzieć, że Rodos stał się jeszcze bardziej wspaniałym i jeszcze bardziej kochanym psem. Na początku mieliśmy obawy co do jego zdrowia. Niedługo po przyjeździe do nas, na jego karku urosła ogromna gula, która była bardzo bolesna. Lekarz nie wykluczał nowotworu. Całe szczęście okazało się, że był to tylko paskudny włókniak, który został całkowicie usunięty. Przy okazji tej operacji Rodos został wykastrowany. Bardzo szybko doszedł do siebie, a po ogromnym cięciu na karku została tylko niewielka blizna. Niestety chwilę później zaczęły się problemy ze stawami. Bidulek bardzo kulał i widać było, że chodzenie sprawiało mu ból. My jednak nie daliśmy za wygraną i po wielu konsultacjach i 2 miesięcznym leczeniu Rodos znowu zaczął normalnie chodzić. Od marca psiak jest na diecie, a na spacerach uważamy, żeby za bardzo nie szalał:) Ogólnie rzecz biorąc Rodos stał się częścią naszej rodziny i nie wyobrażamy sobie bez niego naszego życia.

pozdrawiamy
Magda, Marcin i Rodos :)
prosimy o zdjęcia niuniusia ;)

Posted

Jej, to już rok?
Bardzo fajnie, że się odezwaliście, zawsze miło przeczytać, że psu dobrze się wiedzie. Super, że znalazł w Was czułych i odpowiedzialnych opiekunów.
Ucałujcie Rodoska w nos od matki chrzestnej!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...