Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 187
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Był i wczoraj i dzisiaj...
Nie miałam aparatu (TZ zabrał ze sobą). Już nie mam obaw by Budrysa puścić luzem. Pilnuje się sam. Ale wypuszczuny od razu biegnie do bramy, nie chce się na terenie załatwić.
Cieszy się do wszystkich ludzi. W sobotę ma kontakt z kierowcami ciężarówek.
Dzisiaj go zamęczyłam, biegał za quadem. Jechalismy powoli, a on jakby wiedział, ze za blisko nie wolno. Biegł z tyłu lub 3 metry obok. A jaki był szczęśliwy!!!


Wczoraj byłam na dziwnej interwencji z Policją. Po tym jak kiedyś zastrzelili bezpodstawnie psa (8 kul w brzuchu) mają zakaz interwencji w sprawie zwierzaków. Od tego jest Straż Miejska. A cała Straż była na szkoleniu w Żaganiu. Komendant polecił mnie do pomocy. Teoretycznie miało to wygladać tak, ze ja jadę na interwencję, a Policja mnie ochrania.
Po wiosce biegał pies. Wielki, czarny, wyglądał jak mix rottka z haszczakiem. W jeden dzień zamordował kilka kur, kaczek, kozę i rzucał się do koni.
Nie dało się "ująć" zbira. Na widok człowieka uciekał do lasu. W Gubinie nie ma Palmera. Myślałam o Sedalinie, ale pies pewnie by zjadł i zasnął gdzieś w lesie.
Policja trąbiła na całą wieś by zamknąć wszystkie zwierzaki z małymi psami włącznie (tak im kazałam :)). Jutro mają podjąć decyzję co dalej, bo pies nadal podchodzi do domów, ale na podwórko nie daje się zapędzić, ludzie próbują. Chcą odstrzelić psa przy pomocy myśliwego w asyście weta.
Nie wiem co o tym myśleć :(

Posted

wykrywka napisał(a):
Taygo u Ciebie muszą być zawsze dwie wieści: dobra i zła :shake:?

A co ja na to poradzę?? :(
Mogę nie pisać "co u mnie", ale czasami lubie podzielić się wrażeniami.
To chyba dlatego, ze już się Straż przyzwyczaiła, ze na mnie zawsze mozna liczyć i że pomocy zwierzakom nie odmawiam.
No i od jakiegoś czasu wszystkie odłowione i potrzebujące futrzaki zanim trafia do kojca ladują u mnie na podwórku lub w pracy w celu "konsultacji".
Mysle, ze to dobrze, bo jest szansa na ratowanie.
Za dwa lata moze być bida, likwidują wysypisko, kojce znikną. Do tego czasu będę musiała coś wykombinować.

A żeby nie było - każdą osobę która podchodzi do Budrysa uprzedzam, ze może ugryźć. Nikt mi nie wierzy, bo Budrys zachowuje się jak najlepszy kumpel wszystkich wokół :)

Posted

tayga napisał(a):

A żeby nie było - każdą osobę która podchodzi do Budrysa uprzedzam, ze może ugryźć. Nikt mi nie wierzy, bo Budrys zachowuje się jak najlepszy kumpel wszystkich wokół :)


Ech co w tym chłopie siedzi.....oby już nigdy nie wyszedł z niego ten diabeł. Kuzynek też mówił że nie możliwe że on gryzie ;/ jak wyprowadzał go pierwszy raz koło schroniska...

Posted

Ja trzymam za niego kciuki, może jemu dobrze robi mieszkanie w kojcu, pragnie kontaktu z człowiekiem a kiedy jest na zewnątrz nie ma czego pilnować i po prostu kocha wszystkich, inną sprawą jest tez podejście do psa teraz na pewno jest ono zdrowie i konsekwentne :)

Posted

Baski_Kropka napisał(a):
, inną sprawą jest tez podejście do psa teraz na pewno jest ono zdrowie i konsekwentne :)


Dobre spostrzeżenie Moni, być może jak będzie mieć odpowiedniego właściciela, konsekwentnego to będzie to zupełnie inny pies...czego w sumie jestem pewna. W sumie jak był u mnie to gdyby nie incydent z moim psem to by było wszystko ok.

Posted

wykrywko... a co mam napisać?
Fotek nie robiłam, bo bywam u Budrysa dość późno, bez lampy nie wychodzą, a z lampa tylko oczy jak latarki.
Budrys codziennie biega, Rysiu o to dba. Odkąd sie przekonalismy, ze nie ma skłonności uciekinierskich jest puszczany luzem po zamknietym terenie (ogromnym), nigdy się nie oddala. Wystarczy gwizdnąć, a on się stawia na zawołanie w sekundę.
Najbardziej mnie martwi to, że telefon tak milczy :(

Teraz kombinuję jak zdobyć taniej leki dla mojej Nali. Coraz z nią gorzej, a moje chłopaki tylko się wściekają na jej zachowanie.
Przecież to nie jej wina, ze jest chora....
Siedzę i ryczę, bezsilność mnie dobija :placz:

Posted

Nie chciałam Cię ponaglać Taygo :oops:, byłam tylko ciekawa. Dzięki za dobre wieści, bo są dobre mimo tego milczącego telefonu.
Bardzo mi przykro z powodu choroby Nali, kłopoty i zmartwienia nie oszczędzają Ciebie :shake: .

Posted

Beluniu... widzisz, ja mówię zawsze o wszystkim prócz własnych problemów.
Nala ma zespół Cushinga. Do tej pory było znośnie, chociaż nadmierne pragnienie i ciągłe siusianie powodowało pobudki w nocy co 1,5 - 2 godziny. Dzisiaj rano chyba nie poczuła, ze siusia. Leżała na kafelkach w kuchni cała zalana własnym moczem.
Nie chcę pisać o problemach finansowych.... próbuję zdobyć Vetoryl :(

Posted

Bardzo Ci wspólczuje, to takie przykre, gdy nie mozna pomóc psu, zwłaszcza temu ukochanemu. Nie znam tej choroby, nie chce sie wymadrzac.
A jakie są rokowania? Czy ten lek jej pomoze ?
Wiesz, jakies 15 lat temu, moja Zama - sznaucerka miała podobne dolegliwości. Nikt wtedy nie nazwał tej choroby zespolem Cushinga. Dostawała wtedy lek w postaci kropli do nosa. Nie wiem jak sie nazywał, nie pamietam. Ale pomagał.

Posted

Lek nie wyleczy, najczęsciej podaje się go dozywotnio. Ale zatrzyma dalszy rozwój choroby, złagodzi objawy i poprawi komfort zycia.
To paskudna choroba...
Nala jeszcze nie ma zmian skórnych - prócz tego, ze po USG sprzed kilku miesięcy nie odrosła sierść.

Posted

Aguś... u Budrysa zupełnie bez zmian. Beztroski, wesoły... Obawiam sie tylko, ze marznie :( Ma bydę pełna słomy, ale ta jego sierść, wiadomo...
Przepraszam.... Odwiedzam go na krótko. Ale Rysiu wywiązuje się z obowiązków. Psiak wybiegany, nakarmiony, wymiziany.
Nie mogę Nali długo zostawić samej. W domu ma pampersa, którego potrafi zdjąć. A jak zdejmie to powódź w domu.
Jest źle, ale zdobyłam Vetoryl, mam nadzieję, ze pomoże. Dzisiaj dostała pierwszą dawkę... Więcej spi i mam wrażenie ze siusia trochę mniej.

Posted

Przepraszam... zaniedbałam wątek (ale Budryska nie :))
Podjeżdżam dzisiaj, już prawie w ciemnościach i w deszczu a tu taki widok....



Rysiu postanowił wybiegać Budrysa. Szkoda, że nasz Rysiu ma psa, bo tego naszego białaska uwielbia. Niestety wziąć nie może.

Potem Budrys postanowił zaprzyjaźnić się z kumplem odebranym z interwencji



Nie wiem jak prawnie wygląda sprawa tego goldenka. Właściciele na stałe pojechali za granicę. Eksmitowali psa do budy na łańcuch. Zostawili sąsiadom karmę i mieli "załatwić" kogoś, kto weźmie psisko do siebie. Mineło 6 tygodni, karma sąsiadom dawno się skończyła, nikt po psa się nie zgłosił.
Sąsiedzi powiadomili Straż Miejską (a oni oczywiście mnie zapytali czy zabierać).... przywieźli do kojca.
Pies ma około roku. Kochany taki...

Posted

Ale dobrze, że jest p. Rysiu :lol:. Wieczorem powrzucam ogłoszenia Budryska na darmowe portale, wreszcie zaczęłam to robić. Nie pamiętam czy pojawił się na wątku gotowy tekst do ogłoszeń, chętnie bym skorzystała :evil_lol:.

Posted

[quote name='Evelynkaa']Wykrywka w 48 poście chyba 5 strona są ogłoszenia podane na których Budrys jest. Ale widzę że np allegratka się skończyła.

Dzięki Evelynkaa. Przejrzałam listę, na 30 pozycji ogłoszeń Budrysa już nie ma na: alegratka, rozgłos, przygarnijzwierzaka - na innych nadal są.

Dodałam ogłoszenie :http://www.rozglos.net/ogloszenie-211542.html , na 2 pozostałych trzeba się logować.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...