Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

DOLAR – przeszłość Dolara nie jest znana ale jego historia zdaje się być podobna do tych o których gdzieś kiedyś słyszeliśmy. Po raz pierwszy spotkałam Dolara zupełnie przez przypadek, podczas wycieczki rowerowej. Nagle zauważyłam szkielet psa z ogromną głowa. Podjechałam do niego, okazało się, że to psiak w typie amstaffa. Była przerażona jego wyglądem. Podszedł do mnie niepewnie ale już po chwili machał ogonem, widać było, że jest przyzwyczajony do obecności człowieka. Krążyły wokół niego muchy, biedak nie mógł się od nich opędzić. Oczy miał strasznie zaropiałe i jakby opuchnięte. Psiak był wycieńczony, poruszał się ostatkiem sił. Chcąc przejść przez ulicę zatrzymywał się co krok, stawał na środku drogi i nawet nadjeżdżające, głośno trąbiące samochody nie były w stanie zmusić go do przyspieszenia kroku i ucieczki na chodnik. Na szczęście nic się nie stało. Tego samego dnia zadzwoniłam do straży miejskiej i przekazałam informacje o psiaku.

Następnego dnia rano podjechałam rowerem zobaczyć co z psiakiem. Zawiozłam mu trochę jedzenia i wodę. Psiak poznał mnie, machał radośnie ogonem ale jego oczy wyglądały tragicznie, całe zielone – to ropa.

Udało mi się porozmawiać z jednym z mieszkańców tej ulicy. Dowiedziałam się, że psiak błąka się już tak od 2 tygodni, ludzie przynoszą mu jedzenie i wodę bo szkoda stworzenia. Podczas naszej rozmowy Dolar podszedł do nas, łasił się i machał ogonem. Miał założoną stara sparciała obroże, niestety była bardzo mocno zapięta, nie można było wcisnąć palca. Zdjęłam więc obroże - dla dobra psa.

W poniedziałek Dolar był już w schronisku.

W stosunku do ludzi Dolar jest bardzo grzeczny, lubi towarzystwo człowieka. W stosunku do innych psów jeszcze nie wiem. Na razie trzeba go podkarmić, wyleczyć oczka i zaszczepić.



  • Replies 224
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

O mamo, to naprawdę załamać się idzie :( i ten bidaczek, i sam fakt, że ile tragedii by nie było, zawsze znajdzie się kolejna.... no i jak tu nadążyć z happy endami?

Posted

dzieki ciotki za wsparcie. dzisiaj byłam u wetki, obiecała że obejrzy dokładnie Dolara. dzisiaj zauwazyłam że na brzuchy ma tak dziwnie splecioną skórę, jakby skręconą. Byc może panikuje ale wole dmuchać na zimne.

Posted

MARGOL napisał(a):
dzieki ciotki za wsparcie. dzisiaj byłam u wetki, obiecała że obejrzy dokładnie Dolara. dzisiaj zauwazyłam że na brzuchy ma tak dziwnie splecioną skórę, jakby skręconą. Byc może panikuje ale wole dmuchać na zimne.

spleciona skórę? nie moge sobie wyobrazić co masz na mysli...

Posted

Wiecie co, normalnie szlag mnie trafia jak pomyślę o tej pieprzonej pseudo z Kalisza. Nie dość że gnój urządził tam piekło kilkudziesięciu psom, to w obliczu tamtej akcji jeszcze mniejszą szansę na ratunek mają takie bidy jak Dolar.

Posted

pinkmoon napisał(a):
Wiecie co, normalnie szlag mnie trafia jak pomyślę o tej pieprzonej pseudo z Kalisza. Nie dość że gnój urządził tam piekło kilkudziesięciu psom, to w obliczu tamtej akcji jeszcze mniejszą szansę na ratunek mają takie bidy jak Dolar.

no własnie! cały czas o tym myślę, że teraz żadna bida nie dostanie takiej pomocy jaką mogłaby dostac gdyby nie ta cholerna pseudo!:angryy:

Posted

Dzisiaj Dolara obejrzała Pani weterynarz. wychudzenie i ostre zapalenie spojówek! Dostał krople. Był jednak niechętny na dalsze ogledziny więc sprawdzenie stanu skóry i tego dziwnego splotu wzdłuż brzucha bedzie jutro.

Posted

nasz kochany Dolarek. Nie chciał pozowac na spacerze do zdjec wiec zrobiłam tylko takie.



pracownicy schroniska śmieja się zemnie że zrobiłam Dolarowi pokój niczym z pięciogwiazdkowego hotelu ;)



a tu ta dziwna skóra Dolara, okazało sie że panikowałam. Dolar ma juz swoje lata, to nie jest młody pies a do tego wychudzenie sprawiło że ta skóra jest taka pofałdowana. mam nadzieje że Dolar nie pogniewa sie na to zdjęcie, nie mówcie mu o tym ;)

Posted

Prawda jest taka , że Dolar kocha ludzi. W boksie przytula sie do mnie, lize po uchu a jak zaczęłam głaskac go po klatce piersiowej to nawet pojawił się usmiech na jego mordce (szkoda psa na schronisko)

Posted

ojej, dużo lepiej wygląda i pysio sie usmiecha!:loveu:
wiesz co, może go poogłaszamy? dobrze by było, gdyby zimę spędził w ciepłym domku, bo pomimo wygód jakie mu postarałas się zapewnić, zima dla staruszka będzie ciężka w schronisku...
jeszcze kilka ładnych fotek i zrobię mu allegro :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...