Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 115
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jasza napisał(a):
Dzwonił do mnie Pan w sprawie Małego.
Podałam mu Twój telefon Henikar.
Daj znać jakby co.


Tak właśnie przed chwilą rozmawiałam. Pan chce obejrzeć pieska. Wiem,że ma 2-letnie dziecko.Jestem umówiona z nim na 17.30.

Posted

Avilia napisał(a):
Henikar ja mam jedną z umów znalezioną na Dogo,której używam.Mogę Ci podesłać na maila jeśli chcesz.

Dziękuję już mam.

Posted

henikar napisał(a):
Dziękuję. Zawsze się boję adopcji, a po wczorajszym dniu jeszcze nie mogę dojść do siebie.


Pan jest z Siemianowic,więc jakby co, to mogę pojechać potem na wizytę poadopcyjną.
Jestem pod telefonem Henikar - kciuki zaciśnięte.
Czekamy na wieści.

Posted

Henikar dzwoniła do mnie, po pracy jest umówiona z tym Panem, zgodził się na podpisanie umowy adopcyjnej i na wizytę.
Henikar rozmawiała z nim dwa razy.
Wieści pewnie wieczorkiem.

Posted

O 16 jest już umówione spotkanie. Zaraz się zbieram, bo jeszcze złapałam dzisiaj gumę w samochodzie i muszę odebrać od wulkanizatora. Poinformuję wieczorem.

Posted

Henikar - daj faceta na CK i opisz ku przestrodze.
MASAKRA.

A Pani z Mysłowic,z którą rozmawiałam?
Umówiłyście się jakoś?

Posted

Niestety wczoraj do adopcji nie doszło z czego jak nigdy jestem bardzo zadowolona Istnieje coś takiego jak intuicja, ale jeżeli dochodzi do tego chęć aby cofnąć czas i nie doszło do spotkania to już daje do myślenia. Miała być rodzina, dzieciak, a było dwóch „napakowanych” panów. Rozmowa z panami potwierdziła tylko moje obawy co do losu psa. Właściwie nie byli zbytnio zainteresowani obejrzeniem psiaka, porozmawianiem na jego temat. Jak stwierdzili: „to nie transakcja kupna samochodu, który trzeba oglądać, biorą psa i tyle”. Owszem, przede wszystkim to nie kupno tylko darowizna, a w grę wchodzi „żywy towar”. Piesek miał być „jajkiem niespodzianką” dla żony i dziecka. Punkt zwrotny u panów nastąpił, kiedy moje pytania wzbudziły u nich podejrzenia, że być może jestem ze schroniska lub fundacji.

Posted

Dzwonił do mnie pan w sprawie Małego.
Zgodził się na wizytę przedadopcyjną i umowę.
Wrażenie miałam dziwne, bo najpierw napisał sms-a:" Czy szczeniaczek jest nadal aktualny? Proszę o odpowiedź."
A dopiero kiedy nie odpisałam ( nie odpisuję na sms-y w sprawach adopcji, bo uważam, że jak komuś zależy to powinien zadzwonić..) to zadzwonił.
Podałam namiary na Henikar.
Dom jakby co trzeba sprawdzić.
Pan jest z Tychów.

Posted

Jasza po wczorajszej nieudanej na szczęście adopcji byłyśmy z córką tak wystraszone, że do głowy przychodziły nam kolejne "czarne myśli". Pani u której jest piesek jest uprzedzona, że w sprawie adocji kontakt tylko ze mną. Nikomu psa nie wyda bez poiformowania mnie.

Posted

Oczywiści zaraz po tamtej adopcji miałam tel. od panienki z Mysłowic, która mieszka wraz z chłopakiem i biorąc psa chcą się nauczyć odpowiedzialności:crazyeye:. Dzisiaj był też tel. od pana z Tychów. Wszystkich proszę o kontakt po moim przyjeździe tj. wieczorem w niedzielę. Teraz muszę być ostrożna.

Posted

Henikar - odpocznij.
Jeżeli komuś zależy, to zaczeka do poniedziałku.
A Mały jest bezpieczny.
Miłego weekendu i pięknej pogody.

Dostałam kolejnego sms-a.
Ludzie są beznadziejni..
Zamiast zadzwonić...

Posted

Ja też otrzymuję SMS-y, ale na nie nie odpisuję, bo nawet nie wiem o którego szczeniaka chodzi. Książeczkę Małego dostałam. Jest oczywiście niewiarygodna. Jedyne co się może zgadzać to wiek. Postaram się podejść z nim w poniedziałek do weta.

Posted

Najzabawniejsze jest to, że rasa naszego małego to wg książeczki "Stafford Shield Bullterier". No może ja nie jestem znawczynią w rasach, ale Mały stał się pośmiewiskiem wszystkich, którzy go oglądają. A Mały patrzy i nie wie czemu się z niego śmieją. Mały jest naprawdę mały i uważam, że nawet do średniaczka będzie mu daleko.

Posted

"Stafford Shield Bullterier". :megagrin::megagrin::megagrin::roflt::roflt:
Skoro shield to tarcza - to z Małego pies obronny....:diabloti:

Posted

Ja się też zdrowo uśmiałam. Ponadto książeczka ma reklamę lecznicy weterynaryjnej z Siemianowic Śl., a odrobaczenia Małego dokonał aż lekarz weterynarii z Wrocławia (no może był tu przejazdem).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...