Szarotka Posted March 17, 2011 Posted March 17, 2011 aldira napisał(a):pytaja o pieska? Narazie chyba nic konkretnego nie bylo ...... Quote
wykrywka Posted March 17, 2011 Author Posted March 17, 2011 Smutna ta cisza, nie ma chętnych na naszego Arktisia :shake: Arktic był dzisiaj w papierowym wydaniu MM-ki, niestety też ze zdjęciem na którym przypomina ... barana:evil_lol:. Cromikowa ja się tylko zapytałam weta o to czy nie ma przeciwwskazań do podania mu wspomnianego leku, trudno nazwać to jego decyzją. Nie był zachwycony, ale nie był przeciwny, tylko trochę sceptycznie się na to zapatrywał. Quote
plina Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 Podnosimy Śnieżynkę... Ta niepokojąca cisza nie tylko u Arktica... :( Quote
Szarotka Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 Mam nadzieje, ze w ogloszeniach ma lepsze zdjecia :):) a nie na barana :):) Quote
wykrywka Posted March 18, 2011 Author Posted March 18, 2011 [quote name='Szarotka']Mam nadzieje, ze w ogloszeniach ma lepsze zdjecia :):) a nie na barana :):) Przeglądałam ogłoszenia, otwierają się z tym pięknym zdjęciem : Quote
wykrywka Posted March 19, 2011 Author Posted March 19, 2011 Za sprawą chorego Krisa bywałam w tygodniu w schronisku, byłam i dzisiaj. Wcześniej tylko na krótko, więc nawet nie podchodziłam w pobliże jego klatki :oops:. Dzisiaj byłam z "tym drugim" na wybiegu i Arktiś mnie widział, cały czas obserwował i gdy wracałam Arktik szczeknął :crazyeye:, zaznaczę, że szczeka bardzo rzadko, żebym przypadkiem nie zapomniała o nim, że też czeka na spacer :evil_lol:. Oczywiście na spacer poszliśmy. Nie ma zmian, jeżeli chodzi o kontakt na spacerze, Arktisia interesuje wszystko, najmniej osoba na drugim końcu smyczy, chociaż muszę przyznać, że na smyczy chodzi coraz lepiej, jeszcze nie idealnie , ale ... spacer z nim to czysta przyjemność :lol: Dzisiejszy Arktic: W drodze powrotnej, niedaleko schroniska, spotkaliśmy kota, zawołałam go, żeby zobaczyć reakcje Arktica. Pies jakby go nie widział, za to kot szedł centralnie na nas, w ogóle się nie bał. Miałam jeszcze kilka kawałków paróweczek, więc nakarmiłam kocurka, jedną ręką trzymając Arktica tuż przy obroży, drugą rzucając kotu kiełbaski, dosłownie pól metra od Arktisia :shock:, który się tylko przyglądał, nawet nie podszedł, żeby go powąchać. Kot go wcale nie interesował, w przeciwieństwie do kota, który szedł za nami do samego schroniska :evil_lol: Nasz towarzysz : Quote
wykrywka Posted March 19, 2011 Author Posted March 19, 2011 Teraz fotki z powrotu do klatki, gdzie Arktic swoim zachowaniem, swoim spojrzeniem wynagradza mi, po stokroć, swój brak zainteresowania na spacerze, gdzie jest taki cały "mój" :loveu:. Sami popatrzcie: Quote
plina Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 [quote name='wykrywka'] Uroczo :loveu: I jak z tymi stawami? Rozmawiałyście juz z wetem? Quote
arim Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 Usmiech Arcisia-bezcenny! A to za sprawa Twoja-WYKRYWKO! Kochasz go,a on to czuje! Quote
wykrywka Posted March 20, 2011 Author Posted March 20, 2011 [quote name='plina']Uroczo :loveu: I jak z tymi stawami? Rozmawiałyście juz z wetem? Wet nie widział przeciwwskazań, ale, tak jak napisałam wcześniej, sceptycznie się na to zapatrywał. Ja sama nie wiem, po przypadku Krisa, w którego ładujemy "same rewelacje" a pies nie ma podstawowych badań :shake: i ... jest coraz gorzej. Proszę doradźcie. Jak będzie trzeba zajmę się zbiórką pieniążków. [quote name='arim']Usmiech Arcisia-bezcenny! A to za sprawa Twoja-WYKRYWKO! Kochasz go,a on to czuje! Arim po takim spojrzeniu, zmięknie każde serducho :evil_lol: Dzisiaj Arktiś chyba zapomniał, że był wczoraj na spacerku, bo jak mnie zobaczył, to cieszył się ... jakbyśmy nie widzieli się tydzień :lol:. Poszliśmy dla odmiany na wybieg, Arktic zrobił obchód terenu, policzył psy w klatkach :evil_lol:, kilkakrotnie przyszedł do mnie, zjadał smakołyk, przyjmował głaski i wracał do swoich zajęć. Potem poszliśmy do lasu. Można sobie wyobrazić moje odczucia, piękna pogoda, świeci słońce, pachnie mokrą ziemią a ja spaceruję sobie mając przy boku pięknego psa a co najważniejsze, takiego z uśmiechem od ucha do ucha, radosnego, zadowolonego. Mówię Wam coś wspaniałego :multi: Quote
Szarotka Posted March 25, 2011 Posted March 25, 2011 Wybacz malutki, ze mnie tak strasznie dlugo nie bylo. Oj przydalby sie taki super dom Arktisiowi ......... Quote
wykrywka Posted March 25, 2011 Author Posted March 25, 2011 Szarotko i tak jesteś najwierniejsza Arktikowi :lol:. Byłam dzisiaj, przed pracą, na chwilę w schronisku, nie planowałam spaceru z Arkticiem, ale mnie dojrzał :crazyeye:, nie miałam sumienia ... zabrałam na spacer do lasu. Ale warto było :lol:, żeby na koniec, na pożegnanie zobaczyć znowu taki uśmiech: Quote
Cromikowa Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 A my dziś z moim Pawłem byliśmy u Arktica. Rano zadzwoniła do mnie Pani zainteresowana adopcją i umówiłam się z nią o 17:30 w schronisku żeby zobaczyła Arktica i żeby porozmawiać. Niestety Pani nie przyszła :( Arkiś za to skorzystał i był z nami na wybiegu, po czym kiedy mieliśmy wracać baaardzo protestował i ciągnął nas w stronę wyjścia... nie mogliśmy mu odmówić, dlatego poszliśmy jeszcze na krótki spacerek (mimo, że w aucie czekały nasze zniecierpliwione potwory). Szkoda, że nic nie wyszło z adopcji... :( Quote
Szarotka Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 Jezeli Pani nie byla naprawde zainteresowana to chyba lepiej. Quote
wykrywka Posted March 30, 2011 Author Posted March 30, 2011 Brakuje naszemu Arkticowi szczęścia. Załapał się przynajmniej na ponadprogramowy spacer :lol:. Nie wiem, czy zauważyłaś Aniu, w niedzielę, gdy wracałyśmy ze spaceru po lesie, Arktic przy prowadzeniu do kojca ciągnął co sił ... w stronę wybiegu. Widać, że nie chce wracać do klatki :shake:. W minioną niedzielę Cromikowa również była w schronisku i dzięki temu nie był to zwykły spacer. Ania ćwiczyła z linką a ja miałam okazję przyjrzeć się z boku jaki to pilny, czasami :evil_lol:, uczeń. Oto dowód: Quote
Szarotka Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 No to ten Arctic agresor, co to zzera kogo popadnie :):) Quote
Cromikowa Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 Poczytałam trochę w necie na temat leku Cartrophen Vet i znalazłam opinie, że lek miał być przełomem w walce z dysplazją, ale niestety jego skuteczność nie potwierdza się w każdym przypadku, generalnie wygląda na to że jest pół na pół zadowolonych i rozczarowanych. Przy okazji poszukiwać natknęłam się na opinie o innym leku o nazwie Bonharen. W tym przypadku doczytałam wyłącznie opinie pozytywne, jednak ten lek jest nieco droższy i swego czasu bardzo trudno było go dostać (w Posce w ogóle nie jest dostępny). Lek ten był/jest sprowadzany z Czech, znalazłam osobę na forum bordogów, która sprowadza ten lek. Ostatnia podana przez nią cena to ok 120zł za ampułkę 6ml. Wg dawkowania jakie znalazłam pies wagi Arktica powinien jednorazowo dostać zastrzyk 2ml, co 7 dni, łącznie 6 dawek, czyli musiałybyśmy kupić 2 ampułki (zatem ok 240zł, ale musiałabym się skontaktować z Panią z forum, żeby to potwierdzić). Grażynko, jak będziesz dziś w schronie i będzie wet to mogłabyś go podpytać o ten lek? Bo ja byłabym skłonna raczej tego spróbować. Quote
wykrywka Posted April 3, 2011 Author Posted April 3, 2011 Cromikowa byłam w schronisku, weta widziałam, ale Twój post dopiero przeczytałam, ale ... i tak bym się nie zapytała :shake:. Przerabiałam to z Krisem [*], wszystko co było mu podawane, łącznie z jedzeniem było uzgadniane z lekarzem, nic nie było robione na "własną rękę" , zawsze była zgoda weta, która (teraz to wiem) oparta była na zasadzie: ...co go nie zabije, to go wzmocni. Krisa nie wzmocniło, ... wręcz przeciwnie. Uważam, że zwierzę musi mieć podstawowe badania, prześwietlenia, diagnozę postawioną na podstawie wcześniej wymienionych, zanim zacznie się leczenie. Na wątku Krisa napisałam, że na leczenie po omacku szkoda czasu i pieniędzy a najbardziej - psa. Nie wiem czy pamiętasz, od pierwszych spotkań widziałaś sposób poruszania się Arktica i nieśmiało zaproponowałaś czy nie można by zrobić mu prześwietlenia. Pamiętam odpowiedź: po co, przecież to duży pies, wiekowy, więc na pewno ma problemy ze stawami i ... Arktic dostaje leki na stawy. Przyjmuje je od dłuższego czasu, wątpię czy dostaje coś osłonowego na wątrobę, czy w międzyczasie miał robione jakiekolwiek badania. Wiem, że schronisko ma ograniczone fundusze, ale uważam, że w sytuacji gdy wet widzi, że jest pomoc dla psa z zewnątrz, przychodzą leki, to powinien wręcz nakazać zrobienie psu podstawowych badań a tym bardziej, gdy pies marnieje w oczach. Było pytanie, następowała odpowiedź, ale ... nie zawsze wie się o co jeszcze zapytać. Gdy pomyślałam o badaniach, było już za późno :-(. Takie pytanie w biegu, bez spojrzenia na całokształt problemu zdrowotnego, nie ma sensu, śmiem twierdzić, że lekarz usłyszałby nazwę leku po raz pierwszy. Musimy się zastanowić jak się do tego zabrać, jak to zorganizować, by przede wszystkim, nie szkodzić Arkticowi. Chciałabym mieć pewność, że Arktic może bez obawy przyjąć ten lek, że jego schorzenie kwalifikuje go do tego, a nie, że dostanie go, bo ... tak wymyśliłyśmy sobie. Quote
Szarotka Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 Moja ma problemy z tylnymi nogami, ale dostaje tylko ziola itp, trwa dluzej a moze cale zycie, ale nie ma dzialan ubocznych. Niektore lekarstwa niby pomagaja na jedno, ale szkodza okropnie na watrobe, a bez watroby ani rusz ........Jezeli pies marnieje w oczach to chyba te leki nie sa najlepsze. Szkoda, ze nie mozemy Arktica stamtad zabrac ......... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.