Jump to content
Dogomania

magdziasek

Members
  • Posts

    18
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by magdziasek

  1. I jeszcze tylko chcę się podzielić pewną informacją: jutro (wtorek) wieczorem odwiedzi Bunię w jej nowym domku doktor Czajka we własnej osobie!!!
  2. Oto kilka najnowszych fotek Buni: ta jest zrobiona kilka dni przed operacją a te już po Chciałam jeszcze raz wszystkim podziękować za wsparcie :loveu:
  3. migdalena, z sercem nie ma większych problemów. Co prawda nie miała robionego EKG, ale po osłuchaniu nie wykryto żadnych większych nieprawidłowości. Jak rozmawiałam z panią z sekretariatu ze schroniska, to powiedziała, że Bunia ma duże problemy z sercem objawiające się częstymi zadyszkami. Odkąd Bunia u nas jest nic takiego nie miało miejsca. Wklejam ze spanielowego :) "Bunia powoli się otwiera, staje się ufniejsza, poznaje dom. Zaczęła nawet spać z pańcią w łóżku widać, że ma przebłyski tego, że kiedyś była tak właśnie traktowana... Po zabiegu usunięcia zębów pozbyliśmy się tego smrodu i co ciekawe, nasze psy przestały obchodzić ją szerokim łukiem Bariś już nie jest aż tak obrażony i czasem nawet zajrzy do pokoju Buni Wczoraj byłyśmy z Bunią u dr Garncarza. Powiedział, że niestety sunia nie widzi absolutnie nic. Nawet światłocienia. Oczy są totalnie zmasakrowane, zapadnięte, wyniszczone innymi chorobami. Powiedział,że można zrobić operację liftingu wokół oczu, co sprawi, że powieki nie będą wwijały się do wewnątrz i nie będą drażniły oczu, jednak w jej wieku raczej nie ma to sensu. Na razie mamy podawać jej różnego rodzaju leki i pokazać się za 6 tygodni. Za wizytę nie wziął nic. Powiedział, że od wujka Jacka też się jej coś należy . Leki natomiast kosztowały 150 zł. Za usunięcie zębów i kamienia zapłaciłyśmy 100 zł. Pierwsze wpłaty na konto do p. Marianny zostały wykorzystane. Pewien pan, który na początku marca będzie miał wernisaż swoich prac malarskich wykonanych akwarelami wpadł na pomysł, że mógłby nagrać na płytki zdjęcia swoich obrazów wraz z podpisami i umieścić na aukcji na allegro na zasadzie cegiełek, gdzie wpłaty poszłyby na konto dla Buni. I tu pytanie również do Asi_Ginger - czy to dałoby radę zrobić? Na koniec obejrzyjcie filmik z Bunią w jej nowej dereczce od cockermanki Jeszcze raz: DZIĘ-KU-JE-MY http://www.youtube.com/watch?v=5NCFS3JbG3s
  4. kopiuję ze spanielowego :) "Serdecznie dziękuję wszystkim za cegiełki - będzie za co leczyć Bunię Kilka dni nie pisałam, a tu kilka zmian nastąpiło. Mianowicie, jedno oczko Buni już nie ropieje i jedno uszko już nie chlupie tak bardzo - wydzieliny jest też mniej i zrobiła się bardziej gęsta Jak widać dzięki regularnej i właściwej pielęgnacji są postępy, a kto wie, co będzie za kilka tygodni Do tego, Bunia nabiera do nas co raz większego zaufania - ja myślałam, że ona taka mało kontaktowa jest, a okazuje się, że potrzebowała czasu, by zaakceptować nową sytuację i zaufać nam. Na początku jak ją głaskałam to wytrzymywała tylko kilka sekund i odchodziła, a teraz sama przychodzi, łasi się, tuli a o pieszczoty prosi drapiąc nas łapką Jednak jutro czeka nas nieuniknione... narkoza i zrobienie porządku z zębami... boję się strasznie. Mam nadzieję, że będziecie z nami myślami jutro o 10..." Dzisiaj: "Dzięki dziewczyny Sunia już po zabiegu. Jest uboższa o 7 zębów i kamień na pozostałych 9, które ocalały. Dzięki temu pozbyliśmy się smrodu, bólu i infekcji. Bunia ślicznie się wybudziła i teraz dochodzi do siebie. Wszystko będzie dobrze Wieczorem pójdę do niej i zobaczę jak babuleńka się czuje, więc później wstawię więcej informacji. UFFF... KAMIEŃ Z SERCA " .....i z zębów :)
  5. joaaa, Bunia kompletnie nie słyszy. Jak się przyjrzysz, to zobaczysz, że musiałam ją lekko trącić ręką, żeby zwróciła na mnie uwagę. Zastanawiam się czy taka obroża zdałaby egzamin w przypadku niewidzącej i niesłyszącej Buni, no bo nawet jak dostanie sygnał wibracyjny, to niby w którą stronę miałaby się udać, żeby do mnie podejść? Moja metoda jest taka, że albo prowadzę ją trzymając dłoń przy nosku, żeby czuła mój zapach, albo prowadzę ją delikatnie opierając rękę na jej ciałku tym samym prowadząc ją w pożądanym przeze mnie kierunku. Jeśli jednak możesz zdobyć więcej info o tej obroży, to byłoby super :)
  6. malagos, uszka dalej są czerwone, nie wiem czego to jest wina. Codziennie jej czyszczę i zakraplam te uszyska, a co kilka dni jest kąpana w specjalnym szamponie. Zobaczymy, może pomoże. Jeszcze takie info: wczoraj dzwoniła do mnie p. Ewa P. z sekretariatu ze schroniska. Pytała jak się suczka miewa itd. Przyznam szczerze, że jestem pozytywnie zaskoczona troską pracowników schroniska o Bunię. Z dokumentacji medycznej wynika, że p. Ewa P. regularnie zgłaszała problemy z sunią weterynarzom. Powiedziała, że utrzymuje kontakt również z nowymi właścicielami Pelasi (pudelki) i niestety, ale wykryto u niej 9 przerzutów do płuc :(
  7. Asia, doskonała robota :) jak widać jest zainteresowanie :) Dzisiaj p. Marianna poszła do banku, gdzie dostała wydruk i na tą chwilę uzbierało się 230 zł. Dziękujemy wszystkim za wsparcie :) Buniek dzisiaj po raz kolejny została wykąpana, po czym powycierała się o wszystkie meble, porozrzucała ręczniki, pobiegała na bieżni stacjonarnej (tak p.Marianna nazywa to jej kopanie dołków w posłanku), zjadła i poszła spać W między czasie nakręciłam filmik. Zobaczcie jak pięknie zna już drogę do kuchni http://www.youtube.com/watch?v=McU1d1Vv210
  8. Dokładnie tak jak napisała APSA - co wet to opinia. Też myślałam, żeby zrobić wszystko za "jednym zamachem", ale najprawdopodobniej i tak będzie trzeba podleczyć oczka i skórę, żeby nie zakazić organizmu. A tymczasem wstawiam świeże fotki i filmik, na którym widać, jak Bunia ścieli sobie posłanko :) Enjoy ! Filmik :) http://www.youtube.com/watch?v=tOsAnRt8JnA .
  9. Asia, dzięki za pomoc z tym allegro :kciuki: Bunia je tylko gotowane (kurczak,warzywa,makaron). Lubi też pasztet i parówki, w których dostaje leki, gardzi natomiast białym serkiem. Jak jej nie pasuje coś, czym ją chcemy nakarmić, to ostentacyjnie trąca miskę noskiem :) A teraz ciekawostka : przechodnie mijający nas na spacerze podchodzą do suni i mówią : jaki słodki szczeniaczek ! :eviltong: Gdy odpowiadam, że to kilkunastoletnia schorowana staruszka, to nie mogą uwierzyć :painting::-P
  10. Joaaa, czy mogłabyś napisać coś więcej o tej obroży wibrującej?
  11. Wklejam, co napisałam na spanielowym: "Suczka już zbadana. Według niego, jak na jej wiek, ostatnie 3 lata w schronie, to ona trzyma się jeszcze nie najgorzej Powiedział, że ta choroba skóry, to nie nużyca ani świeżb!!! Raczej alergia pokarmowa i efekt przebywania w schronie i oczywiście efekt infekcji w obrębie głowy. Przejrzał z grubsza te 161 stron dokumentacji medycznej i stwierdził, że przez te 3 lata leczono ją eksperymentalnie dziesiątkami leków. Było już wszystko: leki na nużycę, hormony, nowotwory, sterydy, antybiotyki itd... Dziennie po kilka różnych silnych leków. Bez wyraźnej poprawy zdrowia... Wg karty przebiegu choroby, suka miała jedną operację oczu, sterylizację wraz z wycięciem listwy mlecznej wraz sutkami i wieloma guzami nowotworowymi. W połowie 2008 roku zanotowano, że miała nawet wizytę u Garncarza. (któregoś dnia przysiądę i przeczytam wszystko,co jest tam napisane, może dowiem się jeszcze czegoś ciekawego). Oczywiście miałyśmy rację co do zapalenia pęcherza moczowego - dostawała antybiotyk już od 2 tygodni, co wynika z dokumentacji medycznej. Ogólnie rzecz biorąc, weterynarz był tak jak my, bardzo zaskoczony, że tak dbano o Bunię w schronie, jednak za razem nie mógł zrozumieć, dlaczego nie zaczęto od źródła tych wszystkich choróbsk czyli ZĘBÓW!!! TAM JEST TRAGEDIA!!! Kilka usunięto co prawda w schronisku, ale pozostałe są w opłakanym stanie. Takiego kamienia w życiu nie widziałam. Ma ładnych kilka milimetrów. Zęby w kolorach od rudobrązowego po sinoczarny. Zgrubiałe, zniekształcone, ruszające się. Jeden wielki SYF i SMRÓD. Siedlisko bakterii i przyczyna innych dolegliwości. Poza kilkoma lekami, które trzeba podawać, zaczniemy od zdjęcia kamienia i usunięcia zębów. Zabieg już zaplanowany na 22 lutego o 10. Tylko, że trochę się boimy, bo trzeba sunię uśpić..... Według niego sunia faktycznie nie widzi. Ma cofnięte, matowe gałki oczne. Sunia ma entropium od szczeniaka. Najprawdopodobniej właśnie to spowodowało uszkodzenie rogówki i w efekcie oślepła. Właśnie przez to, oczy są wiecznie podrażnione i ropieją. Można oczywiście operować, by ulżyć jej troszkę, ale to wiąże się z kolejną narkozą i ryzykiem... W związku z tym zabierzemy ją do doktora Bryły, niech specjalista oceni co z tymi oczami. Bunia ma też liczne guzki - kaszaki i duży guz nowotworowy na brzuchu - wet powiedział, żeby już tego nie ruszać. Dostałyśmy specjalistyczny szampon antyseptyczny i lek do uszu. Za wizytę nie zapłaciłyśmy ANI GROSZA. Jednak czeka nas wizyta u Bryły bądź Garncarza i zabieg usuwania zębów i kamienia, za które już zapłacimy. No i ew. ta operacja oczu. Głównym zaleceniem weta jest higiena i kosmetyka oczu, uszu i skóry oraz dobre jedzonko i duuużo duuużo miłości "
  12. Pozwólcie, że skopiuję to, co napisałam już na forum spanielowym: " ...jak to określiła Pani Marianna - sunia jest ślepo-głucho-niema . Nawet jak chciała szczeknąć, to wydała z siebie jedynie cichutki skrzek. Zacznę jednak od początku... O dziwo, w schronisku nikt nie robił żadnych problemów. Wszyscy raczej wyglądali na zadowolonych, że sunia znalazła domek, lecz wielokrotnie pytali, czy aby jestem pewna na 100%, że chcę wziąć psa w takim stanie. Dostałam 161 stron dokumentacji medycznej Buni. Wygląda na to, że była na prawdę - lepiej lub gorzej - ale leczona. Schroniskowy wet opowiedział o jej leczeniu, operacjach, konsultacjach ze specjalistami itd, a na koniec spytał się mnie, czy mam dużo oszczędności, albo czy planuję obrabować bank, bo kontynuacja leczenia będzie baaaaaardzo kosztowna... W ramach wyprawki dał mi jeszcze worek leków, nadmieniając, że tym samym zaoszczędzam około 200 zł. W czasie podróży do domu była bardzo grzeczna, chociaż mimo tych wszystkich chorób jest niezwykle żywotna i ruchliwa, co sprawia, że trzeba niemalże za nią biec nie spuszczając jej z oka, żeby przypadkiem nie przydzwoniła w coś głową. U p. Marianny będzie miała jak w raju. Przygotowała dla Buni FOTEL do spania ale na razie suczka nie wie, że wolno jej wchodzić na meble . Obejrzała wszystkie kąty, a po jakimś czasie wiedziała nawet jak trafić z posłanka do KUCHNI - o tak, niewątpliwie tam będzie przebywać najczęściej - jest ogromnym łakomczuchem, choć taka drobniutka. Zjadła potrójną porcję obiadku i poszła spać, prosto na przygotowane dla niej posłanie. Później ją wykąpałam i sunia dostała gryzaka-lizaka dla bezzębnych psów za dobre zachowanie. No i to by było na tyle póki co Oczywiście będę informować Was na bieżąco co u Buni, dzisiaj tylko zrobiłam jej te 2 fotki telefonem, ale już następnym razem wezmę ze sobą aparat. W poniedziałek idziemy do weta i wtedy okaże się co i jak z jej zdrowiem. Dodam jeszcze tylko, że to co się dzieje z jej uszami, oczami, resztką zębów to jakiś HORROR. Zewsząd leje się zielona ropa. Mnie, chociaż odporną na takie obrzydlistwa, zemdliło z obrzydzenia. W uszach jest tyle tego paskudztwa, że aż chlupie Na razie tylko Lady zaoferowała pomoc, ale na pewno będzie potrzeba więcej... Chętnych do pomocy zapraszam na priw, będę wysyłać numer konta pani Marianny, bądź adres, jeśli ktoś będzie chciał zaoferować pomoc rzeczową. I jeszcze coś. Może ktoś wie, albo ma namiar na jakiś artykuł dotyczących niewidzących i niesłyszących psów, chodzi mi głównie o to, czy jest jakaś metoda, żeby zwróciła na nas uwagę. Myślałam o jakimś zapachu albo stukaniu w podłogę, nic innego nie przychodzi mi do głowy, ale może ktoś potrafi mi coś doradzić. Ufff... ja też jestem szczęśliwa i wreszcie mogę spokojnie pójść spać....... "
  13. malagos, gdyby ktoś z Warszawy chciał ją przygarnąć, to nawiązałam kontakt z weterynarzem, który zgodziłby się leczyć sunie za okrojone koszta, poza tym jest kilka chętnych osób na forum spanielowym do zrzuty, a ja też deklarowałam pomoc. Tak mi się marzy znaleźć jej/im domek... 11 lipca wyjeżdżam i już nie będę mogła odwiedzać jej i aktywnie działać w tej sprawie, boję się, że do tego czasu nic nie uda się znaleźć... Szukam, dzwonie ale póki co - nic <bezradny> Tymczasem mam nowe fotki z dzisiejszych odwiedzin - okazuje się, że amerykańska blond paniusia jest grymaśna i nie będzie jeść byle czego- mięsko i makaron cacy, ale marchewka już jest beee :evil: :-) Pelasia za to raczej w jedzeniu nie przebiera :) Na deser dziewczyny dostały po kurzej łapce - Pelasi rozpracowanie jej zajęło kilka minut, no, ale ona ma więcej zębów niż Bunia - ta z kolei żuła i żuła z 20 minut, aż się zdenerwowała i oddała deser Pelasi, która postanowiła swój łup zanieść czym prędzej do 'domu'. No i jeszcze jedno - jak dojechałam do schroniska, od razu poszłam do klatki, w której ostatnio były dziewczyny, ale... nie było ich tam! Już się przestraszyłam, że coś się stało, ale wtedy napotkałam dyrektorkę i powiedziała, że suczki zostały przeniesione do sekretariatu, bo jest dla nich za gorąco :) dziewczyny mają teraz gabinet tylko dla siebie :) Nie zmienia to jednak faktu, że dalej szukają domu, na cito!!! Przestanie być gorąco i sunie wrócą do klatki... To fotki z dzisiejszego relaksu na trawce
  14. malagos, tak, pudelka jest w podobnym stanie... no, może w ciut lepszym, na pewno widzi i chyba raczej słyszy, ta choroba skóry też nie jest u niej aż tak zaawansowana, dupinka też wygląda przyzwoicie, ale ma też guzy i to chyba nawet kilka...
  15. A gdyby tak ją podleczyć najpierw, oddać gdzieś do szpitala na jakieś 2 tygodnie, żeby ją gruntownie podleczyć, wzmocnić odporność? Może wtedy ktoś ją chętniej przygarnie?? Nie zapominajmy, że dyrektorka powiedziała, że wyda sunię pod warunkiem, że pójdzie do nowego domu razem z pudelką - Pelasią! Nie wiem, może jeszcze można z nią negocjować, ale na tą chwilę tak wygląda sytuacja... Dziś albo we wtorek znów do niej jadę, nakarmię, poprzytulam, zobaczę jak się babcia trzyma, ale jedno jest pewne... to jej nie wystarczy ... :( trzeba ją stamtąd zabrać... Ja deklaruję stałe wsparcie finansowe, może damy radę ją utrzymać chociaż w jakimś hoteliku??
×
×
  • Create New...