jusstyna85 Posted March 7, 2010 Author Posted March 7, 2010 Dzisiaj była u mnie dziewczyna z dogomanii...nie zapytałam o nick :) Potwierdzi jaka jest sunia :( Jest tak zimno,a ona jest taka uparta... Quote
Asiaczek Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Nadal cierpliwie czekam na dobre wieści... Bo wierzę, że sunię uda się złapac... Ja nic nie wymyslę, nie mam pomysłu, jak pomóc złapać sunię... Pzdr. Quote
jusstyna85 Posted March 8, 2010 Author Posted March 8, 2010 Wczoraj próbowałam z autem,bo słyszałam,że komuś weszła do auta...nic z tego nie wyszło :( Strasznie sie martwie :( jest tak zimno :( Quote
monika083 Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Justyna ,a te dziewczynki ,ktorych sunia troszke mniej sie boi nie dalyby rady zarzucic jej obrozki ze smycza? Quote
Mysza2 Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Justynko, poczytałam i tak myślę, żeby dać suni jednak czas na nabranie zaufania do Ciebie. Każda próba jakiejś gwałtownej metody znowu zburzy tą odrobinę zaufania, którą udało Ci się zbudować. Dzisiaj była bardzo mroźna noc, ale następne już będą chyba trochę cieplejsze. Może jednak trzeba małymi kroczkami dalej budować to zaufanie dzień po dniu. Skoro to trwa już tyle czasu i jakoś sunia z Twoją pomocą sobie radzi to może jeszcze wytrzyma w ten sposób. Nie wiem jak z sąsiadami teraz, czy nie dokuczają jej. Wiem że łatwo jest pisać a trudno patrzeć na tą bidulkę na miejscu. Quote
divia_gg Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 A czy macie ja gdzie zabrac po zalpaniu? Jak to tylko kwestia zlapania to moze watro pomyslec o jakim leku, sedalin czy cos. Wiem, ze to nie jest szczyt marzen, ale szkoda psicy. My mialysmy tam z Mitzi - mimo dokarmiana jej przez ponad miesiac nie dawala sie zlapac. Dopiero po "obaleniu" mialysmy szanse wyciagnac reke i schwytac - i to i tak nie obylo sie bez gryzienia....TAka rada moja, bo justyna spedzi tam bardzo duzo czasu i nici z tego beda. A jak problem zlapania a potem bezpieczna miejscowka to moze warto pomyslec;) Chyba ze takie proby tez byly, albo sunia nie zjada nic co jej sie da. My uzylysmy sedalinu w zelu - dziala szybciej i mniejsze ryzyko odejcia suczki....Nie jestem specjalistka w akcjach lapawczych, ale wiem, ze czasem sie nie da inaczej... Quote
pietrucha204 Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 już był podawany kilka razy. kilka stron wcześniej są relacje... Quote
divia_gg Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 No wlasnie dlatego pisalam ze nie sledzilam dokladnie:oops: Kurcze masakra.... Quote
pietrucha204 Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 jeszcze tylko można z łańcuszkiem przez szyje próbować o ile dziewczynka, rodzice się zgodzą Quote
pati_zabrze Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Justyna może umówiłybyśmy się w tym tygodniu? Podjechała bym do Ciebie i może wspólnymi siłami jakoś dałybyśmy radę... Trochę już się "takich" psów w życiu nałapałam, jak mieliśmy interwencje w schronisku. Może akurat się uda :roll: Quote
Mysza2 Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Justynko, a czy próbowaliście ponownie rozmawiać z tymi ludźmi którzy mają ogrodzoną posesję? Quote
Blood Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Biedactwo ;( to pieniedzy jeszcze nie wysylac?? jak cos ja tez moge przyjechac i sprubowac pomoc ystarczy powiedziec ;) Quote
pati_zabrze Posted March 8, 2010 Posted March 8, 2010 Przepraszam za offa, ale Bakuś pilnie potrzebuje pomocy :-( http://www.dogomania.pl/threads/181311-POGRYZIONY-CHORY-z-wysokAE-leukocytozAE-BakuA-Pilnie-DT-lub-Hotel-i-pomoc-na-leczenie Quote
jusstyna85 Posted March 10, 2010 Author Posted March 10, 2010 Napisze Wam coś przerażającego... Szłam sobie z moimi psami i zauważyłam,że mała sie dusi,puściłam smycze i poleciałam do niej, wyciągnęłam jej z gardła kość i kuźwa nie miałam na co jej złapać,a mój jeden pies już sobie pobiegł w siną dal...Musiałam jego gonić :( jestem idiotką,ale wybrałam mojego psa,goniłam go przez 1,5 godziny jak głupia po Halembie,bo on mi ucieka do dzisiaj.Gdyby mi zwiał,to byłby następny pies do łapania.Gdyby ludzie nie nastąpili na jego smycz,to pewnie byłby już daleko :( Czuję się z tym paskudnie,bo to tak jakbym wybrała ważniejszego dla mnie psa :( nie wybacze sobie tego :( mała mogła sie udusić,ludzie dają jej kości z kury :( Quote
Kisiaraf Posted March 10, 2010 Posted March 10, 2010 Justynko nie zarzucaj sobie nic!!! Wiadomo, że musiałaś gonić swojego psiaka!!! Ważne, że wyciągnęłaś jej tą kość. Ale jak raz Ci się tak udało do niej zbliżyć to może kolejny raz się uda?! Jesteś świetną osobą i nie zamartwiaj się!!! Quote
pietrucha204 Posted March 10, 2010 Posted March 10, 2010 to jest chyba działanie instynktowne? patrzcie z czym my się musimy u nasz uporać :( jade dzisiaj zobaczyć co z tym psem - zdjęcia są sprzed 3 dni :( piesek jest mały a nie ma jak do niego podejść bo zaczyna warczec i ucieka w kąt drzwi i na 99% mógłby zaatakować. kładziemy mu jedzenie 5 m od niego i zero postępów, wybrał sobie opuszczony dom do którego czasem pijany złomiarz zagląda :( ale pies jest nie jego.nie wiemy co z nim zrobić. on jest malutki i przerażony, że w schronie ma marne szanse na przeżycie i adopcję w takim stanie a u nas się nie pracuje z psami - farta maja jak w ogóle jeść dostaną. co z nim zrobić? także justyna nie poddawajmy się!Dobrze, że się Twojej psinie nic nie stało :) Quote
Ulaa Posted March 10, 2010 Posted March 10, 2010 To normalne, że wybrałaś swojego psa!!! Chyba każdy by tak zrobił - bo od tego są właściciele... Jesteś aniołem dla tej suni, ze wszystkich obecnych tam ludzi tylko Ciebie obchodzi jej los, a teraz być może uratowałaś jej życie! Quote
Mysza2 Posted March 10, 2010 Posted March 10, 2010 Justynko, nie miej żadnego poczucia winy, robisz co tylko można i chwała ci za to. Może czas zrobi swoje i sunia pozwoli ci kiedyś do siebie podejść. Trzymam mocno kciuki. Jesteś wspaniałym człowiekiem a rozdwoić nikt się nie potrafi. Quote
Blood Posted March 10, 2010 Posted March 10, 2010 Smutne ale zgadzam sie jesli ucieka i twoj pies to dobrze zrobilas...... ... Quote
Paula03 Posted March 11, 2010 Posted March 11, 2010 Justynko nie obwiniaj się dobrze zrobiłaś, a teraz sunia może zaufa Ci! Quote
monika083 Posted March 11, 2010 Posted March 11, 2010 Justyna ,ty odwazna jestes ,obcemu psiakowi kosc z pyszczka wyciagnac ...fiu fiu. Mam nadzieje ,ze sunia sie do Ciebie przekona. Justynko,Ty ja tez dokarmiasz ,prawda? moze kup jej troche suchej karmy i jej zawsze zostaw w jakims pojemniczku. Jak stoisz z finansami ? Moglabys zrobic rozliczenie w pierwszym poscie ,czy moje 20 zl doszlo? to mialo byc na hotelik ,ale moze kup jej jedzenie ,a na hotelik jak bedzie trzeba to jeszcze sie dorzuce. Quote
Jasza Posted March 11, 2010 Posted March 11, 2010 Zrobiłaś tak jak musiałas zrobić. Wiadomo. Ale jak sunia pozwoliła Ci sie dotknąć i to nie tylko, a nawt wyciągnąć kość z pyszczka, to może teraz bedzie łatwiej? Ciekawi mnie ( przepraszam) że Twój pies aż tak ucieka.. Długo jest u Ciebie? Nigdy nie wychodzi bez smyczy, nie jest puszczany? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.