Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dalej żadnego odzewu z ogłoszeń Jarmarkowych:(.

Co do tego psiaka z Sitkówki, to nie mam pomysłu, bo jeżeli okaże się ,że łapa złamana i trzeba unieruchomić, to co z nim zrobic???

Posted

To się Biszkoptowi poszczęściło:)

A dla tych ludzi spod Buska może rzeczywiśćie Bary, eliza_sk, masz namiary do nich?
Albo Ben? Tylko nie wiem, czy on juz nadaje się do adopcji. No i jest starszy, ale jeżeli to starsi ludzie, to akurat.

Posted

eliza_sk napisał(a):
ma być spokojny i bardziej zaawansowany wiekiem, a Bary to chyba żywioł.


Nie on podobno do ludziow to spokojny. A z tego co kojarze to jemu sie biegac nie chce. On po protu musi byc jedynym psem, bo tylko do innych psow niemily, ale tak to ideal...:cool3: Wcale nie zywiol...Ale szczegoly u Jaagi.

A wiekowo to chyba kolo 4 latek...

Posted

Divia_gg, a może byłabys w stanie podjechać na Słowik, zobaczyć w jakim stanie jest łapa tego psiaka? On leżał gdzieś pod tirem za przejazdem kolejowym.

A czy ci ludzie spod Buska to nie szukają bernardyna, bo ktos stamtąd dzwonił kiedys o nasze benie.

Posted

erka napisał(a):
Divia_gg, a może byłabys w stanie podjechać na Słowik, zobaczyć w jakim stanie jest łapa tego psiaka? On leżał gdzieś pod tirem za przejazdem kolejowym.

A czy ci ludzie spod Buska to nie szukają bernardyna, bo ktos stamtąd dzwonił kiedys o nasze benie.

Dzis nie dam rady...Jutro moze.Ale co z nim mialabym zrobic? Macie jakis zamysl? Bo ja z udzielania pierwszej pomocy to lewa jestem....Ale oczywiscie podejchac moge. Moze jednak jutro dalabym rade...Moglabym go w sumie nawet do weta zawiezc... Tylko co potem...

Moze ktos by dal rade ze mna? Wzielabym kogos z Kielc i bysmy razem pojechaly?

Posted

erka napisał(a):


A czy ci ludzie spod Buska to nie szukają bernardyna, bo ktos stamtąd dzwonił kiedys o nasze benie.


Niewykluczone, że to oni. Do mnie dzwonili ws. mojej Gaji - kaukazki. A coś z nimi nie halo ?

Posted

Tylko co potem....No właśnie:(. Jak mamy ratować psy, skoro praktycznie nie ma adopcji . Mamy tyle już psiaków pod opieką , większość na płatnych tymczasach lub hotelach, które od miesięcy czekaja na dom.
Przyjdzie nam chyba zakładac klapki na oczy i uszy, żeby nie widziec i nie słyszeć o psich tragediach.
Z roku na rok jest coraz gorzej, ale teraz to jaks makabra. Nie wiem, co trzeba będzie robić. Czy usypiać znalezione , chore psy, skoro dla młodych i zdrowych nie mozna znaleźć domów? Czy zostawiać je na ulicy, niech konają z głodu,pragnienia albo zarąbane siekierą?

Posted

eliza_sk napisał(a):
Niewykluczone, że to oni. Do mnie dzwonili ws. mojej Gaji - kaukazki. A coś z nimi nie halo ?


Tylko,że z nami kontaktowała sie córka tych poszukujących, nie wiem, czy to ci sami . Nikt tego domu nie sprawdzał, a benia nie poszła z tego powdu,że trzeba było robic sterylkę, a oni bali się wziąc sunie po zabiegu,bo nie maja doświadczenia, a to wiocha, jakby się coś działo, to daleko do jakiegos weta. Ale z rozmowy córka była ok.

Posted

erka napisał(a):
Tylko co potem....No właśnie:(. Jak mamy ratować psy, skoro praktycznie nie ma adopcji . Mamy tyle już psiaków pod opieką , większość na płatnych tymczasach lub hotelach, które od miesięcy czekaja na dom.
Przyjdzie nam chyba zakładac klapki na oczy i uszy, żeby nie widziec i nie słyszeć o psich tragediach.
Z roku na rok jest coraz gorzej, ale teraz to jaks makabra. Nie wiem, co trzeba będzie robić. Czy usypiać znalezione , chore psy, skoro dla młodych i zdrowych nie mozna znaleźć domów? Czy zostawiać je na ulicy, niech konają z głodu,pragnienia albo zarąbane siekierą?


No do tego musi kiedys dojsc, ze zwierzéta bédá usypiane- chore i zdrowe. Najpierw chore, potem cala reszta. Nie jest to zadna przyjemnosc, ale nie widze innego sposobu na ograniczenie ich cierpienia.

Nie ma dla tego psa DT. nie ma zdanych deklaracji- no bo to którys juz pies "ponad stan" i tak juz nadwyrézonych Waszych mozliwosci. Erko, jesli nie ma innych opcji, to okrucienstwem jest zostawienie go na cierpienie/powolná smierc tam gdzie lezy. Jesli divia zgodzi sié pojechac z nim do weta na uspienie (z narkozá, dla komfortu psa)- pokryjé koszty wlácznie z paliwem.

Posted

Emilia dokładnie podpisuję sie pod tym co napisałaś. To po prostu ..... nie wiem nawet co pisać. Sama juznie mam siły, jesli chodzi o tragedie psiaków. Jestem całkowicie zdołowana ta sytuacja i tym, że wciąz jest tak dużo i dużo tego cierpienia.

Posted

emilia2280 napisał(a):
Jesli divia zgodzi sié pojechac z nim do weta na uspienie (z narkozá, dla komfortu psa)- pokryjé koszty wlácznie z paliwem.



oj oj tak to chyab nie dam rady...Bylam raz przy usypianiu psiaka i chyba wiecej nie dam rady...Do dzis widze ten pycholek :placz: Chyba ze z kims i ja bede kierowca. Przepraszam, ale nie dam rady. Nie mowie ze to zle czy cos takiego, bo czasem trzeba, ale mam traume chyba jakas i na sama mysl...Jak pisze chyba ze z kims....Ale jak sie zobaczy psiaka, te oczyska...Oj nie chce nawet myslec...

Posted

divia_gg napisał(a):
oj oj tak to chyab nie dam rady...Bylam raz przy usypianiu psiaka i chyba wiecej nie dam rady...Do dzis widze ten pycholek :placz: Chyba ze z kims i ja bede kierowca. Przepraszam, ale nie dam rady. Nie mowie ze to zle czy cos takiego, bo czasem trzeba, ale mam traume chyba jakas i na sama mysl...Jak pisze chyba ze z kims....Ale jak sie zobaczy psiaka, te oczyska...Oj nie chce nawet myslec...


Rozumiem, bo sama osobiscie nie moglabym pojechac, ale za to znalazlabym osobé, która to potrafi. Nawet jesli to mialaby byc taksówka z mézczyzná który kocha zwierzéta i zgodzi sié na taká akcjé.

Posted

Bary nadawałby się chyba do tego domu, jesli nie mają ci ludzie niczego co fruwa czy biega. On jest spokojny, zrównoważony i bardzo miły. Nie obskakuje, nie szaleje i nie jest szczekliwy bez przyczyny.

Posted

Kar0la napisał(a):
Erka wiesz jakiej wielkości jest ten psiak ze złamaną łapą?


Jutro bedziemy wiedziec. Mam zamiar podjechac i zorientowac sie w sytuacji. Chyba ze p.Kazia naswietlila sytuacje...

Posted

emilia2280 napisał(a):
Rozumiem, bo sama osobiscie nie moglabym pojechac, ale za to znalazlabym osobé, która to potrafi. Nawet jesli to mialaby byc taksówka z mézczyzná który kocha zwierzéta i zgodzi sié na taká akcjé.

to nie jest rozwiązanie...uśpić psa potrafi każdy w tym ja.żaden problem,ale nie widzę w tym miłości do zwierząt.eutanazja została stworzona po to by skrócić humanitarnie cierpienie a nie jako rozwiązanie dla zwalczania bezdomności.ten sposób preferują Dyminy.znam takich pomagaczy,najpierw zgarniają całe mioty kociąt ,a potem jadą je uśpić,a jacy są dumni z tego że "pomogli"

a skąd pewność że ten pies się kwalifikuje do eutanazji?

Posted

Kobix, też chcę mu pomóc. Czekam z niecierpliwoscią na wiadomości odnośnie niego. Moze do mnie przyjechać, oby znalazły sie pieniądze na jego utrzymanie. Dla niego jego życie jest wszystkim co ma i jest jedyne, najwazniejsze, niepowtarzalne. Nie można mu go odbierac z powodu złamanej łapy, jesli jest dla niego szansa. Mam nadzieje, że wspólnie uda mu sie pomóc. Gdyby był bardzo ranny i stary, to jestem za eutanazja, ale w innym przypadku nie. Dało się pomóc wszystkim po kolei, to czemu nie jemu?
Trzeba by załozyc mu wątek.

Posted

kobix napisał(a):
to nie jest rozwiązanie...uśpić psa potrafi każdy w tym ja.żaden problem,ale nie widzę w tym miłości do zwierząt.eutanazja została stworzona po to by skrócić humanitarnie cierpienie a nie jako rozwiązanie dla zwalczania bezdomności.ten sposób preferują Dyminy.znam takich pomagaczy,najpierw zgarniają całe mioty kociąt ,a potem jadą je uśpić,a jacy są dumni z tego że "pomogli"

a skąd pewność że ten pies się kwalifikuje do eutanazji?


kobix, pominé tu juz wyklady na temat nadpopulacji itp. pluca juz na tym wyplulam. wiesz jak jest na zachodzie i nie mów, ze
to co jest teraz w Polsce sié kiedykolwiek zmieni bez polityki eutanazji... same sterylki to mozna do usranej i nic - psów przybywa.

skád pewnosc ze pies kwalifikuje siédo eutanazji? stád ze kiedy Ty tu dywagujesz na temat moralnosci on tam lezy- polamany, bez srodków przeciwbólowych, na ziemi. wiéc jesli to jest wg Ciebie milosc do zwierzát- pozwolic mu tam lezec juz który dzien? to rzeczywiscie inaczej té milosc postrzegamy.

Posted

Kobix to nie tak - własnie tu chodzi o miłość. Powiedz jakie rozwiązanie widzisz dla tych kieleckich psiaków - dla Bena i dla tego w okolicy torów?? zobacz na miłość boską ile tych psiaków w kieleckim jest. Gdzie je upychać?? co z nimi robić? Tyle szczeniaków, tyle psiaków chorych,, tyle psiaków w hotelikach, ludzi zaledwie cztery czy pięc osób plus parę z doskoku wirtualnie /jak ja/. Kasy nie ma nigdzie. Każdemu żyje sie bardzo bardzo ciężko teraz. Zainteresowanie psiakami które są nawet teraz bezpieczne /finansowo nie/ w hotelikach jest zerowe - Koni, Pakosia, Górka, Bary, Sonia.......
ja też tutaj u siebie już mam trzy psiaki na ulicy - bez niczego - bez miejsca /straż nie przyjmuje bo schron nie weźmie/ psiaki wyrzucone ewidentnie. Dzisiaj jeden śpi przy głównej krzyżówce pod słupem sygnalizacyjnym:placz::placz: nie wiem czy przeżyje do jutra. W poniedziałek na środek ulicy został wyrzucony kudłaty psiak:-(:-( dzisiaj spotkałam psiaka małego z podkulony ogonem, ewidentnie wyrzucony z wyłysieniami na grzbiecie :-(:-(kota czarnego starego w takim stanie, że szłam i łzy mi leciały. Tak jest wszędzie - ja po prostu wysiadłam psychicznie.
Dlatego jestem jak najbardziej za humanitarnym usypianiem chorych psiaków. Naprawdę, bo innego wyjścia nie ma. Nie jestem zwyrodnialcem, kocham zwierzęta niesamowicie, ale większy ból sprawia mi patrzenie na ich głód, poniewierkę, bicie, kopanie, choroby - powiedz co to za życie??? :-(:-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...