Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Dzika_Figa']http://img33.imageshack.us/img33/2552/p1170956.jpg

Najbardziej mnie to zauroczyło... Te uchole! No i widać, że się suczki lubią.
Lubią sie bardzo ;)

Generalnie 5 naszych suczyn dogaduje się idealnie - no może poza zadymiarą Lilką, której wydaje się, że jest przewodnikiem i stada i która marszczy nos, gdy którąś z "dużych" przechodzi za blisko. Za to z Shibuchenem bawią się pięknie.

Sara ma w pyszczku piszczącą zabawkę Zuzy, którą podrzucała sobie tak jak tydzien temu patyczek ;)

W ogóle mnie suczyna rozbroiła po raz kolejny
Na działce leżą różne piłeczki, zabawki itp. Sara znalazła sobie czerwoną piłeczkę, przyniosła mi i czekała aż jej rzucę. Rzuciłam, pobiegła za nią i znów mi przyniosła. No powiedzcie - SKĄD ona to wie?????

Sytuacja druga - towarzystwo się rozpełzło po działce, ale zawołane przybiegły wszystkie poza Sarą. Wołam i wołam, psa nie ma - wyjść z działki nie mogła, ale trochę się wystraszyłam, gdzie suczyna jest.
Znalazła się w samochodzie, który wietrzył się z otwartymi drzwiami na końcu działki - zmęczona działkowaniem zakopała się w kocyk i przycięła komara :D

Posted

[quote name='Andzike']
Sara ma w pyszczku piszczącą zabawkę Zuzy, którą podrzucała sobie tak jak tydzien temu patyczek ;)

W ogóle mnie suczyna rozbroiła po raz kolejny
Na działce leżą różne piłeczki, zabawki itp. Sara znalazła sobie czerwoną piłeczkę, przyniosła mi i czekała aż jej rzucę. Rzuciłam, pobiegła za nią i znów mi przyniosła. No powiedzcie - SKĄD ona to wie?????

Sytuacja druga - towarzystwo się rozpełzło po działce, ale zawołane przybiegły wszystkie poza Sarą. Wołam i wołam, psa nie ma - wyjść z działki nie mogła, ale trochę się wystraszyłam, gdzie suczyna jest.
Znalazła się w samochodzie, który wietrzył się z otwartymi drzwiami na końcu działki - zmęczona działkowaniem zakopała się w kocyk i przycięła komara :D

Bo Sarunia jest genialna i idealna !
Żeby jeszcze nie szamała syfów na osiedlu to w ogóle 100 % miód-malina :D No a tak - to strach ... tylko że wiesz, Zdrapka i Mika nie żrą ani nie szukają śmieci na spacerach - one po spacerze wylizały sobie łapki, na których była trutka. Śmieciarz to Bugi - ale on wybiera tylko "dobre" świństwa :mad::angryy: takie wonne bardzo :angryy: że potem śledziami muszę go skarmiać, żeby zabić woń jego oddechu po tych przysmakach niesamowitych - bo inaczej - paw. Ale nigdy mu nie zaszkodziły te delicje.

Nie mogę wyjść z zachwytu nad inteligencją Sary - serio. Taki pies trafia się raz na milion.

Posted

Pogoda popisała, więc i działkowanie wyszło na 6 + :lol:
Sarunia jest mądra niesamowicie. I tylko się boję, gdzie ona lepszy domek znajdzie (chyba nie istnieje taki na świecie) :shake:

Posted

E-S napisał(a):
Bo Sarunia jest genialna i idealna !
Nie mogę wyjść z zachwytu nad inteligencją Sary - serio. Taki pies trafia się raz na milion.


No! Mnie w schronie zadziwiała...Długo nie wyściubiła nosa z budy,ale kiedy już wyściubiła (i zaufała),każdy z nią dzień utwierdzał mnie w przekonaniu,że to sucz wyjątkowa -inteligentna,wrażliwa,mądra ...
Teraz ,kiedy oglądam ją u Andzike- na narożniku,w łóżku,na działce,z patykiem,piłeczką , z "siostrzyczką" ,Nelką i psimi przyjaciółmi stwierdzam,że psina ma za sobą KOSZMAR!Te lata na łańcuchu-bez człowieka i bez nadziei...pewnie myślała sobie,że tak już będzie zawsze.A później-w kojcu,kiedy miała TYLKO namiastkę normalnego życia-mizianki,smaczki i spacery poza schron-opłacone pogryzieniami,strachem,niepewnością...na pewno wydawało się jej,że tak ma być i ...godziła się z tym..!Chociaż..Może jednak -nie?Do dzisiaj chce mi się płakać,kiedy przypomnę sobie,jak bardzo nie chciała wracać do kojca po spacerach.Ostatnio usiłowała wkakiwać do samochodu,a gdy ją stamtąd zabierałam-zapierała się wszystkimi czterema łapkami,cała rozdygotana...
Rozwalają mnie te Twoje fotki,Andzike!
Chociaż Niunia jest na nich jakaś znacznie większa niż w rzeczywistości...;)

Posted

Jak na nią patrze jak się kokosi w łóżku czy na narożniku i jak się cieszy cała sobą za najmniejszy objaw zainteresowania - i pomyślę, że przez 6lat nikt się nią nie interesował to też mi się chce płakać. Ona jest tak niesamowicie słodka i kochana...

Jostel, każdy, kto widział Sarenię na zdjęciach i potem na żywo mówi to samo - zdjęcia dodają kilka kilogramów i centymetrów ;)

Wiecie, jak ja ją strasznie kocham???:oops:

Posted

[quote name='jostel5']Mam trzy suczydła.Każda waży ponad 40 kg,więc jak by nie liczył,mam w domu ponad 120 kilogramów żywej i czasem bardzo awanturnej psiny...;)

Jedna z nich w moim avatarku-to Szora.:) Jest jeszcze on-ka,Nikita i -najmłodsza,też wyżlica-Tajga.
I wszystkie "z przeszłością".Cała trójka-bardzo domowa,bardzo łóżkowa ,no i wydaje im się,że są też nakolankowe...;)

Ponieważ Jostel5 jakiś czas temu obiecała pokazać Wam swoje "nakolankowe" 120 kg szczęścia, poprosiła mnie o zrobienie kilku zdjęć. Skoro Andzike twierdzi, że Sara się nie pogniewa, to proszę bardzo.

Usiłowałam zrobić jakieś przyzwoite zdjęcie całej trójki, ale towarzystwo bardzo okazało się ruchliwe i wyszło tylko takie



Szora - najstarsza psina, która początkowo udawała groźną, ale potem sama to przód to tył nadstawiała do głaskania.



Nikita - onkowata sunia, którą trudną przeszłość dopiero poznałam. Wielki ukłon dla Jostel za to co zrobiła dla tego psa. Dzisiaj to przyjazne cudo, tuli się do rąk i zagląda ufnie w oczy.



I najmłodsza Tajga. Absolutnie wspaniała - zawojowała mnie od początku! Jest tak cudownie łagodna, że nie sposób jej się oprzeć. Jostel, gdyby Ci kiedyś Tajga zginęła, to nie szukaj jej u mnie :cool3:

Posted

Moje śliczne dziewczynki!:) Ale Sarenkę by zjadły...! A już na pewno- ciężko zestresowały,bo bywają baaardzo upierdliwe!


Dziękuję,Cavani,że je tutaj przywlokłaś i zaprezentowałaś szerszemu gremium...;)
Suczyny rzadko mają okazję "się pokazać",bo ludzie się ich boją...:p Przynajmniej wtedy,kiedy występują jako trio...

Edit. Małe sprostowanie.Najstarsza jest on-ka ,Nikita-ma ok.9-10 lat, później-Szora ,ośmiolatka i wreszcie Maleńtas,Tajga-w lipcu skończy 3 lata.

I wszystkie są "po przejściach".
A nim trafiły do mnie wyżłowate dziewczyny,był Mały-"francuski piesek",fousek czeski..;.Francuski,bo na naszych terenach mają swoje obwody "dewizowi" myśliwi m.in. z Francji.I kiedyś po polowaniu wrócili do domu,ale w lesie zostawili Małego,który wpadł we wnyki.Nikt go nie szukał,nikt o niego nie pytał...Niunio zdjęty z wnyków (tkwił tam blisko dwa tygodnie) był skrajnie odwodniony i wyczerpany...Żył z nami potem jeszcze siedem lat i odszedł pokonany przez babeszjozę.Strasznie go kochałam.

Posted

Bo we trzy wyglądają imponująco i budzą respekt. Można Ci pozazdrościć takiej obstawy. :cool3:

Poznanie Twojego stada było dla mnie przyjemnością. Tylko na wizytę trochę głupio się ubrałam i nie wymiziałam tyle, ile bym chciała. Na następny raz się poprawię (jeśli jeszcze oczywiście mnie zaprosisz) ;)

Posted

[quote name='Andzike']
Wiecie, jak ja ją strasznie kocham???:oops:

Andzike, coś mi się wydaje że jeszcze trochę i na prawdę nie będziesz w stanie Sareńki oddać.
Ja już od miesiąca stoję przed dylematem... serce mi mówi co innego, a rozum co innego...
I niestety w takich rozterkach czas działa na naszą niekorzyść...

Posted

Się wzruszyłam oglądając Sarenkę w ogrodzie...i trio Jostel...
..i czytając historię o małym tkwiącym dwa tygodnie (!!!!!) we wnykach...
jesteście boskie dziewczyny...

A Sarze to domu szukacie w ogóle?? ;-)

Posted

A ja się nie mogę pozachwycać stadkiem jostel, bo jak zwykle w fabryce nie widzę zdjęć :(
Nadrobię wieczorem :)

Co do wątpliwości czy właściwie szukam Sarze domu i czy aby na pewno ja oddam - nie będę ich rozwiewać:evil_lol:

Posted

Jostel, dopiero się mogę pozachwycać Twoim stadkiem :D :D :D
Cudne dziewczyny, jedna ładniejsza od drugiej:loveu:
Ale fakt - jako trio faktycznie wzbudzają respekt :evil_lol:

U nas trochę pada, więc córeczki odmówiły dłuższego spaceru. Załatwiły co trzeba i biegusiem do domu. A zanim wyciągnęłam ręcznik, żeby je wytrzeć, poradziły sobie same - przecież narzuta na łóżko nada się do tego celu równie dobrze, jak nie lepiej ... :roll:

Posted

Stdko Jostel bardzo fajniste. Mnie się marzy takie stadko z dużych formatów ( na przykład kilka Gjalponów).

Andzike - ja jak mam psa do wytarcia, to ciskam ręcznik na podłogę albo rozkładam na psiej kanapie. Doświadczenie mnie tego nauczyło. Latanie za psem z ręcznikiem jest bezprzedmiotowe.

Posted

Prawda, prawda. Zawsze małpiszony wiedzą w co się wytrzeć :-D
Jostel wyżeły booooskie, uwielbiam wyżeły!!! A mam tylko takiego małego formatu, a najbardziej chciałam spinone! Teraz już mi trochę przeszło, ale tylko bardzo trochę :-)

Posted

No,wiem,że boskie.:) Stara-gburowata indywidualistka,młoda-trzepnięte ADHD...No i on-ka,której się wydaje,że jest alfa i od czasu do czasu przekonuje się,że jednak nie jest...Boleśnie się przekonuje,bo Szora ma te same zwidy!
Po każdej konfrontacji obu moich "alf" w nerwach wożę obie po wetach,by ratować jedną i drugą...

Boję się pomyśleć,co będzie,kiedy Młoda uzna,że jest najsilniejsza...:mad:

Posted

jostel5 napisał(a):
Po każdej konfrontacji obu moich "alf" w nerwach wożę obie po wetach,by ratować jedną i drugą...
Boję się pomyśleć,co będzie,kiedy Młoda uzna,że jest najsilniejsza...:mad:


No to masz lekki hardcor w domu ;)
To ja może poprzestanę na moich osiołach, oki ? ;)

Jostel dotarło 50zł na smaczki dla Sary:crazyeye::crazyeye::crazyeye: dziękujemy!!!:loveu:
Ja nie wiem czy ona jest w stanie tyle zjeść... ;) Kość zakopywała sobie dzisiaj wszędzie - na posłanku, miedzy poduszkami, w butach, w pościeli:mad:ale w końcu stwierdziła,ze kość nigdzie nie jest bezpieczna i na wszelki wypadek postanowiła ją jednak zjeść :cool3:
50zł dorzucam oczywiście to funduszu operacyjnego Sary :p

Posted

A ja miałam wczoraj gościa w postaci pani Mirki pracującej w schronisku. Pani Mirka zawsze bardzo się martwi, jak to te pieski schroniskowe w Domach Tymczasowych są traktowane. Bo to jeszcze nie jest przecież ich własny dom. Jakiś taki dziwny wynalazek te DT. :cool3: Myślała, że ja moich tymczasowiczów to na podwórku trzymam i nie mogła wyjść z zachwytu, jak to one mają teraz dobrze i jakie z nich przytulne kanapowce się zrobiły.

Pokazałam więc jej co się stało w innym - warszawskim Domu Tymczasowym - ze smutną, zabiedzoną Sarą. Pani Mirka tylko kręciła głową i chyba bardzo się wzruszyła jak zobaczyła, jaki piękny sznaucerek się z suczynki zrobił. "Jak oni to zrobili?" - pytała. A jak już doszłyśmy do zdjęć Sary wyłożonej kołami do góry w ślicznej pościeli, to aż krzyknęła z zachwytu, zdziwienia. :lol:
Efekt był tym bardziej powalający, że chwilę wcześniej przeglądałyśmy stare schroniskowe zdjęcia i na jednym z nich pani Mirka pokazała mi Sarenkę jeszcze na łańcuchu, wśród innych bud - skuloną, z pochyloną pokornie głową, sterczącą sierścią. Widziałam jej zdjęcia łańcuchowe, ale to było jakieś szczególnie przygnębiające i szczerze mówiąc, nie poznałam jej na nim.
A w kojcu to podobno coraz rzadziej można ją było zobaczyć - całymi dniami siedziała w budzie, bo pozostałe koleżanki nie oszczędzały spokojnego, pokornego osiołka i stawały się coraz bardziej napastliwe :shake:
Wiem, że to zabrzmi patetycznie, ale chyba uratowałyście jej życie kochane Jostel i Andzike i to dosłownie...

Posted

Sareńka będzie mieć odwiedziny za jakieś pół godziny.
Bardzo miłe odwiedziny - sądząc z rozmowy telefonicznej i z rekomendacji osoby znającej odwiedzających...

A ja mam mętlik w głowie, gulę w gardle, kamień w żołądku i piasek pod powiekami...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...