Jump to content
Dogomania

Ewakuowany jako jeden z ostatnich Dyzio - Psi Anioł, nie może wrócić do schroniska!!!


elmirka
 Share

Recommended Posts

[B] Dyzio[/B] (w schronisku Korek z E8), jest uroczym, grzecznym, niewielkim pieskiem, [B]w azylu spędził [/B]nie rok i nie dwa ale prawie [B]cztery lata!!![/B] nie miał tam szans na adopcję. Nie był nigdy wyprowadzany na spacery ani nie miał bliższych kontaktów z pracownikami, na ewentualne wizyty u weterynarzy doprowadzany był na schroniskowym drążku... Pobyt w schronisku przerażał biednego psiaka, strach nie pozwalał mu zaufać ludziom i bronił się przed nimi jak przed śmiertelnym zagrożeniem. W czasie ewakuacji był jednym z ostatnich kilku psów czekających na transport, postanowiłam wziąć go do siebie na DT mając nadzieję, że domowe warunki zmienią jego nastawienie do ludzi. I stał się cud...
Dyzio okazał się małym aniołkiem, aż trudno wymienić wszystkie jego zalety, grzecznie jeździ samochodem, na smyczy nie ciągnie, zostawiony sam w domu grzecznie czeka na powrót człowieka, nie niszczy, nie załatwia się w domu, nie szczeka ani nie piszczy. W domu jest całkowicie bezproblemowym towarzyszem, z suczkami dogaduje się idealnie (z pieskami troszkę gorzej), na kota nie zwraca uwagi, szuka wygodnego miejsca na odpoczynek jak najbliżej człowieka (teraz śpi pod biurkiem), od czasu do czasu tylko podchodzi, głęboko wpatrując się w oczy i dopomina się o pieszczoty. Chętnie zjada suchą karmę, umie też siadać i pięknie prosić o smakołyki.

DYZIO NIE MOŻE WRÓCIĆ DO SCHRONISKA!!! TAM NIE MA ŻADNYCH SZANS NA ADOPCJĘ, NIE MOŻE TEŻ ZOSTAĆ U MNIE NA STAŁE (mam już dwa psy i rodzina nie zgadza się na trzeciego)

Idealny dom dla Dyzia to dom bez dzieci, wprawdzie piesek w domu nie wykazuje cienia agresji, jednak jego historia schroniskowa pokazuje, że w sytuacjach które odbiera jako zagrażające może być niebezpieczny. Piesek jest prawdopodobnie w wieku około 4-5 lat, jest bardzo wesoły i energiczny na spacerkach, potrzebuje więc właściciela który może poświęcić choć chwilę dziennie na zabawę.

[B]Aktualizacja, Nowe informacje o Dyziu:[/B]

Byłam w schronisku i poznałam dokładniej historię Dyzia.

[I]W październiku [B]2006[/B] roku na jednym z nowohuckich osiedli mieszkańcy przez około tydzień widywali błąkającego się młodziutkiego pieska, w końcu ktoś zadzwonił do schroniska bądź sam pieska tam dostarczył. Młode psiaki zwykle szybko znajdują nowe domy, tak się jednak nie stało w przypadku Dyzia. W jego karcie wpisano "bojaźliwy", pewnie to przez jego strach przed ludźmi nie znalazł nowego domku. Wiem też, że przeszedł obserwację w kierunku wścieklizny, znaczy to, że w swoim przerażeniu podczas pobytu w azylu kogoś ugryzł.
Najszybciej ze schroniska wychodzą pieski rasowe, młode, czymś się wyróżniające z tłumu innych. Czasem znajdzie się dobra dusza adoptująca starszego lub szczególnie potrzebującego domu psa. Dyzio (w schronisku - Korek) przegapił swoją szansę, nie wyróżniał się niczym poza wyjątkowym strachem przed ludźmi, taki psiak którego nie można wyprowadzić z boksu na zwykłej smyczy nie jest raczej polecany zainteresowanym adopcją zwierzaka.
Co najbardziej niezwykłe w jego historii to to, że przez te kilka lat wegetacji w schronisku nie zapomniał czym jest własny dom i własny człowiek. Może Dyziowi co noc gdy zasypiał na niezbyt wygodnym podeście w przepełnionym boksie śniło się miękkie łóżko i łagodna ręka człowieka drapiąca go za uszkiem. Nie wiem co mu się teraz śni, raczej nie schronisko, śpi sobie spokojniutko wtulając się we mnie, czasem tylko trącając moją rękę pysiem jakby sprawdzał czy to wszystko jest naprawdę...
[/I]
Zainteresowanych adopcją proszę o kontakt : tel. 0 668 494 064

[IMG]http://img708.imageshack.us/img708/9079/pict4926.jpg[/IMG]
[IMG]http://img717.imageshack.us/img717/3014/pict4935.jpg[/IMG]

Link to comment
Share on other sites

o matko następne cudo!:) Gazeta Krakowska przesunęła nasze ogłoszenia bo będą ogłaszane w pierwszej kolejności pieski schroniskowe. Wyślij może zdjęcie pieska do "kundel bury i kocury" mogę podać mail na PW:)
Super, że go przygarnęłaś:klacz: a może rodzina się jednak w nim zakocha? :iloveyou:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Ulaa']

Elmirko, nie poddawaj sie!!! Nie oddawaj biedaczka do schronu spowrotem :([/QUOTE]

Do schronu go na pewno nie oddam, mam zamiar wytrwale szukać dla Dyzia dobrego domku, jednak trzy psy to dla mnie trochę za dużo w obecnych warunkach.

Link to comment
Share on other sites

Dla niego to z pewnością raj, ale czy dla moich dwóch pozostałych suczek również? Każdy z tych psów ma odmienne potrzeby i każdemu z nich muszę poświęcać czas nie tylko "zbiorowo" ale i "indywidualnie" ;) Więc trzy psy to nie tylko jedna miska więcej ale konieczność poświęcenia zwierzakom 50% więcej czasu niż do tej pory. Jeśli Dyzio znajdzie SWÓJ własny domek i Swoich Własnych Ludzi będzie szczęśliwszy niż u mnie.

Zresztą patrzcie jak prosi o Własnego Ludzia :D

[IMG]http://img88.imageshack.us/img88/7291/pict4941.jpg[/IMG]

Link to comment
Share on other sites

[quote name='fizia']Wygląda na to, że powódź stała się dla Dyzia wybawieniem...

Niesamowite!

Cudny jest![/QUOTE]

...nie tylko dla Dyzia!
biedaczki, w innej sytuacji pozostałyby zawsze niezauważone, zapomniane... To wzruszające, kiedy taka masa psiaków pokazuje, jakie są kochane grzeczne i domowe... Szkoda, że mimo to, tyle z nich musi wrócić... :(

Dyzio, Ty będziesz miał domek!
Jesteś podobny do pieska Tatusia, którego zabraliśmy na skraju śmierci głodowej (dostawał do jedzenia KWIATKI i TRAWĘ!). Tatuś znalazł domek po 2 miesiącach :)

Link to comment
Share on other sites

[B]elmirko[/B] to naprawdę niesamowita i wzruszająca historia! Chyle czoła, że zabrałaś Dyzia do siebie i dałaś Mu drugie życie. Dzięki Tobie ma szansę na normalne i szczęśliwe życie u boku swojego Człowieka! Jeden cud już się zdarzył, drugi na pewno też nadejdzie:)

Link to comment
Share on other sites

[B][SIZE="3"]MONIA
Jest PROŚBA OD KIEROWNIKA SCHRONISKA!!!!
KAŻDY KTO MA PSA NA TYMCZASIE, MUSI udać się do najbliższego weterynarza w celu odczytania chipa!!!
POTEM TRZEBA ZADZWONIĆ DO SCHRONISKA i podać nr Chipa, żeby mogli odnotować GDZIE PRZEBYWA JAKI PIES.
Prosimy też o przekazanie tej prośby wszystkim o których wiecie że mają psiaki z ewakuacji[/SIZE][/B]

Link to comment
Share on other sites

Cieszę się że jest jakieś zainteresowanie osobą kochanego Dyzia. Dodam, że Dyzio do nowego domu powędruje z nową smyczą i obrożą, nowym właścicielom oferuję pomoc w zakresie szkolenia oraz radzenia sobie z ewentualnymi problemami jakie Dyzio może sprawiać. Tych problemów jednak się nie spodziewam :D Dyzio nadal zachowuje się idealnie, reaguje już na imię, jak już wcześniej pisałam zna na razie tylko komendy "siad" i "poproś", teraz pracujemy nad przywołaniem. Jedynym minusem jest to, że źle znosi zaawansowane manipulacje związane z jego ciałem, na kąpiel jak na razie nie miał ochoty, dobrą stroną jest to, że nawet jeśli coś go zaniepokoi nie próbuje ugryźć, po prostu bardzo się wyrywa, ale to dopiero trzeci dzień! :)
Pozdrowienia dla wszystkich od Dyzia :)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...