Basia1968 Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Dino/Spajki - malutki psiak - waga około 5 kg. Przeszedł wiele w swoim życiu, na pewno nie było to nic miłego. Poznałam Dinusia chyba w marcu /nie pamiętam dokładnie/ pamiętam jedynie jak okropnie płakał i wyciągał łapeczki z zza krat boksu, w którym przebywał. Mieszkał w boksie, dostawał jedzenie, a kontakt z człowiekiem praktycznie miał zerowy. Stracił oczko:-(:-( Bardzo bardzo płakał. Nie miałam możliwości, aby do niego jeździć, bo nie posiadam samochodu. Tak tam sobie siedział aż do czasu, gdy rozpętała się akcja powodziowa. Przyszedł na bazę powodziową w lipcu. Bardzo bardzo cieszył się na widok człowieka. Był wyprowadzany dwa razy dziennie. Nie wykazywał specjalnie żadnych oznak agresji w stosunku do ludzi. Do psiaków owszem, ale mnie wydawało się to normalne. Z racji tego, że "bazę" musieliśmy oddać, Dinuś trafił do mojej koleżanki. Od razu się zadomowił. Ale niestety okazało się, że: - jest agresywny w stosunku do ludzi, zwierząt, - rzuca się na samochody, rowerzystów, - do domu nie może wejśc obca osoba, musi byc zamykany w innym pokoju. Dinus jest pod opieką TSPZ Ogród Św. Franciszka w Tarnobrzegu. Rozmawiałam z Panią Prezes czy - jeśli załatwię miejsce dla Dinusia - to czy TSPZ pokryje koszty.?Niestety nie pokryje, niestety nie mają co z nim zrobić bo miejsc nie ma:-(:-( Jeśli jest agresywny to zostanie uśpiony. Agnieszka, u której jest Dino na DT, boi się, żeby nie stało sie jakies nieszczęście. Przedwczoraj rzucił sie na dziewczynkę kilkuletnia na klatce schodowej. Dzisiaj kupię mu kaganiec. Bez tego ani rusz. Dzwoniłam do Jamora - jest dla psiaka szansa. Koszt 12 zł dziennie. TSPZ nie wspomoże. Mam dwa wyjścia: 1) oddac Dina do TSPZ i po prostu niech robią co chcą, 2) walczyc o to, aby psinka jednak trafiła do Jamora. Oto Dinuś: Oto co napisał szkoleniowiec: I. Oto pierwsza część: Na zadane pytania odnosnie Dina odpowiem krotko-powazny problem socjalny,ktory moze byc na tyle gleboko utrwalony,ze agresywne zachowanie jego w stosunku do osob,poruszajacych sie rzeczy moze pozostac do konca jego zycia.Izolacja psa od swiata zewnetrznego w mlodym wieku moze i dosc czesto prowadzi do zaburzen socjalnych.W zaleznosci od przekazu genetycznego psy przebywajace od mlodosci na lancuchu beda reagowaly na sytuacje wywolujace u nich stres agresywnie.Te osobniki,ktorym rodzice,a najczesciej dziadkowie przekazali genetycznie agresje czynna moga byc socjalizowane w pozniejszym wieku.Te natomiast z agresja bierna(strach)beda zazwyczaj niebezpieczne dla otoczenia.Z Pani opisu Dina wnioskuje,ze jest on raczej pewny siebie co daje dobre rokowania.Problem jaki bedziecie Panstwo z nim mieli to ustalenie hierarchi,gdyz Dino bedzie w stanie swojej pozycji bronic zebami.Szarpanie smycza pogorszy tylko i tak nerwowe jego zachowanie,dlatego odradzam!Szanse w ulozeniu go widze w zmianie odzywiania.Proponuje pozostac tylko i wylacznie na suchej karmie(co to za karma?),ktora Dino bedzie dostawal tylko z Waszych rak.W misce pozostanie tylko woda.Ilosc dziennej racji bedzie przez Was sterowana tak by on byl delikatnie glodny.To czy pies je z miski,czy z Waszych rak dla niego od strony jego zoladka nie ma znaczenia,ma znaczenie natomiast dla Was.Karme nalezy wykorzystac jako nagroda za odpowiednie zachowanie lub odwrocenie jego uwagi od osrodka stresu.Metoda klikierowa moze byc tu pomoca.Metode,ktora ja wykorzystuje w pracy z psami lubiacymi grysc jest danie im tego czego chca,ale na moich zasadach.Nie jest mozliwe zmienienie charakteru jakiegokolwiek zwierzecia, jest natomiast mozliwe tym charakterem sterowanie.Wyprowadzenie psa z ataku na wszystko co sie rusza w atak tylko na komende jest mozliwe,ale wymaga doswiadczenia i poswiecenia czasu.Najwazniejsze jest uzmyslowienie psu,ze to ja inicjuje atak a nie on.Ja pokazuje cel ataku a i zdobycz jest moja.Wszystko to osiaga sie przez zabawe z psem.Wszystko to co pies lubi musi byc wykorzystane przeciwko niemu tzn.czym bardziej mu na czyms zalezy, tym latwiej nim sterowac patrz narkoman.Odpowiednia praca bez popelniania kolejnych bledow moze pozwolic psu na bezstresowe podejscie do swiata i uratowac mu zycie. II. oto druga opinia: Pani obserwacje sa w tym przypadku potwierdzeniem mojej tezy,ze Dino to klebek nerwow,ktore poprzez agresje stara sie rozladowac.Ze swojej strony jestem pewny,ze pomoc ze strony kogos znajacego temat jest nieunikniona.Przy zlym postepowaniu z nim agresja,ktora w nim wzbiera bierze swoj upust na spacerach w postaci gonitwy za kims,za czyms.To,ze pies nie reaguje na wolanie w trakcie ataku jest podyktowane bledna hierarchia i tym co juz wczesniej pisalem tzn. on ustala co,gdzie,kiedy ma sie dziac.Pani ze swojej strony animuje go swym zachowaniem do ataku.Jezeli bledy popelniane przez przewodnika zakorzenia sie u niego gleboko moze dojsc w krotkim czasie do gryzienia reki ktora go karmi.Ktos powiedzial;traktuj go jak czlowieka,to on potraktuje cie jak psa".Psa powinno sie kochac po psiemu,nigdy po ludzku.One sa szczesliwe gdy czlowiek zastapi im ich naturalne zapotrzebowania.Bardzo czesto zapominamy,ze sa to drapiezniki z genami ich praprzodkow-wilkow.W dzikosci panuja twarde warunki-zjesc lub byc zjedzonym dlatego tak wazna jest hierarchia w oczach psow.Jedne sa duze inne male,co nie zmienia faktu,ze wazny jest tylko charakter danego osobnika ,tylko przekaz genetyczny podpowie mu co jest dla niego lepsze-podporzadkowanie bez walki,a moze walka o przywodztwo i tym samym lepsz kaski.Psy to inteligetne ale i proste stworzenia.Daza do tego samego,co my ludzie-zaspokojenia swoich potrzeb.Sa przy tym mniej podstepliwe i zazdrosne jak my.Bliskosc koryta(szefa) broniona jest otwarta walka a nie podkladaniem "swin"a i przyjazn jest bez podtekstow i oczekiwan.Zanim cokolwiek zaczniecie z Dino robic proponuje dowiedziec sie ; jak ja musze postepowac,by pies czul sie w moich rekach szczesliwy.Psy z temperamentem sa niekiedy uciazliwe w prowadzeniu,ale dobrze ulozone sa po tysiackroc lepsz niz slimaki.Tak czy owak doradzam pare indywidualnych treningow DLA WAS !!!!!! AgusiaW pisze po kilkugodzinnym spotkaniu ze szkoleniowcem: Juz jestem i postaram sie w skrócie opisać wczorajszą wizytę u behawiorystyNajważniejsze to to,że mamy już pewność-Dino nie jest pieskiem agresywnym,cała agresja kierowana do ludzi,zwierzat,pojazdow itp.związana jest ze strachem i częściowo z tym,że broni swojego właściciela.On odbiera tak świat zewnętrzny bo w młodości może poprzez łańcuch lub kojec był izolowany od świata zewnetrznego,a to co nowe zazwyczaj budzi strach. Potrzebne jest ogromne wzajemne zaufanie,dużo zabawy,stopniowe zbliżanie go do obiektów agresji i poprzez uzycie klikera i smakołyków nagradzanie za momenty kiedy przestaje warczeć szczekać itp.Każde spotkanie z takim obiektem nalezy skarcić krótkim i stanowczym "NIE", odciągnięciem w inne miejsce i po uspokojeniu nagrodzeniem, trzeba nawet wieloktrotnie aranżować takie sytuacje, z czym ja mam niestety problem,gdyz cięzko mi znaleźć taki moment i miejsce w którym dino sie uspokaja, z psa że tak powiem wpadamy na innego psa,z niego na człowieka,potem na nastepnego psa albo samochód i to jest taka niekonczaca się agresja. Na szczęście wg behawiorysty szanse na to, że Dino oduczy się swoich złych nawyków są bardzo duże, przy odpowiednim traktowaniu moga ustąpić juz po 2 tygodniach ale to nic pewnego,przy nieodpowiednim natomiast te nawyki mogą sie pogłębić.Potrzebny jest więc ktos kto ma mnóstwo wolnego czasu,mnostwo cierpliwości i wiedzę jak pomóc Dinowi w pozytywnym odbieraniu świata zewnętrznego,ktoś kto z racji małego wzrostu Dina ma np zdrowy kregosłup,czego nie moge niestety powiedziec o sobiegdyz praca z nim ma polegać przede wszystkim na zniżaniu sie do jego poziomu(aby właściciel tymczasowy lub ten stały był odbierany jako kumpel psa a nie jak wielki stwór który nad nim stoi czyli kucaniu,nagradzaniu i wstawaniu i tak w kółko.Dino ma szanse na bycie najwspanialszym psem pod słońcem tylko ktos musi nim odpowiednio pokierować. TAK WYGLĄDAJĄ FINANSE DINA NA DZIEŃ 11 SIERPNIA 2011 ROKU: POPRZEDNIO: Wpłaty: Paulina OS 600 zł Krzysztof S. T. 30 zł Paulina mickey 120 zł bazarek KasiaKa 50 zł AgusiaW 50 zł bazarek Agusiazet 130 zł Joanna BG 50 zł 1030 zł - 600 zł /KWIECIEŃ, MAJ/ = 430 zł KOLEJNE WPŁATY DO 30.06.2011R.: Anna O. 100 zł Sylwia A. 50 zł W. K. /darowizna za czerwiec/ 35 zł RAZEM 185 ZŁ + 430 ZŁ /Z POPRZEDNIEGO/ = 615 ZŁ PRZELANA KWOTA 300 ZŁ ZA MIESIĄC CZERWIEC: 615 ZŁ - 300 ZŁ = 315 ZŁ POZOSTAŁO NA MIESIĄC LIPIEC WPŁATY: 1.08.2011R. - AGUSIAZET 30 ZŁ UREGULOWANY ZOSTAŁ POBYT DINA ZA MIESIĄC LIPIEC OBECNIE STAN FINANSÓW WYGLĄDA NASTĘPUJĄCO: 315 ZŁ - 300 ZŁ + 30 ZŁ = 45 ZŁ TERAZ BĘDZIEMY ROBIĆ MEGA BAZAREK ABY NA SIERPIEŃ UZBIERAĆ KOLEJNĄ KWOTĘ TJ. 255 ZŁ Quote
Ulka18 Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Basiu, wyslalam CV Spajka, ale niestety w tym trudnym przypadku bedzie bardzo ciezko o dom. Taka prawda :-( Moze decyzja o uspieniu jest lepsza jesli jest tak agresywny? Moze ta agresja wynika z jakiejs ukrytej choroby, tak czesto bywa. Quote
Basia1968 Posted September 10, 2010 Author Posted September 10, 2010 tekst do ogłoszeń Dino-jednooki psiak czeka na dom! Przedstawiam Wam tego małego, sympatycznego pieska. Dino to piesek miniaturowy, waży około 5 kg. Przeszedł bardzo wiele w swoim życiu, jednak na pewno nie było to nic miłego. Mieszkał w boksie, dostawał jedzenie, ale kontakt z człowiekiem miał praktycznie zerowy. Na ten jeden jedyny dom czeka od powodzi w tamtym roku. Jest to niesamowity piesek o super charakterze, jednak nie jest dla wszystkich. Jego miłość do człowieka jest tak wielka, że może okazywać zazdrość w stosunku do ludzi czy zwierząt, dlatego tak ważne jest aby osoba, która da mu ten jeden jedyny dom będzie umiała pokazać psiakowi kto rządzi w domu i że to nie on jest przewodnikiem stada lecz człowiek! Jeśli stosunki pomiędzy nowym domem a Dinem będą właśnie takie jakie powinny być, czyli psiak będzie tylko psiakiem a nie ”obdaruje się go” przewodnictwem stada na pewno ofiaruje swoją miłość, oddanie i ciepło na zawsze! Quote
Paulina_mickey Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Może warto by spróbować. Jak czytałam w jednej książce, może on po prostu czuje się zbyt przytłoczony "obowiązkami" jakie spoczywają na nim jako przywódcy stada(w jego oczach przywódcy). Może zmiana hierarchii mu pomoże. Ile kosztował by taki indywidualny trening?? Quote
andzia69 Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Basiu - czy pies jest wykastrowany? bo to pierwsze, co rzuca mi się na oczy przy problemach z agresja u psa... druga sprawa - ale to oczywiscie moje zdanie - hotel - ok...ale czy kojce to będzie to? w sumie to jego "połozenie" niewiele zmieni się od tego, które znał do tej pory - czyli samotność (no bo z psami go nie bardzo jak dać), kontakt z człowiekiem - też nie non stop - a to właśnie w takim przypadku jest szalenie ważne... możecie się oczywiscie ze mną zgodzic lub nie - ale ja zaczęłabym od kastracji...no i od pracy z psem - ale w domowych warunkach, socjalizowaniu go i uczeniu zachowań jakby od nowa... Quote
Basia1968 Posted September 10, 2010 Author Posted September 10, 2010 Dinus jest wykastrowany. Ja nie znam sie kompletnie na tymm jak zachowywac sie przy takich psiakach, jak z nimi pracowac. Dlatego jednak skorzystamy z trego trzygodzinnego treningu w niedzielę. Zobaczymy. Dziekuję wszystkim za cenne rady, to naprawde ważne. Macie więcej doświadczenia i każda wskazówka jest dla mnie jak balsam. Quote
Luzia Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Ale z tego co pamiętam to Dino gdy był w kojcu bez problemu się z innymi psami dogadywał. Może to rzeczywiście kwestia tego że mu się w główce poprzewracało bo za dobrze mu. Quote
andzia69 Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Luzia&Funia napisał(a):Ale z tego co pamiętam to Dino gdy był w kojcu bez problemu się z innymi psami dogadywał. Może to rzeczywiście kwestia tego że mu się w główce poprzewracało bo za dobrze mu. raczej nie...on po prostu teraz myśli, ze ma swój osobisty dom, osobistą pancie i to trzeba bronic... w każdym razie umieszczenie go znowu w kojcu nic nie da wg mnie...bo nikt nie zagwarantuje tego, że po pobycie w takim hotelu, nawet ze szkoleniowcem jak pójdzie do nowego domku - mieszkanie w bloku, miasto itp,itd - nie wróci jego zachowanie...tu trzeba by z nim pracować właśnie w takich warunkach...no chyba, ze będzie się mu szukało tylko i wyłącznie domu z dala od tego wszystkiego, gdzie będzie biegającym po terenie psiakiem... trzeba właśnie dostarczać mu jak najwięcej bodźców jednocześnie go odwrazliwiać, odwracać jego uwagę - czyli np. jedzie rower - oddzielić rower od psa i odwrócic np. uwagę jakimś smaczkiem; to samo np. w stosunku do dzieci a potem wprowadzać np. to, ze od jakiegoś dziecka za dobre zachowanie dostaje nagrodę...no i tak dalej;) my mamy taką sunię - z baaardzo rozwinietym instynktem terytorialnym - ale to suka ok. 27 kg w typie mix bulla z boksiem - do swoich jest przekochana, obcy są be, rowery tez były be - ale małymi kroczkami się z nia pracuje - w stosunku do obcych nigdy nie będzie taka, że będzie się cieszyc w podskokach i ktoś będzie mógł bez problemu wejść do domu - taka juz jest i dlatego też zawsze jest pod kontrolą - no ale właśnie dlatego została u nas i nie próbowałyśmy po jej zwrocie z adopcji (2x nie chciała wpuscić pana do domu!) szukać kolejnych domów... Quote
AgusiaW Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Andzia69 zgadzam się z Tobą,to u mnie jest tymczasowo Dinuś i z moich spostrzeżeń wynika,że on czuje się jakby mial juz dom,taki całkiem swój,swoją panią/pana,on być może ma taki charakter i tak sie zachowywał zanim zostal porzucony,przez pierwsze pare dni taki nie był,nie rzucał się na ludzi,samochody itp.tylko na psy i to nie z taką wsciekłością jak teraz,im jest pewniejszy siebie tym bardziej agresywny-taie jest moje zdanie,a co z nim począć-nie mam pojęcia- w domu to aniołek-jesli sa tylko domownicy i nikt nas nie odwiedza akurat,a po wyjsciu z mieszkania-prawdziwa bestia:( Quote
Luzia Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 andzia69 napisał(a):raczej nie...on po prostu teraz myśli, ze ma swój osobisty dom, osobistą pancie i to trzeba bronic... w każdym razie umieszczenie go znowu w kojcu nic nie da wg mnie...bo nikt nie zagwarantuje tego, że po pobycie w takim hotelu, nawet ze szkoleniowcem jak pójdzie do nowego domku - mieszkanie w bloku, miasto itp,itd - nie wróci jego zachowanie...tu trzeba by z nim pracować właśnie w takich warunkach...no chyba, ze będzie się mu szukało tylko i wyłącznie domu z dala od tego wszystkiego, gdzie będzie biegającym po terenie psiakiem... trzeba właśnie dostarczać mu jak najwięcej bodźców jednocześnie go odwrazliwiać, odwracać jego uwagę - czyli np. jedzie rower - oddzielić rower od psa i odwrócic np. uwagę jakimś smaczkiem; to samo np. w stosunku do dzieci a potem wprowadzać np. to, ze od jakiegoś dziecka za dobre zachowanie dostaje nagrodę...no i tak dalej;) my mamy taką sunię - z baaardzo rozwinietym instynktem terytorialnym - ale to suka ok. 27 kg w typie mix bulla z boksiem - do swoich jest przekochana, obcy są be, rowery tez były be - ale małymi kroczkami się z nia pracuje - w stosunku do obcych nigdy nie będzie taka, że będzie się cieszyc w podskokach i ktoś będzie mógł bez problemu wejść do domu - taka juz jest i dlatego też zawsze jest pod kontrolą - no ale właśnie dlatego została u nas i nie próbowałyśmy po jej zwrocie z adopcji (2x nie chciała wpuscić pana do domu!) szukać kolejnych domów... No to właśnie o to mi chodziło ;) Wcześniej siedział z psami, człowieka widział tylko jak jeść dostawał to się zachowywał "normalnie" bo nie miał okazji do tego by kogoś bronić. Pomysł ze smakołykami rzeczywiście świetny, dzięki temu potem na każde nowe zjawisko zamiast reagować agresją będzie podbiegać do właściciela po nagrodę bo z tym będzie mu się to kojarzyć. Quote
AgusiaW Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Jak dla mnie to po prostu super pies obronny w wersji mini,moze pasowałoby sie rozglądnąć za kims kto potrzebuje pieska obronnego,czy to jest jakies wyjscie?sama niewiem Quote
AgusiaW Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Tak,tylko jeszcze trzeba znaleźć odpowiednia osobę,która będzie wiedziala kiedy dawac te smakołyki,najczęsciej Dino warczy juz po przekroczeniu progu mieszkania więc pomysł może i dobry tylko potrzebny ktos kto się na tym zna. Quote
savahna Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Andzia ma wg mnie rację.:shiny:Trafne jest też zdanie behawiorysty "Traktuj go jak człowieka, on potraktuje cię jak psa".:painting: Nie wiem czy czytałyście książkę J.Donaldson "Pies i człowiek. Jak żyć zgodnie pod jednym, dachem".Trudno pogodzić się z tezami w niej prezentowanymi, bo burzą moje a pewnie nie tylko, wyobrażenie(zwane tam disneyowskim)) o psach.Chyba jednak warto przeczytać, bo może zakręconych psiarzy by trochę wyluzowała i dała dzięki temu siły do dalszego działania.:scared: Quote
beataczl Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 mam mala sunie na dt z podobnym problemem tez probuje metody na smakolyk z dosc dobrym skutkiem z tym ze kiedy ona jest na dworzu a ja w domu to tylko po sposobie szczekania wiem, kiedy ktos chce wejsc no i musze biegiem wychodzic, ciagle ja miec na oku, dobrze ze nie pracuje to jakos to jest.. juz 2 mce chcialam zalozyc jej kaganiec, ale zrezygnowalam poki co musze poczytac ta ksiazke co proponuje savahna Quote
Jaaga Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Mam z Kalą to samo. Też szybko reaguję na charakterystyczne szczekanie, zeby zdążyć, zanim kogoś ugryzie. Kiedyś kilka osób z ogłoszeń pytało mnie o małego psa strózującego, więc takie chyba też mają szansę. Same korzyści :evil_lol:: mało zje, zajmuje mało miejsca, zryw ma nieporównywalnie szybszy w stosunku do duzych psów, nie urywa ręki na smyczy i nie trzeba zapierac się pietami, zeby odciągnąć go od ofiary ataku ;) To, co napisał behawiorysta, to mnie również powiedziała nasza znajoma behawiorystka. Indywidualne spotkania polecam gorąco, sama korzystam, wiec mówię z doswiadczenia. Na tych spotkaniach głównie my sie szkolimy, zeby wiedzieć jak postępować, jakie robimy błędy i czy je umiemy poprawić. Quote
beataczl Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 super wiesci po spotkaniu o Dinusiu, czyli jest szansa zeby chlopak wyszedl na prosta! :multi: to czekamy na pelniejsza relacje ;) Quote
AgusiaW Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Juz jestem i postaram sie w skrócie opisać wczorajszą wizytę u behawiorysty:)Najważniejsze to to,że mamy już pewność-Dino nie jest pieskiem agresywnym,cała agresja kierowana do ludzi,zwierzat,pojazdow itp.związana jest ze strachem i częściowo z tym,że broni swojego właściciela.On odbiera tak świat zewnętrzny bo w młodości może poprzez łańcuch lub kojec był izolowany od świata zewnetrznego,a to co nowe zazwyczaj budzi strach. Potrzebne jest ogromne wzajemne zaufanie,dużo zabawy,stopniowe zbliżanie go do obiektów agresji i poprzez uzycie klikera i smakołyków nagradzanie za momenty kiedy przestaje warczeć szczekać itp.Każde spotkanie z takim obiektem nalezy skarcić krótkim i stanowczym "NIE", odciągnięciem w inne miejsce i po uspokojeniu nagrodzeniem, trzeba nawet wieloktrotnie aranżować takie sytuacje, z czym ja mam niestety problem,gdyz cięzko mi znaleźć taki moment i miejsce w którym dino sie uspokaja, z psa że tak powiem wpadamy na innego psa,z niego na człowieka,potem na nastepnego psa albo samochód i to jest taka niekonczaca się agresja. Na szczęście wg behawiorysty szanse na to, że Dino oduczy się swoich złych nawyków są bardzo duże, przy odpowiednim traktowaniu moga ustąpić juz po 2 tygodniach ale to nic pewnego,przy nieodpowiednim natomiast te nawyki mogą sie pogłębić.Potrzebny jest więc ktos kto ma mnóstwo wolnego czasu,mnostwo cierpliwości i wiedzę jak pomóc Dinowi w pozytywnym odbieraniu świata zewnętrznego,ktoś kto z racji małego wzrostu Dina ma np zdrowy kregosłup,czego nie moge niestety powiedziec o sobie:(gdyz praca z nim ma polegać przede wszystkim na zniżaniu sie do jego poziomu(aby właściciel tymczasowy lub ten stały był odbierany jako kumpel psa a nie jak wielki stwór który nad nim stoi:) czyli kucaniu,nagradzaniu i wstawaniu i tak w kółko.Dino ma szanse na bycie najwspanialszym psem pod słońcem tylko ktos musi nim odpowiednio pokierować. Quote
Basia1968 Posted September 13, 2010 Author Posted September 13, 2010 no i to jest to - musimy Dinusiowi znaleźć odpowiednia osobę. Tzn. Jamor by go przyjął, ale ..kasa. 360 zł potrzebne. Mamy juz na bazarek mnóstwo rzeczy. Aga niestety z racji bardzo poważnej choroby kręgosłupa nie może sie schylac, kucać - ledwo dziewczyna uniknęła operacji. Nie mogę narazić jej na jakiekolwiek pogłębienie się i tak juz poważnej choroby. Quote
lika1771 Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Basiu jednorazowo cos podesle, nie moge wiecej:shake: Quote
lika1771 Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 Basiu wiem, damy rade pomoge opłacic pierwszy miesiac Quote
Basia1968 Posted September 13, 2010 Author Posted September 13, 2010 zapraszam na giga bazarek dla Dinusia http://www.dogomania.pl/threads/192692-Giga-bazar-dla-maluskiego-dinusia-jego-by%C4%87-albo-nie-by%C4%87!!!!-Mn%C3%B3stwo-r%C3%B3zno%C5%9Bci!!!?p=15364528#post15364528 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.