Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

magenka1 napisał(a):
mam ochotę do Was do schroniska wpaść ale teraz ta pogoda masakra ale na pewno się wybiorę


koniecznie!! trzeba Albertowi i Tolce nowe foty porobić, żeby tu nudno nie było.. a ja sama z nimi i aparatem sobie nie radzę. Same kulfony na zdjeciach wychodzą :) może w sobotę wpadniecie a Anetką? poznacie nowych kolegów z kojca :) jak chcecie to mam zapasowe sztormiaki w domu i mogę zabrać, żebyście nie mokły.. pomysl i daj znaka to sie umówimy.

  • Replies 472
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Toli, po pierwszej lekcji i jak na psiaka w tak podeszłym wieku, z osiołkowymi zasadami, poszło całkiem dobrze :) Nadal jest jej ciężko zakumać o co chodzi i jeszcze niczego sama nie zrobiła ale jestem pełna wiary. Plan jest taki, że na spacerach i Tola i Albert będą uczeni.. na ile mi się to uda nie wiem bo to pierwsze takie wyzwanie i sama się uczę. Przypuszczam, że Albert szybciej załapie bo jest sam w sobie bardziej skupiony i podatny na sugestie :) Dzisiaj zainponował na spacerze kilku osobom.. jak zawsze na spacerze Tola była na smyczy, Albert biegał wolno, a z naprzeciwka wyszła nam grupa wolontariuszy z psami.. Albert ruszył biegiem w ich kierunku, co ich trochę przeraziło :) ale jak kazałam mu się zatrzymać to grzecznie sie zatrzymał, po czym pokazałam mu paluchem żeby skręcił w prawą stronę na lesnym skrzyżowaniu. I co? i Albert grzecznie i bezszelestnie ruszył w prawo :):):) Ja wiem, że jest madrym i grzecznym psem, ale mina ludzi, którzy to odkrywają jest bezcenna :] tu muszę dodać jeszcze, że od wolontariuszy dzieliło go 5 metrów, a ode mnie ponad 15 i mimo wszystko nie skusił się , żeby podejść do nich :) ten zwierz jest GENIALNY!!!

Posted

yokosky napisał(a):
Zbieram sie właśnie do schroniska.. jadę uczyc nasze psiaki :) wszystko opowiem rzecz jasna i trzymajcie kciuki!


jaki Ty ranny ptaszek jesteś, ucałuj ode mnie psiaki :)

Posted

ranno-poranny :) szkolenie przebiegło tak jak podejrzewałam.. Tola na poczatku kilka razy poprawnie wykonała komendy (aż się zdziwiłam) a póżniej niestety się znudziła zabawa.. na koniec nie chciała nawet ciastek tylko, żebym dała jej juz spokój :] natomiast Albert, który grzecznie siedział przypięty do drzewa i przygladał się całej akcji skumał o co chodzi w pół minuty.. gorzej było później bo bystrzak jak tylko widział, że wyciagam ciastko od razu wykonywał polecenie mimo, że ja jeszcze nie zdażyłam wydać komendy :D nawet jak latał gdzies dalej i słyszał, że proszę Tole, żeby usiadła to On z daleka wykonywał komendę po czym leciał szybciutko po ciastko.. Jak widać Tola gotowa jest pracować ale góra 10 minut a Albert ma frajdę ogromną.. podobało mu się strasznie i mógłby nie kończyć takiej zabawy :) Mi sie też podoba to pierwsze moje takie doswiadczenie z uczeniem psów ale uśmiałam się przy nich po pachy. Nie wiem czy egzamin kiedykolwiek przejda ale pobawić się z nimi i tak warto :D Stare Poczciwe Szałaputy

Posted

To miałaś faktycznie ciekawy poranek:) Też bym taki chciała a tu niestety- praca za biurkiem, i 4 godziny w samochodzie w obie strony do pracy...makabra:( Ale dzięki Twojej relacji troszkę mi lżej na serduchu :)

Posted

uwielbiam takie dni co nie znaczy, że tak naprawdę powinnam zajmować się czymś innym.. ale zawsze żeby wyrzutów sumienia nie mieć, że zaniedbuje obowiązki to tłumaczę sobie, że o zdrowie psychiczne trzeba dbać! dlatego czasami warto wyrwać się na specer po lesie i wypocząć w miłym towarzystwie.. jako mistrz zaniedbań zawsze znajdę sobie jakąś wymówkę ;) Dzisiaj odpoczełam i dzięki temu jutro będę 'pracownikiem roku' :D

Posted

toyota napisał(a):
Ja też tu jestem ;). Albert to mój faworyt na dogo :lol:.


po avatarze wnioskuje, że też porządną kruszynkę masz za przyjaciela ;) szkoda, że ludzie boją się tak wielkich gabarytów.. ostatnio jakiś dziadek w schronisku zagadywał mnie o Ghandiego jednak jak dowiedział się, że pies ma koło 9 lat odparła, że jest za stary.. krew mnie zalewa jak dziadki mówią takie rzeczy, nie wiadomo tez jak grzecznie dać do zrozumienia, że młody psiak będzie na tym świecie jeszcze ok 15-16 lat a dziadek (?).. wiadomo :roll:
Zapomniałam! Albert został ostatnio objęty 'honorową adopcja' tzn. ludzie prywatni, szkoła czy tam jakiś zakład kupują mu karmę i zabieraja na spacery.. przy pierwszym juz spacerze Pani Dyrektor dała znać ludziom, że Albert spaceruje tylko w towarzystwie żony.. i dobre ludki objeli też Tolkę adopcją ;)

Posted

Nie ma dobrego sposobu, że powiedzieć komuś, że jest za stary na adopcję młodego psiaka. Pamiętam taką sytuację w schronisku na Paluchu, że przyjechało małżeństwo po szczeniaka dla babci- Pani w recepcji odpowiedziała, że nie ma takiej możliwości, bo kto się zajmie psiakiem, kiedy zabraknie jego pani? Oni na to, że wtedy będą się martwili...świetne podejście. Jak nie dostali, czego chcieli to jeszcze wyklinali, że przecież chcemy domów dla psów, a jak przychodzi co do czego to stwarzamy problemy! I jeszcze na koniec dodali, że w takim razie pojadą sobie na bazarek kupić szczeniaka i tyle...Brak słów:( Dziwne jest też to, że przecież szczeniak jest bardziej absorbujący od dorosłego, starszego już psa i dla wielu osób zwyczajnie nieodpowiedni...Jakiś rok temu zasugerowałam mamie, że może byśmy adoptowali sunię goldena 10-letnią (razem mieszkamy na razie, więc konsultacja była niezbędna), a ona na to, że po co mi jeszcze kolejny stary pies (nasza suńka ma lat 11)- wzięłabym szczeniaka dla dzieci to by się razem chowały itd. Tylko, że nie myśli o tym, iż ja nie mam wystarczająco dużo czasu dla małego psiaka, a poza tym wbrew pozorom szczeniak przy małych dzieciach nie jest idealnym rozwiązaniem, no ale niektórym osobom nie da się przetłumaczyć. Na końcu języka miałam już zdanie, że równie dobrze można by się zastanowić po co nam starzy ludzie...oczywiście nie chcę tu być posądzana o porównywanie ludzi do zwierząt (choć osobiście bardziej przejmuję się losem tych drugich, chyba że chodzi o małe dzieci, które też nie są niczemu winne i są równie bezbronne co zwierzaki), ale analogia jest tu dla mnie duża. Pragnę, by moje dzieci miały w swoim miejscu miłość do wszelkich młodych i starych zwierząt, bo takie uczucia można przenieść również na ludzi, a jak nie pokaże się młodemu człowiekowi, jak należy się zachowywać względem zwierząt to i do ludzi serca mieć nie będą. Takie jest moje prywatne zdanie...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...