Jump to content
Dogomania

Velo-co i jak...


Ula
 Share

Recommended Posts

my nie mamy , choć syn jeżdzi z Fiśką już dwa lata, linkę trzyma w ręce , wiem że to nieprofesjonalnie i niebezpiecznie ale tak się nauczył i Fisia też , nie jeździ na zawodach , wiele razy próbował z pałąkiem i jakoś się gubią albo on albo Figa ...tego sposobu nie polecam , jako obserwator ... włos jeży się na głowie jak na to się patrzy a prędkość takiej jazdy dochodzi często do 40km/h , jednak dużo bezpieczniej jeżeli kierownicę prowadzi się dwiema rękami
tylko raz wywinął kozła tzn Figa przeciągnęła go po piachu ale szybko stanęła , drugi raz dzięki temu że trzymał linkę w ręce Figa nie skręciła karku ....

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 186
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

[quote name='lilk_a']my nie mamy , choć syn jeżdzi z Fiśką już dwa lata, linkę trzyma w ręce , wiem że to nieprofesjonalnie i niebezpiecznie ale tak się nauczył i Fisia też , nie jeździ na zawodach , wiele razy próbował z pałąkiem i jakoś się gubią albo on albo Figa ...tego sposobu nie polecam , jako obserwator ... włos jeży się na głowie jak na to się patrzy a prędkość takiej jazdy dochodzi często do 40km/h , jednak dużo bezpieczniej jeżeli kierownicę prowadzi się dwiema rękami
tylko raz wywinął kozła tzn Figa przeciągnęła go po piachu ale szybko stanęła , drugi raz dzięki temu że trzymał linkę w ręce Figa nie skręciła karku ....[/QUOTE]
Łał takie to niebiezpieczne trzymając linką w rękach.A jak się przewróci na żwirze a pies go pociągnie,to dopiero niebezpieczne:diabloti:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='przeszlus']Łał takie to niebiezpieczne trzymając linką w rękach.A jak się przewróci na żwirze a pies go pociągnie,to dopiero niebezpieczne:diabloti:[/QUOTE]
ja tam nie wiem czy niebezpieczne , u nas się sprawdza [IMG]http://www.dogomania.pl/../images/smilies/diablotin.gif[/IMG]

Link to comment
Share on other sites

[QUOTE]A co jeśli nie chce kupic wysięgników ani tego typu rzeczy? Chodzi mi dosłownie o to czy ktos przywiązuje jakos samą linkę do kierownicy i jak to robi by było solidnie?? Nie wierze że wszyscy uprawiający amatorsko bikejoring mają wysięgniki i połąki :/ [/QUOTE]

Wiesz co, nie każdy jeździ...z pałąkami. Ja też na początku trenowałam bez...Ale taki wysięgnik w sensie pałąk który przedłuża Ci jak by rurkę z ramy przed koło, pomaga bardzo wygodnie skręcać, jest elastyczny i zmniejsza ryzyko.. Ja kilka razy miałam przyjemność przelecieć przez kierownice i nie polecam..nie rozumem twojego zniesmaczenia...to dla twojego bezpieczeństwa i psa. Znajomy przeleciał przez kierownice, rower huknął w niego i przy okazji w psa. Zabawa się skończyła bo pies przestał chcieć przy rowerze biegać. Silne szarpnięcie spowodowane zatrzymaniem roweru i uderzenie przez rower zrobiły swoje.
Ja po prostu przywiązuję linę pod mostkiem pod kierownicą ale na rowerze z psem jeżdżę bardzo rzadziutko bo teraz w zaprzęgu biega :)... ale nie polecam...jeździj chociaż w kasku! Ja mam taki pałąk przyłączany do rogów kierownicy.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Baski_Kropka']...Ale taki wysięgnik w sensie pałąk który przedłuża Ci jak by rurkę z ramy przed koło, ... zmniejsza ryzyko.. Ja kilka razy miałam przyjemność przelecieć przez kierownice i nie polecam....Znajomy przeleciał przez kierownice, rower huknął w niego i przy okazji w psa. Zabawa się skończyła bo pies przestał chcieć przy rowerze biegać. [/QUOTE]

ryzyko rowerzysty mało ważne, w końcu swój rozum powinien mieć...
jak komuś za mało wyobraźni, jak się może skończyć upadek w lesie przy >40 km/h to trudno. Darwin się kłania :/
kask to absolutne minimum. Zwłaszcza na początku, kiedy pies nie jest wytrenowany.

Pałąk lub wysięgnik jest konieczny, żeby nie wkręcić liny w koło i nie wciągnąć pod nie psa.
A koszt zrobienia pałąka z rurki pcv lub hula-hoop i tanich rogów zamyka się poniżej 20 zł.

Nie bez powodu na zawodach pałąk/wysięgnik i kask są obowiązkowe.
Nie ma co tu kombinować - jazda bez pałąka jest niebezpieczna dla psa, za którego jest się odpowiedzialnym.

Link to comment
Share on other sites

Ja nie uważam żeby ryzyko rowerzysty było mało ważne.. jeśli uprawia się ten sport w duecie, bo za taki mam rowerzystę i psa, to uważam że i pies i człowiek powinny być bezpieczni... a że to już na człowieka głowie spoczywa ten obowiązek to trudno...sam chciał.
Po prostu trzeba być odpowiedzialnym.. bo jeżeli my się połamiemy to i psu się stanie krzywda bo będzie zmuszony do bezczynności...a czasami nawet i skazany na oddanie bo i takie przypadki znam...

Więc nie ma co dywagować nad tym co jest ważniejsze, bo człowiek jako istota myśląca ma w obowiązku zabezpieczyć i siebie i psa.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Baski_Kropka']Ja nie uważam żeby ryzyko rowerzysty było mało ważne.. jeśli uprawia się ten sport w duecie, bo za taki mam rowerzystę i psa, to uważam że i pies i człowiek powinny być bezpieczni... a że to już na człowieka głowie spoczywa ten obowiązek to trudno...sam chciał.
Po prostu trzeba być odpowiedzialnym.. bo jeżeli my się połamiemy to i psu się stanie krzywda bo będzie zmuszony do bezczynności...a czasami nawet i skazany na oddanie bo i takie przypadki znam...

Więc nie ma co dywagować nad tym co jest ważniejsze, bo człowiek jako istota myśląca ma w obowiązku zabezpieczyć i siebie i psa.[/QUOTE]

Rozumiem :p

Link to comment
Share on other sites

[quote name='przeszlus']gregj przede wszystkim liczy się bezpieczeństwo rowerzysty i psa...[/QUOTE]

będę się upierał, że kolejność powinna być odwrotna.
Rowerzysta swój rozum powinien mieć i myśleć za dwoje. To on bierze odpowiedzialność za zespół, przyczepiając psa do roweru.
Pies ma mieć tylko fun i pracę.

Nie na darmo we wszystkich regulaminach zaprzęgowych tzw. "dobrostan" zwierząt jest naczelną kwestią.

To [B]Wy[/B] macie [B]na zapas[/B] myśleć, co się może wydarzyć podczas jazdy.

Link to comment
Share on other sites

Ale nikt tu sie nie upiera [B]KTO[/B] ma myslec, bo to jakby oczywiste. Niemneij jednak jesli juz chcesz sie spierac o kolejnosc to wazniejszy jest tu czlowiek, bo jak dajmy na to cos sie stanie psu to go bierzemy, odpinamy i targamy do weta. Jak cos sie stanie nam, to i my i pies lezymy w lesie i kwiczymy.

Link to comment
Share on other sites

Dla mnie nie wyobrażalne jest nie zadbać o psa, ale jeśli mi coś się stanie podczas treningu czy zawodów to na moim psie odbije się to rykoszetem, więc nikt mi nie powie że moje zdrowie jest mniej ważne...bo ja wraz z psem tworzę duet i jedno bez drugiego sobie niestety nie potrenuje i nikt nie będzie miał z tego uciechy :)
Fakt że człowiek ma pomyśleć o zabezpieczeniu psa i jest to priorytet, bo pies sam w odpowiednie szelki nie wskoczy i nie wybierze sobie odpowiedniego sprzętu, ale o sobie absolutnie zapomnieć nie można...

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...