Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='mari23']już wszystko na dobrej drodze!
Goguś czuje się lepiej, adopcja - jesli pani Małgosia się zdecyduje - jest możliwa i transport też
Goguś już jest w lepszym trochę stanie, dzisiaj będzie miał badania krwi

mam już kontakt z azylem, w którym on jest (nie w schronisku!), do potencjalnego domku pani Małgosi też już napisalam

tak więc już się nie denerwujcie, tylko kciuki zaciskajcie mocno... ;)[/QUOTE]


a nie mówiłem cioteczki ! :)

  • Replies 140
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pani ma już adoptowane psy ze schronisk, jeden też jest ślepy, ma wszczepioną sztuczną rogówkę i trochę widzi. Inny psiak nie ma z kolej łapki (to tak jak moja Nesti, jakąś taką więź poczułam :oops: ). Goguś będzie mieszkał na piętrze z córką, tak żeby żaden psiak mu nie przeszkadzał. Pani była wniebowzięta, jak usłyszała, że przywieziemy Gogusia już jutro, popłakała mi się do słuchawki :) Bała się, że go uśpimy i jest bardzo szczęśliwa, że już jutro będzie u nich, ciągle o niego wypytuje. Kazała już go nawet ucałować od niej w nosek ;)

Posted

[quote name='aanka']No to przytulcie Go mocno :evil_lol:.......................[/QUOTE]


mocno nie, tylko delikatnie!
i ode mnie także go przytulcie i ucałujcie...

a mocno - to wyściskajcie jego nową panią - Małgosię.... baaaaaaaardzo mocno!

Posted

[quote name='mari23']mocno nie, tylko delikatnie!
i ode mnie także go przytulcie i ucałujcie...

a mocno - to wyściskajcie jego nową panią - Małgosię.... baaaaaaaardzo mocno![/QUOTE]
tak,tak usciski,kisskissy dla wszystkich:)

Posted

Do Głogowa wróciłyśmy dopiero pół godziny temu... A tyłki od tylu godzin siedzenia w samochodzie to nas tak bolą, że szkoda gadać :eviltong: Ale warto było się przemęczyć ;)


Zacznijmy może od podróży - nerwy były niepotrzebne, Goguś zniósł ją rewelacyjnie. Większość drogi przespał ;) Na postojach prostowaliśmy kości, grzecznie siusiu i w aucie znów spanko ;) Także żadne środki nie były potrzebne.

Kiedy dotarliśmy wreszcie na miejsce, od razu wyleciała do nas Gosia. Wspaniała osoba. Szybko zajęła się i nami, i Gogusiem. Goguś pozwiedzał sobie troszkę domek, a później dzielnie bronił miski przed zamieszkującym już tam Ślepkiem i Znajdkiem :evil_lol: Gosia ciągle zachwycała się Gogusiem, przekonywała go do siebie. Kiedy wróciła jej najmłodsza córka, zdążyła tylko powiedzieć "dzień dobry" i już siedziała miziając Gogusia :p Chłopak był prawdziwą gwiazdą wieczoru ;)

Konstancja wygadała nam się, jak w ogóle została podjęta decyzja o adopcji. Mama siedziała przed komputerem, kiedy Konstancja usłyszała, że płacze. Jak to sama określiła "wiedziałam już, że chodzi o jakiegoś psa". Gosia pokazała córkom Gogusia, no i bez głosu sprzeciwu zadecydowały, że Goguś musi u nich zamieszkać.

To tak w skrócie, wybaczcie, ale teraz kładę się spać ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...