Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

I ja wlazłam, bo nerwy mnie telepią okrutnie.

Fifi dzisiaj normalnie zjadł i nic nie wskazywało, że tak słabo będzie się czuł. Na razie nie dzieje się tragedia, bo Fifi podnosi łepek, reaguje. Napił się wody trochę. Nie widać, zeby coś go bolało. Obmacałam mu całe ciałko. Być może panikuje i szczerze mówiąc wolałabym, żeby tak było. Na razie leży przykryty kocem. No, zobaczymy, co będzie po nocy.

  • Replies 3.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

jostel5 napisał(a):
Rozmawiałam niedawno z zapłakaną Elmirą....Fifi bardzo źle się czuje i źle wygląda.W dzień było jeszcze dobrze,mały biegał po podwórku,wszedł sam po schodkach do domu...Później zasnął,a niedawno się obudził,ale nie wstaje i jest bardzo nieswój...Elmirka mówi,że jeśli nic się nie zmieni ,zawiezie Fifka do weta,bo-jak to określiła-coś jest nie tak ...Na razie nie chce go męczyć,ale siedzi przy nim i obserwuje...

Monika boi się,że Fifek powoli nam umiera...Powiedziała,że patrząc teraz na Fifulca,widzi swojego staruszka Chaplina,który odszedł w ubiegłym roku ,7 marca...Rano będę wiedziała więcej.


Nie bylam przygotowana na smutne wiadomosci na Fifkowym watku :-( :-( Jostel, prosze nie mow ze Fifi nam umiera:-(
Trzymam kciuki za nasze malenstwo i dzisiejsza noc... musi byc dobrze.

Posted

Wasabi,chciałabym ,że Fifi żył nam jeszcze długie lata...Jest-wiem na pewno-kochany,szczęśliwy i zaopiekowany tak,że każdemu innemu staruszkowi takiej opieki i miłości życzę z całego serca...
Wierzę,że i tym razem się naszemu Gangsterkowi uda,że tetryczek pokona tę niemoc,ale musimy się liczyć z tym,że kiedyś nam odejdzie.Fifi ma już około szesnastu lat (niektórzy weci mówią,że więcej) ,jest schorowany ,po długim pobycie w schronie...
Widziałam Fifiego "na żywo" i przyznam,że kiedy w kwietniu ubiegłego roku zawoziłam go do weta,martwiłam się,że on nie przeżyje podróży z Białej do Warszawy.Tymczasem Fifol się pozbierał .Blisko rok w psim życiu to długo...Dobrze jest Fifkowi teraz i myślę,że będzie się trzymał tego dobrego życia wszystkimi czterema łapkami jak najdłużej się da....
Przestraszyłam się tylko tym,że Elmira płakała...No ale ona ma też po Chaplinie traumę.

Ech,jutro będzie lepiej...

Posted

Dostałam od Elmirki sms-a ...:) Chyba mogę....

(cyt.) "Dostał dwa zastrzyki i dwie kroplówki.Ugryzł weta.Jutro powtórka".

Chyba będzie dobrze...?:confused::)

Posted

Jest lepiej. Mały nawodniony, bo go strasznie nocne rozwolnienie wykończyło. Dostał, tak jak Jostel pisze "obiadek" z dwóch worków+dwie szpryce.
No i faktycznie ugryzł lekarza.:oops:

Jutro powtórka-oczywiście chodzi o leczenie.:roll: Weterynarza już ma nie gryźć.

Pisałam Jostel, napisze i tu. Rozwolnienie było, że tak powiem "silniejsze" od Fifka, ale biedak jest tak dzielny, ze chciało mu się siusiu, a w domu nie zrobił. A wyjść z nim nie mogłam, bo był świeżo po suszeniu, po kąpieli.
Rano walnął focha, kiedy go wyjęłam spod prysznica. Nie chciał nawet na mnie patrzeć. O matko, a do tego wszystkiego całą noc bolał mnie ząb. W końcu to juz nie wiedziałam z jakiego powodu płaczę:evil_lol:
[SIZE="1"]P.S. Teraz już sobie dowcipkuję, ale wczoraj do śmiechu mi nie było.

Posted

[quote name='jostel5']Dostałam od Elmirki sms-a ...:) Chyba mogę....

(cyt.) "Dostał dwa zastrzyki i dwie kroplówki.Ugryzł weta.Jutro powtórka".

Chyba będzie dobrze...?:confused::)
jak ugryzł weta to nie jest już tak żle:lol:.Mój Baster był po operacji w bardzo złym stanie:placz: ale jak zobaczył kota i chciał go gonić :mad:to wiedziałam,ze jest lepiej i najgorsze minęło.:lol:

Posted

Olcia, nie obrazi się:)

wasabi,kinga,dzięki. dzisiaj druga porcja obiadów przez rurkę.Nie jest rewelacyjnie,bo Fifi zwymiotował,to co zjadł. Lekarz stwierdził,ze staruszek lepiej wygląda. Proszę nie puszczać kciuków.Cały czas potrzebne.

Posted

Jesteśmy po kolejnej wizycie u weterynarza. Były dwa zastrzyki.

Dzisiaj zostały zjedzone i utrzymane w żołądku dwa posiłki. Maleńkie, co prawda, ale nie ma co pchać w Fifka po takich przebojach.
Fifek szerzył terror, bo był głodny i na mnie szczekał;)

Nie chcę zapeszać, ale wydaje się, że jest lepiej. :)

Edit. A tu fotki po kąpieli (nie chciał na mnie patrzeć i chyba strasznie się sobie nieatrakcyjny wydawał waniając szamponem):




Posted

I kolejny dzień rozpoczął się pozytywnie. Bez rozwolnienia, wymiotów etc. Dzisiaj ostatnia wizyta u lekarza.

Było szczekanie z głodu, zjedzone ładnie śniadanie i spacer, z wyjściem o własnych siłach na dwór-po schodkach. I zaraz zrobię fotki, a wstawię po powrocie ze spaceru z dużymi. Idziemy szukać wiosny. Jak ją znajdę, to ją ochrzanię, ze psy tyle włosia mi do sprzątania zostawiają;)

A w ogóle, to kamień spadł mi z serca, ze z Fifkiem lepiej. Cieszę się bardzo i jestem ogromnie wdzięczna lekarzowi, że liczy takie psiaku po ludzku. Nie zdziera za wizyty doliczając do rachunków dat urodzenia rodziny do siódmego pokolenia. Dzięki takim ludziom mniejszej ilości właścicieli starych psów przyjdzie do głowy pozbycie się ich z powodu braku możliwości zapłaty za leczenie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...