Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 804
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Monika&Joker napisał(a):
Jeśli w schronisku nic innego się nie znajdzie i chcecie kupić to najlepiej kaganiec fizjologiczny, gdyby znalazł się w jakiejś rozsądnej cenie.


A jaka jest rozsadna cena ??

Posted

Kiedyś kupowałam kaganiec fizjologiczny na allegro. Pan albo dopasowywał do rasy. Nawet różnice były przy psie i suce, a jeśli był kundelek to ze zdjęć korzystał z tego co wiem. Jak znajdę tego pana to prześlę informację.

Posted

Byłam dzisiaj w naszym osiedlowym slepie zoologicznym i nieprawdą jest to co napisałam wcześniej :oops:. Są duże kagańce, oglądałam metalowe i skórzane, rózne rozmiary np. owczarek 6, owczarek 7, dla kaukazów byłby chyba za duży. Pani była na tyle uprzejma, że zaproponowała, że mogę wziąc kilka, przymierzyć, ewentualnie kupić lub zamówić inny rozmiar mając już jakieś porównanie. Ja nie mówiłam, że to dla psiaka w schronisku, nie wiem czy też by sie zgodziła, ale mam obawy, żeby nie wynieś jakiegoś choróbska ze schronu. Mając kilka rodzajów kaganćow zwróciłam uwagę na różną ich budowę, ale i tak nie wiem jaki byłby najlepszy. O kagańce fizjologiczne nie pytałam, nie wiedziałam o takich. Teraz obejrzałam w necie i stwierdzam, że fizjologicznych nie było. Można na pewno zamówić ale znowu problem z rozmiarem. Na allegro widziałam, że przy zamówieniu trzeba podać rasę i płeć psa. Arktic to samiec, ale jaka rasa :shake:

Domik właśnie tą aukcje oglądałam, pisałyśmy w tym samym czasie.

Posted

patrząc na foty wydaje się, że on ma mordę typowego owczarka niemieckiego - samca
ale najrozsądniej zmierzyć ten mały kaganiec (obwód i długość) i kupić rozmiar większy
ew. dopytać, czy wymienią na jeszcze większy

Posted

Pan z tego allegro pisze też, że po zdjęciu może dopasować kaganiec, tak jakby co. A moim zdaniem świetnie się sprawdzają kagańce fizjologiczne, są o wiele lepsze niż zwykłe. Na własnym psie wypróbowałam :)

Posted

Monika&Joker napisał(a):
Jeśli chcesz fizjologiczny to poczekaj z kupnem, wezmę w tą środę swój i przymierzymy.

Z tego co wiem można zmierzyć obwód pyska psa i coś tam jeszcze i w ten sposób też dobierają.


Będę (wyjątkowo) w środę w schronisku, musimy się umówić coby się nie minąć :razz:.
Mam też nadzieję spotkać Cię w niedzielę na wystawie, zobaczę prawdziwe owczarki podhalańskie i specjalnie przyjrzę się belgijskim :lol:.

Posted

Szarotko, kaganiec fizjologiczny, to taki, w którym pies może normalnie otworzyć pysk, nadal nie mogąc zrobić krzywdy/wziąć śmieci :)
Wygląda mniej więcej tak :)

Posted

Na ostatnim spacerku, w sobotę, Arktic był bez kagańca, nie udało mi się go znaleźć a miałam go przy okazji dokładnie wymierzyć :shake:.
Jak zwykle tylko gnał przed siebie, człowieka nie zauważa.







Po powrocie do klatki, po zaspokojeniu pragnienia - widzi człowieka :lol:. Podchodzi, wpatruje się, czeka na smakołyki, pozwala się głaskać, najwyraźniej szuka kontaktu.




Na pożegnanie potrafi się nawet uśmiechnąć:

Posted

Szarotka napisał(a):
.... Widac, ze nie taki Arktic straszny jak go maluja.


Straszny to on nie jest, tylko taki ... niewiadomy, niepewny. Trzeba go rozgryźć. Mam nadzieję, że uda się to przy pomocy Moniki, w środę Arktic ma ponowne "widzenie" :evil_lol:

Posted

Monika&Joker napisał(a):
Jeśli chcesz fizjologiczny to poczekaj z kupnem, wezmę w tą środę swój i przymierzymy.

... .


Monika czy aktualna jest Twoja propozycja z kagańcem, będziesz miała go w środę?

Posted

Poczekam, może Monika coś napisze. Od siebie tylko dodam, że pierwszy raz widziałam takiego Arktica, mającego kontakt z człowiekiem, miękko przybiegającego na zawołanie, podążającego za ręka ze smakołykiem. Niestety aparat został w plecaku, bo dziewczyny za szybko przyszły :evil_lol: a była niepowtarzalna okazja na zdjęcia na których pies nie jest przywiązany do drzewa, bo dzisiaj Monika wyprowadzała Arktica, ja tylko towarzyszyłam i czujnie przyglądałam się postępowaniu Moniki :crazyeye:.

Posted

wykrywka napisał(a):

Jak zwykle tylko gnał przed siebie, człowieka nie zauważa.

Po powrocie do klatki, po zaspokojeniu pragnienia - widzi człowieka :lol:. Podchodzi, wpatruje się, czeka na smakołyki, pozwala się głaskać, najwyraźniej szuka kontaktu.




Przypominam sobie , że mój podhalan po wyjściu z kojca na spacer , zwłaszcza jak był w sile wieku , to trudno z nim było się kontaktować , bo koncentrował się na spacerze , węszeniu , itp. Szedł idealnie na smyczy , ale niezbyt zwracał na mnie uwagę , jak już to w drodze powrotnej się domagał pieszczot.
Może Arctic ma niezależność po podhalańskim przodku , a na dodatek wychodzi na spacer tak rzadko , że pochłania go to całkowicie , nie mówiąc już o tym , że przecież nie wychodzi ze swoim człowiekiem , tylko z wolontariuszką , którą co prawda zna ,ale to jednak nie to samo.
On ma to zachowanie takie podhalańskie po prostu .

Posted

Wczorajszy spacer: Arktik uzbrojony w odpowiednio dopasowany kaganiec i ja uzbrojona w smakołyki, w towarzystwie dziewczyn udaliśmy się na spacer. Było dużo luzu dla Arktika, węszenia, chodzenia od krzaczka do krzaczka, żeby piesio mógł odreagować cały tydzień siedzenia w boksie. ale były także dla Arktika nowości - ćwiczenie przywołania na smyczy, reagowania na imię, nawiązania kontaktu z człowiekiem i utrzymania tego kontaktu choć przez moment. Były także początki polecenia "siad". Chciałam mu pokazać, że człowiek nie jest zbędnym balastem na drugim końcu smyczy i też ma ciekawe rzeczy do zaoferowania, dlatego warto go zauważać. I jeśli choc zacznie reagować na swoje imię na spacerze to już będzie dla niego duży sukces, bo będzie to oznaczało, że kontakt z człowiekiem zaczyna przyjmować jako coś fajnego i bez przymusu. Na razie trzeba mu pokazać właśnie to, że ludzie są fajni i przywrócić wiarę w ludzi.
Wczoraj wszystkie czynności (zapinanie smyczy, ubieranie kagańca w boksie i na spacerze, wyprowadzenie na spacer, ćwiczenie) robiłam ja, a jestem dla niego zupełnie obcą osobą. Kilkakronie musiałam go złapać za obrożę i przytrzymać, bo np. wymigiwał się od kagańca. Nawet się nie spiął. Wszystko znosił ze stoickim spokojem, co najwyzej próbował nie trafić psykiem w kaganiec.
Na spacerze musiałm przejść koło grzybiarzy, też nie wykazywał nadmiernego zainteresowania.
Kiedy wracaliśmy do schroniska kilka osób się z nim przywitało (nawet bardzo przywitało, obejmując go :crazyeye:), jedna osoba zaskoczyła go wychodząc nagle z pomieszczenia, koło którego przechodziliśmy - a on nic, nie było się do czego przyczepić jeśli chodzi o jego reakcje.
Wygląda na zrównoważonego psa, opanowanego, którego byle co nie rusza. Po tym co wczoraj zobaczyłam trudno uwierzyć, że kogoś chapnął. ale stało się więc teraz trzeba go dwa razy więcej obserwować, żeby ustalić dlaczego tak się stało...

Posted

Arktic był dzisiaj na spacerku, bez kagańca. Monika i Ania w środę miały zobaczyć za kagańcem, ja zapomniałam się spytać czy coś znalazły :shake:.

Próbowałam wg wskazówek Moniki nawiązywać kontakt z Arkticiem. Reagował na zawołanie i podążał za mną tzn. za moją ręką ze smakołykiem. 5-10 minut ćwiczeń i swobodny spacer i za każdym razem, gdy zwracał na mnie uwagę- smakołyk. Byłam bardzo zadowolona z malutkich zmian w zachowaniu psa :lol:. Jedyne co mnie dzisiaj martwiło to widoczna chudość Arktica, zapadnięte boki, wystające kości.

A Arktic - cudowny jak zwykle, najukochańszy po powrocie do klatki, odprężony, wielki przytulak.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...