Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

elisse napisał(a):
Gratuluję Babciu Agato!!!
A Budyń wcale na zestresowanego nie wygląda,puchaty i jakby wydoroślał.....



pewnie, że wydoroślał - wujkiem przecież został ! ;)

  • Replies 539
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='agiojoj']Oj tak jakoś nam umknęło,że trzy dni temu minęły 2 lata naszej wspólnej "sielanki" z Budyniem

:tort: :tort: :B-fly:


to już 2 lata????
jak ten czas leci.......


sto lat! sto lat! - śpiewam Wam....:Rose::Rose::Rose::Rose:

  • 2 months later...
  • 1 year later...
Posted (edited)


odświeżam wątek Budynia, bo jest problem

agresja Budynia do samochodów i innych psów nie maleje, a rośnie nawet, czteroletni prawie pobyt w domu nie tylko tego nie wyeliminował, ale jakby utrwalił - Budyń poczuł się pewnie, zdarza mu się w amoku, że nie mogąc sięgnąć atakowanego psa w szale atakuje swoją panią...
pani Budynia przez prawie 4 lata zmagała się z problemem, który przerósł jej mozliwości, doszło do sytuacji, że boi się swojego ukochanego psa, boi się o swoją rodzinę...

problem narastał od dawna, w końcu u kresu sił zadzwoniła proszę o pomoc i szukanie Budyniowi innego domu

Budyń potrzebuje hotelu ze szkoleniem lub DT u osoby, która wie, jak z takim psem postępować i oduczyć go tych zachowań

__________________________
udało się znaleźć DT u szkoleniowca za 20zł/doba, do tego transport z Poznania do Wrocławia - spore koszty

mam deklarację na połowę kosztów hotelu, czyli 10 zł/doba, w takim razie transport i 300zł/mc to brakująca kasa - cena za życie psa (bo jak stanie się nieszczęście, to ucierpi człowiek, a psa uśpią jako niebezpiecznego)

to naprawdę fajny pies, tylko w głowie ma jakoś źle poukładane :(

Edited by mari23
Posted

odwiedzam Budynia... dawno nie zaglądałam...jeździłam kiedyś z agiojoj na szkolenia Budyniowe.... ech łobuziaku :[ a myślałam że wszystko ok

Posted

Witam.
Nie było mnie tu prawie dwa lata.Może dlatego, że nie chciałam się dzielić swoją porażką...nie wiem. Przeczytałam sobie dzisiaj cały ten Budyniowy wątek i doszłam do wniosku, że strasznie sama się oszukiwałam pisząc wielokrotnie, że jest lepiej, że jest wielka poprawa. Ja chyba tak na prawdę się przyzwyczaiłam, na siłę chciałam się pogodzić z zachowaniem rudego, bo bardzo chciałam z nim być.Ja nie chcę żeby on odszedł, nie widzę swego domu bez niego. To tylko jakieś pieprzone uśpione we mnie resztki zdrowego rozsądku powiedziały NIE.I wiem że muszę się tej decyzji trzymać choć nie chcę. Zrobiłam krzywdę temu wariatowi dając mu rodzinę i odbierając mu ją. Ale nie dałam mu też godnego życia. Krótkie wyjścia, zero biegania, zakaz długiego przebywania w pokoju. Wszystko ze strachu i braku umiejętności zapanowania nad psiakiem.Chyba lepiej bym zrobiła, gdybym zrezygnowała z niego po pierwszym razie gdy rzucił się na córkę, lub gdy pogryzł Kazika...sama nie wiem.
Jest mi bardzo przykro.Trudno podejmować decyzję wbrew swojej woli. Mówi się, że trzeba się kierować sercem.Ja się nim teraz nie kieruję.
Przepraszam Was wszystkich a najbardziej przepraszam Budynia. To cholernie ciężkie.Budyń teraz potrzebuje pomocy. Przeze mnie.
To zdjęcie rudego z moją wnuczką Lenką.Mała w lutym kończy 2 lata, a Budyń przyjął ją do domu jak wróciła ze szpitala po narodzinach.Od razu ją polubił.Na ulicy nienawidzi psów, ale jak ktoś idzie z dzieckiem, to zaraz piszczy z radości i ciągnie jakby chciał to dziecko uściskać i chronić.Tak jest od czasu narodzin Lenki.

Posted

ludzie tu zrzucają się na pokrywanie kosztów hotelu dla budynia, gdzie ktoś go wyprostuje. piekny pies, ma szanse jescze na dom, ale musi pobrać nauki, porządne nauki zachowania.
agiojoj, co możesz - i powinnaś - teraz zrobić, to, wspierać finansowo budynia w hotelikowaniu.

bo chyba nie widzę żadnej innej formy wsparcia od ciebie, skoro zbyt sie boicie na podjęcie innych kroków.

przemysl to porządnie, proszę.

lecę, bo czasu nie mam!

Posted

ech.... ryczałam żegnając Budynia, teraz ryczę patrząc, jak zmężniał i wydoroślał przez te 4 lata....

jest miejsce, jest szkoleniowiec - potrzebny pilnie transport z Poznania do Wrocławia, ewentualnie Legnicy czy okolic
dziękuję, że jesteście, dziękuję bardzo za wsparcie !!!!

Posted (edited)

[quote name='beataczl']mari - jutro o 5.00 rano wyjazd Poznan-Wroclaw.
podaje nr tel. 503 392 028
ustal z Panem szczegoly albo daj namiary ds-owi.



już dzwonię! dziękuję !!!

_____________________
niestety jest problem z odebraniem psa o 7 rano we Wrocławiu, pan przez Wrocław tylko przejeżdża, jedzie dalej, a o tej porze wszyscy, do ktęrych wydzwaniam albo pracują, albo dzieci do szkoły szykują, osoba, do której Budyń ma jechac może go odebrać dopiero o dziewiątej, lesli się "dopcha" przez wiecznie zakorkowaną Lesnicę :(
wciąż próbuję cos zorganizować

Edited by mari23
Posted (edited)

Wrocław to Zosia123, anica, Nikaragua, Poker, chyba też sunia2000, może będą mogły na 2 h przetrzymać Budynia, chociaż one zapsione... ale może kogoś we Wrocławiu znają?

Edited by sharka
Posted

beataczl mnie tu ściągnęła.
Nie wiem co zrobić. 7 rano to fatalna pora, nie mówiąc o tym ,że akurat o tej porze z racji charakteru pracy w domu nie mam gdzie go przetrzymać nie wprowadzając do naszego stada.
Zosia 123 to już w ogóle nie ma warunków w mieszkaniu., Nikaragua tak samo.
Również uważam ,że dotychczasowy DS powinien się dokładać co miesiąc w takiej wysokości ile kosztowało utrzymanie w nim Budynia

Posted

mari to o ktorej ten wyjazd ze na 7 rano we Wroclawiu ...rozumie,ze w sobote wtedy czy jak?/wyjazd mial byc 5 rano jutro z Poznania.
u nas akurat dzieci maja ferie widze ze u Was nie

dzieki Poker,ze zajrzalas...:)

Posted

Witam. To mój ostatni post.W końcu ten co oddaje psa to ten ZŁY i przegrany.I jeszcze się bezczelnie miga od płacenia.Ale co tam.Przynajmniej będzie na kogo wylewać wszystkie swoje złości, nienawiści.
Poker słusznie zaznacza, że DS powinien nadal łożyć na swojego psa.
Wszystkim, którzy nie mieli odwagi o tym pisać i woleli zamiast tego po kątach (delikatnie pisząc) negatywnie mnie krytykować, oświadczam, że koszt utrzymania Budynia w moim domu wynosił ok. 60 zł/msc.Tyle kosztowała kiepska karma z Biedronki. Jak brakowało na karmę to dzień,dwa był chleb z pasztetem.Jak można tak zaniedbywać psa?! To karygodne !
Prawdą jest, że nie mogę teraz dać nawet złotówki na transport. Nie wiem kiedy cokolwiek będę mogła dać. Może jak wygram w sądzie sprawę świadczenia pielęgnacyjnego na syna. Może jak wygram w totka...jeśli zacznę grać.Moja rodzina ma z zasiłków i mojego dorabiania do nich 1900 zł. 800 dajemy na czynsz,100 na prąd,25 na gaz,ok.150 na TV,net i dwa telefony. Pozostaje jeszcze 366 do banku z pieniędzy na odstępne za mieszkanie, bo nikt nie chciał wynająć ot tak sobie nie pracującej normalnie matce z dziećmi, w tym niepełnosprawnym i jeszcze z psem.A za resztę trzeba nakarmić 4 osoby i dokładać do opału.
I po co ona to pisze?! Współczucia chce zołza jedna czy co ?!
A nie chcę. A tak sobie piszę. Może po to, żeby nie w moim ale w jakimś innym późniejszym przypadku jeden z drugim zanim coś pomyśli, najpierw zastanowił się czy zna całą sytuację od podszewki. Również i przede wszystkim sytuację związaną z powodem decyzji o rozstaniu się z psem.
To już wszystko.Pozdrawiam......
Ps. Poznałam tu kilku wspaniałych ludzi i za to dziękuję

Posted

agiojoj, współczuję Ci bardzo sytuacji życiowej. Jeżeli powodem oddania Budynia jest również i ona, to może trzeba było napisać o tym wcześniej.Istnieje możliwość pomocy psom przebywającym w DS.
Nie zauważyłam na tym wątku wieszania na Tobie przysłowiowego psa. Raczej zdumienie i rozgoryczenie.
Ja się nie dziwię ,że straciłaś już nadzieję na ułożenie Budynia. Szkoda może ,że wcześniej nie sygnalizowałaś wyraźnie o problemie.
Jak można Ci pomóc w Twojej sytuacji? Nie traktuj mojego pytania jako litości .Każdy może się znaleźć w trudnej sytuacji w jednej sekundzie.

Posted

beataczl napisał(a):
mari to o ktorej ten wyjazd ze na 7 rano we Wroclawiu ...rozumie,ze w sobote wtedy czy jak?/wyjazd mial byc 5 rano jutro z Poznania.
u nas akurat dzieci maja ferie widze ze u Was nie

dzieki Poker,ze zajrzalas...:)


wyjazd miał być o 5 rano z Poznania, pan przejazdem przez miasto chciał na obwodnicy przekazać psa "odbiorcy", a problem taki, że Eliza o tej porze szykuje dzieci do szkoły, natomiast jedyny od naszej strony dojazd przez Leśnicę o tej porze to gigantyczny korek i dużo czasu....
Eliza mogła dojechać na około dziewiątą ( bo dzieci na ósmą do szkoły), niestety żadna ze znanych mi ( ani znajomi znajomych) osób nie mogła sie tego podjąć z racji pracy no i wyjatkowo krótkiego czasu do zorganizowania tego. O 3 w nocy dostałam wiadomość, że w razie braku kogokolwiek pomoże Agnieszka, ale już wszystko było odwołane ( musiałabym budzić agiojoj ( ma dzieci), Elizę ( także dzieci) oraz pana, który spał przed podróżą..... a tak nie spałam tylko ja, myśląc, co robić...
w perspektywie mam za tydzień 2 różne transporty, więc w "najgorszym" przypadku Agata będzie miała o tydzień więcej czasu na rozstanie z Budyniem.

a ferie na Dolnym Śląsku w tym roku są ostatnie w kolejności, od 17 lutego chyba, pomysł z tym podziałem mnie osobiście się nie podoba, bo np. moja Kasia mając ferie nie może pojechać na ferie do ciotecznego braciszka mieszkającego w Chełmie, bo tam dawno po feriach :(
wprawdzie Kasia jest jeszcze malutka, ale to tylko przykład, wiele osób ma rodzinę w różnych regionach Polski

a gdyby ferie były u nas teraz właśnie - Eliza odebrałaby Budynia dzisiaj o 7 rano we Wrocławiu....

Posted (edited)

[quote name='agiojoj']Witam. To mój ostatni post.W końcu ten co oddaje psa to ten ZŁY i przegrany.I jeszcze się bezczelnie miga od płacenia.Ale co tam.Przynajmniej będzie na kogo wylewać wszystkie swoje złości, nienawiści.
Poker słusznie zaznacza, że DS powinien nadal łożyć na swojego psa.
Wszystkim, którzy nie mieli odwagi o tym pisać i woleli zamiast tego po kątach (delikatnie pisząc) negatywnie mnie krytykować, oświadczam, że koszt utrzymania Budynia w moim domu wynosił ok. 60 zł/msc.Tyle kosztowała kiepska karma z Biedronki. Jak brakowało na karmę to dzień,dwa był chleb z pasztetem.Jak można tak zaniedbywać psa?! To karygodne !
Prawdą jest, że nie mogę teraz dać nawet złotówki na transport. Nie wiem kiedy cokolwiek będę mogła dać. Może jak wygram w sądzie sprawę świadczenia pielęgnacyjnego na syna. Może jak wygram w totka...jeśli zacznę grać.Moja rodzina ma z zasiłków i mojego dorabiania do nich 1900 zł. 800 dajemy na czynsz,100 na prąd,25 na gaz,ok.150 na TV,net i dwa telefony. Pozostaje jeszcze 366 do banku z pieniędzy na odstępne za mieszkanie, bo nikt nie chciał wynająć ot tak sobie nie pracującej normalnie matce z dziećmi, w tym niepełnosprawnym i jeszcze z psem.A za resztę trzeba nakarmić 4 osoby i dokładać do opału.
I po co ona to pisze?! Współczucia chce zołza jedna czy co ?!
A nie chcę. A tak sobie piszę. Może po to, żeby nie w moim ale w jakimś innym późniejszym przypadku jeden z drugim zanim coś pomyśli, najpierw zastanowił się czy zna całą sytuację od podszewki. Również i przede wszystkim sytuację związaną z powodem decyzji o rozstaniu się z psem.
To już wszystko.Pozdrawiam......
Ps. Poznałam tu kilku wspaniałych ludzi i za to dziękuję


jestem zniesmaczona. ani jedno złe słowo nie padło w twoją stronę, choc pod bogiem - mamy prawo do krytyki, trudno się spodziewać głaskania po główce w takiej sytuacji. ale nie, nic takiego nie miało miejsca, a ty nam robisz awantury. nie wiem zatem, po co w ogóle pisałaś. nie chcesz oddawać budynia, tylko musisz, tak deklarujesz? brzmi to jak deklaracja poczucia obowiązku względem istoty całkowicie od ciebie zależnej.
ale okazuje się, ze tym nie jest, tylko - umówmy się- post był chęcią zagluszenia sumienia, w stylu: zrobiłam wszystko, co mogłam, jaka JA biedna, jak JA się smutno czuję z powodu budynia.

prawda wyszła na jaw, jak wylałaś jad na oczywistą dla odpowiedzialnych i rzetelnych ludzi (tak cie potraktowałam, błąd) propozycję udziału (nawet nie pokrycia w calości!) w utrzymaniu psa. własnie w kwocie, którą wydawałaś miesięcznie na niego tak czy siak.

zniknij stąd. wykorzystałaś ten wątek i nas do ulżenia sobie, że niby źle się dzieje, ale przecież nie chcialaś, jaka ty biedna - mamy cię żałować i będzie ci lepiej.

ale nie martw sie, inni ludzie będa bulić na twojego psa, niektorzy z nich w sytuacji finansowej też nie lepszej od ciebie.



edit:
albo nie, to ja stąd zniknę.

Edited by sleepingbyday
Posted

Dołożę w lutym choć grosz do transportu, mari będę wdzięczna za konto (miałam ale chyba już usunęłam) :) Dziewczyny - przesyłam dobre fluidy, na razie nie wiem jak mogę pomóc :/

Posted

[quote name='sharka']Dołożę w lutym choć grosz do transportu, mari będę wdzięczna za konto (miałam ale chyba już usunęłam) :) Dziewczyny - przesyłam dobre fluidy, na razie nie wiem jak mogę pomóc :/[/QUOTE]



wielkie dzięki !!!
konto do wpłat:

Stowarzyszenie Help Animals

BS Środa Śląska: 85 9589 0003 0007 2023 2000 0010

z dopiskiem> dla Budynia

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...