Szarotka Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 Jak napisalas, ze lekaz nie pamietal co on bierze, to brzmialo dosyc nie za bardzo. Ciesze sie, ze jego stan sie poprawia. Quote
wykrywka Posted November 6, 2010 Author Posted November 6, 2010 Dzisiaj tzn. już wczoraj byłam w schronisku w związku z adopcją Dantego, naszego, niewidomego pieska. Arktic nie spodziewał się odwiedzin, zastanawiam się skąd on wie, że to sobota a nie niedziela :evil_lol:, bo siedział w budzie, tylko kawałek nosa było widać. Byliśmy na wybiegu, bo oczekując na ludzi z Berlina nie chciałam oddalać się od schroniska a tam ... Arktis jest po prostu cudowny. Nie wiem czy to z łakomstwa :roll:, ale prawie cały czas trzyma się blisko mnie, nawet jak odejdzie troszkę, to po chwili wraca i najwyraźniej czeka na smakołyk. Humor mu dopisywał, próbował nawet bawić się znalezioną piłką, wcześniej nie zauważyłam, aby miał ochotę na zabawę. Udało nam się kilkakrotnie przejść ponad połowę długości wybiegu przy nodze :p. Po powrocie do klatki obowiązkowe czesanie. Z jaką cierpliwością on to znosi i z jakim majestatycznym obliczem to trudno nawet sobie wyobrazić- a było co wyczesywać. Tak jak obiecałam sprawdziłam kartotekę Arktica i muszę napisać, że były tam dokumenty odnośnie szczepień potwierdzone przez lekarzy i ręcznie robione zapisy podawanych leków, jednak bez podania stwierdzonej choroby, stąd ten kłopot z jednoznaczną odpowiedzią na co je otrzymywał. Od teraz wszystkie nowe informacje dotyczące zdrowia Arktica, jego badań, stwierdzonych dolegliwości i podawanych leków będę zapisywać dodatkowo u siebie. Quote
Cromikowa Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Uśmiechnięty Arktic bardzo poprawił mi zły nastrój spowodowany kiepskim wynikiem mojej Gojki na dzisiejszej wystawie... świetnie, że jest w takiej dobrej formie! Quote
akrim Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 cromikowa nie martw się wystawą;) - wazne że jest szczęśliwa u Ciebie na stałe a nie tak jak Arktic - tylko wtedy gdy go odwiedzisz Quote
Szarotka Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 Jak tam sytuacja z ogloszeniami Arktica. Szkoda, zeby siedzial w schronisku............. Quote
sekkmet Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 Bardzo bym tylko prosiła o niewypowiadanie się na temat leczenia Arktika, osób, które nie mają ku temu podstaw. Oskarżanie naszego weterynarza, sposobu leczenia etc jest zwyczajnie nie na miejscu. Weterynarz oprócz około 300zwierząt w schronisku ma także swoich pacjentów w klinice i ma prawo nie pamiętać, dlatego są prowadzone zeszyty leczeń, a także dostajemy comiesięczny wykaz medyczny od naszych weterynarzy. Mamy ich dwóch i nie ma też powodów do podejrzeń o braku przekazu informacji. W kartach psów są tylko podstawowe adnotacje dotyczące szczepień, odrobaczeń, odpchleń i zabiegów, natomiast co do leczeń jest na to specjalny "zeszyt", bo zabrakło by karty. Zamiast pisać gołosłowia wystarczy zadzwonić, napisać, zapytać. Quote
sekkmet Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 A co do samego Arktika, codziennie rano wyprowadzam schroniskowego Ptysia na wybieg i pierwsze co Ptysio na wybiegu podbiega do klatki Arktika. Mimo iż z dwóch stron jego boksu psy szaleją szczekając, skacząc, Arktik zawsze macha ogonkiem na widok Ptysia i dobre pół minuty obwąchują się z zaciekawieniem przez kratę. Szkoda, że ktoś mu dał kiedyś przydomek groźnego do psów :( Quote
Szarotka Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 Nie znam pana weterynarza i nie mialam zamiaru sie o nim zle wyrazac. Quote
Cromikowa Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 Odnośnie weterynarza to nie śmiałabym wypowiadać się na temat osoby, której nie znam. Nie kwestionuję metod leczenia, a jedynie pytam na dlaczego podawany jest konkretny lek. Odwiedzam Arktica, robię dla niego ogłoszenia, szukam dla niego domu, więc chyba mogę znać jego stan zdrowia i to nie dla zaspokojenia swojej ciekawości, ale dla poinformowania przyszłych właścicieli o stanie zdrowia psa. Myślę, że dla wszystkich zrozumiałe jest, że weterynarz nie zna historii choroby wszystkich swoich psich pacjentów, szczególnie jak ma ich ponad 300, ale od tego jest wspomniany zeszyt, żeby zapisać w nim informację i ja tylko tego oczekiwałam - informacji z zeszytu, a nie z pamięci. Zaznaczam też, że nie piszę co mi ślina na język przyniesie, ale najpierw dzwonię do schroniska i pytam. Bardzo zależy mi na znalezieniu domu dla Arktica, to on jest tu najważniejszy, osoby odwiedzające jego wątek martwią się o niego i stąd komentarze o leczeniu - tu nie chodzi o złośliwości w stronę lekarza, czy schroniska, ale o dobro psa. Ponieważ z internetu nie da się odczytać "tonu" wypowiedzi to zaznaczam, że moja wypowiedz jest pokojowa i z uśmiechem :) W nawiązaniu do przydomka groźny dla psów - zawsze gdy z nim wychodzę psy w sąsiednich klatkach drą się niemiłosiernie, a Arktic pozostaje niewzruszony, kiedyś nawet jakiś mały piesek (biegający po schronisku luzem) podbiegł do Arktica i skubnął go w łapę, na co również Arktic nie zareagował - całkowicie to zignorował. Jeśli chodzi o spacery to z tego co kojarzę były dwie sytuacje,kiedy Arktic reagował nerwowo na napotkane psy. Piszę "nerwowo", ale tak na prawdę ciężko było określić jego faktyczne zamiary. Odnośnie ogłoszeń to na chwilę obecną cisza - był jeden telefon, w ubiegłym tygodniu, ale Pan więcej nie zadzwonił (ogłoszenie znalazł 12-letni syn, który bardzo chce pieska, więc i tak taki dom moim zdaniem nie był odpowiedni). Dzięki temu, że weekend mamy dłuższy będę miała okazję przejrzeć czy ogłoszenia są jeszcze aktualne, bo możliwe, że część wygasła - będę musiała je odnowić. Byłam wczoraj z mężem w schronisku, wyprowadziliśmy Arktica. Ucieszył się na nasz widok, w klatce nawet na mnie skoczył. Na spacerku jak zawsze zachowywał się grzecznie, podchodził po smaczki - do mnie i do Pawła. Ładnie wykonywał komendę siad i jak zwykle kiedy przykucałam natychmiast podchodził ;) Ćwiczyliśmy dotyk, wyszło bardzo fajnie, pozwalał się głaskać mi i mężowi. Próbowałam chwytać go za obrożę i to również nie było dla niego problemem. Z dotykiem było jeszcze lepiej niż tydzień temu, bo tym razem kiedy kierowałam rękę w jego stronę to nie odwracał głowy w stronę ręki (żeby zobaczyć co zrobię). Ogólnie był bardzo wesoły i chętny do współpracy. Znów nie wzięłam linki :( szkoda, bo wyraźnie miał ochotę pobiegać, a smyczy go ograniczała. Po powrocie do schroniska spotkaliśmy pracownicę schroniska, która podeszła i pogłaskała go po głowie - wyraźnie nie było to dla Arktica problemem. Dowiedziałam się, że Arktic dostaje teraz tylko Artroflex. Quote
wykrywka Posted November 11, 2010 Author Posted November 11, 2010 Myślałam, że wygospodaruję wczoraj trochę czasu na pójście do schroniska licząc, że się spotkamy, ale dzień taki krótki, tak szybko robi się ciemno. Zależało mi na wskazówkach jak ćwiczyć z Arkticiem na wybiegu, żeby było nie tylko przyjemnie, ale ... i pożytecznie :evil_lol:. Szkoda Cromikowa, że nie poszliście na wybieg, zobaczyłabyś jaki to wspaniały widok - Arktiś biegający z rozwianymi uszami, przychodzący do człowieka z radością w oczach, ... taki piękny. Pamiętam tego małego psiaka, który tuż przy wyjściu z terenu schroniska dziabnął Arktica w tylną łapę, wcześniej podskakiwał wielokrotnie i ujadał -zero reakcji. Tak samo jest, gdy Arktic biega po wybiegu wzdłuż klatek, nie reaguje wcale na szczekające, rzucające się na kraty psy. Sekkmet również opisała jak ładnie wita się z za krat z Ptysiem, małym kremowym pieskiem. Jak tak myślę to o Arkticu nie można napisać nic złego :crazyeye:. Bo to, że duży, silny i dumny to przecież nie jest wadą. Quote
Cromikowa Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 Chciałam iść z nim na wybieg, ale Paweł mnie namówił żeby lepiej się po lesie przeszedł i tak postanowiliśmy, że pójdziemy na spacer, a potem na wybieg, ale podczas spaceru Arktiś zjadł mi wszystkie smaczki no i jak wróciliśmy to było już ciemno. Grażynko, a będziesz w niedzielę w schronisku? Jeśli tak to postaram się przyjechać, ale nie obiecuję, bo jutro mój Domingo będzie kastrowany i będę musiała się nim potem zająć, także zobaczę jak się będzie zachowywał i może uda mi się w niedzielę wybrać do Arktisia, szczególnie że upiekłam dziś rano jego ulubione ciasteczka :D Quote
sekkmet Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 Pisząc swoją prośbę nie miałam na myśli tutaj nikogo obrażać czy oskarżać, tylko po prostu proszę na przyszłość, w razie niepewności o osobisty kontakt. Dołożę starań żeby "zaspokoić ciekawość". Tak Arktik obecnie dostaje tylko Artoflex codziennie 5ml. sama mu podaje. I raz w tygodni wielką kość ode mnie :) Quote
wykrywka Posted November 12, 2010 Author Posted November 12, 2010 Cromikowa napisał(a): ... Grażynko, a będziesz w niedzielę w schronisku? Jeśli tak to postaram się przyjechać, ale nie obiecuję, bo jutro mój Domingo będzie kastrowany i będę musiała się nim potem zająć, także zobaczę jak się będzie zachowywał i może uda mi się w niedzielę wybrać do Arktisia, szczególnie że upiekłam dziś rano jego ulubione ciasteczka :D Jak zwykle będę w niedzielę w schronisku w godzinach 11-16. Gdy będziesz planowała przyjazd daj znać, zostawię Arktica na później :evil_lol:, chociaż nie jest łatwo przechodzić koło jego klatki i nie zabrać go na spacer, wydaje się być taki zdziwiony :crazyeye:. Ale ..., gdy będą ciasteczka ... . Ja przepis dostałam, upominałam się nawet o niego i ciasteczek nie upiekłam. Gdy udało mi się już kupić wątrobę, to córka sprzeciwiła się użyciu miksera ( jej miksera) do takiego celu :shake:. Wątróbki udusiłam i w kawałeczkach podawałam Arktisiowi, miałam wrażenie, że mu smakują - wyjątkowo często przychodził bez przywołania i czekał ... :lol:. Mam nadzieję, że Domingo już po zabiegu, napisz czy wszystko dobrze. Quote
Cromikowa Posted November 13, 2010 Posted November 13, 2010 Domingo już po zabiegu, wczoraj był słabiutki, dziś w ciągu dnia znacznie lepiej, ale wieczorem chyba gorzej się poczuł, bo nie chciał jeść (a dostał swój ulubiony korpus z kurczaka) i ogólnie leży taki przymulony. Była u nas Estera - zawsze na jej widok skakał na nią i strasznie się cieszył, a dziś nawet za bardzo nie chciał podejść :( trochę się martwię, mam nadzieję, że rano będzie lepiej, w zależności od tego jak jutro będzie się czuł to zobaczę czy dam radę podjechać do schroniska, będę dzwonić jeśli się zdecyduję, a jak nie to wpadniemy do Arktica z Pawłem w środę. Quote
wykrywka Posted November 13, 2010 Author Posted November 13, 2010 Cromikowa umówmy się tak, że jak do godz 12 nie będzie telefonu od Ciebie to znaczy, że nie przychodzisz i Arktisiowi będzie musiało wystarczyć moje towarzystwo :evil_lol:. Za to w środę będzie miał Wasze, mnie nie będzie, bo mam 2 zmianę :shake:. Dbaj o Domingo, bądź przy nim, przykro mi, że cierpi. Quote
owca Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Wrzućcie informację o nim na: bialyowczarek . fora Jest tam trochę piesków, ale może ktoś go wypatrzy:) Quote
wykrywka Posted November 14, 2010 Author Posted November 14, 2010 owca napisał(a):Wrzućcie informację o nim na: bialyowczarek . fora Jest tam trochę piesków, ale może ktoś go wypatrzy:) Dziękuję owca. Kto jest zalogowany na tym forum i mógłby umieścić tam naszego Arktica? Dzisiaj wybieg i spacerek zaliczony. więcej napiszę później i oczywiście będą zdjęcia :evil_lol: Quote
Szarotka Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Nie wiem czy Arctic jest u Rafki na forum wortale cos tam ?? Quote
wykrywka Posted November 17, 2010 Author Posted November 17, 2010 Wracam do zaległej relacji z niedzieli :oops:. Najpierw poszliśmy na wybieg i tam skupiłam się na obserwacji Arktica przy klatkach. Już wcześniej było napisane, że nie zwraca uwagi na psy szczekające i ujadające z za krat. Jako dowód zdjęcia :evil_lol:: Quote
wykrywka Posted November 17, 2010 Author Posted November 17, 2010 Na wybiegu Arktiś jak zwykle zadowolony, szczęśliwy i posłuszny. Bardzo ładnie przybiega na zawołanie, utrzymuje kontakt z człowiekiem :lol: Quote
wykrywka Posted November 17, 2010 Author Posted November 17, 2010 Później poszliśmy do lasu. I tak jak na wybiegu puszczony luzem interesuje się człowiekiem, tak prowadzony na smyczy - niekoniecznie :roll:. Reaguje na zawołanie, przychodzi, ale na krótko ... bo musi iść dalej. Ogólnie, nie sprawia problemu, ale zauważyłam, że ten kontakt jest inny, wymuszony, chwilowy w przeciwieństwie do wybiegu, gdzie jest spontaniczny. Po powrocie do klatki wyczesałam, chyba już cała, "watę" z sierści Arktica. Celująco przeszedł próbę na dotyk, szczotkowałam grzbiet, portki nawet ogon :evil_lol:. Arktiś w lesie: Quote
Cromikowa Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Arktiś miał allegro, ale skończyło się, postaram się jeszcze dziś je odnowić. Byliśmy dziś z Pawłem u Arktisia :) Mam wrażenie, że każdego tygodnia cieszy się na nasz widok coraz bardziej :D poszliśmy do lasu, głaskaliśmy, łapaliśmy obrożę, nawet Paweł prowadził go na smyczy i Arkitic jak zwykle zachowywał się wzorowo! Chętnie podchodził, siadał i czekał na smaczki. Gdy wracaliśmy przed wejściem do schroniska napotkaliśmy 3 mężczyzn, musieliśmy przejść obok nich dość blisko, bo było wąsko - trochę się obawiałam, ale Arktic nie zwrócił na nich specjalnie uwagi i grzecznie szedł ze mną - oczywiście dostał za to ulubione ciasteczko wątrobowe :) Quote
wykrywka Posted November 17, 2010 Author Posted November 17, 2010 Cromikowa, wiem, jak miło jest, gdy Arktiś sie cieszy :evil_lol:, tak nieporadnie biega po klatce, próbuje naskoczyć przednimi łapami na budę, wpatruje sie w oczy i wg mnie usmiecha sie do człowieka. Fajnie, że mimo takiej niepogody byłaś z nim na spacerku. Czy zauważyłaś, że był wyczesany, czy może wacisko nadal bezwstydnie z niego wychodzi :oops:? Quote
Szarotka Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Koniecznie trzeba go dobrze wyadoptowac :):) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.