Javena Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 Wiem,juz mi pisałas. Jak bedziesz mieć chwile wolną,prześlij zdjecia. Ja Ci wysle Timusia najnowsze. Ale to tylko ,jak znajdziesz czas. Całuski Quote
henikar Posted May 13, 2010 Author Posted May 13, 2010 Ja miałam roczną sunię od września. Prawie pogodziliśmy się z tym, że pozostanie z nami kolejny zwierzak. A tu trzy tygodnie temu trafił jej się super dom i wspaniali ludzie. Gdybym nie znała rodziny pewnie zostałaby już z nami. Ale wiem, że tam poświęcą jej więcej miłości, którą ja muszę dzielić na więcej zwierzaków. Myślę, że na wszystko przyjdzie czas. Quote
Jasza Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 OK. Przypomnij mi adres swój, bo już zapomniałam, ok? Dodałam maluszka na DEMOTYWATORY, taki portal, gdzie ludzie umieszczają demotywujące, albo motywujące obrazki z podpisem (w skrócie). Dziennie jest tam dodawanych kilkaset zdjęć.. Przegląda stronę kilka tysięcy ludzi dziennie. Może ktoś zauważy?? http://demotywatory.pl/demotivator/moje Dostałam już kilka listów. Niektóre z życzeniami POWODZENIA, niektóre z pytaniami.. Odsyłam do Ciebie Henikar, piszę wszystko o maluszku co wiem. Trzymam kciuki. Quote
__Lara Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 henikar napisał(a):Właśnie na zdjęciach wychodzi duży, co nas trochę z córką przeraża, że nikt go nie będzie chciał. Tak naprawdę nie jest duży, ale ma wysokie i chude łapki. Dziękują za zdjęcia. Spokojnie, jest duży, będzie duży, ale jest też śliczny :) Już robię spóźnione ogłoszenia, podam maila na mnie to od razu wszystkie aktywuję, mają się rozdzwonić telefony!!! Quote
Jasza Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 Mam kolejny list. Mam nadzieję, że coś się z tego "urodzi"... Quote
henikar Posted May 13, 2010 Author Posted May 13, 2010 [quote name='Jasza']OK. Przypomnij mi adres swój, bo już zapomniałam, ok? Dodałam maluszka na DEMOTYWATORY, taki portal, gdzie ludzie umieszczają demotywujące, albo motywujące obrazki z podpisem (w skrócie). Dziennie jest tam dodawanych kilkaset zdjęć.. Przegląda stronę kilka tysięcy ludzi dziennie. Może ktoś zauważy?? http://demotywatory.pl/demotivator/moje Dostałam już kilka listów. Niektóre z życzeniami POWODZENIA, niektóre z pytaniami.. Odsyłam do Ciebie Henikar, piszę wszystko o maluszku co wiem. Trzymam kciuki. Super te fotki. Jasza czy chodzi o mój adres domowy, czy z poczty? Quote
henikar Posted May 13, 2010 Author Posted May 13, 2010 Dzisiaj zrobiłam maluchowi ogłoszenia do rozwieszenia Quote
__Lara Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 Allegro: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=1039661191 Quote
AgaDe Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 I te cudo ktoś wyrzucił? Nie mogę, brak słów... Za każdym razem jak słyszę takie rzeczy, to mam ochotę tej osobie zrobić to samo, co ona wyrządziła zwierzęciu... A w dodatku zbliżają się wakacje, będziemy mieć co robić, a było by tego mniej, gdyby ludzie zaczęli myśleć trochę i starali się być odpowiedzialni. Quote
henikar Posted May 13, 2010 Author Posted May 13, 2010 No wreszcie jestem. Szczeniak adoptowany. Mam nadzieję, że trafił d dobre ręce, bo wszystko na to wskazuje. Jutro cała reszta, bo dzisiaj mam tu ograniczny czas. Quote
Jasza Posted May 14, 2010 Posted May 14, 2010 Napiszę zanim Henikar się pojawi. Zadzwonila do mnie fajna Pani z Siemianowic-Michałkowic, mieszkałam tam do ślubu, okolice znam, fajne osiedle blisko parku. Podałam Pani numer do Henikar, skontaktowała się z nią i przyjechali zobaczyć Tobiego(!). Pani ma córeczkę sześcioletnią. Fajna rodzinka. Podpisali umowę, dzisiaj znowu przyjadą, z maluszkiem, żeby się zobaczyć z tym samym wetem, który go oglądał i odrobaczał. Będzie dzisiaj zaszczepiony. Pani chętnie zaprasza na wizytę poadopcyjną, a że to jest obok moich rodziców, to pojadę chętnie, jeżeli mnie Henikar zapowie. Henikar - mam nadzieję, że się nie gniewasz, że już napisałam... A co do tego faceta, który wcześniej dzwonił i przyjechał...MASAKRA... Trzeba by go dać na CK. Henikar miała podejrzenie, że to ludzie ( przyjechało ich dwóch ) którzy organizują psie walki... Wiem, że to tylko podejrzenia, niczym nie poparte, ale sam ich wygląd, zachowanie, strach przed schroniskiem ( cały czas się dopytywali, czy Henikar i jej córka są ze schronu..), kłamstwa, chamstwo..to wszystko razem daje nieciekawy obraz. Quote
Javena Posted May 14, 2010 Posted May 14, 2010 Jaka szybka akcja ,CUDOWNA WIADOMOSĆ .Dobrze Jasza ,ze napisałas.Ranek pomimo deszczu zaczał sie radośnie. Quote
henikar Posted May 14, 2010 Author Posted May 14, 2010 Jasza dziękuję za wyręczenie mnie. Rano nie mogłam napisać. Akcja naprawdę bardzo szybka i w tym wypadku (a wszystko na to wskazuje) udana. Już dzisiaj był SMS, telefon i odgłosy szczeniaka bawiącego się z mężem Pani, która dzwoniła. Ukłony i wielkie dzięki za pomoc. Quote
henikar Posted May 14, 2010 Author Posted May 14, 2010 Niestety wczoraj do adopcji drugiego szczeniaka MAŁEGO, który jest w DT nie doszło z czego jak nigdy jestem bardzo zadowolona Istnieje coś takiego jak intuicja, ale jeżeli dochodzi do tego chęć aby cofnąć czas i nie doszło do spotkania to już daje do myślenia. Miała być rodzina, dzieciak, a było dwóch „napakowanych” panów. Rozmowa z panami potwierdziła tylko moje obawy co do losu psa. Właściwie nie byli zbytnio zainteresowani obejrzeniem psiaka, porozmawianiem na jego temat. Jak stwierdzili: „to nie transakcja kupna samochodu, który trzeba oglądać, biorą psa i tyle”. Owszem, przede wszystkim to nie kupno tylko darowizna, a w grę wchodzi „żywy towar”. Piesek miał być „jajkiem niespodzianką” dla żony i dziecka. Punkt zwrotny u panów nastąpił, kiedy moje pytania wzbudziły u nich podejrzenia, że być może jestem ze schroniska lub fundacji. Quote
Javena Posted May 14, 2010 Posted May 14, 2010 "Jajko niespodzianka" dobre sobie. :) Az dwóch przyszło po jajko? Czasem naprawde trzeba byc czujnym......henikar gratuluję....... 1 Quote
henikar Posted May 14, 2010 Author Posted May 14, 2010 Dzisiaj rodzinka przyjeżdża z Tobim o 16 do weta, gdzie miał "pierwszy przegląd". Będzie miał szczepienie. Z rodzinką spotka się moja koleżanka, która też uczestniczyła w adopcji. Ja wyjeżdżam i niestety będę pozbawiona internetu, ale nie telefonu i wszelkie informacje na temat Tobiego przekażę zaraz po przyjeździe. Tam, gdzie jadę (świętokrzyskie) też nie odpoczywam jezeli chodzi o zwierzyniec. Tam też dokarmiam bidule, które z daleka mnie wyczuwają jak tylko przyjadę. Pa, pa. 1 Quote
__Lara Posted May 14, 2010 Posted May 14, 2010 henikar napisał(a):Niestety wczoraj do adopcji drugiego szczeniaka MAŁEGO, który jest w DT nie doszło z czego jak nigdy jestem bardzo zadowolona Istnieje coś takiego jak intuicja, ale jeżeli dochodzi do tego chęć aby cofnąć czas i nie doszło do spotkania to już daje do myślenia. Miała być rodzina, dzieciak, a było dwóch „napakowanych” panów. Rozmowa z panami potwierdziła tylko moje obawy co do losu psa. Właściwie nie byli zbytnio zainteresowani obejrzeniem psiaka, porozmawianiem na jego temat. Jak stwierdzili: „to nie transakcja kupna samochodu, który trzeba oglądać, biorą psa i tyle”. Owszem, przede wszystkim to nie kupno tylko darowizna, a w grę wchodzi „żywy towar”. Piesek miał być „jajkiem niespodzianką” dla żony i dziecka. Punkt zwrotny u panów nastąpił, kiedy moje pytania wzbudziły u nich podejrzenia, że być może jestem ze schroniska lub fundacji. :angryy::angryy::angryy::mad: henikar, nie ściągam ogłoszeń, niech posłużą temu drugiemu szczylowi :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.