AnkaG Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 No ja też po wypowiedziach niejakiej xxx mam wątpy co do jasności umysłu ... delikatnie mówiąc Quote
estera84 Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Ale o co chodzi, bo chyba nie jestem w temacie? Quote
malawaszka Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 [quote name='estera84']Ale o co chodzi, bo chyba nie jestem w temacie? http://www.dogomania.pl/threads/176760-Sznaucerek-Amant-zagin%C4%85%C5%82.-Nie-wiemy-co-si%C4%99-z-nim-sta%C5%82o.-Pomocy!/page19 tu bys musiała poczytać ;) Quote
estera84 Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Ok dzięki. Z tą cieczką chyba macie rację. Trochę poczytałam na ten temat i wychodzi na to że Myszka może dostać niedługo cieczkę. Quote
estera84 Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Przebrnęłam przez ten wątek i brak mi słów. Quote
malawaszka Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 estera84 napisał(a):Przebrnęłam przez ten wątek i brak mi słów. ano dokładnie :shake: Quote
piechcia15 Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 tak sobie czytam i się zastanawiam co jest z tymi "przygarniętymi" psami takiego, że po ok 2-3 tyg może więcej zaczynają sie problemy natury wychowawczej typu zazdrość, nietolerancja innych psów mimo, że były w boksie grupowym itp. Pierwsze co przyszło mi do głowy czytając o Myszce to to aby zacząć z nią pracować i ją ciut utemperować. Jest chętna do zabaw, więc nie powinno być trudno. Takie zwykłe komendy typu 'stój' 'siad' 'nierusz', aby czuła że jest zainteresowanie nią. Też jestem zdania, że w momencie gdy bierze ją głupawka na Nemo,czyli jakieś tam zgrzyty to zapiszczeć czymś, gwizdnąć i dać smaczka jakiegoś, aby rozluźniła się i zapomniała o co jej chodziło:) na spacerze miej w kieszeni jakąś małą piszczałkę aby mieć czym interweniować. Bo nie można dopuszczać do momentu kiedy to przestanie być już zabawa, albo Mycha się tak rozbryka, że nie odpuści temu biedakowi:) Quote
malawaszka Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 to jest całkiem normalne - w boksie z kilkoma (lub więcej) psami pies jak chce przeżyć to nie może się stawiać, a w domu - zaczyna się czuć pewniej własnie po tych 2-3 tygodniach, lepiej i chce jak najwięcej dla siebie, a ludzie często popełniają ten błąd, że psu na początku pobłażają i pozwalają na więcej niż powinni Quote
estera84 Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Dzisiaj chodziliśmy na spacery z piszczałką i przyznaję, że było dużo lepiej. Dziękuję wszystkim za pomoc i dobre rady. Od początku jej uczyliśmy co jej wolno, a co nie- pobłażania nie było. Quote
malawaszka Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 o to super, że pomogło! ja o tym pobłażaniu to mówiłam tez o sobie :evil_lol: i teraz mi Drops śpi na głowie i wyjada pieczywo :lol: Quote
estera84 Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Myszka też podkrada jedzenie. Jak tylko zostanie coś do jedzenia w pokoju na stole to zaraz znika, ale tylko jak nikt nie widzi bo wie, że jej nie wolno. Nemo też lubi podkradać, ale jak coś jest na talerzu to nie ruszy-tylko to co obok. Częste posikiwanie też może być objawem zbliżającej się cieczki? Quote
malawaszka Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 tak - posikiwanie też - znaczenie terenu Quote
zerduszko Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Ja już nie pamiętam jak to było mieć sukę cieczkującą - tylko pms pamiętam ;) Quote
estera84 Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Wychodzi na to, że to PMS, do tego dzisiaj miała jakiś słabszy apetyt, a więc niedługo czeka nas cieczka. Quote
malawaszka Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 no ja mam na świeżo bo Sonia właśnie miała :shake: na szczęście ona bez PMS :lol: ale posikiwanie było i wabienie samczurów, które nam buty kradły z tarasu też :lol: Quote
piechcia15 Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 a Nemo nie powinien wyczuć cieczki?w końcu od kastracji mało czasu jeszcze upłynęło. Nie robi jakichś podchodów do Mychy? moja sunia przed cieczką, ale na krótko przed była bardzo senna i cicha jakby jej nie było, ale to pudelek nie ...sznupek, który ma wiecznie coś do powiedzenia:):D Quote
estera84 Posted September 18, 2010 Posted September 18, 2010 Może i powinien wyczuć, nie wiem, podchodów nie robi. Dzisiejsze wyjścia przebiegły bardzo spokojnie, nie było żadnych spięć. Quote
malawaszka Posted September 18, 2010 Author Posted September 18, 2010 na zaloty chyba za wcześnie jeszcze, ale miejmy nadzieję, ze Nemo nie będzie świrował bo młodziutki jest i jeszcze nawyków nie zdazył sobie wyrobić Quote
AMIGA Posted September 18, 2010 Posted September 18, 2010 Zaprzyjaźniony z Amigą sznupek potrafił na parę tygodni przed jej cieczką wyczuć co się będzie święcić :mad: Quote
jambi Posted September 20, 2010 Posted September 20, 2010 piechcia15 napisał(a):tak sobie czytam i się zastanawiam co jest z tymi "przygarniętymi" psami takiego, że po ok 2-3 tyg może więcej zaczynają sie problemy natury wychowawczej typu zazdrość, nietolerancja innych psów mimo, że były w boksie grupowym itp. Piechcia, a mnie dziwi Twoje zdziwienie ;) to raczej normalne i mozna powiedzieć "typowe" - w schronisku jest po prostu grupa psów, mniej więcej w tej samej sytuacji (ja pomijam tutaj skrajne przypadki zagryzania się) nie ma o kogo walczyć, nie ma z kim konkurować bo nie ma po co, jest tylko jedno : przetrwać, a w domu sytuacja się zmienia. Jest swój człowiek, nowe stado, w którym trzeba "zaprowadzić porządek" :) i tak się z reguły dzieje po 2- 3 tygodniach. Te 2 tygodnie to jest taki okres adaptacyjny dla psa, wtedy wszystko może się zmienić, bywa i tak, że z największej schroniskowej pierdoły "robi się" zawadiaka numer 1 na osiedlu. A bywa i odwrotnie, że z rozkrzyczanego potwora robi sie mega przylepa i kanapowiec. Schronisko to nie sa "normalne warunki" dla psa. a co do wyczuwania cieczki - są psy, które reaguja na cieczkę dopiero gdy ona naprawde się zacznie Quote
piechcia15 Posted September 20, 2010 Posted September 20, 2010 no tak tylko jak wytłumaczyć ludziom, którzy są zafascynowani nowym psem i nagle po 2 tyg. ich cudo zmienia się w potwora, aby go nie oddawali, tylko walczyli z tym:( bo często spotykam się z taką reakcją ...dzwonią do mnie i słyszę "Pani Magdo Reksio oszalał, co ja mam robi, bo chyba sobie nie poradzę" :( oni myślę, że pies z wdzięczności będzie do końca życia...cielakiem:) Quote
zerduszko Posted September 20, 2010 Posted September 20, 2010 Trzeba ich uprzedzić zanim wezmą psa i liczyć, że dotrze ;) A już szczególnie jeśli chcą coś brodatego adoptować ;) Quote
malawaszka Posted September 20, 2010 Author Posted September 20, 2010 zerduszko napisał(a):Trzeba ich uprzedzić zanim wezmą psa i liczyć, że dotrze ;) A już szczególnie jeśli chcą coś brodatego adoptować ;) ament :lol: ja staram się uprzedzać, że po ok 2 tygodniach moze zacząć wychodzić ziółko Quote
estera84 Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 W takim razie ja mam dwa straszne potwory, ale za nic w świecie nie oddałabym swoich potworków;). Dla mnie to oczywiste, że nie zawsze będzie pięknie i idealnie, dlatego w trudnych sytuacjach staram się radzić bardziej doświadczonych osób. I nie rozumiem jak można wziąć zwierzaka, a jak się pojawi problem to pozbyć się jak nie potrzebnej rzeczy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.