malagos Posted February 12, 2011 Posted February 12, 2011 No własnie?............... Czy udało sie ją wyciagnąć? Quote
magdyska25 Posted February 12, 2011 Posted February 12, 2011 Udało się :) Bez większych kłopotów. Sunia dostała stos leków i ze 100 str. przebiegu leczenia. Podejrzewam, że Magdziasek nadal siedzi u Pani z sunią i wszystko tłumaczy. Quote
malagos Posted February 12, 2011 Posted February 12, 2011 Jej, to super! Niespodziewane są takie adopcje, nie? Tyle lat siedziała bidulka w schronisku, a tu masz, domek sie znalazł :) Quote
Asia & Ginger Posted February 12, 2011 Author Posted February 12, 2011 magdyska25 napisał(a):Udało się :) Bez większych kłopotów. Sunia dostała stos leków i ze 100 str. przebiegu leczenia. Podejrzewam, że Magdziasek nadal siedzi u Pani z sunią i wszystko tłumaczy. Ufff, kamień z serca! :multi: malagos napisał(a):Jej, to super! Niespodziewane są takie adopcje, nie? Tyle lat siedziała bidulka w schronisku, a tu masz, domek sie znalazł :) Tyle lat? To od kiedy ona była w schronisku? :-o My wiemy o niej od czerwca zeszłego roku. Quote
Alekssandra Posted February 12, 2011 Posted February 12, 2011 100 stron leczenia, potwierdzam bo widziałam ale to sa chyba opowieści o leczeniu i zalecenia plus poezja ep, w końcu czymś musi się zajmować :) Quote
Asia & Ginger Posted February 12, 2011 Author Posted February 12, 2011 malagos napisał(a):Była od 2008 roku. O rany! Biedactwo... Szkoda, że tak późno się o niej dowiedzieliśmy... :-( Niepotrzebnie siedziała tyle w schronie... :shake: Quote
magdziasek Posted February 12, 2011 Posted February 12, 2011 Home, sweet home :sweetCyb: :bigcool::bigcool::bigcool: Quote
malagos Posted February 12, 2011 Posted February 12, 2011 Teraz mogę po prostu wyłączyć komputer i isć spać. Quote
magenka1 Posted February 12, 2011 Posted February 12, 2011 to bardzo dobra wiadomość kochana Tobie się w końcu dało Quote
justynaz87 Posted February 12, 2011 Posted February 12, 2011 :multi::multi::multi: Bardzo się cieszę. Powodzenia! Quote
magdziasek Posted February 12, 2011 Posted February 12, 2011 Pozwólcie, że skopiuję to, co napisałam już na forum spanielowym: " ...jak to określiła Pani Marianna - sunia jest ślepo-głucho-niema . Nawet jak chciała szczeknąć, to wydała z siebie jedynie cichutki skrzek. Zacznę jednak od początku... O dziwo, w schronisku nikt nie robił żadnych problemów. Wszyscy raczej wyglądali na zadowolonych, że sunia znalazła domek, lecz wielokrotnie pytali, czy aby jestem pewna na 100%, że chcę wziąć psa w takim stanie. Dostałam 161 stron dokumentacji medycznej Buni. Wygląda na to, że była na prawdę - lepiej lub gorzej - ale leczona. Schroniskowy wet opowiedział o jej leczeniu, operacjach, konsultacjach ze specjalistami itd, a na koniec spytał się mnie, czy mam dużo oszczędności, albo czy planuję obrabować bank, bo kontynuacja leczenia będzie baaaaaardzo kosztowna... W ramach wyprawki dał mi jeszcze worek leków, nadmieniając, że tym samym zaoszczędzam około 200 zł. W czasie podróży do domu była bardzo grzeczna, chociaż mimo tych wszystkich chorób jest niezwykle żywotna i ruchliwa, co sprawia, że trzeba niemalże za nią biec nie spuszczając jej z oka, żeby przypadkiem nie przydzwoniła w coś głową. U p. Marianny będzie miała jak w raju. Przygotowała dla Buni FOTEL do spania ale na razie suczka nie wie, że wolno jej wchodzić na meble . Obejrzała wszystkie kąty, a po jakimś czasie wiedziała nawet jak trafić z posłanka do KUCHNI - o tak, niewątpliwie tam będzie przebywać najczęściej - jest ogromnym łakomczuchem, choć taka drobniutka. Zjadła potrójną porcję obiadku i poszła spać, prosto na przygotowane dla niej posłanie. Później ją wykąpałam i sunia dostała gryzaka-lizaka dla bezzębnych psów za dobre zachowanie. No i to by było na tyle póki co Oczywiście będę informować Was na bieżąco co u Buni, dzisiaj tylko zrobiłam jej te 2 fotki telefonem, ale już następnym razem wezmę ze sobą aparat. W poniedziałek idziemy do weta i wtedy okaże się co i jak z jej zdrowiem. Dodam jeszcze tylko, że to co się dzieje z jej uszami, oczami, resztką zębów to jakiś HORROR. Zewsząd leje się zielona ropa. Mnie, chociaż odporną na takie obrzydlistwa, zemdliło z obrzydzenia. W uszach jest tyle tego paskudztwa, że aż chlupie Na razie tylko Lady zaoferowała pomoc, ale na pewno będzie potrzeba więcej... Chętnych do pomocy zapraszam na priw, będę wysyłać numer konta pani Marianny, bądź adres, jeśli ktoś będzie chciał zaoferować pomoc rzeczową. I jeszcze coś. Może ktoś wie, albo ma namiar na jakiś artykuł dotyczących niewidzących i niesłyszących psów, chodzi mi głównie o to, czy jest jakaś metoda, żeby zwróciła na nas uwagę. Myślałam o jakimś zapachu albo stukaniu w podłogę, nic innego nie przychodzi mi do głowy, ale może ktoś potrafi mi coś doradzić. Ufff... ja też jestem szczęśliwa i wreszcie mogę spokojnie pójść spać....... " Quote
cockermanka Posted February 12, 2011 Posted February 12, 2011 Świetna wiadomość, że udało się zabrać Bunię do domku! Kurczę, zmartwiła mnie ta zielona ropa... Quote
migdalena Posted February 13, 2011 Posted February 13, 2011 Mam chwilowy dostęp do netu, więc mogę się publicznie cieeszyć !!! Bardzo dziekuję za smsy, nie mogłam się doczekać takich wiadomości. Dorzucę się do "skarpeteczki" jak tylko wrócę. Na pewno Pela podziela naszą radość. Quote
magdyska25 Posted February 13, 2011 Posted February 13, 2011 Asia- można zmienić tytuł wątku. Myślę, że pomoc finansowa w tym przypadku jest jak najbardziej wskazana. Tak też pomyślałam o allegro cegiełkowym (jak już będzie wiadomo od weta jakie zabiegi trzeba będzie wykonać a pewnie jest to kosztowne). Magdziasek wyciągnęła Ją ze schroniska, znalazła DS, nie możemy teraz Ich zostawić "na lodzie" ( i mam nadzieję, że tak nie będzie). Magda- pomyślałam też o facebooku- Ty się dobrze tam odnajdujesz ;) może jakąś zbiórkę zrobić? Quote
joaaa Posted February 13, 2011 Posted February 13, 2011 Cichutko podczytuje sobie ten wątek, ale teraz muszę napisać: bardzo, bardzo się cieszę! Dobrym narzędziem w pracy z psem głuchym jest obroża wibrująca. Myślę, że to nie szkodzi, że Bunia nie widzi, wystarczy, że czuje, a z tego co piszecie, to chyba tak. Quote
Asia & Ginger Posted February 13, 2011 Author Posted February 13, 2011 magdyska25 napisał(a):Asia- można zmienić tytuł wątku. Myślę, że pomoc finansowa w tym przypadku jest jak najbardziej wskazana. Tak też pomyślałam o allegro cegiełkowym (jak już będzie wiadomo od weta jakie zabiegi trzeba będzie wykonać a pewnie jest to kosztowne). Magdziasek wyciągnęła Ją ze schroniska, znalazła DS, nie możemy teraz Ich zostawić "na lodzie" ( i mam nadzieję, że tak nie będzie). Magda- pomyślałam też o facebooku- Ty się dobrze tam odnajdujesz ;) może jakąś zbiórkę zrobić? Z największą przyjemnością zmieniam tytuł wątku. :p A dziewczyn na pewno nie zostawimy samych sobie. Ja się piszę na zrobienie Allegro cegiełkowego. Poczekamy tylko na diagnozy weta i wstępne koszta leczenia, chociaż wiadomo, że to ciężko będzie ocenić. Rozgłoszę też sunię na NK w grupie miłośników spanieli. Quote
magdziasek Posted February 15, 2011 Posted February 15, 2011 Wklejam, co napisałam na spanielowym: "Suczka już zbadana. Według niego, jak na jej wiek, ostatnie 3 lata w schronie, to ona trzyma się jeszcze nie najgorzej Powiedział, że ta choroba skóry, to nie nużyca ani świeżb!!! Raczej alergia pokarmowa i efekt przebywania w schronie i oczywiście efekt infekcji w obrębie głowy. Przejrzał z grubsza te 161 stron dokumentacji medycznej i stwierdził, że przez te 3 lata leczono ją eksperymentalnie dziesiątkami leków. Było już wszystko: leki na nużycę, hormony, nowotwory, sterydy, antybiotyki itd... Dziennie po kilka różnych silnych leków. Bez wyraźnej poprawy zdrowia... Wg karty przebiegu choroby, suka miała jedną operację oczu, sterylizację wraz z wycięciem listwy mlecznej wraz sutkami i wieloma guzami nowotworowymi. W połowie 2008 roku zanotowano, że miała nawet wizytę u Garncarza. (któregoś dnia przysiądę i przeczytam wszystko,co jest tam napisane, może dowiem się jeszcze czegoś ciekawego). Oczywiście miałyśmy rację co do zapalenia pęcherza moczowego - dostawała antybiotyk już od 2 tygodni, co wynika z dokumentacji medycznej. Ogólnie rzecz biorąc, weterynarz był tak jak my, bardzo zaskoczony, że tak dbano o Bunię w schronie, jednak za razem nie mógł zrozumieć, dlaczego nie zaczęto od źródła tych wszystkich choróbsk czyli ZĘBÓW!!! TAM JEST TRAGEDIA!!! Kilka usunięto co prawda w schronisku, ale pozostałe są w opłakanym stanie. Takiego kamienia w życiu nie widziałam. Ma ładnych kilka milimetrów. Zęby w kolorach od rudobrązowego po sinoczarny. Zgrubiałe, zniekształcone, ruszające się. Jeden wielki SYF i SMRÓD. Siedlisko bakterii i przyczyna innych dolegliwości. Poza kilkoma lekami, które trzeba podawać, zaczniemy od zdjęcia kamienia i usunięcia zębów. Zabieg już zaplanowany na 22 lutego o 10. Tylko, że trochę się boimy, bo trzeba sunię uśpić..... Według niego sunia faktycznie nie widzi. Ma cofnięte, matowe gałki oczne. Sunia ma entropium od szczeniaka. Najprawdopodobniej właśnie to spowodowało uszkodzenie rogówki i w efekcie oślepła. Właśnie przez to, oczy są wiecznie podrażnione i ropieją. Można oczywiście operować, by ulżyć jej troszkę, ale to wiąże się z kolejną narkozą i ryzykiem... W związku z tym zabierzemy ją do doktora Bryły, niech specjalista oceni co z tymi oczami. Bunia ma też liczne guzki - kaszaki i duży guz nowotworowy na brzuchu - wet powiedział, żeby już tego nie ruszać. Dostałyśmy specjalistyczny szampon antyseptyczny i lek do uszu. Za wizytę nie zapłaciłyśmy ANI GROSZA. Jednak czeka nas wizyta u Bryły bądź Garncarza i zabieg usuwania zębów i kamienia, za które już zapłacimy. No i ew. ta operacja oczu. Głównym zaleceniem weta jest higiena i kosmetyka oczu, uszu i skóry oraz dobre jedzonko i duuużo duuużo miłości " Quote
magdziasek Posted February 15, 2011 Posted February 15, 2011 Joaaa, czy mogłabyś napisać coś więcej o tej obroży wibrującej? Quote
Asia & Ginger Posted February 15, 2011 Author Posted February 15, 2011 Tak dużo dolegliwości na takiego małego pieska... :-( A coś tak czułam, że mogła mieć entropium i stąd ciągle ta ropa w oczkach. Mojemu wójkowi na starość też się zawinęły powieki w jednym oku i misiał mieć to operowane, tylko, że od razu usunięto oko, bo już nie było co ratować. :shake: Biedna Bunia chyba nikt o nią nie dbał przez całe życie... :-( Panu wetowi należą się ogromne podziękowania za to, że poświęcił Buni tyle czasu i nie wziął ani grosza. :Rose: Czy Bunia potrzebuje jakiejś specjalistycznej karmy, czy ma jeść tylko miękki pokarm? Jutro wezmę się za robienie Allegro dla Buni, bo widze, że pieniążki będę bardzo potrzebne. Quote
magdziasek Posted February 15, 2011 Posted February 15, 2011 Asia, dzięki za pomoc z tym allegro :kciuki: Bunia je tylko gotowane (kurczak,warzywa,makaron). Lubi też pasztet i parówki, w których dostaje leki, gardzi natomiast białym serkiem. Jak jej nie pasuje coś, czym ją chcemy nakarmić, to ostentacyjnie trąca miskę noskiem :) A teraz ciekawostka : przechodnie mijający nas na spacerze podchodzą do suni i mówią : jaki słodki szczeniaczek ! :eviltong: Gdy odpowiadam, że to kilkunastoletnia schorowana staruszka, to nie mogą uwierzyć :painting::-P Quote
mshume Posted February 15, 2011 Posted February 15, 2011 Bo Bunia jest taka drobniutka, jak szczenię. Wzbudza ciepłe uczucia :) Quote
magdyska25 Posted February 15, 2011 Posted February 15, 2011 Tak sobie pomyślałam czy usunięcie syfu na zębach nie można połączyć z oczami? Nie trzeba będzie dwa razy podawać Jej narkozy. Może uda się Wam dostać do Dr. Garncarza/Bryły przed operacją i jak stwierdzi, że potrzebna operacja (a z tego co piszesz raczej tak) to po co ryzykować dwa razy? Zrobiłoby się dwa zabiegi. Quote
magdyska25 Posted February 15, 2011 Posted February 15, 2011 Tak czy inaczej według mnie dobrze by było zrobić też porządek z oczami bo przecież zawijające się rzęsy do środka...jak to musi podrażniać i boleć przy okazji.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.