Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[FONT=Franklin Gothic Medium]Historia Gustawa w skrócie...

Kilka miesięcy temu pies został wyrzucony prawdopodobnie z samochodu we wsi Zakościele, k. Tomaszowa Maz.
[/FONT][FONT=Franklin Gothic Medium]
[/FONT]
[FONT=Franklin Gothic Medium]
Przez jakiś czas pies mieszkał na ulicy, gdzie dokarmiała go starsza pani.
Niestety pewnego dnia potrąciła go mieszkanka Zakościela. Nawet się nie zatrzymała. Potem tłumaczyła się, że śpieszyła się do pracy. :angryy:
[/FONT][FONT=Franklin Gothic Medium]
[/FONT]
[FONT=Franklin Gothic Medium] [/FONT]

[FONT=Franklin Gothic Medium]Gustaw zaczął kuleć i coraz mniej chodził. Zabrałyśmy go do Tomaszowa do weta, zrobiliśmy zdjęcie rentgenowskie. Było źle, diagnoza - łapa złamana z przemieszczeniem zaczęła się już krzywo zrastać, konieczna operacja!
Wet w Tomaszowie nie podjął się operacji. Zaczęłyśmy szukać w Warszawie.
Minął kolejny tydzień, w końcu udało się, operacja została umówiona.
Zaczęło się dramatyczne zbieranie kasy. Koszt okazał się porażający.
Szczegółowe rozliczenie w poście 3.
[/FONT][FONT=Franklin Gothic Medium]
Dalsze informacje bardziej szczegółowe...
[/FONT][FONT=Franklin Gothic Medium]
[/FONT][FONT=Franklin Gothic Medium]
09.09.2010.

Gustaw był na prześwietleniu. Niestety nie jest dobrze. :shake: Łapa jest złamana z przemieszczeniem. :placz: Wet twierdzi, że nie da rady jej zoperować. Potrzebna jest operacja w Warszawie. Na szczęście mamy DT i pies nie jest już na ulicy.
[/FONT][FONT=Franklin Gothic Medium]

11.09.2010.

Wiemy kto potrącił Gustawa, co za zarozumiała baba bez serca. :angryy::angryy::angryy: Zapytaliśmy ją, dlaczego nie udzieliła psu pomocy, a ona na to, że śpieszyła się do pracy. :angryy: Potem jeszcze poszła do gminy i awanturą, że gmina nic nie robi z bezdomnymi zwierzętami, a ona przez to ma wgnieciony samochód. Nie mam słów. :shake:
[/FONT][FONT=Franklin Gothic Medium]
[/FONT]

[FONT=Franklin Gothic Medium]
17.09.2010.

Z łapą coraz gorzej, pies ma chyba jakiś stan zapalny, bo nie je. :-( Kiepska sprawa. Mamy umówioną operację w Warszawie. Koszt ok 1250 zł. Termin - następny tydzień, a my nie mamy ani grosza. :placz::placz::placz: DT się denerwuje, że pies nadal tam jest. To było DT awaryjne na kilka dni. Musimy zabrać Gustawa w inne miejsce.
[/FONT][FONT=Franklin Gothic Medium]
[/FONT][FONT=Franklin Gothic Medium]21.09.2010.
Wczoraj Gustaw przeszedł bardzo skomplikowaną operację łapy. Operacja trwała ponad 5 godzin. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze. :loveu: Gustaw został przewieziony do szpitaliku, ponieważ jego stan nie pozwalał na transport gdzieś dalej. Koszt operacji mocno podskoczył do 1440 zł + 70 zł - hotelik.
Więcej w poście nr 2.
PROSIMY O POMOC FINANSOWĄ.
Operację sfinansowałyśmy z pożyczki i musimy ją teraz spłacić!!! :modla::modla::modla:
[/FONT][FONT=Franklin Gothic Medium]

[/FONT][FONT=Franklin Gothic Medium]01.10.2010.
Wszystko układało się dobrze, aż się popsuło. :-(
Jeden z moich psów - Łoli - dziki pies z lasu stał się agresywny w stosunku do Gustawa. Gustaw uszkodził łapę szamocząc się do Łolego. Łoli demoluje dom nie mogąc wyjść do Gustawa. Sytuacja a dnia na dzień jest gorsza. Prawdopodobnie Gustaw będzie musiał szukać innego DT (lub hotelu). Sprawa robi się naprawdę PILNA!!! Jeśli ktoś może pomóc, będę wdzięczna.
[/FONT][FONT=Franklin Gothic Medium]

05.10.2010.
Chłopaki się uspokoili. Decyzja zapadła - Gustaw zostaje u rodziców w DT.
Pojawił się jednak kolejny problem. Od kilku dni na operowanej łapie rósł wrzód. Najpierw był ledwo zauważalny, teraz urósł. Jest ogromny, wielkości pięści i twardy.
Dziś Gustaw jedzie na konsultacje do Warszawy. Możliwe, że skończy się narkozą i zabiegiem chirurgicznym. Trzymajcie kciuki!

06.10.2010.

Wczorajszego dnia Gustaw pojechał na konsultacje do Warszawy. Miała to być standardowa procedura, niestety wyszła z tego kolejna poważna operacja. Okazało się, że wrzód (stan zapalny) na łapie jest wynikiem przemieszczenia gwoździ i kości. Trzeba było przeprowadzić kolejną operacją. Tym razem oprócz gwoździ wykorzystano zewnętrzny stabilizator. Kawał żelastwa, który wystaje przez skórę na zewnątrz. Na szczęście operacja przebiegła bez komplikacji. Gustaw czuje się dobrze. Cały proces rekonwalescencji zaczyna się od początku. :-(
Kasa niestety też wrosła o ok 500 zł. (Dowiem się dokładnie o ile.). :-(
[/FONT]
[FONT=Franklin Gothic Medium]
20.10.2010.
Gustaw czuje się dobrze i szybko dochodzi do siebie. Rozsadza go energia, jest wesoły, ma apetyt i już nie może doczekać się zdjęcia stelaża. :)
[/FONT]
[FONT=Franklin Gothic Medium] 05.11.2010.
Stelaż trochę poharatał Guciową łapkę, konieczne było założenie kilku szwów.
Po zabiegu Gucio szybko wrócił do siebie.

12.11.2010.
Konsultacja Gucia u innego weta. Niestety wiadomości nie są dobre. Kości się nie zrastają. Tak powiedział wet po obejrzeniu zdjęć rentgenowskich łapy. Czekamy na kolejne zdjęcia, a Gucio przyjmuje duże ilości wapnia, aby przyśpieszyć zrastanie. Oby się udało.

19.11.2010.
Kolejne zdjęcie RTG i pierwsza dobra wiadomość od długiego czasu. Widać zrosty! Wszystko powinno być dobrze. Ufff... odetchnęliśmy z ulgą.

14.12.2010.
Gucio po kolejnym zdjęciu RTG. Łapa się zrosła!!! :)
W styczniu wyciągamy metalowy stelaż i Guć będzie mógł biegać!
Tymczasem pilnie szukamy domku!!!
[/FONT]
[FONT=Franklin Gothic Medium]
20.01.2011.

Guć wesoły i szczęśliwy. Łapa zrośnięta. W tym tygodniu ostatnie RTG, potem konsultacja weterynaryjna i ustalenie terminu operacji i zdjęcia stelaża.
Ze złych wiadomości, konflikt pomiędzy psem rezydentem, a Guciem narasta. Tzn agresywny jest rezydent. Problem staje się nie do wytrzymania. Pilnie szukamy nowego domku!
[/FONT]
[FONT=Franklin Gothic Medium]12.02.2011.
Po miesiącach poszukiwań, zgłosił się obiecujący domek chętny adoptować Gucia. Małżeństwo w średnim wieku, mieli już dużego psa, mają dom z ogrodem, zgadzają się na wizyty i kastrację. Jednym słowem - IDEAŁ.
[/FONT][FONT=Franklin Gothic Medium]
23.02.2011.
Gucio przeszedł operację wyjęcia stabilizatora z łapki. Przy okazji został odjajczony. Nowy domek już czeka na psiaka i codziennie dzwoni, aby zapytać o jego stan zdrowia.

26.02.2011.
Gucio pojechał dziś do nowego domu.
I tak właśnie, happy endem kończy się historia bezdomnego Gustawa, a zaczyna historia Gustawa posiadającego kochający i odpowiedzialny dom.
Powodzenia Guciu! Będziemy tęsknić, a nawet już tęsknimy! :)
[/FONT][FONT=Franklin Gothic Medium]
Bannerek Gustawa 100x400 px

[/FONT] [FONT=Franklin Gothic Medium]
[/FONT]

  • Replies 219
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Post informacyjny Dnia 20.09.2010 Gustaw przeszedł operację złożenia połamanej łapy. Operacja była ciężka, trwała 5 godzin, przeprowadził ją lek. wet. Stanisław Leżański.
Tak wyglądała łapa Gustawa przed operacją.

A tak po

Gustaw przed operacją w lecznicy

Tu Gustaw po operacji w szpitaliku.

Dnia 21.09 Gustaw pojechał do DT do Zakościela. Tam zostanie do momentu całkowitego wyzdrowienia.

Zdjęcie z 11.10.2010. Gustaw z metalowym stelażem w łapie, już po kolejnej operacji.

Posted

DALSZE PLANY...
Za 10-12 dni jedziemy z Gustawem do Warszawy na kontrolę i zdjęcie szwów.
Za 4 tygodnie kolejna podróż do Warszawy na kontrolę i zdjęcie rentgenowskie.
Za ok 9-12 tygodni kolejna podróż do Warszawy na operację wyjęcia gwoździ i drutów z łapy.
Za kolejnych 10 dni zdjęcie szwów.
A potem... Gustaw będzie już zdrowy! :loveu:

Przewidywany koszt wszystkich zabiegów + transportów - ok 2800 - 3000 zł

DOTYCHCZASOWE KOSZTY
1440 zł - koszt operacji wraz z badaniem krwi, dwoma zdjęciami rentgenowskimi i antybiotykiem.
70 zł - doba w szpitaliku na Powstańców Śląskich.
40 zł - kroplówka + leki przeciwbólowe podane w szpitaliku
250 zł - 15 kg karmy
80 zł - transport
490 zł - kolejna operacja
80 zł - transport
150 zł - założenie kilku szwów
80 zł - transport
RAZEM 2680 zł


STAN KONTA
Pracownicy Murator EXPO 111,20 zł Barbara 50 zł Sławomir 20 zł Ewa 40 zł Marta 30 zł Agnieszka 10 zł Natalia 10 zł Łukasz 20 zł Monika 20 zł zbiórka w firmie 80 zł Ewa B. 150 zł Paweł 30 zł Anna 100 zł Ewa 50 zł Przemysław 50 zł Kinga 20 zł Beata 100 zł Arkadiusz 20 zł Maria 100 zł Enigma Konsulting 100 zł Aleksandra 25 zł Piotr 50 zł Aleksandra 50 zł Iwona 30 zł Gosia i Marek 50 zł Dorota 30 zł Jacek 100 zł Wanda 100 zł Anna 300 zł Katarzyna 20 zł Magdalena 10 zł Radosław 500 zł Jakub 43,26 zł Agata 30 zł Sylwia 6 zł Karolina Magdalena 20 zł Ewelina 28 zł Anna 50 zł Rafał 10 zł Aleksandra 150 zł Alicja 100 zł Jakub 40 zł Marta 50 zł Anna Maria 20,50 zł Basia 50 zł RAZEM 2 973,91 zł

BARDZO PROSIMY O POMOC FINANSOWĄ!
Każda złotówka jest cenna!

Numer konta:
Bank Millenium S.A.
Marta Bryk
38 1160 2202 0000 0000 6765 8687

Bardzo proszę o dopisywanie - Dla Gustawa

Informacje bieżące na temat Gustawa, jego losów i stanu zdrowia umieszczane są tu:
http://www.facebook.com/pages/Gustaw-Pies-o-Wielkim-Sercu/153613724658825#!/pages/Gustaw-Pies-o-Wielkim-Sercu/153613724658825



Posted

Anja2201 napisał(a):
Rybko ja jestem blisko , mogę jakoś pomóc , ale niestety miejsca nie mam , co najwyżej na parę dni , ale nie na dłużej .


Anja, Słońce, dziękuję.:loveu: Boję się jednak, że kilka dni nic nie zmienią. Bo co z nim potem zrobimy... :-(
Moja mama jest na miejscu i dogląda psiaka. Tylko też go zabrać nie może, bo ma już dwa wełniaki i to chłopców, którzy nie akceptują innych psów.
I tak psiak siedzi ciągle na tej ulicy. :-(

Myślałam, aby zabrać psiaka do weta, ale co z nim potem zrobić. Zostawić z powrotem na tej ulicy?

Narazie porobiłam sporo ogłoszeń, liczę, że znajdzie się jakiś DT.

Posted

Ja zapytam mojego weta czy nie pojechał by tam na miejsce psiaka zobaczyć i zbadać , może zaszczepić , odpchlić ?? Tylko nie wiem ile to będzie kosztować . Gdybym miała chociaż budę dla Gustawa wzięła bym go ....

Posted

Anja2201 napisał(a):
Ja zapytam mojego weta czy nie pojechał by tam na miejsce psiaka zobaczyć i zbadać , może zaszczepić , odpchlić ?? Tylko nie wiem ile to będzie kosztować . Gdybym miała chociaż budę dla Gustawa wzięła bym go ....

Ja w razie czego dorzucę się finansowo.
A budy nie mam. :(

Posted

Pytałam mojego wet mógł by najprawdopodobniej w czwartek do południa podjechać do psiaka , nie policzy za dojazd tylko za ewentualne środki podane psu . Tylko jedna ogromna prośba , żeby ktoś kto psa zna był tam podczas wizyty .Może być?

Posted

Tą bidę chociaż ktoś dokarmia a od kilku dni po Tomaszowie biego taki podobny z pyska tylko bardzie łaciaty i wyżłowaty psiór....tylko, że coraz bardziej staje się chudy, jeszcze parę dni temu dzieci z mojego osiedla jeździły na nim jak na koniku (łagodny) i karmiły schabowymi z obiadu ale psiak pobiegł dalej szukać swego pana i domu, choć podobno został pożucony, jedyne co mu zostało na pamiątkę po "panu" to piękna oboża..... :(

Posted

Gosiu jak ma obrożę to może zginął ??? Może warto mu cyknąć zdjęcie i zrobić parę plakacików , porozwieszać ???


Rybko , skontaktuj się ze mną jutro jak możesz ?? Mój numer : 798-211-667

Posted

trudna sprawa bo psiak może być niestety teraz wszędzie :shake:
...nawet w schronisku:-(
gdyby jeszcze się pojawił to pstryknęmu zdjęcie nawet telefonem i porozwieszam na okolicznych domkach

Posted

Anja2201 napisał(a):
Pytałam mojego wet mógł by najprawdopodobniej w czwartek do południa podjechać do psiaka , nie policzy za dojazd tylko za ewentualne środki podane psu . Tylko jedna ogromna prośba , żeby ktoś kto psa zna był tam podczas wizyty .Może być?

A o której będzie wet? Poproszę moją mamę, aby była.

Posted

I znowu pustka.....
A pies dziś ma jechać do weta na prześwietlenie łapy. Nie wiem, co potem z nim zrobić. Znowu wywalić na tę ulicę? A jeśli okaże się, że łapę trzeba włożyć w gips, jak biedak poradzi sobie z gipsem na ulicy???

Posted

beka napisał(a):
Rybba nie dam rady, oprócz psów u mnie mam jeszcze psa w hotelu :(


Szkoda, ale rozumiem.
A masz może jakiś pomysł na DT dla tego biedaka?
Im więcej głów, tym więcej pomysłów.

Posted

MAMY DT DLA GUSTAWA!!!
Zabierze go pani z Zakościela.
Budę załatwiliśmy i dziś pojedzie ona już do pani. Jutro po wizycie u weta pies pojedzie prosto do DT.

Potrzebować będziemy jednak karmy i pieniążków. Pani bowiem ma sunię i któreś trzeba będzie wykastrować. Albo sunię albo Gustawa. Pani też będzie potrzebowała karmy.
Narazie jakieś zaskórniaki mamy, ale nie wiadomo, jak długo wystarczą.
Jeśli ktoś byłby skłonny pomóc, byłoby super.

W weekend jadę do Gustawa i wszystko naocznie obejrzę. Oby wtedy było już dobrze.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...