Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ela_and_Krzys napisał(a):
A ja już nie mam siły do Fuksia. Nie popuści żadnej rzece, żadnemu jeziorkowi, żadnemu stawowi... Włazi po pas i pije wodę... A tu dookoła śnieg leży! Czy on się nie przeziębi?

oj, Elu jeszcze jakiś czas temu pisałaś, że Fuksik ostatni jeśli o rzeczki chodzi, a tu proszę jaki się z niego pływak zrobił:lol:
W nowym 2007 życze całej waszej trójce spełnienia wszystkich marzeń i może ciut mniej ekstremalnych przygód z udziałem Fuksa:evil_lol:

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No właśnie też się dziwię... że taki wodno błotny pies z niego - chyba labowa dusza się obudziła. Naprawdę wnosiliśmy go do jeziora w lipcu jeszcze, a on robił w tył zwrot i się ewakuaował na brzeg mocno obrażony.

Szósty zmysł jeśli chodzi o wynajdowanie zbiorników wodnych, wliczając większe kałuże. I zapomina wtedy o całym świecie, udaje że nie rozumie jak się go woła. Niech tam sobie będzie psem wodno-rzeczno-błotnym - trochę się tylko boję że w końcu się przeziębi....

Posted

Miałam ukochaną sukę collie, której zdawało się, że jest wodołazem. Gdy skończyła 10 lat pierwszy raz kąpiel późnojesienna jej zaszkodziła i dostała zapalenia płuc. Teraz jamniczka Ryfka robi za wydrę w wodzie i nawet nurkuje. Skończyła już 10 lat, więc bardzo uważam bo potrafiła wskoczyć w lutym do Prądnika (k. Ojcowa). Myślę, że starsze psy nie powinny pływać w zimie, młode się wybiegają i nic się nie dzieje.

Posted

Kasie napisał(a):
Elu, wszystkiego co moze być najlepsze dla Ciebie, Krzysia i Fuksia oczywiście w Nowym Roku.
I oby doszło wreszcie do naszego spotkania.



Kasia, dla Ciebie i całej Twoich bliskich i dwóch cudnych psiaków również wszystkiego co sobie wymarzycie.
Spotkanie - koniecznie. Jeśli będzie to możliwe i Aszocik się będzie dobrze czuł to może ten weekend?

Posted

JoSi napisał(a):
Miałam ukochaną sukę collie, której zdawało się, że jest wodołazem. Gdy skończyła 10 lat pierwszy raz kąpiel późnojesienna jej zaszkodziła i dostała zapalenia płuc. Teraz jamniczka Ryfka robi za wydrę w wodzie i nawet nurkuje. Skończyła już 10 lat, więc bardzo uważam bo potrafiła wskoczyć w lutym do Prądnika (k. Ojcowa). Myślę, że starsze psy nie powinny pływać w zimie, młode się wybiegają i nic się nie dzieje.



Trochę mnie JoSi uspokoiłaś. Na razie faktycznie nic mu nie jest, a codziennie w jakiejś wodzie się taplał :evil_lol: Na razie jest młody i chyba już dość silny - na spacerach w każdym bądź razie ma niespożytą energię. W górach pokonuje średnio trasę 5 razy dłuższą niż my - biega, kluczy, wącha, zatacza kółka, ani na chwilę nie spocznie. Ma jakiś tropiąco-łowczy instynkt.

A dziś potraktował Krzysia z byka. Szlak był wąski a Fuksowi się spieszyło. Wpadł na Krzysia z impetem, zwalił go z nóg i pobiegł niewzruszony dalej. A my mu ryż z kurczakiem z hotelowej restauracji zamawiamy :) Ech ta psia wdzięczność :eviltong:

Posted

Rzut pierwszy :) z pierwszego dnia jak jeszcze było trochę śniegu - jakość może być gorsza bo robione telefonem (zapomnieliśmy naładować baterie do aparatu!). Na niektórych może nie być Fuksia ale widoki na tyle ładne że wkleję, a co!











Posted

No a teraz zarzucimy Was zdjeciami :evil_lol: z Fuksiowych spacerków górskich i zabaw patykami (taplania w rzekach nie uchwyciliśmy bo zwykle byliśmy zajęci wyciąganiem go z lodowatej wody)











































A tak wyglądała blokada naszych drzwi, które Fuksik bez problemów sobie otwierał. Drzwi do których była przywiązana smycz - żeby uniemożliwić Fuksiowi otwarcie drzwi od pokoju (otwierających się do wewnątrz) opierały się jeszcze na jakimś bucie - żeby szarpiąc smycz Fuks nie walił nimi o ścianę. Konstrukcja może mało wyrafinowana i niekoniecznie estetyczna - ale skuteczna :eviltong:



Posted

Patrząc na zdjecia Fuksia to tak sobie myślę, że na niektórych ona tak pięknie pozuje. Na niektórych to wręcz mówi: zobacz jaki tutaj jestem ładny... a teraz drugi profil.
Fajny pies Wam sie trafił ;) Chyba musieliście duuużo przebierać.
Zastanawia mnie jedno. Czy on zjadł tą kulistą marchewkę?
Zdjęcia przypomniały mi jak pięknie jest w Sudetach. Nawet jak jest szaro to te wystające kamienie spod liści są takie enigmatyczne. I ten dywan z bukowych liści...

Posted

Wybieraliśmy i wybieraliśmy Kasia :) No i mamy gwiazdora :) co kulistej marchewki nie lubi :)
Ale to już nasz pomysł. Kucharz zrobił mu ryż z kurczakiem bez warzyw. A że na kolację był m.in. ryż z warzywami więc chcieliśmy mu urozmaicić. Marchewka tak średnio przypadła Fuksowi do gustu.
A Sudety są piękne - zresztą Kotlina Kłodzka również. Jakoś nas tam mocno ciągnie :)

Posted

dokładnie Kiwi!
to była super szybka decyzja bo my przecież absolutnie do czasu przeprowadzki do domu nie mieliśmy mieć żadnego psa
ale jak tam sobie zaglądałam raz na jakiś czas (nie wiedziałam jeszcze o dogo) - tak na wszelki wypadek (od czasu poszukiwań Bima dowiedziałam się w ogóle o tym dziale)
no i pewnego dnia był Fuks - tzn informacja że są potrzebne pieniążki na leczenie (a nie że szuka domu!)
to ja szczęśliwa że w końcu mogę pomóc nie adoptując psa (takie niewinne) wysłałam informację do wszystkich u mnie w pracy
a tu podejrzliwi koledzy zaczęli pytać, czy wiem na pewno że to jest piesek w potrzebie, czy to nie jest żaden oszust itd. itd.
więc z tamtego ogłoszenia trafiłam na dogomanię (tam był link), zalogowałam się i wysłałam PW do leny_zet z pytaniem czy historia jest prawdziwa itd. itd.
lenka odpisała że jak najbardziej, podała numery do lecznicy itd i tak między wierszami że piesek bardziej niż pieniążków potrzebuje domu
no i ja już wiedziałam że on będzie nasz, a Krzyś wiedział 10 minut później (i dzwonił do Leny)
a więc Kiwi gdyby nie Ty to nie mielibyśmy tak fajnego psa!
no i nie wiedzielibyśmy nic do dziś o dogo!

Posted

ach tu zawsze milo jest wejsc poogladac pozazdroscic posmucic sie ze wy tak macie a ja tak nie mam i wrocic do rutynowych codziennych obowiazków!

hahaha
żartuje! jakże miło na Was popatrzec i cieszyć sie z Wami kolejnymi szczesliwie i wspolnie spedzonymi chwilami! my od Was pałeczke przejelismy, 2 tyg temu bylismy na równicy w beskidzie ż. barsa po stokach w kagancu latała i turystów straszyłą ale w schronisku została miło przyjeta i zaakceptowana. W sobote tez jedziemy - bo tak nam sie spodobaly Wasze eskapady!

Ściskamy Was mocno i życzymy samych szcześliwych chwil w 2007! może pomyślicie jak juz sie do domku wprowadzicie o towarzystwie dla Fuksia! ale takim co to Krzysiu mialby wkład swoj :cool3: hehe Dzieciątka Wam życze! a co! :eviltong:

Posted

oj Ania (o jaki ładny nowy awatarek) gdyby nie Ty, Lenka i Camara i jej TZ to też nie byłoby nam tak fajnie z Fuksiem. I wszyscy inni którzy go ratowali gdy my o nim jeszcze nie wiedzieliśmy nic. I nie poznalibyśmy tylu fajnych ludzi tutaj.

Super się chodzi z psiakiem na górskie wycieczki - fajnie że za tydzień znów jedziecie! My też życzymy Wam wszystkiego co naj w Nowym Roku no i musimy się koniecznie kiedyś znów umówić na spacerek.

Z tym dzieciątkiem to może jeszcze nie, co? Może skombinujemy najpierw Fuksiowi kompana na 4 łapach? Pomyślimy na wiosnę...

Ech ja też siedzę w pracy i wracam do rutynowych obowiązków... bajka się skończyła :)

Posted

oj Elu wiem jak to wyglada. My w sobote jedziemy wpłacic zaliczkę na wesele bo bedziemy robic w Brennej :evil_lol:
o termin nie pytaj bo mam szanse - z ktorej nie skorzystam hahaha - byc z dzieckiem na własnym slubie - bo termin zaklepujemy na 2008:evil_lol: rok na 24 maja! parodia haha
dziekuje za życzenia!
spotkanko - TAK:lol:

Posted

Ania gratulacje!!!! Na razie podjecia decyzji :)) Ale faktycznie termin odległy...

A my musimy jeszcze kiedyś Fuksia wetom z Orzesza pokazać. Zdziwią się! Tylko nie wiem w jakich dniach i godzinach można ich tam albo w Mikołowie zastać.

Posted

Ambra, na równicy wpuścili Was do schroniska z psem? A nas w wakacje nie...
No widać, że zmiany idą ku lepszemu.
A tam jest taka fajna kawiarenka, piekiełko? Czy jakos tak. Wpadnijcie tam na kawę ode mnie ;)

Posted

A Fuksio dla odmiany ma znow chore ucho - co dwa dni wyczyszczamy mu stamtad istna kopalnie skarbow wszelakich :) no i kropelki dostaje dwa razy dziennie. Chyba go swedzi to ucho bo drapie go czesto. Ale mimo tego i tak mu nie darujemy kapieli - w swieta mu sie upieklo bo byl pogryziony ale juz najwyzsza pora - nie byl kapany od lata.

W piatek natomiast jedziemy na tydzien na narty. Dlugo myslelismy czy wziac go ze soba ale z wielkim bolem postanowilismy ze zostanie. Po pierwsze dluga podroz (kilkanascie godzin). Po drugie bylby ciagle sam w hotelu a on rozpacza czasem, szczeka, placze, drzwi sobie otwiera. No a jakby na uciekl we Wloszech to roznie mogloby byc z szukaniem. No i pobyt Fuksia kosztowalby nas kolo 20 EUR dziennie - troche drogo. Nie wiem jak przezyjemy rozstanie na tydzien :(

Fuksik mial jechac do moich rodzicow, ale mama ma od nowego roku nowa prace i malo czasu :( wiec raczej sobie z dwoma psami nie poradzi - wyjezdza o 6:00 rano a z kazdym psem trzeba chodzic oddzielnie bo sa za silne zeby kazdego utrzymac na smyczy). Do hotelu nie mielibysmy sumienia go oddac - znow do klatki. No i pojedzie na tydzien do kochanej Ani z Zabrza gdzie bedzie miec sliczna goldenia kolezanke Niki i cokolwiek jeszcze bedzie akurat u Ani na tymczasie (ciagle sa jakies psiaki albo koty). Ania jest troche chora ale sie zgodzila za co jestemy jej STRASZNIE WDZIECZNI bo Fuks zostanie w dobrych rekach. Ale rozstanie bedzie bardzo bardzo ciezkie...

Posted

Ela, nie masz pojecia, jak doskonale rozumiem Wasze rozterki. Ja tez jadę w lutym na narty, wziąc ze sobą z róznych przycyzn- w tym takich, jak Wasze, gangstera nie mogę, niestety rodzinę mam daleko, wiec nawet tam wywieżc go nie mogę i pozostaje mi tymczas - taki własciwie indywidualny hotelik u człowieka :). Nie mam pojecia jak bedzie, juz teraz się boje- bo nigdy się nie rozstawialismy, a o moje łobuzerstwo do najłatwiejszych psów nie nalezy..
Narty jednak sa najgorsze w przypadku psa, jedzie się zwykle kawał drogi- choć Wy moglibyście o rzut beretem :D- tyle, ze tego białego pod nartę brak , cały dzien na stoku, pies sam....

Posted

ech kiedy te stoki o rzut beretem to nie tylko zielone ale i krotkie jakies i tloczne i wyciagow malo...
ale faktycznie wyjazd na narty jest dla psiaka najgorszy
zawsze dotad bralismy Fuksia wszedzie ze soba ale zostawal w pokoju tylko na czas posilkow albo krotkich wyjsc na basen itd.
a na nartach bylby sam od 9 do 17 codziennie - bo jak sie juz wyjedzie skibusem gdzies to nie ma jak wracac do hotelu, no a jeszcze posilki itd.
tez sie boimy o Fuksia - ale moze wytrzymamy wzajemnie bez siebie?
mam nadzieje ze i z Gangsterem sie uda...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...