Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 472
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tak, Treworek to prawdziwy zuch! :) Wreszcie zasnal na swoim poslanku, wiec ja tez przenioslam sie na podloge kolo niego. Strasznie sie wylizywal, wiec chodzi w kolnierzu. Biedaczek na poczatku byl przerazony i w ogole nie chcial sie ruszyc, a kazde stukniecie kolnierzem o cokolwiek powodowalo, ze poskakiwal ze strachu. Ale teraz juz jest duzo lepiej - idzie jak czolg i w ogole nie patrzy czy cos mu stoi na drodze, czy nie:evil_lol: Obwarczal Enisie na poczatku, kiedy ta probowala zajsc go od tylu. Eni zas w odwecie obszczekala go, kiedy zalozylam mu kolnierz;) A teraz jest bardzo nieszczesliwa, ze nie da sie zaprosic Treworka do zabawy. Maluchowi obrzek juz wyszedl, ale jest jeszcze maly, a jak powiedziala Pani weterynarz - mam sie zaczac martwic, jak obrzek bedzie wielkosci melona. Z rany sie saczy, ale nie jakos przesadnie. Treworek popil wody i jest juz troche glodny, ale niestety, dzisiaj moze dostac tylko odrobine jedzenia. Aha, w ogole nie wymiotowal po narkozie:)
Bardzo dziekuje wszystkim z TOZ-u, Pani Bozence, ktora odwiozla nas swoim wlasnym samochodem, Marcie, ktora pomagala mi w trakcie zabiegu i pozniej w domu oraz Agnieszce, ktora wpadla w odwiedziny z calym workiem prezentow dla psiakow - dziewczyny, naprawde, wielkie, wielkie dzieki!:loveu::loveu::loveu:
Mnie niestety rozebralo wczoraj paskudne chorobsko wiec sie tez ledwo slaniam na nogach - pokladamy sie z Treworkiem, gdzie sie da;) Biedaczke bardzo potrzebuje teraz czulosci - ciagle chce byc glaskany i przytualny. Cale szczescie, ze jutro wolne!

A tak wyglada bida w "kolnierzu hanby"






Na zmiane nastroju natomiast, zdjecie sprzed kliku dni obrazujace, jak pregus jezdzi ze mna samochodem;)

Posted

Powiem Wam, ze jestem w szoku jaki silny psia z Treworka :) Nie dosc, ze wetki z TOZu uwinely sie szybciutko i zrobily kastracje full professional, to sam Treworek zniosl zabieg niesamowicoe dobrze. Nie dosc, ze dostal wieksza dawke narkozy, to wybudzil sie z niej blyskawicznie (ma niesamowita przemiane materii), przywital nas merdaniem ogona, to sam wszedl do samochodu, wyszedl z niego pod domem i wlazl na 4 pietro!!!! Po domu tez odrazu chodzil, chociaz kolnierz ewidentnie mu nie przypasowal :)

Straaaaaaaaaaaszny z niego pieszczoch, nic tylko glaskac i glaskac :loveu:A jak pieknie wyglada, siersc lsniaca, blysk w oku, cuuuuuuuuuudo :)

PS zapomnialam jaka Eni jest piekna, zdjecia wogole nie oddaja jej urody ;)

Posted

Ja też się nie mogę nadziwić :) Piękny jest nasz pręgusek i oby szybko domek znalazł, bo po takim domku tymczasowym, nasze wymagania będą jeszcze większe (o ile to możliwe :diabloti:).

Mam nadzieję, że szybko chłopaczek zapomni o dzisiejszym dniu i że szybko się ranka zagoi ;)

Posted

Owszem, Treworek jest w koncu mlody i juz zdrowy, to i silny ;) I ja tam zawsze bede twierdzic, ze moje psy sa najpiekniejsze na swiecie, z gory przepraszam wszystkich, ktorzy sa odmiennego zdania:evil_lol:;)
A teraz dosc zartow, przejdzmy do spraw powaznych - chyba zaczynam zbierac deklaracje na nowa, WIEKSZA kanape, bo sie przestajemy miescic:diabloti:

:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

Wczoraj nie miałam dostępu do netu :( Treworek wczoraj był taki osowiały, u Ani spokój w domu że aż dziwnie ;) i sąsiadka sufitu nie obstukiwała.
Chłopak pewnie obolały, Ania ledwo żywa - padła na kanapę i tylko Eni podnosiła głowę, gdy spod koca dochodziło kichanie. Szybiego powrotu do zdrowia,
kochani !!!
To było bardzo wzruszające popołudnie u Was... byłam świadkiem, jak Trewiś mimo mojego zainteresowania i miziania lgnął do Ani, która musiała jedną ręką
głaskać Enisię a drugą pocieszać Treworka. Widać, że się chłopczyk już bardzo do Was przywiązał.
To są prawdziwe - jak je z Anią nazywamy - KUCE (chodzi mi o wielkość) ale ten widok, gdy one tak słodko próbują wtulić się w Anię jest powalający.
Tak,jestem bezapelacyjnie za deklaracjami na nową kanapę :D

Posted

Monika też uaktualniła ofertę Treworka na stronie Poczekalni.
Ania do mnie dzisiaj dzwoniła, dalej jest mocno pociągająca i zainfekowana ale za to chłopczykowi opuchlizna się nie powiększyła.
Oj te wirusy wszędzie...

Posted

ageralion napisał(a):
Uaktualnilam Treworka na stronie, sory ze dopiero teraz ale Ania zarazila mnie przeziebieniem ;)

Kanapa faktycznie wieksza by sie przydala ;) Jak Treworkowa opuchlizna?


Martuuuus, tylko mnie nie zabijaj:placz: W srode Marta mi obiecala, ze jak Ja zaraze, to przyjdzie i mnie stlucze i nie wiem czy juz uciekac, czy jeszcze nie?:siara::scared:
W razie czego mam niezly sok malinowy na spirycie, ktory ladnie stawia na nogi...

Enigma79 napisał(a):
Monika też uaktualniła ofertę Treworka na stronie Poczekalni.
Ania do mnie dzisiaj dzwoniła, dalej jest mocno pociągająca i zainfekowana ale za to chłopczykowi opuchlizna się nie powiększyła.
Oj te wirusy wszędzie...


U Treworka faktycznie obrzek sie nie powieksza, a nawet mam delikatne wrazenie, ze troszke sie zmniejszyl (ale nie jestem pewna na 100%). Wczoraj biedaczek plakal wieczorem co chwila i nie mogl sobie miejsca znalezc. Koniec koncow zdjelam mu kolnierz i lezalam caly czas kolo niego, zeby sie nie wylizywal, nawet pomoglo. Dzisiaj od rana jest chetny do zabawy, nawet kolnierz mu nie przeszkadza, wiec musze co troche uspokajac towarzystwo, bo gryzc zabaweczki sobie moga, ale urzadzac wyscigi przez caly dom, to raczej jeszcze nie bardzo:roll: Dalej probuje walczyc ze szwami, wiec trzeba go bardzo pilnowac. Ale przynajmniej robi to juz rzadziej, wiec mam nadzieje, ze wszystko idzie ku lepszemu:)

agnieszka32 napisał(a):
A ja się z Anią nie widziałam ostatnio, a też zasmarkana chodzę :evil_lol:
Świetnie, że się wszystko ładnie goi ;)

To życzmy Ani i sobie nawzajem dużo zdrówka!


Dobrze wiedziec, ze jednak nie wszystkie wirusy swiata pochodza ode mnie :evil_lol:;) A poniewaz ja dzisiaj nie poszlam do pracy, tylko kolejny dzien spedzilam w lozku, to bardzo dziekuje za zyczenia - moze one pomoga;)

Posted

Faktycznie obiecalam lomot za zarazenie hehehehe masz szczescie, ze zostalam zaatakowana z dwoch stron (Pawel tez pociagajacy), wiec nie wiem kto jest bardziej winny ;)

No to dziewczyny i chlopaki szybkiego powrotu do zdrowia :)

Posted

No i cholera przechwaliłam. Treworek zasnal gdzies po 5, plakal calutka noc biedny. Obrzek jest znacznie wiekszy, wydaje mi sie tez, ze zbiera sie w nim ropa, bo w jednym miejscu zrobil sie zolty. Treworek jest bardzo niespokojny, placze, probuje sie lizac i co chwileczke zmienia miejsce. Zaraz jedziemy do TOZu.

Posted

Ania z Eni i Treworem na spacerze, po powrocie napisze więcej. Spotkałyśmy się w TOZ-ie, Trewiś dostał zastrzyk i pani doktor spryskała mu "woreczek" jakimś sprayem, po którym "jajka" są .... srebrne !! :lol: Wygląda teraz w kołnierzu i ze srebrnymi klejnotami jak stwór z Men in Black.Trewor był taaaki grzeczny, podczas zastrzyku ani drgnął.
Aha, pani doktor powiedziała, że to wszystko to normalne objawy i nic niepokojącego się nie dzieje ale na pewno ten zastrzyk mu ulży.

Posted

Tak z Treworkiem juz znacznie lepiej:) Maluch wreszcie sie uspokoil i zasnal. Wczesniej po podaniu lekow musialam az uspokajac towarzystwo, bo zaczeli szalec z Eniszka. Treworek dostal zastrzyk (nawet nie pisnal, ani sie nie ruszyl!) z czyms przeciwbolowym, przeciwzapalnym i przeciwswiadowym i wetka spryskala to miejsce sprayem, ktory nie wiem, jak konkretnie dziala, ale wydaje mi sie, ze to miejscowe przeciwbole/cos dezynfekujacego i chlodzacego. Po zabiegu dostal to samo. Obrzek zszedl i nie ma juz takiej gamy barw, jak wczesniej, teraz to nawet calkiem ladnie wyglada. Najbardziej mnie cieszy, ze przestalo go bolec, bo juz sama nie wiedzialam, co robic :( W nocy Treworek doslownie wchodzil na mnie pare razy i ciagle plakal, tak bardzo byl niespokojny. Udalo mi sie go w koncu uspic drapiac i kolyszac, a pozniej balam sie poruszyc, bo ulozyl sie na moich nogach. Mam gleboka nadzieje, ze juz teraz bedzie tylko lepiej!
Aha, Marta, mam dla Ciebie nowy kolnierz (poprzedni byl pozyczony od Mamby, a Treworek go polamal w nocy) :) A jak ktos ma ochote odleciec, to polecam wycieczke do TOZu - mieli tam dzisiaj malowanie i wystarczyla minuta spedzona w srodku, zeby wyjsc na haju;)

Posted

Aniu, trzymam kciuki i wiesz ;) Jak Treworek nadal będzie się źle czuł, to wiesz co ... ;)

A tak poważnie - to nie jest normalne, że psa boli po kastracji - NIC NIE POWINNO BOLEĆ!!! Od tego są środki przeciwbólowe...

To srebrne coś ściąga tkanki i ma za zadanie ich zdezynfekowanie, goi infekcje (i zapobiega im) i leczy ranki ;)

Posted

ageralion napisał(a):
Aniu jak Ci kolnierz nie przeszkadza w domu, to go trzymaj. Przyda sie kolejnej bidzie :)

Ciesze sie, ze Treworek ma sie lepiej :)


Nie przeszkadza mi w ogole;) Ale jakby Mambusi byl potrzebny (tfu, tfu odpukac!), to koniecznie dawaj znac.


agnieszka32 napisał(a):
Aniu, trzymam kciuki i wiesz ;) Jak Treworek nadal będzie się źle czuł, to wiesz co ... ;)

A tak poważnie - to nie jest normalne, że psa boli po kastracji - NIC NIE POWINNO BOLEĆ!!! Od tego są środki przeciwbólowe...

To srebrne coś ściąga tkanki i ma za zadanie ich zdezynfekowanie, goi infekcje (i zapobiega im) i leczy ranki ;)


Tez mi sie to nie wydawalo do konca normalne, zwlaszcza bole o takim nasileniu. Ale nic to, grunt, ze juz jest dobrze (oby, oby). A w razie czego, damy sobie rade;)

Posted

Enigma79 napisał(a):
I jak samopoczucie naszego "eunuszka" oraz Pańci ? Przez weekend żadnego odzewu na ogłoszenia nie było ?


Treworzasty potwor ma sie chyba niezle, sadzac po tym, jak probuje szalec z Eniszka;) Nie placze juz od tamtego czasu, a obrzek sie nie powiekszyl, wiec wnioskuje, ze jest dobrze - zebym tylko nie zapeszyla! Niestety, nadal jest bardzo zainteresowany szwami, wiec ciagle musi chodzic w kolnierzu. Zdejmuje mu go codziennie na troche i pilnuje, zeby sie nie wylizywal, ale w czasie kiedy mnie nie ma i w nocy musi go nosic obowiazkowo. Sama tez juz powoli dochodze do siebie;) Co do ogloszen, to do mnie nikt nie dzwonil. Czekamy na tych Panstwa od domu z ogrodkiem.

Posted

Dzisiaj do moich drogich pieseczkow przyszla paczka z bazarku. Znajdowaly sie w niej same przyjemne rzeczy - przytulne pluszaczki do natychmiastowego zagryzienia :diabloti: W tym misiu z serduszkiem, przy ktorym nieco mi kolana zmiekly, bowiem nie przyjrzalam sie wczesniej jego wymiarom - niecale pol metra, bagatelka. Oczywiscie pieseczki prawie natychmiast stwierdzily, ze to wlasnie TA zabawecka bedzie od tej pory ich najukochansza. I zaczely okazywac jej czulosc :roll: Trwalo to jakies 5-10 minut. Kiedy wyszlam do przedpokoju zobaczyc jak pieseczkom idzie zabawa, oczom mym ukazal sie widok nastepujacy:

:evil_lol::evil_lol::evil_lol:










Jak widac, nie do konca przemyslalam takze kwestie tego, CZYM pluszak tych rozmiarow moze byc wypchany :roll::evil_lol: A misiu skonczyl z wielka dziura... na tylku:diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...