Jump to content
Dogomania

Rodi-Brenn-w nowym domu - czy tym razem zostanie tam na zawsze?


Recommended Posts

  • Replies 932
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Przepraszam za nieobecność na wątku, niestety przybyło nam psich nieszczęść i zmartwień.
Roduć- Brenn ma się dobrze, powala swoją miłością do człowieka, kotów!!! i świata w ogólnym rozumieniu. Chłopak czerpie z życia garściami! Jest cudowny w każdym względzie.
W piątek miał umówioną wizytę u weta ale niestety wyniknęły ważniejsze sprawy. Będziemy próbować dotrzeć do weta w nadchodzącym tygodniu. Póki co, muszę mu dostarczyć kolejny worek jedzenia, bo chłopak na brak apetytu nie narzeka.

Posted

Gdzie leży kres jego dramatów? Rodi.

2 lata zniewolone bagażem przeżyć, jakimi szłoby obdzielić niejedno psie istnienie. Nieznana i raczej mało różowa przeszłość, która zaprowadziła go do schroniska, w międzyczasie cierpienie z powodu wychudzenia, wyniszczenia, ran, gronkowca, atopowego zapalenia skóry, alergii. Jakby tego było mało objawieniem w postaci prawdziwie cudownego domu nie dane mu było się nacieszyć. Ów uśmiech losu okazał się być jedynie szyderczym, kpiarskim grymasem. Oto zarys historii pięknego, przekochanego, łagodnego (wobec wszelkich, żywych istot - ludzie, psy, koty; bez mrugnięcia okiem pozwala na wszelkie zabiegi pielęgnacyjne i lecznicze), mądrego, o wdzięcznym sposobie bycia stworzenia, Rodiego. Zwracamy się do Państwa z gorącą prośbą o pomoc w napisaniu jej happy endu! Tego niesamowitego czterołapka można polecić do każdego domu. Znakomicie bowiem odnajduje się on w warunkach mieszkaniowych (zachowanie spokoju, sygnalizacja potrzeby wyjścia), niezwykle szybko uczy się (zna podstawowe komendy, do poznania nowych aż się trzęsie; za przekupstwo pieszczotą, czułym słowem, dobrym jedzonkiem zrobi wszystko dla swego nauczyciela) i całym sobą pokazuje, że możność bycia blisko człowieka postrzega w kategoriach wyróżnienia... czegoś na kształt raju. Czy marzenie o domu dla Rodiego, świadomym jego dolegliwości (z nimi wiąże się konieczność podawania specjalistycznej karmy RC Hypoallergenic i stałej opieki weterynaryjnej), odpowiedzialnym i przepełnionym miłością do psów to bujanie w obłokach? Pragniemy wierzyć, że tak widziany dom nie jest jedynie mrzonką, że gdzieś, póki co nieodkryte, bije serce przeznaczone właśnie Rodiemu. A..., że może być trudno je znaleźć... cóż... Nie sztuką jest iść na łatwiznę. Rodi ma w sobie to COŚ, co trudno opisać słowami, a co czuje się już przy pierwszym spotkaniu z nim. Choćby dlatego warto próbować...

Osoby zainteresowane adopcją Rodiego proszone są o kontakt z p. Małgorzatą. Danymi kontaktowymi są: [email protected]
0-785030303
.


Posted

:buzi::buzi::buzi::iloveyou::iloveyou::iloveyou:
O Matko i Córko - Majguś!!!!! Wielkie, przewielkie dzięki za całą masę ogłoszeń!!! Jesteś niesamowita!!!
Tekst, jak zwykle zresztą, cudowny!!!
Jesteś niezastąpiona!!!! :buzi::buzi::buzi::iloveyou::iloveyou::iloveyou:

Posted

[quote name='Akrum'](...) widze, że jak ogłoszenia, to szukamy nowego domku...[/QUOTE]
Niestety tak. Ogłoszenia zrobiłam po uzgodnieniu tego z Gonią i Helgą&Ares.

Posted

Uraz ABA jest zbyt poważny, lekarz pozwoli ł Jej w przyszłości zaadoptować psa wielkości yorka :(

Niestety sprawa z Rodisiem nie wygląda zbyt wesoło. Dziś jedzie do weta, bo wygryzł sobie łapę :(
Poza tym koty Joasi pochowały się i nie wychodzą z ukrycia, choć nie przyłapała Rodusia Brenna na próbie zrobienia im krzywdy. Coś jednak stać się musiało skoro odmawiają współpracy :(
Prawdę mówiąc załamałam się, bo nie mam alternatywy dla niego.
Z ogłoszeń nikt jeszcze nie zadzwonił.

Posted

o jejciu jejciu... myślałam że już problemy Rodi'ego się skończyły, a tu widać, że jeszcze go nękają...
może choroba się odnawia? może nie został do końca wyleczony i teraz wszystko wraca?
albo go ta łapa bolała, może ma jakiś uraz tam... i dlatego sobie wygryzł? bo psy tak czasami robią,że jak coś boli, to wygryzają, prawda?
no i jeszcze sprawa z kotami... o matko kochana, Rodi zasługuje na szczęście, a nie ciągle los mu kłody pod łapy rzuca... :( biedny... :(

Posted

Roduś-Brennuś był dzisiaj na wizycie u nas w Śremie, w klinice. Obejrzał go dr Piotr, który od początku psiaka prowadził. Niestety nie jest za fajnie. Musimy zmienić antybiotyk, wyeliminować maści, którymi do tej pory miał smarowane rany, sprawdzić, czy przypadkiem steryd, którego Rodi przyjmuje nie wyrządza w organizmie więcej szkód niż pożytku. Skóra Rodisia nie wygląda również najlepiej, ma całą masę ran i ropieni. Pobraliśmy zeskrobiny i krew do badań. Istnieje taka możliwość, że Rodi ma również niesprawną wątrobę, ale to nie jest jeszcze potwierdzone, zobaczymy co przyniosą wyniki badań krwi. Wiemy natomiast, że Rodi to bardzo wymagający piesek i że ciężko będzie dla niego znaleźć dobry dom, świadomy jego potrzeb, który stanie na wysokości zadania, tak dobrze, jak Pani Alicja:( W nowym domu Rodiego nie może być kotów, trzeba bardzo pilnować tego co on je. Nie może mieć styczności z kałem innych zwierząt, bo jeśli stałoby się tak, że zjadłby go, i gdyby w tym kale było białko, które go uczula, to psiak momentalnie nam się "posypie" :( Ciężko będzie z Rodim, oj ciężko... No bo gdzie my znajdziemy taki dom?:(
A sam bohater był tak zestresowany w lecznicy, ze cały czas się trząsł. Biedaczek nie chciał tu wracać, tyle tutaj przeszedł...

Posted

matko, Rodi... czemu los jest dla ciebie tak niedobry... tyle już przeszedłeś w życiu i gdy już wszyscy myśleli, że od tej pory będzie już tylko dobrze, to znów się posypało... nie rozumiem czasami tego wszystkiego, tego dlaczego ludzie są tak okrutni i bezwzględni, dlaczego życie jest tak trudne i dlaczego prawie zawsze musi być pod górkę... :( a w szczególności nie rozumiem, dlaczego te zwierzaki tak muszą cierpieć, przecież one nic nie zawiniły...

Posted

biedny jest ten psiak, tyle chorób :(
może jeszcze znajdzie się ktoś, kto się nim zaopiekuje
tylko że koszty leczenia dalej rosną, trzeba prosić o pieniążki, może ktoś jakiś bazarek zrobi?

Posted

[quote name='Ajula']biedny jest ten psiak, tyle chorób :(
może jeszcze znajdzie się ktoś, kto się nim zaopiekuje
tylko że koszty leczenia dalej rosną, trzeba prosić o pieniążki, może ktoś jakiś bazarek zrobi?

Bylibyśmy bardzo, bardzo wdzięczni!

  • 2 weeks later...
Posted

chyba najwyższy czas odświeżyć ten wątek... co z naszym Rodim? jak zdrówko? jak znosi te upały? i przede wszystkim co jego ewentualnym dt albo ds?

Posted

AndziaM napisał(a):
chyba najwyższy czas odświeżyć ten wątek... co z naszym Rodim? jak zdrówko? jak znosi te upały? i przede wszystkim co jego ewentualnym dt albo ds?


Tez zapytam?

Posted

Rodi cały czas na lekach Vetaraxoid-przeciwświądowy i antybiotyku, który ma pomóc opanować ropienie i rany na skórze, dodatkowo jest często kąpany w Hexodermie. Trzyma się diety(RC Skin Support), dostał też przeciwko pchłom i kleszczom - Fiprex. Niestety nikt nie chce go pokochać:( Robimy dla Niego co w naszej mocy, ale nie chcemy by dłużej był niczyi, bo wprawdzie ma świetną opiekę w dt, ale to nie to samo do ds:( Pomóżcie nam znaleźć mu ten jedyny dom! Niech w końcu do chłopaka los się uśmiechnie..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...