Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Matko jedyna, Pipi .... porozsyłałam wątek, póki co nie mam żadnej koncepcji jeśli chodzi o Lublin bo zarżnęłyśmy się tymczasami ....

  • Replies 405
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A ja przypominam - pomoc naprawdę STRASZNIE POTRZEBNA NA JUŻ !!!

tak było:

[quote name='Pipi']Otrzymałam dziś telefon z prośbą o ratunek dla małej suczki,ponieważ jej właściciel chciał ją wywieźć do miasta,albo zostawić gdzieś w lesie.Żaba mieszka na wsi u tych samych ludzi u których był rok temu Kajtuś/jest na miom awatarku/.Kiedyś o niej pisałam tu na Dogo,ale jakoś,tak przynajmniej myślałam,się poukładało i odpuściłam.Do dziś. . . . .to co zobaczyłam było straszne.Ta maleńka suczynka smarzyła się na słońcu,bez wody i bez schronienia,bez odrobiny cienia,jak jajko na patelni.Ledwo na nóżkach stała.Chuda,apatyczna. . . . .
Wet nawodniła małą,podała trzy zastrzyki,coś na wzmocnienie i jakieś witaminy.Za tydzień trzeba małą odrobaczyć i zaszczepić.Jest baaardzo chuda i ma duży brzuszek.
To młoda,około dwuletnia suczka,bardzo podobna do jamnika.Jest bardzo przyjazna,ale bardzo biedna.Jest tam dzieciak,który nie bardzo wie,że to jest istota,która czuje.Zwyczajnie potrafi ją kopać,walić po głowie młotkiem,ciągać ją na "spacery".Żabka mieszka w lodówce,ma do szyi przypięty krowi łańcuch,bardzo krótki.Nigdy nie widziałam przy niej naczynia z wodą.Jest brudna,zapchlona i bardzo umęczona.
Po powrocie od weta,wyrugałam ludzi,na czym świat stoi i poiedziałam,że poszukam dla niej ratunku,ale zabrać nie mam gdzie i ma tu być na razie.Zarządałam zwrotu pieniędzy za wizytę u lekarza,bo jak nie,to zawiadomię straż dla zwierząt. . . .bez szemrania wyjął pieniądze.
Żabka po wizycie u weta spała pod drzewkiem,a potem bardzo piła dużo wody i zjadła.Jutro do niej pojadę.
Proszę pomóżcie z ogłoszeniami.Trzeba ją stamtąd zabrać.W tamtym roku była śliczniutka jeszcze,a dziś to biedny,brzydki zrezygnowany piesek.





Tak jest dzisiaj:
[quote name='Pipi']Jestem i zacznę od początku,to tak:
Zajeżdżam,u Żabci pusto,język na brodzie,wody nie ma,przy budzie/lodówce/,łańcuch zakręcony,dojścia do cienia nie ma.Gospodarzy też nie ma.
Uprosiłam znajomą,na kilka dni chociaż.Najpierw się zgodziła,a kiedy już wiozłam psa,zadzwoniła,że teściowa wrzeszczy i nic z tego.Byłam z nią jeszcze u kilku znajomych,ale nic z tego.Postanowiłam,że zabiorę małą do mojej wsi,uczepię ją na ulicy,żeby nie było,że na mojej posesji,to już moja.Tak też zrobiłam.Za chwilę zaciągnę jej kawałek takiej prowizorycznej budki,zrobionej z szafki i zobaczę jak dalej się potoczą sprawy.Wcześniej,jak ją zabrałam od tych ludzi,to pojechałam do lecznicy.Wet sprawdził ciążę i okazało się,że tak,jest ok.połowa ciąży.Została zaszczepiona od wścieklizny,a na poniedziałek od wirusówek,ponieważ jest upał.Żabcia chciała wszystkich gryźć,trzeba było w kagańcu.W tej chwili zjadła,już drugi raz dzisiaj,napiła się i szczęśliwa śpi sobie na trawce w cieniu oczywiście.Jest duże zainteresowanie sąsiadów,ale wyjaśniłam,że zabrana,że nie mogę wziąć do siebie.Nikt nic nie powiedział,niektórzy nawet pogłaskali i sie rozeszli.Nie wiem tylko,co będzie w nocy,czy np.ktoś "życzliwy"jej nie odczepi,albo nie skrzywdzi.Nie jest to najlepsze rozwiązanie,ale stało się,zabrałam.Teraz proszę o dt,bo to ryzyko wielkie tak ją tam trzymać.
Zadzwoniła do mnie Igiełka z propozycją dt dla niej.Bardzo miła,mieszka w bloku i ma jedną suczkę.Nie jest lekko,więc za karmę nie da rady,ale z opłatą będzie można sie dogadać.Jest tylko kwestia transportu,bo mieszka na Kujawach,gdzieś w okolicy,jesli dobrze zrozumiałam,Torunia,Brodnicy.Nie wiem,co robić?Jak to zrobić.Czy może szukajmy gdzieś indziej,bliżej?Evelin,która pomaga bardzo w transporcie,nie ma jeszcze/wyjechała/.
Ryzyko u Igiełki istnieje,bo jej suczka nie jest wysterylizowana,a Żabcia warczy na psy.Jeszcze sprawdzę dokładnie,jaka ona jest do psów.Na razie niech nabierze zapachu naszej wsi i trochę pozna nowe miejsce.U mnie na podwórku była i warczała na każdego psa,wzbudziła agresję u Mony,więc na razie zabrałam ją do jej nowego miejsca.Na koty nie reaguje,czyli w porządku jest.
Kochane,co robić dalej?Pomóżcie,proszę.

Posted

Madallena napisał(a):
A ile Igiełka chce za ten tymczas?

kiedyś pisała, że pieniądze potrzebne jej na rzeczy codziennego uzytku. Igiełka?

Podbijam, Igiełko co Ci potrzeba napisz, żeby tą mała zabrać - karma, jakieś vit na pewno, jeśli chodzi o kasę to jak to wyceniasz ? Bo trzeba będzie weta odwiedzić z Żabką na pewno i zbierać na aborcyjną.
Napisz proszę.

Posted

Z tego co wiem, psiaka do Igielki trzeba dowieźć do domu, bo nie ma ona mozliwości odbioru "gdzieś na mieście".

Więc trzeba by liczyć:
Rzeczy potrzebne dla psa(karma, smycz, obroża itp) + na weta + na transport + za opiekę ( nie wiem czy tylko (na) środki codziennego użytku czy teraz jest jakaś konkretna kwota...):roll:

Posted

Agucha napisał(a):
Z tego co wiem, psiaka do Igielki trzeba dowieźć do domu, bo nie ma ona mozliwości odbioru "gdzieś na mieście".

Więc trzeba by liczyć:
Rzeczy potrzebne dla psa(karma, smycz, obroża itp) + na weta + na transport + za opiekę ( nie wiem czy tylko (na) środki codziennego użytku czy teraz jest jakaś konkretna kwota...):roll:


smycz, obroża - IVV, nie obrazisz się ?
(i gdzie Ty w ogóle jesteś że Cię tu nie ma ??? :mad:)
Mogę wysłać z rzeczy od IVV przeznaczonych do Sandomierza - bo małe przysłała, a tam i tak większość psów jest duża.
Karma - spox.
Kasa - sama na pożyczesach jadę, nie dam rady :shake:

Posted

[quote name='Pipi']
Zadzwoniła do mnie Igiełka z propozycją dt dla niej.Bardzo miła,mieszka w bloku i ma jedną suczkę.Nie jest lekko,więc za karmę nie da rady,ale z opłatą będzie można sie dogadać.Jest tylko kwestia transportu,bo mieszka na Kujawach,gdzieś w okolicy,jesli dobrze zrozumiałam,Torunia,Brodnicy.

Hmm, to Igiełka nie jest z Warszawy?

Posted

Dlaczego nie wpisujecie miejscowości w której mieszkacie, lub choćby województwa:roll:, już kiedyś pisałam, że to powinno być obowiązkowe pole do wypisania przy rejestracji....

Przekopiowałam z innego wątku, Igiełka pisze cyt:"
Ja mogę wziąść obydwie sunie do siebie- za dary+ opieka weta. Jestem 24h w domu. Mam osobny pokoik dla suczek. Cierpliwością i spokojem można przezwyciężyć największy strach przed człowiekiem. Nie umiem dodać linku mój wątek jest na tymczasach Kujawy-Domowe Zacisze zdjęcia od strony 9 do 15. "


Na innym wątku Igiełka pisze cyt:"Tripti tymczas jest za dary żywnościowe ( nie chodzi tu o karmę) i środki czystości. A oprócz opieki weta dla suczki nie ma opłat miesięcznych."

Posted

ok dziewczyny zarządźmy zbiorke.
Ja zaraz powysyłam pm z prosba o wsparcie dla suki, chociaz o jednorazowe deklaracje ale trzeba to jakos zorganizowac! post zmienic no i nr konta podac.
A na transportowy ktos juz zajrzał?

Posted

kizimizi napisał(a):
ok dziewczyny zarządźmy zbiorke.
Ja zaraz powysyłam pm z prosba o wsparcie dla suki, chociaz o jednorazowe deklaracje ale trzeba to jakos zorganizowac! post zmienic no i nr konta podac.
A na transportowy ktos juz zajrzał?


Żabka miałaby jechać z Białegostoku do ... na Kujawy, ale konkretnie gdzie ? Jakoś albo mi umknęło albo tu nie ma takiego info.

Z Białegostoku jest chyba Togaa i Bubu ? Zaraz do nich napiszę jeszcze.

Posted

no chyba z Białegostoku bo stamtąd jest Pipi a teraz u niej jest suczka. A co do Igiełki to "Kujawy" ale to bardzo ogolnie.
Popatrzyłam na trasie Białystok-Brodnica ale za bardzo nic nie jedzie.To kawał drogi jest

Posted

E-S napisał(a):

Z Białegostoku jest chyba Togaa i Bubu ? Zaraz do nich napiszę jeszcze.


d.u.p.a - Bielsko-Biała z Białymstokiem mi się pomyliła :oops: za daleko żeby jakoś osobiście pomogły :shake:

Posted

pod Warszawa sa 2 tymczasy (płatne) Ewanka i Kadif. napisałam do nich, moze coś pomogą, może maja meijsce.
Nie wiem czy uda sie na szybko zorganozować transport az do igiełki jeśli nie wiemy gdzie dokładnie.To ponad 350z km jest wiec koszty mała nie beda.

Posted

CZAS NAGLI !!!
ZAGŁODZONA MIKROSUCZKA Z KROWIEGO ŁAŃCUCHA MIESZKAJĄCA W LODÓWCE - TERAZ CZEKA NA RATUNEK PRZYPIĘTA DO PŁOTU PRZY ULICY !!!

tak było:

Napisał Pipi
Otrzymałam dziś telefon z prośbą o ratunek dla małej suczki,ponieważ jej właściciel chciał ją wywieźć do miasta,albo zostawić gdzieś w lesie.Żaba mieszka na wsi u tych samych ludzi u których był rok temu Kajtuś/jest na miom awatarku/.Kiedyś o niej pisałam tu na Dogo,ale jakoś,tak przynajmniej myślałam,się poukładało i odpuściłam.Do dziś. . . . .to co zobaczyłam było straszne.Ta maleńka suczynka smarzyła się na słońcu,bez wody i bez schronienia,bez odrobiny cienia,jak jajko na patelni.Ledwo na nóżkach stała.Chuda,apatyczna. . . . .
Wet nawodniła małą,podała trzy zastrzyki,coś na wzmocnienie i jakieś witaminy.Za tydzień trzeba małą odrobaczyć i zaszczepić.Jest baaardzo chuda i ma duży brzuszek.
To młoda,około dwuletnia suczka,bardzo podobna do jamnika.Jest bardzo przyjazna,ale bardzo biedna.Jest tam dzieciak,który nie bardzo wie,że to jest istota,która czuje.Zwyczajnie potrafi ją kopać,walić po głowie młotkiem,ciągać ją na "spacery".Żabka mieszka w lodówce,ma do szyi przypięty krowi łańcuch,bardzo krótki.Nigdy nie widziałam przy niej naczynia z wodą.Jest brudna,zapchlona i bardzo umęczona.
Po powrocie od weta,wyrugałam ludzi,na czym świat stoi i poiedziałam,że poszukam dla niej ratunku,ale zabrać nie mam gdzie i ma tu być na razie.Zarządałam zwrotu pieniędzy za wizytę u lekarza,bo jak nie,to zawiadomię straż dla zwierząt. . . .bez szemrania wyjął pieniądze.
Żabka po wizycie u weta spała pod drzewkiem,a potem bardzo piła dużo wody i zjadła.Jutro do niej pojadę.
Proszę pomóżcie z ogłoszeniami.Trzeba ją stamtąd zabrać.W tamtym roku była śliczniutka jeszcze,a dziś to biedny,brzydki zrezygnowany piesek.






Tak jest dzisiaj:

Napisał Pipi
Jestem i zacznę od początku,to tak:
Zajeżdżam,u Żabci pusto,język na brodzie,wody nie ma,przy budzie/lodówce/,łańcuch zakręcony,dojścia do cienia nie ma.Gospodarzy też nie ma.
Uprosiłam znajomą,na kilka dni chociaż.Najpierw się zgodziła,a kiedy już wiozłam psa,zadzwoniła,że teściowa wrzeszczy i nic z tego.Byłam z nią jeszcze u kilku znajomych,ale nic z tego.Postanowiłam,że zabiorę małą do mojej wsi,uczepię ją na ulicy,żeby nie było,że na mojej posesji,to już moja.Tak też zrobiłam.Za chwilę zaciągnę jej kawałek takiej prowizorycznej budki,zrobionej z szafki i zobaczę jak dalej się potoczą sprawy.Wcześniej,jak ją zabrałam od tych ludzi,to pojechałam do lecznicy.Wet sprawdził ciążę i okazało się,że tak,jest ok.połowa ciąży.Została zaszczepiona od wścieklizny,a na poniedziałek od wirusówek,ponieważ jest upał.Żabcia chciała wszystkich gryźć,trzeba było w kagańcu.W tej chwili zjadła,już drugi raz dzisiaj,napiła się i szczęśliwa śpi sobie na trawce w cieniu oczywiście.Jest duże zainteresowanie sąsiadów,ale wyjaśniłam,że zabrana,że nie mogę wziąć do siebie.Nikt nic nie powiedział,niektórzy nawet pogłaskali i sie rozeszli.Nie wiem tylko,co będzie w nocy,czy np.ktoś "życzliwy"jej nie odczepi,albo nie skrzywdzi.Nie jest to najlepsze rozwiązanie,ale stało się,zabrałam.Teraz proszę o dt,bo to ryzyko wielkie tak ją tam trzymać.
Zadzwoniła do mnie Igiełka z propozycją dt dla niej.Bardzo miła,mieszka w bloku i ma jedną suczkę.Nie jest lekko,więc za karmę nie da rady,ale z opłatą będzie można sie dogadać.Jest tylko kwestia transportu,bo mieszka na Kujawach,gdzieś w okolicy,jesli dobrze zrozumiałam,Torunia,Brodnicy.Nie wiem,co robić?Jak to zrobić.Czy może szukajmy gdzieś indziej,bliżej?Evelin,która pomaga bardzo w transporcie,nie ma jeszcze/wyjechała/.
Ryzyko u Igiełki istnieje,bo jej suczka nie jest wysterylizowana,a Żabcia warczy na psy.Jeszcze sprawdzę dokładnie,jaka ona jest do psów.Na razie niech nabierze zapachu naszej wsi i trochę pozna nowe miejsce.U mnie na podwórku była i warczała na każdego psa,wzbudziła agresję u Mony,więc na razie zabrałam ją do jej nowego miejsca.Na koty nie reaguje,czyli w porządku jest.
Kochane,co robić dalej?Pomóżcie,proszę.

Posted

Magdallena no pewnie łatwiej jest zebrac ale pies mieszka chwilowo ...... hmm na ulicy? A transportu ni widu ni słychu a płatny wyniesie tyle co miesiac w dt. Nie wiem na ile mozemy sobie pozwolic z czekaniem.
Niech sie wypowie założycielka watku no albo Igiełka. Moze dziewczyny cos juz kombinują

Posted

IVV napisał(a):
jestem Ewuniu( dopiero wstalam ,zapomnialas o tych 8 godz;)),jasne dawaj wszystko co mama zostawila:)


Dobra, IVV, dzięki wielkie - mamy więc obróżkę, smyczkę, do wyboru do koloru, mamy też 140 zł od IVV dla Żabki - kasa wisi u mnie na pay-palu :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...