irenaka Posted November 12, 2010 Posted November 12, 2010 agata51 napisał(a): Wetka obejrzała ślad po kastracji, a właściwie brak śladu. Ta jej metoda to rewelacja. Już nigdy nie zgodzę się na żadną inną. Obeszło się bez kołnierza, kaftaników, majtek i ciągłego pilnowania. Duży komfort i dla psa, i dla mnie. Ja chyba czegoś nie doczytałam :oops:na tym wątku Agatko:loveu: Co to za super kastrowanko? Jaka to metoda? Quote
agata51 Posted November 13, 2010 Posted November 13, 2010 Irenko, terminów fachowych nie znam, w ogóle się na tym nie znam. Z grubsza chodzi o to, że wszystkie szwy (i wewnetrzne, i zewnętrzne) są schowane, nic nie sterczy, a sama rana tuż po zabiegu wygląda tak, jakby jej nie było. W zasadzie nie da się jej rozwalić lizaniem (chociaż podobno się zdarza, ale rzadko), a i potrzeba lizania mniejsza, bo jeśli miałaś (nie kastrację, oczywiście, ale jakąkolwiek operację), to wiesz, że najgorsze są te sznurki - wysychające, ściągające - nic tylko lizać i rozrywać. Jak chcesz, mogę się dowiedzieć więcej. To ważne, zwłaszcza w przypadku bezdomnego, wystraszonego psa, dla którego wielkim stresem jest wszystko: zgarniają cię z ulicy (albo wyciągają ze schronu), wiozą do lecznicy, usypiają, operują i zanim się dobrze obudzisz, lądujesz w DT, a tam obcy ludzie, sfora psów, podłoga pod "stopami" zamiast betonu i na dodatek jakiś kołnierz ci zakładają, pod którego ciężarem się uginasz, tracisz orientację i w ogóle nie wiesz, o co chodzi. Albo odziewają cię w kaftanik zawiązywany na plecach, ewentualnie zakładają majtki, w których wyglądasz równie głupio. Nigdy więcej! Quote
irenaka Posted November 13, 2010 Posted November 13, 2010 [quote name='agata51']Irenko, terminów fachowych nie znam, w ogóle się na tym nie znam. Z grubsza chodzi o to, że wszystkie szwy (i wewnetrzne, i zewnętrzne) są schowane, nic nie sterczy, a sama rana tuż po zabiegu wygląda tak, jakby jej nie było. W zasadzie nie da się jej rozwalić lizaniem (chociaż podobno się zdarza, ale rzadko), a i potrzeba lizania mniejsza, bo jeśli miałaś (nie kastrację, oczywiście, ale jakąkolwiek operację), to wiesz, że najgorsze są te sznurki - wysychające, ściągające - nic tylko lizać i rozrywać. Jak chcesz, mogę się dowiedzieć więcej. To ważne, zwłaszcza w przypadku bezdomnego, wystraszonego psa, dla którego wielkim stresem jest wszystko: zgarniają cię z ulicy (albo wyciągają ze schronu), wiozą do lecznicy, usypiają, operują i zanim się dobrze obudzisz, lądujesz w DT, a tam obcy ludzie, sfora psów, podłoga pod "stopami" zamiast betonu i na dodatek jakiś kołnierz ci zakładają, pod którego ciężarem się uginasz, tracisz orientację i w ogóle nie wiesz, o co chodzi. Albo odziewają cię w kaftanik zawiązywany na plecach, ewentualnie zakładają majtki, w których wyglądasz równie głupio. Nigdy więcej! Zdecydowanie ( o ile możesz się dowiedzieć) chciałbym wiedzieć więcej. To wszystko co piszesz, jest dla mnie równie ważne, jak można uniknąć stresu u psa, to dlaczego nie? Jeżeli można coś zrobić lepiej, to dlaczego nie? Tylko trzeba wiedzieć jak. Quote
agata51 Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 irenaka napisał(a):Zdecydowanie ( o ile możesz się dowiedzieć) chciałbym wiedzieć więcej. To wszystko co piszesz, jest dla mnie równie ważne, jak można uniknąć stresu u psa, to dlaczego nie? Jeżeli można coś zrobić lepiej, to dlaczego nie? Tylko trzeba wiedzieć jak. Dowiem się, Irenko - dla ciebie wszystko. Tylko powiedz, czego konkretnie. Z grubsza już wiesz, o co chodzi, a szczegółów dotyczących przeprowadzenia takiej operacji to ja swoim małym rozumkiem nie ogarnę. Weci, którzy stosują tę metodę, będą wiedzieli więcej niż ja, a tym, którzy jej nie znają, nie przekażesz przecież gotowej instrukcji zakładania szwów. Ale może ta metoda ma jakąś nazwę - łatwiej będzie znaleźć w Internecie. A Nicholson pozdrawia ciotki - w nochala nie liźnie, bo nie umie, ale wszystko przed nami! Sorry - przed nim... Quote
anovip1 Posted November 17, 2010 Author Posted November 17, 2010 Nikunio przypomino cioteczkom,że cały czas czeka na najwspanialszy domek na świecie. Kto pokocha cudowego Nikusia ? Quote
agata51 Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 anovip1 napisał(a):Nikunio przypomino cioteczkom,że cały czas czeka na najwspanialszy domek na świecie. Kto pokocha cudowego Nikusia ? On tak strasznie tego potzrebuje! Quote
rita60 Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Pokazuj sie z samego rana sliczny....... Quote
agata51 Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 Niko ma się świetnie, ale to nie znaczy, że domku nie potrzebuje. U nas jest czwartym psem, a powinien być pierwszym i jedynym. No, pewnie nie miałby nic przeciwko towarzystwu jakiejś uroczej, chętnej do szaleństw suczki. Quote
Szarotka Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 Zawsze myslalam, ze psy sa stadne i ubelowalam, ze moja Maya nie ma towarzystwa :):) Niko potrzebuje domu stalego, bo nie moze zostac tam gdzie jest. Quote
ciapuś Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 Przypominamy pieszczocha i prosimy o domek ,bo już trochę za długo zajmuje miejsce u Agaty Quote
Szarotka Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 Niko mam nadzieje, ze sie za domem rozgladasz :):0 Quote
savahna Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 Malutki słodziak, na pewno znajdzie domek;) Quote
rita60 Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 Malenki brunecik czeka na domek........ Quote
Jagoda1 Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 rita60 napisał(a):Malenki brunecik czeka na domek........ Brunecik jest troszke spanielkowaty? Quote
agata51 Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 Jagoda1 napisał(a):Brunecik jest troszke spanielkowaty? Hmmmmmmm... Raczej miniaturka setera irlandzkiego w wersji black. Jeśli ktoś się uprze, żeby jakiejś rasy się w Nikodemie się doszukać. Quote
anovip1 Posted November 24, 2010 Author Posted November 24, 2010 agata51 napisał(a):Hmmmmmmm... Raczej miniaturka setera irlandzkiego w wersji black. Jeśli ktoś się uprze, żeby jakiejś rasy się w Nikodemie się doszukać. Trafne spostrzeżenie . Prawdziwy mini -seter z Nikodema :evil_lol: Miejmy nadzieję,że wreszcie ktoś pokocha naszego ślicznego czarnuszka :loveu: Quote
agata51 Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 Przed chwilą wróciliśmy ze spacery. Niko był nieco zdezorientowany - od popołudnia napadało trochę śniegu. Gdzie się podziały wszystkie zapachy? I jak tu kupkę zrobić, skoro trawka się schowała pod czymś białym i zimnym? Ale chyba mu się podobało. Zobaczymy, rano - może nie stopnieje. Quote
rita60 Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 Nie stopniało:pczy Nikus nadal niepocieszony zniknieciem trawki:razz: Quote
agata51 Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 Nie wiem, co oni dosypują do śniegu, ale coś muszą - Niko na porannym spacerku oszalał. Najpierw porozstawiał po kątach (tzn. porozsyłał na drzewa) wszystkie Passeriformes w promieniu pół kilometra. Potem pobiegł jak opętaniec jakiś przed siebie i zupełnie o mnie zapomniał - tego nigdy przedtem nie było. Owszem, zjawiał się od czasu do czasu, ale tylko po to, żeby smaczka łyknąć, moje gwizdanie miał gdzieś. Nagle zobaczyłam zająca (dla mnie to zawsze zając będzie - królik nawet najdzikszy nie może być aż tak ogromny) - kicał sobie chodniczkiem jak gdyby nic się nie stało. No i miał rację, skubany - Niko po prostu wypłoszył go niechcący, dopaść nie dopadł, zagryźć nie zagryzł, zając pokicał na jemu tylko znane, absolutnie bezpieczne zakamarki, a Nikuś szalał dalej - cholera, wyskoczyłam z tym seterem - ja nie chcę następnego z instynktem łowieckim! Spoko, dwa następne spacerki odbyły się bez ekscesów. Quote
anovip1 Posted November 26, 2010 Author Posted November 26, 2010 Uffff, kamień z serca. Fakt ,psiaki uwielbiają brykanie po świeżym śniegu. Nie ma się co dziwić ,że nasz seter tak szaleje. Dobrze ,że chłopak się wyciszył . Cały czas czekamy na telefon od osoby która ofiaruje wspaniały domek Nikusiowi. Quote
anovip1 Posted November 28, 2010 Author Posted November 28, 2010 Nikuniu ,co u ciebie słychać ? Nadal polujemy na zajączki ? ;) Quote
agata51 Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 anovip1 napisał(a):Nikuniu ,co u ciebie słychać ? Nadal polujemy na zajączki ? ;) Tropimy, a jakże! Zając, niestety (a może na szczęście) gdzieś przepadł, ale ptaszków u nas chmary - jest co gonić!!! Niko uwielbia śnieg. Śmiga jak szalony - nie wiem, jak on to robi, że się nie zapada. Leciutki jest, może dlatego. Buszuje po krzakach, biega, nurkuje, od czasu do czasu zjawia się po smaczka i znów przepada. Słońce wyszło, ubieramy się ciepło i lecimy! To znaczy ja się ubiorę, bo Nikuś na pewno nie marznie. Quote
agata51 Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 agata51 napisał(a):Tropimy, a jakże! Zając, niestety (a może na szczęście) gdzieś przepadł, ale ptaszków u nas chmary - jest co gonić!!! Niko uwielbia śnieg. Śmiga jak szalony - nie wiem, jak on to robi, że się nie zapada. Leciutki jest, może dlatego. Buszuje po krzakach, biega, nurkuje, od czasu do czasu zjawia się po smaczka i znów przepada. Słońce wyszło, ubieramy się ciepło i lecimy! To znaczy ja się ubiorę, bo Nikuś na pewno nie marznie. Ja nie chciałam odpowiedzi z cytatem :angryy: Mróz padł komputerowi na mózg? Dopiero 4 stronka? Wczoraj była co najmniej 9. Może tylko z moim (kompem? mózgiem?) coś się dzieje? Nic to, damy radę. Dzisiaj nawet Nikodemowi mróz dał się we znaki, a konkretnie w tylną prawą łapkę. Ale on się uparł i potrzeby fizjologiczne załatwia w najgłębszym śniegu. Znaczy dobrze wychowany jest - na chodniku? nigdy! Ale potem rozbiegał łapkę i wszystko było ok. Spacery skracam jednak do niezbędnego minimum, bynajmniej nie z troski o Nika - 20 minut w głębokim śniegu i po wyślizganych ścieżkach i wysiadam. Ja, nie Niko. A jednak 10 stronka się pokazała. Ciotki, powiedzcie, że nie zwariowałam. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.