akucha Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Brązowa przysłała mi jego foty :placz: Zakładam mu watek, niech go świat zobaczy, bo nie wiadomo, co z nim będzie. Malutki, śliczny, a bieda taka, że serce ściska. Chory na nie wiadomo co. Dostaje antybiotyki i kroplówki. Organizm psa ogólnie wycieńczony, podejrzenie bebeszji. Przywiązali go do bramy schroniska słaniającego się na nogach, ledwo żywego i zostawili jak szmatkę. Ma ok. 2 lat, może mniej. Brązowa twierdzi, że możne przeżyje, bo wczoraj podniósł łapkę, gdy sikał. Żyj maluszku! Trzymamy kciuki za ciebie! Szmatka sopocka Quote
brazowa1 Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 jest tydzień w schronisku. Wg mnie jest poprawa w stosunku do tego,w jakim stanie przyszedł.Dwa razy zamerdał ogonkiem,podniosł wczoraj nogę.Ma wolę życia. Tylko chudy jak kurczak,słaby tak, że po dwóch krokach się słania; szkoda,że ktos nie zaczął leczyć go wczesniej :( Quote
Boni-Bobo Posted June 29, 2010 Posted June 29, 2010 Cicho u maluszka-może są nowe wiadomości-napiszcie. Quote
LadyK Posted June 29, 2010 Posted June 29, 2010 Jejku! Jaki drobniutki! Jak szczeniaczek wygląda! Czemu nikt nie chce takich cudownych psów? Jak bym mogła już bym była w Sopocie :,( Quote
akucha Posted June 29, 2010 Author Posted June 29, 2010 Miał robione wyniki krwi. 100% bebeszja :-( Słabiutki, trochę chodzi. Trzymajcie mocno kciuki Quote
edit Posted June 29, 2010 Posted June 29, 2010 gdyby panie i weterynarz wyraziłby zgodę na przewiezienie pieska z Sopotu do Gdyni, to mogłabym zaopiekawać sie nim dopóki nie poprawi sie jego stan zdrowia u siebie w mieszkaniu. Proszę o odpowiedz - mój adres e-mail [email protected] .Jutro tj. 30 czerwca jestem w pracy do godz. 16 wiec mogłabym przyjechać do Państwa ok. godz. 17. Quote
akucha Posted June 29, 2010 Author Posted June 29, 2010 Założyłam wątek, bo wierzyłam, że taka słodycz da radę. Los nie może być tak okrutny. Nie ma już Szmatki. Odszedł dzisiaj rano... Edit, dziękuje. Quote
carolinascotties Posted June 29, 2010 Posted June 29, 2010 dopiero tu trafilam.. Piesku... :( [*] Quote
edit Posted June 29, 2010 Posted June 29, 2010 to bardzo smutna wiadomość, jesteście Wspaniałe, że o niego walczyłyście... i nie tylko o niego Quote
Boni-Bobo Posted June 29, 2010 Posted June 29, 2010 Jednak los nie dał mu szansy . Te jego oczy... Biegaj piesku w lepszym świecie... Quote
akucha Posted June 29, 2010 Author Posted June 29, 2010 On taki kochany na tych fotkach... i śliczny. Pociesza mnie tylko to, że był w Sopocie. Wiem, że pracownicy i wolontariuszki zrobili dla niego wszystko, co było możliwe. I nie był sam. Ale w sercu żal straszny do psiego losu... Quote
Redpit Posted June 29, 2010 Posted June 29, 2010 :( smutna wiadomość :( :candle: pieseczku - szmaty - to ci którzy porzucili Cię w takiej chwili w taki sposób - oby los im się odpłacił ... :( Quote
brazowa1 Posted June 30, 2010 Posted June 30, 2010 Przedwczoraj,gdy go wieczorem trzymałam do nawadniania, jakos odeszła mi wiara w to,ze piesek da radę. Quote
Guest Elżbieta481 Posted June 30, 2010 Posted June 30, 2010 Tak-mam nadzię,że los odpłaci-bo nie ma sprawiedliwości,to zostaje wierzyć w sprawiedliwość losu.. Śpij biedaku-już dobrze... E/W Quote
Isadora7 Posted June 30, 2010 Posted June 30, 2010 Taki drobiażdżek :(:(:( Żegnaj i do zobaczenia Maleńki Quote
sloneczko76 Posted June 30, 2010 Posted June 30, 2010 biegaj szczesliwy,tam juz nikt cie nie skrzywdzi [*] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.