plina Posted January 24, 2011 Posted January 24, 2011 Arktic, na górę, noo. Do domu może czas?... Quote
Szarotka Posted January 24, 2011 Posted January 24, 2011 Cromikowa napisał(a):coś wymyślimy z tą niedzielą ;) I jak tam pomysly z nad Wisly. Ogloszenia sa i nic ............ Quote
wykrywka Posted January 25, 2011 Author Posted January 25, 2011 Oj nie ma szczęścia nasz Arktic :shake:. Dopytam dzisiaj czy załapał się chociaż na jakiś spacerek w ostatni weekend. Quote
Szarotka Posted January 25, 2011 Posted January 25, 2011 wykrywka napisał(a):Oj nie ma szczęścia nasz Arktic :shake:. Dopytam dzisiaj czy załapał się chociaż na jakiś spacerek w ostatni weekend. Tez sie martwie o Arktica. On potrzebuje domu z ogrodem........... Quote
wykrywka Posted January 30, 2011 Author Posted January 30, 2011 Szarotka napisał(a):Tez sie martwie o Arktica. On potrzebuje domu z ogrodem........... Na razie musi mu wystarczyć spacer po lesie lub na wybiegu i to tylko raz w tygodniu :-( Quote
Szarotka Posted January 30, 2011 Posted January 30, 2011 [quote name='wykrywka']Na razie musi mu wystarczyć spacer po lesie lub na wybiegu i to tylko raz w tygodniu :-([/QUOTE] Czy ogloszenia sa nadal akutalne ??? Quote
faith35 Posted January 31, 2011 Posted January 31, 2011 Arctic, Mika,Goldie.. te psy jakoś nie mogą znaleźć domków :( Arctic potrzebuje właściciela, który "zna sie na rzeczy". Trzeba bardzo intensywnie ogłaszać. Quote
Szarotka Posted January 31, 2011 Posted January 31, 2011 Arktic szuka domu, lubi spacerki i nie wadzi nikomu. Quote
Cromikowa Posted January 31, 2011 Posted January 31, 2011 ostatnio rozmawiałam ze znajomą, która była jakiś czas temu w schronisku i pytała o podhalana - powiedziano jej, że jest pies w typie, ale pracownik/pracownica nie bardzo chciał go pokazać... mam nadzieję, że to tylko incydent, znajoma i tak by go nie przygarnęła, więc nie ma co się denerwować, że stracił potencjalny domek, ale ta sytuacja mnie zmartwiła Quote
Szarotka Posted January 31, 2011 Posted January 31, 2011 No tak, to zle swiadczy o zainteresowaniu schroniska w wyadoaptowaniu psow........ Quote
wykrywka Posted January 31, 2011 Author Posted January 31, 2011 [quote name='Szarotka']No tak, to zle swiadczy o zainteresowaniu schroniska w wyadoaptowaniu psow........[/QUOTE] Tutaj powinnam stanąć w obronie schroniska, bo adopcje są działaniem o najwyższym priorytecie, adopcji jest tak dużo jak nigdy przedtem, ale ... opisane wydarzenie :shake:. Quote
Szarotka Posted January 31, 2011 Posted January 31, 2011 Nie chce nikogo oceniac, no i mam nadzieje, ze sa jakies wizyty przedadaptacyjne, bo nie chcialabym, zeby Akrtic poszedl w pierwsze lepsze rece. Quote
wykrywka Posted January 31, 2011 Author Posted January 31, 2011 [quote name='Szarotka']Nie chce nikogo oceniac, no i mam nadzieje, ze sa jakies wizyty przedadaptacyjne, bo nie chcialabym, zeby Akrtic poszedl w pierwsze lepsze rece.[/QUOTE] W przypadku Arktica bez takiej wizyty przeadopcyjnej na pewno nie obejdzie się, nie może byś inaczej. Ale w większości zwykłych adopcji psów bezproblemowych takowe nie zawsze są. Jest rozmowa, dokładny wywiad, pouczenie o mogących wystąpić problemach i ... wizyty poadopcyjne. Podam przykład suczki, o imieniu Szczęście, którą adoptowali ludzie, poruszeni jej przeszłością (została znaleziona w rowie prawie zamarznięta), mający warunki na posiadanie psa. Kilka dni od adopcji niezapowiedziana wizyta odkryła, że na czas nieobecności właścicieli, suczka jest na dworze, na króciutkim łańcuchu :angryy:. Majętni ludzie, posiadacze domu, stacji benzynowej nie chcieli chyba dopuścić do jakichkolwiek zniszczeń ich majątku :shake:. Szczęście z powrotem w schronisku, lada moment zniknie z zakładki adoptowane: [URL]http://zgora.schronisko.net/znalazly-id-63659.html[/URL] To wszystko powyżej jako przykład konieczności, przede wszystkim, wizyt poadopcyjnych. Quote
wykrywka Posted January 31, 2011 Author Posted January 31, 2011 Zaśmiecam wątek Arktica zamiast pisać o nim samym :mad: a Arktik był radosnym promykiem podczas mojej ostatniej, ogólnie nie najweselszej, wizyty w schronisku. Już samo jego przywitanie, gdy weszłam do klatki poprawiło mi humor. Arktiś "tańczył" wachlując ogonem, przytulał się głową lub całym sobą :lol:. Lubię go takiego, stanęłam przy budzie, by nacieszyć się tym widokiem - Arktic naskoczył przednimi łapami na budę, śmiał się, oczy mu iskrzyły. Z chwilą przypięcia smyczy jego zainteresowanie mną i cała jego miłość schodzą na plan dalszy, ale ... i tak go kocham :evil_lol:. Dowiedziałam się, że w tygodniu Arktic wypuszczany jest na wybieg i przy okazji wysłuchałam "skargi" na niego :crazyeye:. Otóż jedna z pracownic, lubiąca Arktica, opowiadała jak wypuściła go na wybieg i zabrała się za swoją pracę, ale zauważyła, że pies stoi przy bramie i czeka ... by wrócić. Zostawiła "robotę', poszła po Arktica, ale gdy tylko weszła na wybieg, łobuz uciekł w przeciwległy kąt. Sytuacja powtarzała się wielokrotnie, pani w końcu machnęła ręka na niego i robiła swoje, w końcu zapomniała o nim ;). I tym sposobem Arktic biegał dłużej niż zwykle. Odniosłam wrażenie, że Arktic ją przywoływał, zachęcał do wspólnego spaceru, nie chciał być sam :shake:. Poza tym Arktic, według mnie, wygląda lepiej, nie jest tak chudy, ma ładną sierść. Podczas spaceru bardzo ładnie sprawował się na lince, posłusznie wykonywał komendy, na koniec w klatce zaliczył czesanie i ... wróciła jego miłość. Znowu tulenie, spoglądanie w oczy :oops:. Arktic na spacerze: [URL="http://img529.imageshack.us/i/dsc05641u.jpg/"][IMG]http://img529.imageshack.us/img529/5084/dsc05641u.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img833.imageshack.us/i/dsc05624o.jpg/"][IMG]http://img833.imageshack.us/img833/5938/dsc05624o.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img43.imageshack.us/i/dsc05626n.jpg/"][IMG]http://img43.imageshack.us/img43/8121/dsc05626n.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img823.imageshack.us/i/dsc05633s.jpg/"][IMG]http://img823.imageshack.us/img823/5287/dsc05633s.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img88.imageshack.us/i/dsc05637x.jpg/"][IMG]http://img88.imageshack.us/img88/2379/dsc05637x.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"] [/URL] Quote
Szarotka Posted February 1, 2011 Posted February 1, 2011 Bardzo sie ciesze, ze chodzisz odwiedzac Arktica i ma swoja doze spacerowa chociaz raz na tydzien :):) Quote
wykrywka Posted February 2, 2011 Author Posted February 2, 2011 Spacer z Arkticiem to czysta przyjemność. Trochę ciągnie przy wychodzeniu z klatki, ale daje się wyhamować. Zauważyłam, że przy pociągnięciu smyczą, gdy za bardzo rwie do przodu, Arktiś kuli się w sobie i pochyla nisko głowę, taki odruch przed ciosem, przed czymś nieprzyjemnym :shake:. Quote
Szarotka Posted February 2, 2011 Posted February 2, 2011 Szkoda tylko, ze tak rzadko mu sie to zdarza ......... Quote
Cromikowa Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 A ja dziś miałam przyjemność spotkać się z Arktisiem :cool1: dawno u niego nie byłam :oops: bałam się, że mnie nie pozna, ale zabrałam ze sobą jego ulubione ciasteczka i chyba sobie przypomniał mnie :p jak przyszłam to siedział schowany w budzie i musiałam go zawołać, poszliśmy na spacerek, Arktic poprowadził mnie stałą trasą, był bardzo zaabsorbowany wszystkim dookoła, ale przychodził po ciasteczka ;) był ze mną mój mąż i mój Domingo, Domiś strasznie męża ciągnął żeby mu pozwolił Arktica "zobaczyć", psiaki się obwąchały, Arktic nawet machał ogonkiem, na dłuższy kontakt nie pozwoliłam, bo trochę nie byłam pewna Arktica (bo mój to lubi wszystkich i jest bezkonfliktowy). Zmartwił mnie tylko to, że Arktic dwa razy w trakcie spaceru przez chwilę kulał na tylną prawą łapę, musiałam się wtedy na chwilę zatrzymać i potem szedł już dobrze, ale siadać w ogóle nie chciał :-( boję się, że te mrozy grudniowe dały mu w kość... w końcu to nie młodzieniaszek, a problem ze stawami to ma na pewno. Niestety nie zastałam nikogo w biurze schroniska, dlatego nie zgłosiłam tego, ale Grażynko jak będziesz w niedzielę to zwróć uwagę na te jego łapki i może powiedz coś na ten temat pracownikom schroniska. Co mnie ucieszyło to fakt, że Arktic nabrał trochę masy, już nie jest takim chudziakiem jak kiedyś, także futro ma ładniejsze - nawet mój mąż zwrócił uwagę, że jest pięknie wyczesany :cool3: Quote
Szarotka Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 Jemu to jest wlasny domek konieczny !!!!!!!!!!!! Quote
wykrywka Posted February 5, 2011 Author Posted February 5, 2011 Cudowną niespodziankę miał Arktic :lol:. Na ostatnim spacerze wydawało mi się, że Arktić oszczędza tylną, prawa łapę. Wszystko wskazuje na to, że nie było to tylko złudzenie :shake:. Jutro będę obserwować. Quote
wykrywka Posted February 7, 2011 Author Posted February 7, 2011 Szarotka napisał(a):Moze ma reumatyzm ??? Wczoraj, zaraz na wejściu zgłosiłam uwagi Cromikowej dotyczące tylnej łapy, upewniłam się, że nadal bierze Arthroflex i miałam pilnować wizyty weterynarza, aby obejrzał Arktisia. Wychodząc na spacer mieliśmy szczęście spotkać lekarza, pana Leszka K. Kazał przejść mi się z psem, później pobiegać i ... stwierdził, że problem dotyczy obu tylnich łap, że to siadające stawy :-(. Zalecił Carprodyl, ale na razie kazał się jeszcze wstrzymać z podawaniem. Dodał, że pies swoje lata ma, że "więcej z niego nie wyciśniemy". Obserwowałam Arktica na spacerze, był na lince i widziałam jak od czasu do czasu ucieka mu któraś tylna łapa, wcześniej myślałam, że to z powodu taśmy na której się ślizga :shake: Quote
Cromikowa Posted February 7, 2011 Posted February 7, 2011 No to się teraz zmartwiłam.... :( biedny Arktiś, nie dość że ciężko o domek to jeszcze teraz problemy ze zdrowiem. Dobrze że dostaje Arthroflex, inaczej pewnie było by jeszcze gorzej z jego łapkami. Quote
wykrywka Posted February 7, 2011 Author Posted February 7, 2011 Rozmawiałam wczoraj z panią opiekującą się wiatą, w której jest Arktic, tą, która "donosi" i "skarży" na niego :evil_lol:. Opowiadała, że w sobotę, zauważyła, że Baca (nasz Arktic) wychodzi na spacer z inną wolontariuszką i jak to ma w zwyczaju, zagadała do nich. Dziewczyna zatrzymała się na chwilę, widocznie nie było to po myśli Arktisia, bo zaparł się i w ułamku sekundy wyciągnął głowę z obroży. Widziałam wcześniej, że ma luźną obrożę, ale nie było już więcej dziurek żeby mocniej zapiąć. Arktic zaczął biegać po schronisku, nikt z obecnych na placu, znając jego przeszłość, nie próbował go łapać. Zawołano pracownicę z biura, która wyszła, przywołała Arktica i ... założyła obrożę oraz przypięła smycz :evil_lol:. W niedzielę pierwsze co zrobiłam to zmieniłam Arktisiowi obrożę na mniejszą :oops:. Wynika, że od piątku Arktic spacerował codziennie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.