Inez-Aga Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 jak byłam w zeszłym tygodniu z Enterkiem na szczepieniu to spotkałam sie w drzwiach z nowymi rodzicami Aurelki( bardzo mili państwo), a potem dostałam wiadomość, że Aurelka pojechała do nowego domku, więc mam nadzieję, że już na zawsze:loveu: Quote
bunia Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 Tak Aurelka ma już swoich ,nowych rodziców;););) Teraz po kuracji i szczepieniu domku szukać będzie Enterka rodzona siostra Enterka:roll: Czy to się kiedyś skończy?:oops: Quote
Inez-Aga Posted April 30, 2006 Posted April 30, 2006 bunia napisał(a):Tak Aurelka ma już swoich ,nowych rodziców;););) Teraz po kuracji i szczepieniu domku szukać będzie Enterka rodzona siostra Enterka:roll: Czy to się kiedyś skończy?:oops: podejrzewam,że niestety zawsze znajdzie się jakiś potrzebujący,skrzywdzony piesek w potrzebie:-( . jest tyle piesków w potrzebie ilu nieodpowiedzialnych ludzi... a co z Zygim naszym kochanym??? czy ktoś wie jak się ma maluszek w nowym domku? Quote
Moriaaa Posted May 1, 2006 Posted May 1, 2006 DOBRE WIEśCI!!!! U Zygiego vel Pimpusia wszysto dobrze,otrzymał od swoich nowych właścicieli "dumne" imię Badylek i pomimo początkowych zgrzytów podbił serca domowników. Więcej mam nadzieję napisze Myszonek od której dostałam te informację i która ma ciągły kontakt "z leśniczówka":eviltong: Quote
Gajax Posted May 1, 2006 Posted May 1, 2006 Świetnie!!:) dzisiaj jakiś dzień dobrych wieści...:cool3: A ciotka Aaliyah to by mogła już tytuł wątku zmienić..:eviltong: Quote
kelko Posted May 1, 2006 Posted May 1, 2006 No cudnie, strasznie się cieszę :lol: :lol: :lol: Jutro puszczę maila do tego dziennikarza, że psiak już domku nie poszukuje. A historię, jesli chce, niech opisze. Nie spodziewam się co prawda, ale gdyby - to czemu nie, historia jest fantastyczna i oby takich było więcej ;) No nie?? Quote
Inez-Aga Posted May 1, 2006 Posted May 1, 2006 no pewnie, że historia jest fantastyczna! tu dziewczyny bardzo się starają żeby pomóc wszystkim potrzebującym psiakom! jak ja czytam o tych wszystkich opowieściach i szczęśliwych zakończeniach- to człowiekowi się lepiej na duszy robi, że jeszcze są tacy ludzie.:loveu: ja na dogomanię trafiłam dzięki naszemu Enterkowi i naprawdę nie zdawałam sobie sprawy wcześniej, że aż tyle piesków jest w potrzebie! a teraz Enterek wniósł tyle radości do naszego domu, że nie sposób jest go nie kochać:loveu: :loveu: :loveu: . wiem, że także Zygi przyniesie swoim nowym opiekunom wiele radości, zachwytu i dumy, bo jest przeuroczym, cudownym i kochanym psiaczkiem!:loveu: . dla tych wszystkich, którzy przyczynili się aby pomóc tym bidulkom: JESTEŚCIE WIELCY!:loveu: :multi: pozdrawiamy!-Enter i spółka Quote
Aaliyah1981 Posted May 2, 2006 Author Posted May 2, 2006 Gajax napisał(a):Świetnie!!:) dzisiaj jakiś dzień dobrych wieści...:cool3: A ciotka Aaliyah to by mogła już tytuł wątku zmienić..:eviltong: juz zmenilam :oops: Aga-Inez tez ucalowania slemy dla Enterka:loveu: Quote
myszon Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 Witam po dość długiej przerwie, Wczoraj odwiedziłam Badylka w jego nowym domku :loveu: Chłopak jest nie do poznania. Dumnie broni podwórka. Zaprzyjaźnił się z kotami i wielkim wilczurem. Kocha Pańcię nową całym serduchem, cały czas trąca ją nosem albo opiera się o nią przednimi łapkami mrużąc oczka. Cudo :loveu: Chodzi bez puszorka bo go strasznie denerwował :mad: Pierwsze dni były tragiczne - pogryzienie (widziałam rękę - nie wygląda nawet po czterech dniach dobrze :shake: ), zdemolowanie mieszkania, obsikanie i ob...nie całego lokum - demolka. Ale wczoraj usłyszałam - "To bardzo mądry pies ! Tyle przeszedł w swoim krótkim życiu że dziwne, że ma jeszcze tyle radości w sobie".... Będzie mu tam naprawdę dobrze:loveu: A teraz apel do wszystkich, którzy mieli styczność z Badylkiem: Bardzo proszę o możliwie szczegółowe informacje szczególnie na temat jego zdrowia: Co to jest ta achalazja przełyku ? Czy jest jakaś dokumentacja pooperacyjna? Czy był szczepiony na cokolwiek ? Czy był odrobaczany ? Jak długo ma trwać jeszcze rehabilitacja Badylka ? Nowi właściciele bardzo proszą o jakiekolwiek info ( a ja wraz z nimi :lol: ) Quote
Aaliyah1981 Posted May 4, 2006 Author Posted May 4, 2006 myszon napisał(a):Witam po dość długiej przerwie, Wczoraj odwiedziłam Badylka w jego nowym domku :loveu: Chłopak jest nie do poznania. Dumnie broni podwórka. Zaprzyjaźnił się z kotami i wielkim wilczurem. Kocha Pańcię nową całym serduchem, cały czas trąca ją nosem albo opiera się o nią przednimi łapkami mrużąc oczka. Cudo :loveu: Chodzi bez puszorka bo go strasznie denerwował :mad: Pierwsze dni były tragiczne - pogryzienie (widziałam rękę - nie wygląda nawet po czterech dniach dobrze :shake: ), zdemolowanie mieszkania, obsikanie i ob...nie całego lokum - demolka. Ale wczoraj usłyszałam - "To bardzo mądry pies ! Tyle przeszedł w swoim krótkim życiu że dziwne, że ma jeszcze tyle radości w sobie".... Będzie mu tam naprawdę dobrze:loveu: A teraz apel do wszystkich, którzy mieli styczność z Badylkiem: Bardzo proszę o możliwie szczegółowe informacje szczególnie na temat jego zdrowia: Co to jest ta achalazja przełyku ? Czy jest jakaś dokumentacja pooperacyjna? Czy był szczepiony na cokolwiek ? Czy był odrobaczany ? Jak długo ma trwać jeszcze rehabilitacja Badylka ? Nowi właściciele bardzo proszą o jakiekolwiek info ( a ja wraz z nimi :lol: ) witaj myszonku no ja tez wkoncu wrocilam i sie wdrarzam od nowa w dogo:) postaram sie zalatwic to o co pytasz na wieczor bo mamy fotki i dokumentacje wiec do wieczorak postaram sie wszystko zalatwic ciesze sie ,ze maluch trafil w tak odpowiedizlane rece bo juznieraz sie przekonalam z jakich blachych powodow ludzie oddaj psy a tu przez nowy dom przeszlo chyba tornado :cool3: Quote
myszon Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 tornado to podobno mało powiedziane :evil_lol: ale niejeden pies przeszedł przez ich dom więc wiele potrafią sobie sami wytłumaczyć :loveu: bardzo będę wdzięczna za info bo chciałabym aby mieli pełne informacje zanim pójdą z nim pierwszy raz do weterynarza :razz: Quote
Aaliyah1981 Posted May 4, 2006 Author Posted May 4, 2006 myszon napisał(a):tornado to podobno mało powiedziane :evil_lol: ale niejeden pies przeszedł przez ich dom więc wiele potrafią sobie sami wytłumaczyć :loveu: bardzo będę wdzięczna za info bo chciałabym aby mieli pełne informacje zanim pójdą z nim pierwszy raz do weterynarza :razz: myszonku wiec tak od czesci technicznej:P to teraz trzeba podpytac morii jak karmila pieska tzn wiem ,ze musial jest z podwyrzszenia !!od czesci przeswietlen i diagonowy to zalatwie juz wszystko i co do szczepien tez podpytam!!! Quote
Moriaaa Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 Beata_Dorobczyńska napisał(a): Przez do pół roku raczej jedzenie zmielone , papkowate. Powoli ( za ok. dwa miesiące ) mozna zwiększać kawałki ale dopiero gdy pies sie na tyle nasyci, ze nie będzie łykał jedzenia tylko gryzł. Chwilowo zadnych kosci. Ogólnie pies jest zdrowy tylko jest rekonwalescentem. Tyle wiem...czyli jeszcze jakieś pół roku psiak ma papki zajadać:) Quote
myszon Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 jak go karmić i czym już to już wiem :lol: Najważniejsze jest teraz czy i jesli tak to kiedy można go karmić normalnie :cool1: bo wyżera innym zwierzakom z misek :evil_lol: Quote
Moriaaa Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 U mnie też dzieciak próbował Łajeczce wyżerac,ale coś nie poszło i skończyło się to wielkim pawiem:oops: Tam jest wszystko napisane....jeszcze jakieś pół roku męczarni z papkami i raczej nie wolno mu pozwalać na to podjadanie z innych miseczek. Quote
myszon Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 no właśnie a u nich pawia nie puszcza nawet jak wyżera kotom :roll: ....i stąd też pytanie :cool3: ale wszystkie info są ważne więc dzięki :loveu: wszystko kopiuję i wysysłam nowej Pańci ! Quote
Aaliyah1981 Posted May 4, 2006 Author Posted May 4, 2006 myszon napisał(a):no właśnie a u nich pawia nie puszcza nawet jak wyżera kotom :roll: ....i stąd też pytanie :cool3: ale wszystkie info są ważne więc dzięki :loveu: wszystko kopiuję i wysysłam nowej Pańci ! no tak czyli chlopak juz ma dosyc papek wcale mu sie nie dziwie ;) ale trzeba sluchac co pan doktor powiedizal tylko jak mu to wytlumaczyc:eviltong: Quote
enia Posted May 8, 2006 Posted May 8, 2006 I co tam u Badylka ktos cos wie? hm, ja nie wierzę absolutnie ze mój Rzygus zdemolował mieszkanie obsikał i cos tam jeszcze..........na pewno to nie on.......inny czterołapek to zmajstrował......:razz: Quote
enia Posted May 8, 2006 Posted May 8, 2006 A czy nowi państwo Badylka maja necik? to moze na maila jakies info wysłać? czy ktos może adres podać bardzo prosze.... to opisze jak było u mnie jesli zechcą..... Quote
myszon Posted May 8, 2006 Posted May 8, 2006 enia napisał(a):I co tam u Badylka ktos cos wie? hm, ja nie wierzę absolutnie ze mój Rzygus zdemolował mieszkanie obsikał i cos tam jeszcze..........na pewno to nie on.......inny czterołapek to zmajstrował......:razz: Nie ma tam innych czterołapków mieszkających w mieszkaniu :cool3: Quote
myszon Posted May 8, 2006 Posted May 8, 2006 enia napisał(a):A czy nowi państwo Badylka maja necik? to moze na maila jakies info wysłać? czy ktos może adres podać bardzo prosze.... to opisze jak było u mnie jesli zechcą..... nie mają netu :shake: jak przy okazji będę to zrobię jakieś foty :cool3: Najważniejsze teraz to zdbyć info typowo "medyczne" - jakiś "wypis" pooperacyjny, czy był na coś szczepiony, jaką miał narkozę .... Czy ktoś ma takie informacje ? Bardzo o nie proszę Quote
enia Posted May 8, 2006 Posted May 8, 2006 Takie info ma na pewno Beata........ u mnie dostał tylko pipetke p/kleszczom Quote
enia Posted May 8, 2006 Posted May 8, 2006 Dziwi mnie to jego rozrabianie , u mnie ani razu nie wykazał cienia agresji, czym to mogło byc spowodowane, że szurnął do nowej właścicielki? może strach i niepewność? u mnie jesli zostawał w domu to na 1-2 godz. i miał do towarzystwa suczkę, ale ani razu na mnie nie warknał i nie szczeknął..... Quote
myszon Posted May 8, 2006 Posted May 8, 2006 W ciagu pięciu dni zmienił dwa razy miejsce pobytu ... więc się chłopak zirytował ... Na szczęście jest już dobrze i nie ma co rozpamiętywać tego co za nami.:loveu: Ale fakt, że lękliwy jest do tej pory i boi się gwałtownych ruchów :roll: Myślę, że to stres i minie z czasem :lol: Właściciele też tak myślą i rozumieją :lol: Sunia, która jest teraz u mnie też się wszystkiego boi .... A jaka Beata może mieć te info pooperacyjne ? Quote
myszon Posted May 8, 2006 Posted May 8, 2006 W ciagu pięciu dni zmienił dwa razy miejsce pobytu ... więc się chłopak zirytował ... Na szczęście jest już dobrze i nie ma co rozpamiętywać tego co za nami. Ale fakt, że lękliwy jest do tej pory i boi się gwałtownych ruchów. Myślę, że to stres i minie z czasem Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.