Kar0la Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 [quote name='mshume']A co to jest nimfa?:oops: Papuga. :lol: Konkretnie taki chłopak. Quote
emilia2280 Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 A co z tym biedakiem z Sitkówki? Jesli nie da rady mu pomóc to lepiej skrócic mu cierpienie. Quote
divia_gg Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Ja w tym tyg raczej nie dam rady, moze w piatek. No ale niestety jak zwykle wiecej nie moge pomoc. Moge go zabrac do weta, obfocic i dostarczyc do DT(??? jakiego nie mam pojecia). Wiec jakby dziewczyny cos wymyslily ja moge tylko w takiej kwestii pomoc...:oops: Quote
eneda Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Wiem, że psia sytuacja jest straszna, ale dostałam taki list.... "Witam ! Moja Mama dzwoniła do Państwa z Kielc, z ul. Bukowej w sprawie 2 suczek, którym zmarł właściciel w ubiegłym roku. Przypomnę, suczki zostały w mieszkaniu z Babcią prawie 90-letnią chorą na Alzheimera. Mamy problem z zorganizowaniem opieki, opiekunki nie chcą przychodzić do Babci, gdyż przeszkadzają im psy. Psy są niewyprowadzane, bo Babci nie można na chwilę zostawić samej. Schronisko odmówiło przyjęcia z powodu braku miejsc,ogłoszenia wychodzą systematycznie w anonsach, oferty ze zdjęciami były także w internecie, bez odzewu. Starsza suczka ma ok. 2 lat, młodsza ok. 1,5 roku(jej "córka"),starsza nauczona czystości,z młodszą różnie bywa - nie ma ją kto uczyć. Usłuchane, grzeczne, towarzyskie, zdrowe. Chcemy zabrać Babcię do siebie, psy zostaną same w domu, co mamy z nimi zrobić? Pomysłów już nie mamy. Rodzina nie pomoże, co najwyżej zgłasza chęć wywiezienia psów do lasu i puszczenia niech sobie radzą. Sami mamy wilczura w domu." Kobieta znów była w schronisku i znów odmówili przyjęcia psów, mam wrażenie, że lada chwila psy skończą w lesie przywiązane do drzewa..... Quote
mshume Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Ta druga, mniejsza na pewno ma 1,5 roku? Wygląda jak szczeniak... Może miałabym dla niej domek, bo sporo osób dzwoni po moją Pchełkę. Quote
eneda Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Podobno ma 1,5 roku, tylko zdjęcia mogą być nieaktualne.....tak mi powiedziano, ale ogólnie ciężko się z nimi dogadać....Jedno jest pewne, psy są w niebezpieczeństwie...:( Quote
mshume Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Popros o aktualne zdjecia tej mniejszej suni. Jeśli jest malutka,to być może będę miała dla niej fajny domek. Ale musze miec te zdjecie Quote
ewelinka_m Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Jeśli ktoś oczekuje od nas pomocy w kwestii znalezienia domu, powinien wykazać się na tyle odpowiedzialnością i współpracą żeby zrobić chociaż głupie zdjęcia :angryy: jak mamy cokolwiek znaleźć nie mając aktualnych zdjęć :shake::shake: Quote
mshume Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 A pytałaś , czy to są aktualne fotki? Bo jak tej mniejszej domu szukać, będą zwroty z adopcji... Jak chcążeby im pomoc,to muszą coś wymyślić, choćby aparatem w komórce fotki zrobic. Quote
divia_gg Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 ewelinka_m napisał(a):Jeśli ktoś oczekuje od nas pomocy w kwestii znalezienia domu, powinien wykazać się na tyle odpowiedzialnością i współpracą żeby zrobić chociaż głupie zdjęcia :angryy: jak mamy cokolwiek znaleźć nie mając aktualnych zdjęć :shake::shake: Ewelinko wylelas mi to z ust, choc sie powstrzymalam, bo do mnie tez Luske przybylyscie obfocic...:oops: ALe jestem teraz tego samego zdania. Musi byc choc cien wspolpracy.... Quote
eneda Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 ewelinko ja to wiem...to jest typ ludzi, którzy mają w nosie dobro zwierząt i chcą się ich pozbyć. Kiedy jej mówię, że potrzebne są zdjęcia i psiaki ogłosimy gdzie się da to wyleciała z pretensjami, że chciała to załatwić humanitarnie i powinnam się cieszyć... Chce się ich pozbyć za wszelką cenę, nie ważne jak. Quote
Jaaga Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Z psem z Sitkówki rzeczywiscie trzeba byloby cos zrobić. Nie może przecież ze złamaną łapą chodzić. Cierpi i może wdać sie zakażenie, jesli ma rany. Miałam nadzieje, ze ktos o Barego lub Sonię z Jarmarku zadzwoni, ale Erka mówi, ze cisza kompletna. Moze załozyc mu wątek? Moze kogos wzruszy jego los :roll:? Jak pomagac dużym psom, skoro adopcje graniczą z cudem. Było pytanie, do jakiej rasy podobny jest Bary. najbardziej z budowy i głowy przypomina rottweilera, ale szorstkowłosego :evil_lol:. Quote
ewelinka_m Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 divia tylko widzisz Ty zainteresowałaś się tematem, sama też podsyłałaś zdjęcia, a tu jest ewidentnie brak jakiejkolwiek współpracy, każdemu się wydaje, że zgłosi problem, a my mamy miejsca nieograniczone i domy na zawołanie wynajdujemy :cool3: przecież nie wymaga się od tych ludzi nie wiadomo jak dziwnych rzeczy to tylko kwestia zrobienia zdjęć. skoro te zdjecia, które podesłali jakoś udało im się zrobić to i zrobienie nowszych nie powinno wykraczać poza ich zdolności. eneda z takimi ludźmi to trzeba rozmawiać na ich poziomie wtedy czasem coś do ich pustych głów dociera. ale z tego co zrozumiałam psy w ogóle nie wychodzą na dwór?? Quote
eneda Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 ewelinka_m napisał(a):divia tylko widzisz Ty zainteresowałaś się tematem, sama też podsyłałaś zdjęcia, a tu jest ewidentnie brak jakiejkolwiek współpracy, każdemu się wydaje, że zgłosi problem, a my mamy miejsca nieograniczone i domy na zawołanie wynajdujemy :cool3: przecież nie wymaga się od tych ludzi nie wiadomo jak dziwnych rzeczy to tylko kwestia zrobienia zdjęć. skoro te zdjecia, które podesłali jakoś udało im się zrobić to i zrobienie nowszych nie powinno wykraczać poza ich zdolności. eneda z takimi ludźmi to trzeba rozmawiać na ich poziomie wtedy czasem coś do ich pustych głów dociera. ale z tego co zrozumiałam psy w ogóle nie wychodzą na dwór?? ewelinko czyli co powinnam powiedzieć, co byłoby na ich poziomie i co by dotarło do nich?? [mając na uwadze dobro tych psów]. Mówiła, że psy w ogóle nei wychodzą, bo się musi zajmować chorą matką. Quote
emilia2280 Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 taaak, eneda szuka pomocy w kolejnej sprawie którá pewnie zacznie i nie skonczy, tak jak na tym wátku- placz i zgrzytanie zébów, a teraz kolezanki doprosic sie nie mozna o pojawienie na wátku: http://www.dogomania.pl/threads/180068-PiekÅ‚o-w-centrum-kielc!!!-Ratunku/page20?p=14548573 Quote
ewab Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Dobrze będzie, gdy będziemy pisac konstruktywnie i na temat. Eneda może dasz radę podejść i sama zrobić zdjęcia tym psiakom. Jeśli chcą jakiejś pomocy, to myślę, że drzwi otworzą. Mam trochę dobrych wieści: 2 szczeniorki pojechały dziś do DS - więcej na wątku szczeniakowym. Bafi - mały psiak, ze złamaną łapą, ten posikujący, czuje się lepiej. Ma apetyt i dba o swoje dobro, czyli nie kręci się bez potrzeby. Rany zasklepiają się bez komplikacji. Ogólnie jego zachowanie jest wzorowe. Trzymam kciuki, aby zwieracze wróciły do normy i tego się trzymajmy:eviltong:. Teraz potrzebny chociaż DT dla psiaka. Także Ben wyszedł dzisiaj na spacer:multi:. Co prawda na szczudłowatych łapach, widać, że bolą go okrutnie, ale chce chodzić:lol:. Wyniki badań: biochemia i mocz bez zastrzeżeń, jedynie leukocyty 19 tys., ale to może być spowodowane zapaleniem stawów. Ben jest super psiakiem, moim chłopakom bardzo przypadł do serca. Każdy z nich stwierdził, że chciałby mieć takiego psa. Może więc znajdzie się taki, któremu Ben skutecznie serce skradnie. Mag.da dziękuję za wrzucenie Bena na sznaucerowate. Jeśli chodzi o psiaka z Sitkówki mogę pomóc w jego transporcie. Ale więcej nie dam rady:-(. Po prostu padam na twarz. Quote
ewab Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Aha, i jeszcze jedna sprawa. Dziś na Barwinku (albo Baranówku - sorry) został znaleziony york. Pies ma max. 1,5 roku, ma przodozgryz i prawdopodobnie jest wnętrem. Gdyby ktoś go szukał, to sprawę znają w lecznicy na Wrzosowej. Quote
erka Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Ewab, to Ben nie ma jakiejś kontuzji , tylko chore stawy? Jeżeli tak, to polecam Cortaflex i Inflamex, naturalne preparaty p.zapalne i p.bólowe, skuteczne , a nie szkodliwe, tak jak niesterydowe p.zapalne. Można zamówic w necie, tylko dosyć drogie. Quote
erka Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Jeśli chodzi o psiaka z Sitkówki, to może tylko zobaczyć u weta, co jest z ta łapą i zostawić go tam , gdzie leży. Pani Kazia cos mu podrzuci do jedzenia, no bo co zrobić:-(. Quote
ewab Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 Ale gdyby miał złamaną, to też miałby zostać? Mogę pomóc w transporcie (poprosiłabym TZ), ale ktoś musi z nim jechać. Quote
kobix Posted April 27, 2010 Posted April 27, 2010 bardzo się cieszę z rokujących informacji na temat Bena(Bafi również)bo też włączyła mi się opcja "martwienia".konstruktywna nie była i na dodatek dołująca.czekam na dalsze info o stanie zdrowia...oby...oby... Quote
Jaaga Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 Ben jest piękny, wiec innych też zauroczy. Moja Sara z bólu stawów w ogóle nie chodziła, jak do nas trafiła. Teraz już 1,5 roku śmiga normalnie. Erko, dalej nie było odzewu z ogłoszeń jarmarkowych? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.