tanitka Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 tak, tak Jędrzejewo. Chyba, ze Nalewka zdecyduje sie na adopcję Zuzi to przyjadą dwie, a Farmerka weźmie kolejną na DT :)... wymyśłiłam! ha! ;) Quote
Nalewka Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 No to wracam do pytania o to, która to jest ta druga w schronie. Są trzy? Zuzia w DT u Farmerki to jeden, prawie-fousek - długowłosa sterylizowana sunia w schronie to druga, a "foszka" w schronie to która jest? A to małe brązowe z dzisiejszego postu to czwarty wyżłowaty? Ati, ja się od jesieni noszę z zamiarem przygarnięcia psa / suki do towarzystwa dla Prota. Najpierw myślałam o jakimś zapomnianym "dzwoneczku", niekłopotliwym maleństwie, żeby miejsca nie zajmowało, spało razem z Protem, mało kosztowało i mało jadło :) A jak już dojrzałam, przemyślałam wszystko (jak mi się wydawało... ale jak widać im więcej myślę, tym więcej mam pytań...), zajrzałam do wyżłów i ... wsiąkłam. Wolę jednak mieć wątpliwości PRZED, niż wycofywać się rakiem jak już pies będzie u mnie. Stąd moje pytania i i wołanie o porady. Wy to przerabiałyście już wiele razy, ja dopiero raczkuję... Nie wiem!!! Na próbę dla nas, a głównie dla Prota, bo nie wiem jak on przyjmie drugie zwierzę w swoim domu, a więc najlepiej żeby to było DT. Ale jeśli wszystko będzie ok, nie będzie tarć i problemów międzypsich na łące (nieprzewidywalnych, niestety, ze strony Prota, nie wiem czego się mogę po nim spodziewać...), to ten wzięty na DT zwierzak zostałby z nami na stałe. A to zobowiązuje, prawda? Kolejne pytania: - ile w końcu waży czy mierzy ta długowłosa? Nie będzie za duża / ciężka / silna do okiełznania (przy Procie 40kg?)? Czy jest możliwość sprawdzenia? - czy nie będzie jej za gorąco mieszkaniu? - czy ktoś ją wykąpie przed drogą, czy wykąpać ją po przyjeździe? - jak zorganizować spotkanie? Gdzie? W domu, czy na zewnątrz? Jak to najlepiej zrobić? Jak to robiłyście do tej pory? A teraz podsumowuję - nadal jestem do dyspozycji, nie wycofuję się absolutnie, ale to powinna być: - nieduża sunia; wyżeł, albo prawie wyżeł - zdrowa = przebadana (żeby nie zaraziła czymś osłabionego po jesiennych operacjach Prota). następnego dnia po przyjeździe pójdę z nią do naszego weta i dalej jakoś to będzie, ale na wejściu nie może mieć jakichś parchów czy świerzba. - chętnie sterylizowana, ale jeśli jest dorosła, zdrowa i może być operowana w ciągu najbliższych dni czy tygodni, to jestem w stanie sfinansować i dopilnować jej sterylizacji tu, w Warszawie. - jeśli długowłosa, to tylko na DT (chyba nie dam rady z utrzymaniem yeti w bloku), jeśli krótkowłosa to na DT, a docelowo DS Czy to brzmi rozsądnie? Quote
Nalewka Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 Jeszcze nie, ale jak będzie trzeba, to zadzwonię :) Nie dam Wam spokoju, wolę pomarudzić teraz, niż żebym potem miała wyrzuty sumienia, że czegoś nie dopilnowałam, nie dopięłam, czy nie przewidziałam... Upierdliwa jestem, co? Quote
farmerka63 Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 Nalewko - tej czwartej nie bierz pod uwagę . Łepek ma jak weimar - owszem, ale to wszystko co ma z weimara . Naturą ją niestety obdarzyła krótkimi nóżkami :shake: Byłam dzisiaj w schronie i widziałam jedynie foszkę, bo zapadał zmrok . W dodatku padał deszcz . Psy były mokre , bo połowa kojca ( część, w której stoi buda) jest zadaszona, a połowa odkryta. Foszka się wdzięczyła, i owszem, ale niby-weimarkę spacyfikowała w budzie - tak, że ta bieda nie miała szansy wyjść i się przywitać :( Panie opiekunki potwierdziły, że foszka to nie jest łagodny baranek. To pewna wskazówka dla Was . Czekoladowej z długim ogonkiem nie widziałam - była w innym kojcu, a ja śpieszyłam się z małym tymczasikiem do domu . Nie potrafię zatem określić, jakiej jest wielkości , ale chyba Marta już Ci wyjaśniła ? Jeśli nawet jest rosła i silna , a nie potrafi chodzić na smyczy, to przecież można ją chyba tego nauczyć ? Wszystkie suczki opuszczające schronisko w Jędrzejewie są wysterylizowane. Innej opcji nie ma . Z tych trzech suń tylko Zuzia jest mała i krótkowłosa, ale nie wyobrażam sobie, żeby pojechała do Was z opcją DT . W tej chwili jest to już pies sprawdzony i bezproblemowy - nawet Ati to podkreśliła w rozmowie telefonicznej . Akceptuje zarówno psy ( w schronie zajmowała kojec z psem i suczką ) jak i suczki ( mam w tej chwili w domu 4 - wszelkich rozmiarów - he, he ... ). Wszystkie psy przebywające w schronisku mieszkają w kojcach zewnętrznych ( oprócz szczeniąt i psów chorych ). W pewnym stopniu przystosowały się do warunków , ale generalnie widzę , że psy przywożone do ciepłego domu nie mają żadnych problemów z temperaturą...chyba, że jest to niedźwiedź typu kaukaz . Osobiście nie zalecam kąpieli w tym samym dniu po przywiezieniu psa do domu. Ani Zuzia a, ani przywieziona dzisiaj Calineczka jakoś specjalnie nam domu nie zasmrodziły. Quote
Nalewka Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 No, nareszcie się doszukałam tej Fuszki, o której pisałyście :) Jest tutaj: - http://www.dogomania.pl/threads/196317-Przysposobiona-Farmerkowa-Zuzia-Wyzel-mini-szuka-swego-miejsca-na-ziemi?p=16061241&viewfull=1#post16061241 Dopisek: A co wiecie (czy w ogóle coś wiecie) o tej suni? - http://www.facebook.com/photo.php?fbid=137276872993420&set=a.120003971387377.22754.119949001392874 "suczka wyzla szorstkowlosego do adopcji kontakt: Ania 721 107 837 mail: [email protected]" "SOS dla wyżłów na zdjeciu mala z mama December 7, 2010" Quote
Nalewka Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 Drogie Ciotki (czy mogę się tak do Was zwracać?), decyzja została podjęta. Tadam! (napięcie rośnie...) Tak, bierzemy dziewczynkę na DT. Proszę teraz o konkrety, co, kiedy, z kim itd. Quote
tanitka Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 NAlewko, chcesz tą suczkę, która jest bohaterką wątku tak? :) Czy niedziela 23 odpowiada Ci na przyjęcie suczki? Dziewczyny, koszt będzie ok 350 zł, robimy zrzutę? Proszę o wpisy, kto ile moze dać kasy :) Ja jestem odpowiedzialna za przewóz, odbiór psów w W-wie i monitorowanie ich w DT. Tak wiec mi podaj do siebie nr tel i maila, zebyśmy mogły się na za tydzień umówić z jednym miejscu na przejecia psów od Ajlii. Możesz pisac do mnei na [email protected] W takim razie pisze do Ajlii ze dwie suki jadą z Jędrzejewa do Warszawy. Quote
Ati Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 oczywiscie uczestnicze w kosztach transportu Quote
Nalewka Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Tak, mam na myśli kudłatą sunię z pierwszego postu. Chociaż nadal mam wątpliwości, których nie pomagacie mi rozwiać :( Tak, niedziela za tydzień mi odpowiada. Tak, za chwilę przejdę na pw i podam na siebie namiary. Pytania: - nie chcę robić zamieszania wokół suni, czy przy nagrywaniu przejęcia psa ze schronu można dokładniej podpytać o jej wagę / rozmiary? Prot ma w kłębie 78-80 cm! A sunia ile? - czy sunia będzie przebadana PRZED wydaniem? - czy ona ma jakieś imię? - a co będzie, jeśli miną tygodnie czy miesiące i np. jesienią okaże się, że nie znalazł się żaden DS? Jakie są zasady postępowania w takich przypadkach? No i czy coś wiadomo o suni z mojego dopisku we wcześniejszym poście? Na zdjęciu jest sunia, o której nic nie wiadomo, a może to ją powinnam wziąć - od razu na DS? To dla mnie ważna decyzja, chciałabym ją podjąć mając możliwie dużo argumentów ZA i PRZECIW. - http://www.facebook.com/photo.php?fb...19949001392874 Quote
Ati Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 suczki z linka , ktory podalas; matka i corka byly do adopcji, podany jest telefon kontaktowy do osoby, ktora twierdzi , ze do niej sie mama przyblakala i urodzila dwa szczeniaki, samczyk poszedl do adopcji, a sunka jeszcze byla- skontaktuj sie bezposrednio na podany telefon Quote
tanitka Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Nalewko, nie obraź się, ale chyba nic z tego nie będzie. Adopcja psa ze schroniska na DT czy DS oznacza, ze bierzesz psa "w ciemno", bo nikt nie odpowie Ci na nurtujące Cię pytania, bo nie znamy odpowiedzi na nie. Nie damy Ci gwarancji czy pies jest w 100% zdrowy, bo mieszka w schronisku, nie wiemy jak zachowuje się w domu, wobec innego psa, itd. bo jest w schronisku. Masz mnóstwo obaw, co dla mnie oznacza, ze jeśli pod jakimkolwiek względem pies Ci nie podpasuje to powiesz mi, że mam go zabrać. Czy mam go wtedy odwieźć do schroniska? Jeśli chcesz dać dom innemu psu znając jego stan zdrowia, temperamanet, charakter, zwyczaje i umiejętności to szukaj psa z domów tymczasowych i adoptuj psa na stałę. Quote
Nalewka Posted January 17, 2011 Posted January 17, 2011 Oooops, chyba mnie nie zrozumiałaś :( NIE powiem nikomu, że ma psa "sobie zabrać", staram się być odpowiedzialnym właścicielem czy opiekunem psa / psów. I stąd moje pytania. Ale zdrowie mojego psa jest dla mnie ważne, więc muszę się starać minimalizować zagrożenia. Czy pytanie o badanie lekarskie przez weta zrobione PRZED wydaniem psa ze schroniska jest dziwne albo niestosowne? Czy pytanie o wielkość psa jest dziwne? Wyżły są różne, mogą się zdarzyć istotne różnice w obrębie jednej rasy i jednej płci, a z reguły pies w schronisku jest ważony czy mierzony, więc miałam nadzieję, że o tej suni też wiadomo coś więcej, niż tylko to, że jest. Chodzi mi o cechy mierzalne, łatwe do sprawdzenia w schronie, a mające wpływ na nasze ew. wspólne życie. NIE pytałam o charakter suni, NIE pytałam o rzeczy, które sama mogę ustalić potem, bo od tego jest DT, żeby poznać bliżej psa. Miałam też nadzieję, że poradzicie mi jak rozwiązać ewentualne problemy, JEŚLI by się takie zdarzyły, czyli ZANIM się zdarzą. W zajmowaniu się nieznanym psem już i tak jest wystarczająco dużo niewiadomych, więc chyba lepiej być przygotowanym na to, co jest do przewidzenia. Żeby właśnie NIE oddać psa do schronu, bo coś tam mnie zaskoczy. Chciałam pomóc, ale w takim razie chyba rzeczywiście nie mamy o czym mówić. Pytam Was o różne sprawy, bo to WY macie doświadczenie w sprawach DT czy DS, dla mnie to nowość. Ale jeśli jestem zbyt dociekliwa, to wybaczcie, że zajmuję Wasz czas. Lubię być przygotowana na różne sytuacje, bo wtedy łatwiej się z nimi uporać bez narażania psa na dodatkowe, a niepotrzebne stresy. Nie wiecie o suńce zbyt wiele, jak rozumiem, i stąd brak odpowiedzi na moje pytania. Trudno. Tylko dlatego, że nie wiadomo ile waży czy mierzy, będzie dalej siedziała w schronie. Hm, no cóż.... zostawię to bez komentarza. Quote
tanitka Posted January 17, 2011 Posted January 17, 2011 Farmerko jeśli pozwolisz, to na obie wyzłice robimy kamapnię ogłoszeniową podajac kontakt do Ciebie. Sunie są piękne i mam nadzieję, ze szybko dobre domy się zgłoszą. :) Quote
farmerka63 Posted January 17, 2011 Posted January 17, 2011 Tanitko - oczywiście ! Pomogę z radością ! Kamapnię czas zacząć :razz: Quote
margaret Posted January 17, 2011 Posted January 17, 2011 Nalewko masz dobre intencje i miłość dla wyżłów, możesz przyjąć nowego psiaka na DS, sprawdzonego już w DT, ja rozumiem te rozliczne wątpliwości i twoje pytania - sama nie mam odwagi z róznych powodów dać DT psiakom na teraz, raz że za mało się znam na adopcjach tak w ogóle, dwa - właśnie ryzyko, jak psy się zgrają ze sobą?, trzy - a co gdy "nowy" będzie chory i zarazi moje dwie, cztery - za mało bywam w domu by zająć się "nowym" gdyby okazał się kłopotliwym gościem:), pięć - spacery w pojedynkę z 3 na smyczy przez blokowisko to niezły wyczyn, sześć - cała moja rodzina zakochuje się w psie w czasie jakiś 5 minut, nie wiem jakbyśmy mieli go potem oddać:) więc rozumiem twoje wahania, może one wskazują że lepiej dać dom potrzebującej psinie, ale już sprawdzonej, a za to na zawsze? mi - i rodzince - może kiedyś się zmieni w sprawie DT, i będziemy na to gotowi, kto wie? na ten moment "za słabe leszcze jesteśmy", jak sami się śmiejemy nie to co Farmerka z Farmerem, "stare" wygi:cool3: (w sensie: doświadczone, w żadnym innym:) ) moja dobra znajoma z Wroc nakręciła się na wyżła, a ja ją dzielnie w tym utwierdzam, tylko jej facet cosik oporny.... ale kto wie co będzie, jak ona użyje swoich babskich sposobów?:evil_lol: dziś pokazałam jej Zuzankę, pełen zachwyt!!! i teraz knuje plan na swego faceta a jak Panna Zuzanna? Quote
farmerka63 Posted January 17, 2011 Posted January 17, 2011 Zuzka jest w porządku :) Dzisiaj na dobre pół dnia wyjechaliśmy z domu, zostawiając psiniec sam na pokojach ( 3 suczki , w tym i Zuzkę ) . Wróciliśmy tuż przed północą ...i przyznam się, że z pewną obawą otwierałam drzwi... Sznaucerki nie broją, ale co może strzelić do brązowego , aksamitnego łebka ? Ano...NIC NIE STRZELIŁO :D Nawet nie znaleźliśmy kałuży , nie mówiąc już o dowodach rozpaczy spowodowanej naszym zniknięciem . Żadnej dewastacji, rozszarpanej garderoby , przeczytanych dogłębnie książek. Za to przy drzwiach czekał na nas wyjący, skomlący, tańczący komitet powitalny :):):) Wygibasom, skokom, jękom , opowieściom końca nie było . Fajnie jest wracać do domu... Trochę trudno zlekceważyć te ich pląsy ... Margaret - my nie jesteśmy DT z dużym stażem . Doświadczenie nasze malutkie jest ...zaledwie kilkumiesięczne. I zawsze mam obawy - jak zareagują nasze psy, jakie ma narowy tymczasowicz, jaką bakterię nam przytarga. Ryzyko jest... Spinka już przechodziła kaszel kennelowy ( to prezent od miniaturowego sznaucerka - pana Pikusia ) . I ostatnia katastrofa - objawy parwowirozy ( mimo szczepień ) znów u Spinki :( - zaflancowanej przez szczeniaki . Wygraliśmy... To był moment, w którym powiedziałam sobie, że stop. Że nie nadaję się , że nie mogę narażać swojego zwierzyńca, że mam za daleko do dobrego weta, że nie mam czasu , że finanse nie takie . Minął miesiąc...i mamy Zuzię ;) Szczęśliwie Zuzia jest zdrowa jak rybka i daje nam tylko radość :) Takie fajne antidotum :) Quote
margaret Posted January 18, 2011 Posted January 18, 2011 [quote name='farmerka63']Zuzka jest w porządku :) Dzisiaj na dobre pół dnia wyjechaliśmy z domu, zostawiając psiniec sam na pokojach ( 3 suczki , w tym i Zuzkę ) . Wróciliśmy tuż przed północą ...i przyznam się, że z pewną obawą otwierałam drzwi... Sznaucerki nie broją, ale co może strzelić do brązowego , aksamitnego łebka ? Ano...NIC NIE STRZELIŁO :D Nawet nie znaleźliśmy kałuży , nie mówiąc już o dowodach rozpaczy spowodowanej naszym zniknięciem . Żadnej dewastacji, rozszarpanej garderoby , przeczytanych dogłębnie książek. Za to przy drzwiach czekał na nas wyjący, skomlący, tańczący komitet powitalny :):):) Wygibasom, skokom, jękom , opowieściom końca nie było . Fajnie jest wracać do domu... Trochę trudno zlekceważyć te ich pląsy ... niebywałe, jak sobie wspomnę moją dawną suczkę, heh, 3 lata demolowała chatę, i robiła to w pierwszych 10 minutach po wyjściu (sprawdziliśmy) więc Zuzka to skarb!!! A raczej Skarbeczek:evil_lol: Margaret - my nie jesteśmy DT z dużym stażem . Doświadczenie nasze malutkie jest ...zaledwie kilkumiesięczne. I zawsze mam obawy - jak zareagują nasze psy, jakie ma narowy tymczasowicz, jaką bakterię nam przytarga. Ryzyko jest... Spinka już przechodziła kaszel kennelowy ( to prezent od miniaturowego sznaucerka - pana Pikusia ) . I ostatnia katastrofa - objawy parwowirozy ( mimo szczepień ) znów u Spinki :-( - zaflancowanej przez szczeniaki . Wygraliśmy... To był moment, w którym powiedziałam sobie, że stop. Że nie nadaję się , że nie mogę narażać swojego zwierzyńca, że mam za daleko do dobrego weta, że nie mam czasu , że finanse nie takie . Minął miesiąc...i mamy Zuzię ;-) Szczęśliwie Zuzia jest zdrowa jak rybka i daje nam tylko radość :smile: Takie fajne antidotum :smile: pamiętam bo mnie mocno wstrząsnęło wtedy, że Twoja Spinka zachorowała od szczeniaków na tymczasie.... jednak to ryzyko zawsze jest, wet schroniskowy nie przeprowadzi wszelkich możliwych badań, raczej jak widziałam w kartach w Jędrzejewie/Margoninie biorąc Sepię - szczepią, sterylizują, odrobaczają, ale żeby diagnostyke robić? - na to trzeba dużo kasy, chyba że być może gdy pies chorował jakoś mocniej? ale nie każdemu jak leci, wątpię, Sepia nie była przebadana wszerz i wzdłuż, miała infekcję układu oddechowego i gruczołów okołoodbytowych, poza odleżynkami, i to już była dla nas robota, nie sądzę też by schron mierzył i ważył wszystkie psy, a w samym Margoninie mieli ich ok 400, nie zapisują nawet historii przybycia psa do schronu, czego bardzo żałowaliśmy, nie ma tam długiej listy info o psie, a jak widziałam kilka schronisk to mam poczucie, że tam ekipa i tak dba o całość przedsięwzięcia nieźle, Quote
farmerka63 Posted January 18, 2011 Posted January 18, 2011 Masz rację- oni i tak dużo robią... Natomiast nad psami nie stoi wet ( i chyba w żadnym polskim schronisku tak nie jest ) . Nalewko droga - z całym szacunkiem - nie znasz chyba realiów panujących w schronach. Psy są wypisywane w stanie ogólnie dobrym , ale nikt ich specjalnie w dniu wypisu nie bada . I potem często w domu wychodzą niespodzianki, które nikogo specjalnie nie dziwią, natomiast generują lawinę diagnoz, leczenia i wydatków... Oczywiście często jest i tak, że pies ( tak jak Zuza), jest zdrowy, wystarczy go wykąpać, przyciąć pazurki , wyczyścić ząbki ( co czynimy dzisiaj) ...i kochać :) Koleżanka z Mazowsza ma na oku pewien schron, w którym jedynym medykamentem stosowanym przez obsługę jest...pioktanina. Quote
farmerka63 Posted January 18, 2011 Posted January 18, 2011 Chiba taaak :cool1: A teraz nastąpi chwila grozy...Pokażę Wam , jaki Zuza miała kamieniołom w pychu ... Quote
farmerka63 Posted January 18, 2011 Posted January 18, 2011 Ohida, prawdaż ??? Ale ohida jest już passee , bowiem pojechaliśmy dzisiaj do Trzcianki do naszej ulubionej pani dr Moniki . W ramach przeglądu gwarancyjnego wypucowano Zuzi zamiodzione uszyska, przycięto przydługie pazuryry , założono książeczkę . Czipów niestety nie było , bo z hurtowni nie dowieźli :( Dostała osłonowo antybiotyk pt. Synulox ( mam jej podawać po pół tabletki od jutra rana przez dwie doby - to profilaktycznie po czyszczeniu ząbów - żeby nie wywiązała się jakaś infekcja dziąseł). Oprócz tego kropelki Dicortineff - bo rano ma bardzo zaropiałe oczka. Była bardzo dzielna i zyskała sobie życzliwośc pani doktor - za wzorowe zachowanie tudzież wdzięk osobisty :p Quote
Ati Posted January 18, 2011 Posted January 18, 2011 Zuzka wygrala los na loteri i jeszcze na dodatek ma wyjazdy do spa;) na odnowe biologiczna Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.