malagos Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 malagos napisał(a):to jak sie dowiedziec, co z jamnikami u Kariny? miała stare, bez sznas na adopcję, chyba z 6 czy 7 .... Co z nimi?...... nie mogę spac przez te jamniki..........Czy ktoś cos wie? Quote
malagos Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 kahoona napisał(a):Uchwała jest na stronie Grodziska. uchwały na stronie bip Grodziaka są wg roku ich uchwalenia, nie wiesz czasem, w którym szukac?.......... Quote
Asior Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 proszę, mamy więcej takich skurw... jak nie urywają psom głów, to robią to... http://policyjni.gazeta.pl/Policyjni/1,91152,8936107,Zostawil_psa_na_torach__Przejechal_go_pociag__DRASTYCZNE.html Quote
Asior Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 albo to: http://policyjni.gazeta.pl/Policyjni/1,91152,8884957,Zostawil_suczke_i_jej_trzy_szczeniaki_na_pewna_smierc_.html Quote
wilczek007 Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 o matko..6 czy 7jamników...razem z Myszką z naszego schronu. Moze ktos kiedys coś będzie wiedzieć...Jak narzie nikt nigdzie nic:-(... Quote
bianka0 Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 wilczek007 napisał(a):o matko..6 czy 7jamników...razem z Myszką z naszego schronu. Moze ktos kiedys coś będzie wiedzieć...Jak narzie nikt nigdzie nic:-(... Czy wiadomo co z Myszką? Jamnicza skarpeta zapłaciła 300 zł za jej operację, a ja głupia jeszcze dołożyłam 170 zł na transport do tej kobiety :shake: Quote
Weronia Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 Bezdomny Buraczek czeka na pomoc. Zapraszam! http://www.dogomania.pl/threads/200097-Wzruszaj%C4%85ca-historia-bezdomnego-Buraczka.-Pom%C3%B3%C5%BC-napisa%C4%87-happy-end...-Wlkp Quote
Isadora7 Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 [quote name='malagos']nie mogę spac przez te jamniki..........Czy ktoś cos wie? [quote name='wilczek007']o matko..6 czy 7 jamników...razem z Myszką z naszego schronu. Moze ktos kiedys coś będzie wiedzieć...Jak narzie nikt nigdzie nic:-(... [quote name='bianka0']Czy wiadomo co z Myszką? Jamnicza skarpeta zapłaciła 300 zł za jej operację, a ja głupia jeszcze dołożyłam 170 zł na transport do tej kobiety :shake: W temacie umartwień jamniczych... To ja powiem tak, ja przez jamniki nie śpię od bez mała trzydziestu lat. A teraz ponieważ nie mogłam spać, a generalnie rzygam informacjami z cyklu "jedna pani drugiej pani zrobiła (ciąg dalszy podam na priva, było o kości i grabiach)" bo z takich informacji miałam kiedyś hurtownie kremów, a z paru innych rzeczy mam apartament na Galapagos i zdecydowanie cieńszy notes ze znajomymi do których mam ochotę zadzwonić lub napisać. I jest mi z tym dobrze. W związku z tym zapodawszy sobie dopalacze w postaci większej ilości inhalatorów (mam astmę i to w dość ciężkiej postaci, sprawia mi kłopot przemieszczanie się), postanowiłam dać sobie na sen, oto efekt: [FONT=Arial Black][FONT=Courier New]Myszka oprócz pierwszej operacji przeszła[/FONT][FONT=Courier New] jeszcze 3 następne na koszt Kariny i do końca życia musi brać leki na serce.[/FONT][FONT=Courier New] Misia (brązowa) przeszła już 2 operacje (jw) i do końca życia musi być na[/FONT][FONT=Courier New] lekach. [/FONT][/FONT] Powiem tak nadal spać nie mogę, ale zgoła z innych powodów. Tak więc pomóżcie proszę mi zasnąć. Może tak wilczek007 bardzo serdecznie proszę o dokładniejsze informacje to 6 czy 7 jamników? Bo za tydzień będzie 20. A ja zamierzam sprawdzić (sprawdzić osobiście nie z mowy szptanej) nawet jeżeli było 20. I może odświeżymy wątek Myszki. Chociażby po to aby zobaczyć kto jeszcze wspomógł Myszkę poza Jamniczą Skarpetą i transportem od bianki0. W zasadzie tyle ode mnie, dodam że wiem dokładnie ile było jamników nie w wersji 6 czy 7 czyli "jedna pani drugiej pani". Ja słucham, czasem po słuchaniu rzygam, ale zanim powiem to sprawdzam a nie z wiedzy szeptanej. Quote
wilczek007 Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 Zle ten post napisałam.O tym "6 czy 7" to ja przeczytałam kilka postów pisała malagos wiec niewiem o 6 czy 7 jamnikach, dlatego sie tez pytałam. A od nas został wyadoptowany jeden, czyli Myszka. wątek Myszki był długi i burzliwy w związku z nieciekawą wspołpracą dawnych pracowników schronu. Pomagało wiele dogomanek. Ja mam info że Myszka ma sie ok. Jak co pw. Quote
agata-air Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 Dziękuję Isadora za fotki, choć wiem, że Mysza cała :) A wiesz może co z resztą? Jamników i innych psów? Pytam bo ostatnio krąży wiele plotek na temat ich losów z ostatniego pół roku a byłam z tymi zwierzętami związana. ps. już miałam nie komentować tego na swój koszt ale troszkę jednak muszę- krew mnie zalewa jak czytam to "operacji" i na "swój koszt"... bo czytając to między innymi widzę słowa o sterylizacji aborcyjnej zaawansowanej ciąży z dużym psem na mój koszt. Quote
Isadora7 Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 [quote name='agata-air']Dziękuję Isadora za fotki, choć wiem, że Mysza cała :) A wiesz może co z resztą? Jamników i innych psów? Pytam bo ostatnio krąży wiele plotek na temat ich losów z ostatniego pół roku a byłam z tymi zwierzętami związana. ps. już miałam nie komentować tego na swój koszt ale troszkę jednak muszę- krew mnie zalewa jak czytam to "operacji" i na "swój koszt"... bo czytając to między innymi widzę słowa o sterylizacji aborcyjnej zaawansowanej ciąży z dużym psem na mój koszt. Agata cieszę się że już też wiesz bo rozmawiałyśmy dzień przed datą na zdjęciach i nie wiedziałaś co z jamnikami. Zatem ruszyłam własnymi ścieżkami (zresztą zawsze chodzę własnymi). Co do innych jamniorów... - Amiś nie żyje watek jest na dogo umarł w DT (zmienił DT) taki czarny cudny nie odwiedzany na wątku, jedynie przez bardzo ścisłe grono - ale cieszę się że pośmiertnie też budzi zainteresowanie - Jamniczka Dafcia (zmieniła DT) umarła w DT - zainteresowanie jak u Amisia - mój faworyt (nie jest tajemnicą moja słabość do długowłosych) Teddy, umarł humanitarnie, cierpiał bardzo. Nastąpiło to po wielu rozmowach ze mną, przyznam, że sama też nie miałabym chyba odwagi, doradzać, chować cudze dzieci i cudze psy zawsze łatwiej. To taka ludzka przypadłość, którą i ja posiadam, zatem jestem człowiekiem. - Czarna jamniczka została wyadoptowana - nie pamiętam jej imienia ale uczestniczyłam w jej adopcji. - Myszka i Misia informacje w moim poprzednim poście Tyle, jeżeli jakiegoś pominęłam to proszę o imię, przypomnienie. Nie było nikogo poza bardzo ścisłym gronem jamniczym na watkach w momencie gdy poszły do Kariny. Myszka przestała być zupełnie punktem zainteresowania założycieli wątku po przekazaniu do Kariny. Jak i pozostałe jamniory. Fajnie że chociaż teraz (niektóre pośmiertnie) wzbudziły zainteresowanie i szkoda jeżeli ktoś przez rok naprawdę interesował się ich losem zwyczajnie, nie odwiedzał wątku albo nie zapukał do mnie. Moje namiary nie sądzę, aby były tajemnica na dogo. Ale lepiej późno niż wcale, wiec serdecznie zapraszam na wątki jamnicze szczególnie te których bohaterowie mają powyżej 15 lat (a jest również jamniczka co najmniej 18-letnia) lub są chore. Co do tzw krążących plotek... Agato ja plotek słucham ale nie przekazuję dalej póki nie pomacam, a jak nie mam możliwości pomacania to zatrzymuje i obserwuję. Wiedza szeptana w każdym temacie jest dla mnie śliska, nawet przekazana przez osoby które znam i szanuję. Niemniej jednak zapewniam, że gdyby dochodziły mnie tzw plotki przez pół roku o krzywdzie zwierzaków, na głowie stanęłabym aby sprawdzić i dowiedzieć się i zebrałabym dokumentację i na bank poruszyłabym niebo i ziemie i nie trzymała tej wiedzy (zakładając że to byłaby wiedza a nie szeptana plotka) przez pól roku. Zdecydowanie od razu po stwierdzeniu, że to fakty i mając namacalne dowody przekazałabym Światu fakt krzywdzenia zwierząt. Niestety Agato nie jestem w stanie powiedzieć co z innymi zwierzakami, myślę że należy pytać tych co wiedzą i są na wątku. Ja czując się poniekąd odpowiedzialna za jamniki wykonałam ruch jaki wykonałam. Powtórzę jeszcze od siebie: DLACZEGO jeżeli przez pół roku wg tzw plotek było źle nikt nie zgłosił tego do mnie lub na jamniczy wątek? Quote
aanka Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 Może ktoś się odniesie do tego postu Jsadory , ale bez kręcenia ........ Quote
agata-air Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 To co pisałam było z własnego doświadczenia i inf. od Kariny. O jamniki obawiałam się ze względu na inf. od niej, że zostaną przeniesione do budy- to zdaje się była wysłana wiadomość "do wielu"... ty jej nie dostałaś? W tym samym okresie były wątki na dogo, że jamniki od Kariny trzeba jak najszybciej zabrać. Z jamników jeszcze Stefan z Palucha, wiesz może jak on? Żabka wiemy, że odeszła- wtedy jeszcze miałam z K. kontakt. W jakich warunkach były psy w Petr. to wiem... a co do słowa "plotki" dotyczyły raczej ich stanu liczebnego po przeprowadzce...tu już nic nie mogłam zrobić. Cieszę się, że Mysza w końcu mieszka w domu, sypia na łóżku. Mam nadzieję, ze "uczulenie na mocznik" Adasiowi minęło. Może ktoś wie jak Panda, Brutus, Inka, kolejna Onka, Gatka i był jeszcze taki staruszek bez oka... ps. co do zainteresowania psami. Nie było mnie na wątkach na dogo, nie często korzystałam w tamtym okresie z portalu. Jednak zainteresowania tymi psami odmówić mi nie można- wyjeździłam i wypłaciłam "swoje". Quote
Isadora7 Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 [quote name='agata-air']To co pisałam było z własnego doświadczenia i inf. od Kariny. O jamniki obawiałam się ze względu na inf. od niej, że zostaną przeniesione do budy- to zdaje się była wysłana wiadomość "do wielu"... ty jej nie dostałaś? W tym samym okresie były wątki na dogo, że jamniki od Kariny trzeba jak najszybciej zabrać. Z jamników jeszcze Stefan z Palucha, wiesz może jak on? Żabka wiemy, że odeszła- wtedy jeszcze miałam z K. kontakt. W jakich warunkach były psy w Petr. to wiem... a co do słowa "plotki" dotyczyły raczej ich stanu liczebnego po przeprowadzce...tu już nic nie mogłam zrobić. Cieszę się, że Mysza w końcu mieszka w domu, sypia na łóżku. Mam nadzieję, ze "uczulenie na mocznik" Adasiowi minęło. Może ktoś wie jak Panda, Brutus, Inka, kolejna Onka, Gatka i był jeszcze taki staruszek bez oka... ps. co do zainteresowania psami. Nie było mnie na wątkach na dogo, nie często korzystałam w tamtym okresie z portalu. Jednak zainteresowania tymi psami odmówić mi nie można- wyjeździłam i wypłaciłam "swoje". Nie wiem czy byłaś często czy nie to rzecz względna i nie mnie sie na temat częstotliwości bywania wypowiadac, no ale aby mieć pogląd na temat to Twoje statystyki: 2010 lipiec - 50 postów sierpień - 10 postów wrzesień - 11 postów październik - 59 postów listopad - 98 postów grudzień - 90 postów 2011 styczeń - 29 postów natomiast w zainteresowanie psami wierzę absolutnie :cool1::cool1::cool1: dlatego jak widać chętnie udzielam informacji jakie posiadam. I nie trzymam ich pół roku. Stefan - tak jasne że wiem - brunet z siwą mordką z Palucha. Teddy bywał o niego zazdrosny. Stefan dostał krwotoku i praktycznie siedziałam na telefonie jak wet. dojeżdżał aby pomóc mu humanitarnie odejść. Było o tym wspomniane na wątku Amisia, który jak James Byron Dean pośmiertnie ma więcej troskliwych fanów niż za życia. A to że jamniki trzeba było jak najszybciej zabrać wiem, alarmowałam na dogo z prośbą o DT i pomoc i jakoś poza ścisłym jamniczym gronem zainteresowania nie było. Jamnicze Brygady pomogły i ... tylko jamnicze Brygady. Rozumiem, że u każdego może nastąpić sytuacja wymagająca gwałtownych zmian. I jest ok jak ktoś o tym mówi a nie np. wywozi do lasu. W sytuacjach kryzysowych gdy człowiek jest w czarnej doopie, ręce i cycki niejednokrotnie opadają. Nie sposób, dla uważam człowieka który jest w stanie odczuwać coś, nie żachnąć się, źle dobrać słowa, baaa najeżyć się i niejednokrotnie nie przyjąć naprawdę pomocnej dłoni. Bo w tym czasie okazało się ilu faryzeuszy wokoło. Gdy okazuje się i w dużej mierze tak jest, że wazelina stopniała i zamieniła w towot zmieszany ze szlamem i g..... Gdy okazuje się, że uśmiech ten "serdeczny" to jak maska spadnie zwyczajny rzyg... że największe przydupasy to w sumie największe .... asy tylko początek inny. Ćwiczyłam to wiem... Wtedy wkurzało mnie wszystko, w każdym bez mała widziałam Faryzeusza lub Judasza (w dużej mierze jest tak do dzisiaj, z tym że mam już część zdeklarowanych Faryzeuszy odfajkowanych w notesie i głowie). A wiesz jakie wQrwiające jest jak ktoś wtedy pitoli "myśl pozytywnie", "teraz już będzie dobrze"? We mnie budziły się i chyba budzą na takie (puste bezgranicznie) dictum - instynkty mordercze i reaguję odpowiedziami w języku delikatnie mówiąc "mocno potocznym". Nadal uważam że dziwne dla mnie to, że działo się źle, kilka z osób też powtarzających to jak mantrę (bardziej lub mnie jawnie) w ciągu miesięcy ze mną GGdakało, privovało i nie dostałam ŻADNYCH SYGNAŁÓW. Wiadomo, że mam bzika na punkcie jamnika. Bywa ze dorwę ogłoszenie "niedogowe" na allegro dzwonie do ludzi podaje nick, imie i nazwisko, a ludzie wiedzą. A dogo nie wie? Czy zakładając hipotetycznie, że to prawda wyszła polska cecha narodowa czyli hipokryzja zaściankowa, albo zaściankowość hipokrytyczna? Zupełnie jak po sąsiedzku chłop okłada babę i dopiero jak wynoszą denatkę w czarnym worku, zbiera się tłum. A każdy z tegoż tłumu mało szyi nie skręci, aby być widocznym w kamerze, lub bodaj obiektywie paparazzi. I gada, gada, gada ileż to widział/a aby tylko zabłysnąć jako migawkowa gwiazda. A pamiętacie ten nieutulony w żalu tłum za plecami Pospieszalskiego, robiący miny, machający i zachowujący się jak na pikniku? A potem najazd kamery i ta osoba chowając baloniki za plecy opowiadała jaki to był kochany Prezydent i tylko ten jeden jedyny. Cóż Wyspiański wiedział mówiąc "A to Polska właśnie..." Nadal nie mam w tym wszystkim odpowiedzi na moje wątpliwości. Powtórzę się zatem: Zapewniam, że gdyby dochodziły mnie tzw plotki/informacje o krzywdzie zwierzaków, na głowie stanęłabym aby sprawdzić i dowiedzieć się i zebrałabym dokumentację i na bank poruszyłabym niebo i ziemie i nie trzymała tej wiedzy (zakładając że to byłaby wiedza a nie szeptana plotka) przez pół roku. Zdecydowanie od razu po stwierdzeniu, że to fakty i mając namacalne dowody przekazałabym Światu fakt krzywdzenia zwierząt. A do sprawdzenia dążyłabym ze wszystkich sił i możliwości. Nawet gdyby to była Królowa Elżbieta. Czując się poniekąd odpowiedzialna za jamniki wykonałam ruch jaki wykonałam. Powtórzę jeszcze od siebie: DLACZEGO jeżeli przez pół roku wg tzw plotek/informacji było źle nikt nie zgłosił tego do mnie lub na jamniczy wątek? Dlaczego jeżeli hipotetycznie zakładając, że to prawda pozwolono na półroczne czekanie? Quote
Odi Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 Posiedzenie mini-zespołu ds. nowelizacji planowane jest wstępnie na 18 stycznia o godzinie 13.00. Będą na nim obecni również członkowie organizacji prozwierzęcych. Należy założyć, że spotkanie potrwa około 3 godziny. Dokładny termin zostanie doprecyzowany w tygodniu poprzedzającym posiedzenie Sejmu RP. Podczas spotkania zostanie podjęta ostateczna decyzja na temat procedowania i ostatecznego kształtu projektu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Powyższy cytat pochodzi ze strony Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt. Przypominam o pisaniu do członków Zespołu maili popierających projekt nowelizacji autorstwa Koalicji. Quote
Asior Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 pamiętacie sprawę psa , którego właściciel wszedł na tory a tuż przed pociągiem uskoczył i pies zginął na miejscu??? No to czytajcie... http://www.tvn24.pl/-1,1689552,0,1,wprowadzil-psa-pod-pociag-kara-go-nie-spotka,wiadomosc.html to polska właśnie... :angryy::angryy::angryy: Quote
kahoona Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 [quote name='Asior']pamiętacie sprawę psa , którego właściciel wszedł na tory a tuż przed pociągiem uskoczył i pies zginął na miejscu??? No to czytajcie... http://www.tvn24.pl/-1,1689552,0,1,wprowadzil-psa-pod-pociag-kara-go-nie-spotka,wiadomosc.html to polska właśnie... :angryy::angryy::angryy: I słusznie ta "polska" z małej litery, niestety... Quote
__Lara Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 kahoona napisał(a):I słusznie ta "polska" z małej litery, niestety... Nawet nie chce czytać tych bzdur, bo się w człowieku gotuje... Quote
agata-air Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 [quote name='Asior']pamiętacie sprawę psa , którego właściciel wszedł na tory a tuż przed pociągiem uskoczył i pies zginął na miejscu??? No to czytajcie... http://www.tvn24.pl/-1,1689552,0,1,wprowadzil-psa-pod-pociag-kara-go-nie-spotka,wiadomosc.html to polska właśnie... :angryy::angryy::angryy: W takich chwilach człowiek przestaje wierzyć w cokolwiek...no tak pies sam chciał.... _______________________________ Isadora podkreśliłam już, że pół roku dotyczyło tego, że psów nie ma. Nie bardzo wiem co miałam zrobić w sprawie pt. "chyba oddała psy". Ma prawo. Ja mam prawo to ocenić. Ty masz prawo ocenić mnie. Mogę zerwać znajomość kiedy ktoś działa źle, nie naprawia swoich błędów. Co zaś do głównej sprawy Pani K. czyli sprawy z sierpnia/września 2009- mój błąd, nie powinnam była dawać kolejnej szansy. Quote
Asior Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 http://www.tvp.pl/publicystyka/serwisy/tematyka-spoleczna/po-twojej-stronie/wideo/najwieksza-psiarnia-europy?start_rec=24 ludzie... XXI wiek, nie miałam pojęcia co się dzieje w celestynowie :roll: Quote
kahoona Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 __Lara napisał(a):Nawet nie chce czytać tych bzdur, bo się w człowieku gotuje... Prawda, że straszne te doniesienia medialne? Gotuje się w człowieku rzeczywiście... Quote
jaanna019 Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 [quote name='Asior']http://www.tvp.pl/publicystyka/serwisy/tematyka-spoleczna/po-twojej-stronie/wideo/najwieksza-psiarnia-europy?start_rec=24 ludzie... XXI wiek, nie miałam pojęcia co się dzieje w celestynowie :roll: To było w 2007, teraz od długiego czasu schronisko nie przyjmuje psów, obecnie jest ich tam ok.600 + 30 kotów + 1 koń. Quote
Asior Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 jaanna019 napisał(a):To było w 2007, teraz od długiego czasu schronisko nie przyjmuje psów, obecnie jest ich tam ok.600 + 30 kotów + 1 koń. mam nadzieje, ze wyadoptowali te zwierzęta a nie umarły :( a swoją droga chyba w porządku ta kierowniczka schronu, taka prawdziwa psiara??? Quote
jaanna019 Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Psiara. Pewnie niektóre psy odeszły, ale znaczna większość wyadoptowana, tam nigdy nie było praktykowane usypianie jako panaceum na przepełnienie. Z tym schroniskiem to nie jest takie proste. To najstarsze tego tupu schronisko w Polsce. Nie dotowane przez żadną gminę, utrzymuje się z 1% i datków. Remontu na dużą skalę nie było jak zrobić bo po pierwsze kasa a po drugie jak remontować przy takiej ilości psów. Wg mnie to tam brakuje m.in. dobrej strony internetowej z adopcjami. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.