migdalena Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 malagos napisał(a):Rozmawiałam - panu Wojciechowi podoba sie plan czwartkowy ("bo jak już decyzja podjęta, to nie ma co odkładać..."), ale nie było pani Zofii. Raczej na pewno się też zgodzi na ten przyjazd do nas czwartkowy. Jutro potwierdzą. Zapomniałam zapytać, czy się dołożą do paliwa... :oops: ale jutro zapytam :roll: Andzike, to chyba kup, dobra kobieto mapę i poszukaj na niej Krasnosielca :cool3: Jakby Ninka pojechała do domu w czwartek, zostałoby 50 zł z opłaconego dt. Domyślam się, ze wszystko i tak finansuje migdalena?.......... Resztę moze dołożą państwo, jak nie, zrobimy bazarek. Tak jak napisałam wcześniej,pokrywam WSZYSTKIE koszty,byle państwo zajęli się troskliwie Ninką. Nie pytajcie proszę czy się dorzucą do paliwa, a jak sami wyjdą z taką propozycją, to tylko plus dla nich,ale lepiej niech kupią za to dobrą karmę. Dziś dostałam od koleżanki 50 zł. na jakiegoś psiaka, więc dokładam do skarbonki Ninki. Doszedł też przelew od Margo -15zł. bardzo dziękuję! Quote
Andzike Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 malagos napisał(a):Rozmawiałam - panu Wojciechowi podoba sie plan czwartkowy ("bo jak już decyzja podjęta, to nie ma co odkładać..."), ale nie było pani Zofii. Raczej na pewno się też zgodzi na ten przyjazd do nas czwartkowy. Jutro potwierdzą. Zapomniałam zapytać, czy się dołożą do paliwa... :oops: ale jutro zapytam :roll: Andzike, to chyba kup, dobra kobieto mapę i poszukaj na niej Krasnosielca :cool3: Ok, to jedziemy w czwartek, tylko uprzedz Pańciostwa, ze ja dopiero ok. 18 ruszam z Ochoty. Pewnie umówimy się gdzieś po drodze, ale przedarcie sie o tej porze przez całą Warszawę to i tak solidny hardcor. Pewnie dojedziemy do Ciebie ok.20.30 najwcześniej. Mam gpsa- najlepszego przyjaciela blondynki ;) Ale... malagos napisał(a):A czy mogłabyś - to inna wersja planu - przejać Ninkę w piatek w godzinach rannych? Mój mąż jedzie w piątek na Ursynów na SGGW i gdzieś tam, albo po drodze komuś by podrzucil sunię. A to nie jest lepszy pomysł? Może Pańciostwo mogliby po nia podjechać gdzieś po drodze? Czy pracują? ew.mogę zapytać koleżankę, która mieszka przy SGGW czy nie przetrzymalaby Ninki do ok.12 (wtedy jedzie do pracy). Co o tym myślisz Gosiu? Tylko, że wtedy dobrze by było zrobić wizytę wcześniej... Quote
karolina_g_k Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 Ja moge przejąc Ninke ale czy nie lepiej żeby poznali się z nia na miejscu u Ciebie Malgosiu? Rózne rzeczy juz widzialysmy i róznych możemy się spodziewac...Lepiej (ja tak tylko na wszelki wypadek) nie mieszac malej w lepku jeszcze bardziej, jesli cos pójdzie nie tak. Quote
Andzike Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 Ciotki, leni może "awaryjnie" przetrzymać w piątek Ninkę u siebie - mieszka jakieś 3km od jej nowego domu;) Piszę "awaryjnie", bo na chwilę obecną nie ma żadnych planów wyjściowych, związanych z pracą, jeśli będzie musiała wyjsc to Ninka musiałaby zostać zamknięta w łazience (dla własnego bezpieczeństwa - żeby nie zostawiać jej z obcymi dla niej psami). Napisałam też do Madalleny, na wypadek, gdyby leni coś wypadło może ona mogłaby przejąć małą... Tylko nie myśl malagos, że się migam od jechania do Ciebie - bardzo chętnie bym Cię odwiedziła, ale w tym przypadku chyba przywiezienie Ninki przez Twojego męża będzie sensowniejszym pomysłem ;) Jeśli takie rozwiązanie jest ok, to w czwartek wieczorem mogę sprawdzić dom. Co Wy na to? Quote
Andzike Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 karolina_g_k napisał(a):Ja moge przejąc Ninke ale czy nie lepiej żeby poznali się z nia na miejscu u Ciebie Malgosiu? Rózne rzeczy juz widzialysmy i róznych możemy się spodziewac...Lepiej (ja tak tylko na wszelki wypadek) nie mieszac malej w lepku jeszcze bardziej, jesli cos pójdzie nie tak. Minęłyśmy się postami - jeśli mogłabyś przejąć mała "nieawaryjnie" to ja sprawdzę w czwartek dom i Nina pojechałaby już w sprawdzone miejsce. Quote
leni356 Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 Jestem. Jeśli się ktoś inny znajdzie to lepiej, bo ja mam zakręcony tydzień i może mi coś wypaść w piątek. Wolałabym nie targać Ninki ze sobą :cool3: a zostawiać same moje wariaty z innym psiakiem to się trochę bym bała Quote
malagos Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 Na razie trzymajmy sie planu A czyli czwartek wieczór. Quote
Andzike Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 malagos napisał(a):Na razie trzymajmy sie planu A czyli czwartek wieczór. Małgosiu, ale dlaczego? Plan B jest sensowniejszy... Quote
karolina_g_k Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 No ja tez , tak jak juz wyzej pisalam, jestem za planem A. Andzike Ninka to dosc nietypowy zwierzak. Ci Państwo moga chciec dobrze ale ich wyobrazenie na temat Ninki moze bardzo odbiegac od rzeczywistości...I co wtedy? Dla takiej psiny to mogloby miec duzo gorsze skutki niz dla każdego innego psiaka. Ona i tak ledwo, ledwo ufa ludziom. Jesli znów bylaby przewozona z miejsca na miejsce, przezucana z rak do rak to cala praca Malgosi moglaby pojsc na marne :( Ja wiem, ze to czarny scenariusz ale czasami ludzie z euforia adoptuja otwartego, wesolego nie sprawiajacego zadnych problemow psiaka, a kilka dni później okazuje sie, że ktos z rodziny ma "alergię"...:shake: Quote
malagos Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 Tak, dokładnie i ja tak myślę, jak napisała Karolina (miałysmy już niejedną psią akcję razem....:)) Quote
malagos Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 Andzike, jak tylko pan zadzwoni, skontaktuje sie z Tobą telefonicznie. bo sprawa aktualna, tak? Quote
malagos Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 Ja się nie nadaję na załatwianie domu dla psa. Czekam na telefon od pańciostwa, siedzę kamieniem w domu, żeby nie przegapić. Minęła godz. 19, minęła i 20, teraz 21. Zadzwoniłam, nikt nie odbiera. Poczekam jeszcze pół godziny. chyba akcja na jutro odwołana siłą rzeczy, co? Quote
karolina_g_k Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 hmmm...... skoro wszyscy zamilkli... Kochana moja Ty nie siedź w domu. Jeśli maja zadzwonić to i tak zadzwonią. Jeśli nie usłyszysz to będą dzwonić do skutku, oczywiście jeśli im zależy. A jesli im nie zalezy to.... trudno. Ech gdybyśmy napisały, że oddajemy Yorka w dobre ręce to miałybysmy ciagle zajęte. Założymy się? ;) Quote
leni356 Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 Malagos, a jak się umawiali państwo z Tobą? Mnie niestety na piątek wypadła robota Quote
malagos Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 Wczoraj pan powiedział, ze najprawdopodobniej w ten czwartek przyjadą, ale jeszcze potwierdzi i zadzwoni ok g.20 albo wcześniej. Teraz też zadzwoniłam, ale nikt nie odbiera. albo coś się stało, albo.... Andzike tez nie odbiera, ale nagrałam się na sekretarkę, że w taki razie jutrzejszy przyjazd odwołujemy. Cholera, cholera, cholera.............! Ide z psami i zaraz idę spać. Quote
mshume Posted June 16, 2010 Author Posted June 16, 2010 Matko, moze jeszcze z rana zadzwonią.:shake: Ja jestem załamana, z jakimi ludźmi mam ostatnio do czynienia przy adopcjach i jest coraz gorzej :sadCyber: Quote
migdalena Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 Właśnie włączyłam komputer ,ale już wyłączam:shake: Można się zawsze rozmyślić, ale należy to jasno powiedzieć.Czy to takie trudne??? Quote
malawaszka Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 migdalena napisał(a):Właśnie włączyłam komputer ,ale już wyłączam:shake: Można się zawsze rozmyślić, ale należy to jasno powiedzieć.Czy to takie trudne??? ludzie są tchórzami.... oby ci dla Ninki tacy nie byli :kciuki: Quote
Andzike Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 Małgosiu, nie mogłam odebrać... jakby co, jestem gotowa, żeby jechać, ale widzę, że Pańciostwo się nie popisali.... :( Quote
malagos Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 Nadal cisza w telefonie. no nic, odwołujemy dzisiejszą akcję transportowo-adopcyjną. Podobno nie ma tego złego........... Quote
karolina_g_k Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 Zawsze lepiej, ze teraz niz po kilku dniach pobytu Ninki u nich... Quote
zerduszko Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 Nie ma tego złego.... Uważam jednak, że nie ma co tak pod nos podstawiać: zawieziemy, zapłacimy itd. To co ma się podane na tacy nie jest tak "cenne", niech się ludzie wysilą, bo to oni chcą psa - nie odwrotnie. Takie moje skromne zdanie, nikogo nie chciałam urazić :p Quote
Andzike Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 Ehh... myślałam, że jednak... A tak się dobrze zapowiadali... Może coś się stało?? Wkurza mnie to, że ludzie nie potrafią powiedzieć wprost, tylko chowają głowę w piasek :( Małgoś, to w takim razie ja sobie dziś inaczej zaplanuje popołudnie... Nawet jakby teraz zadzwonili, to przepraszam, ale muszą na psa trochę poczekać ... Quote
malagos Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 Oczywiscie, Aniu, świat nie kończy się dzis. Dziekuję Ci za chęć pomocy! :) Poczekamy, zobaczymy. Quote
Jo37 Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 Ludzie są dziwni. Mam nadzieję ,że ktoś inny zakocha się w suni. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.