Eruane Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Czy mamy jakiegoś wolontariusza w Olkuszu? Bo okazało się, że pani, która się ze mną skontaktowała o malutką czarnąsunię jest z Krakowa, ale jej mama z Olkusza, więc wolontariusz musiałby sprawdzić dom w Olkuszu. W sobotę mamy być w Krakowie z psami na egzaminie ,ale to egzamin 2-dniowy, psy makabrycznie zestresowane i upchane w dużej liczbie w jednym samochodzie. Więc dojeżdżanie gdziekolwiek z nimi, przewiezienie szczeniaka itd, niestety raczej nie wyjdzie. Gdybym choć wiedziała, jak wygląda sytuacja w Olkuszu, może zaryzykowałabym wiezienie szczeniaka, ale do Krakowa (do Olkusza nie dam rady z taką ekipą w samochodzie). Nie wiem jednak, czy znajdę miejsce dla tego szczeniaka w samochodzie nawet do samego Krakowa. Bez sensu, że tak mało czasu jest na wymyślenie czegoś. Jakiś pomysł? Quote
divia_gg Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Jaaga napisał(a): Divia, może rzeczywiscie p. Kazia cos bedzie wiedzieć. Ona chociaż ma oczy otwarte i psy nie sa dla niej przezroczyste, jak dla reszty mieszkańców. To juz erka z p. Kazia sie skontaktuje na pewno i jak cos, to bede mogla podjechac. Troche odsapnelam wiec i ogloszen moze troche dam rade zrobic.... Quote
eliza_sk Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 A misieeek z Bukowna, to chyba rzut beretem. Quote
eliza_sk Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 erka napisał(a):Eliza_sk, masz zapchaną skrzynkę. już czysto :) Quote
Eruane Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Napisałam do miska, a dogomanka_ ma chyba zapchaną skrzynkę. Quote
ewab Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 [FONT=Tahoma]Ben pojechał dziś do domu tymczasowego:p, (nie wykluczone, że z możliwością zostania stałym). [/FONT] [FONT=Tahoma]Najpierw zaznaczył teren i zrobił koopolca w ukochanych kwiatkach Pani domu:evil_lol: (chyba wśród przodków miał jakiegoś rottka, czyżby CTR-a od podstaw chciał odtworzyć)[/FONT] [FONT=Tahoma]Zajrzał do sąsiada:[/FONT] [FONT=Tahoma][/FONT] [FONT=Tahoma]Podczas prób rozczesywania okazało się, że jakiś pożal się panie, „człowiek” wziął go sobie za cel:angryy:. W związku z czym szybciutko odwiedził go doktor i usunął śrut.[/FONT] [FONT=Tahoma]Potem dostał jeść i pić w domowej zastawie. Bardzo mu się podobało. [/FONT] [FONT=Tahoma]Psisko prezentuje się okazale tylko ta łapina napuchnięta okrutnie:-(. Po świętach będzie rtg.[/FONT] [FONT=Tahoma][/FONT] Quote
ewab Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 [FONT=Tahoma]To zdjęcie jest technicznie do kitu, ale nie mogłam go nie wstawić. Na zasadzie „za wszystko inne można zapłacić kartą… to ujęcie bezcenne”:loveu:.[/FONT] [FONT=Tahoma][/FONT] [FONT=Tahoma][/FONT] Quote
kobix Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 ewab serce rośnie:)pochodzi sobie maluch,będzie rehabilitował łapy...oby dt zamieniono na ds.każdy kto poznał Bena marzył by mieć go na wyłączność;) Quote
Jaaga Posted April 30, 2010 Posted April 30, 2010 Jak sie cieszę, ze Ben tak trafił. Tez życzę mu, zeby mógł tam zostac już na stałe. Dziewczyny, a nie jest na pewno możliwe, że pies, którego wczoraj sukała Divia, to Ben? Może pani Kazia widziała go wczesniej i poszedł dalej? Identyczny opis i jeszcze ta chora łapa? Do tego tamten zniknął. Quote
ewab Posted April 30, 2010 Posted April 30, 2010 Jaaga napisał(a):Jak sie cieszę, ze Ben tak trafił. Tez życzę mu, zeby mógł tam zostac już na stałe. Dziewczyny, a nie jest na pewno możliwe, że pies, którego wczoraj sukała Divia, to Ben? Może pani Kazia widziała go wczesniej i poszedł dalej? Identyczny opis i jeszcze ta chora łapa? Do tego tamten zniknął. Ben został zabrany z Bolmina w poniedziałek (26.IV). Był tam widziany już w sobotę (24.IV). Nie wiem, kiedy widziała go p. Kazia. Za dużo przy tej chorej łapie przejść nie mógł. Zobaczę jaka to może być odległość. Edit W linii prostej to ok. 7-8 km Quote
erka Posted April 30, 2010 Posted April 30, 2010 Niestety to nie ten sam pies. Też miałam taka nadzieję, że jednego biedaka mniej. Ale wczoraj pani Kazia tamtego karmiła o godz.11. Leżał na terenie jakiejś poradni psychologicznej , czy czegos takiego. Wyszła potem stamtąd jakas baba i tak mu sie przyglądała. Martwimy sie ,żeby nie zadzwoniła po schron. Dzisiaj po południu p.Kazia tam pojedzie, to się okaże. Dzisiaj tez znajoma powidziała mi,ze w Mostach pod Kielcami jest wywalony w lesie duży pies, podszedł pod chałupy , ale przeganiaja go kamieniami. Podobno szkielet, błąka sie tam juz ponad 2 tyg., a ile wczesniej był w lesie nie wiadomo. Siostra tej znajomej, która tam na domek letniskowy dała mu cokolwiek do jedzenia, ale psiak boi sie podejść, zjadł, jak odeszła. Z tej wiochy nikt nie da nic, nawet wody. Powiedziałam,żeby zrobiła zdjęcia , jak tam jeszcze pojedzie, no bo co zrobic z kokejnym dużym psem:(. Z tego lasu zabrałysmy juz kilka wywalonych tam psów. Trzymam kciuki za Bena,żeby mógł tam zostać na zawsze, cudna morda.:) Quote
Jaaga Posted April 30, 2010 Posted April 30, 2010 To czekam na wiadomość. Bary i Sonia dalej bez perspektyw, a tu oba potrzebowałyby schronienia. Quote
andzia69 Posted April 30, 2010 Posted April 30, 2010 dzisiaj tak na chwilkę siadłam z ciekawosci do psów zaginionych - ogłoszenia...i wiecie co...ręce mi opadają po co niektórych ogłoszeniach:angryy: np. 19-03-2009 Wypuściłem go z domu żeby pobiegał przed blokiem a gdy wyszedłem po niego już psa nie było." dziwne - nie?:angryy: albo: "Na początku lutego 2010 zaginął nasz jamniczek Olek(5 lat). Uciekł wraz z innymi psami za suczką i do tej pory nie wrócił. Wcześniej zdarzały mu się takie ucieczki, ale zawsze wracał." no też dziwne, że pewnego dnia nie wrócił:angryy: albo: "Zostawiłem Noda na podwórku przed ogrodzonym domem we wsi Damiany. Wyjechałem na czas 2 godzin. Po powrocie nie było już psa." "Nie wróciła z wędrówki 5.02.2010 która była jej codziennym rytuałem.Nie oddalała się zbytnio od domu ale może tym razem było inaczej... :" "Pies latal wolno po miescie poniewarz nie byl w 100% grozny dla otoczenia Chyba ze ktos mu cos zrobil to pies go obszczekiwal. Był mądry. Zatrzymywał się gdy jechał samochód dopiero potem przech.." wiecie co...ręce opadają, bo adopcji brak...a tu tacy debilni właściciele...dziwne, ze szukają:cool3: i takich przykładów jest tam całe mnóstwo... Quote
erka Posted April 30, 2010 Posted April 30, 2010 No i nie było tego psiaka, jak pani Kazia tam dzisiaj pojechała. Nie wiadomo, czy go schron nie zgarnął, albo gdzieś pokuśtykał na trzech łapach. Podobno drugą łapkę też miał jakąś poranioną. Pani Kazia pojedzie tam jeszcze jutro poszukać, bo dzisiaj nawet nie miała sie kogo zapytać. Quote
kobix Posted April 30, 2010 Posted April 30, 2010 andzia69 napisał(a):Był mądry. Zatrzymywał się gdy jechał samochód dopiero potem przech... taaa...ja też dziś ściągnełam z ulicy takiego jednego mądrego kota,jeszcze nie zdążył zesztywnieć.a ludzie p...w kółko swoje "bo sobie poszedł i nie wrócił" Quote
Eruane Posted April 30, 2010 Posted April 30, 2010 Te ogłoszenia są załamujące... :( Nie wiem, jak to wszystko świadczy o inteligencji ludzi... Quote
Jaaga Posted May 1, 2010 Posted May 1, 2010 Nie wiem, smiać sie, czy płakać. KarOla, ten pies też taki duży. Wczesniej Erka pisała, opis jak od Bena. Quote
Kar0la Posted May 1, 2010 Posted May 1, 2010 Umknęło mi. To fatalnie, że taki duży. Dla dużego psa bardzo ciężko coś znaleźć. Quote
Jaaga Posted May 1, 2010 Posted May 1, 2010 No własnie. Ten drugi, szkielet żyjący w lesie też podobno jest duży. Quote
erka Posted May 1, 2010 Posted May 1, 2010 Jest ten psiak w Słowiku, musiał go wczoraj ktos pogonic, bo dzisiaj był bardziej wystraszony. Divia_gg ma zapytać dziewczyny, która kiedys oferowała dt, czy by go teraz nie wzięłą. Psiak nie jest podobno duzy, jest przed kolano, tylko bardzo zabiedzony, no i ta łapka chora. Quote
Jaaga Posted May 1, 2010 Posted May 1, 2010 W Słowiku, czyli ten, którego widziała p. Kazia? To super, ze nie jest duży. Zwiększa sie szansa na jego adopcję. Oby da dziewczyna dała mu DT. Ciocia Magnesiątka chce wpłacić 30 zł za Mitzi na psa w największej potrzebie. To byłoby już coś na weta. Quote
divia_gg Posted May 1, 2010 Posted May 1, 2010 Napisalam do tej dziewczyny, ona byla chyba raz na dogo i cos pisala, Petra/ Kielce . Czekam na odpowiedz, ale kurcze ten weekend majowy moze pokrzyzowac szyki. Jak tylko odpowie dam znac co i jak. A czy gdyby sie udalo to p.Kazia dala by go rade na chwile na podworko zagonic;) Bo wtedy nie ma ryzyka, ze gdzie polezie. Ale narazie nic nie wiem wiec nie gdybam. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.